wtorek, 4 lipca 2017

Iossi, Olejowy zabieg dla włosów suchych Makadamia i Czarna Porzeczka



Kto przeżywa niekończące się problemy z włosami - ręka w górę! Nie wiem jak u Was, lecz w moim przypadku włosy to niewyczerpany temat wartkim strumieniem płynący. Kiedyś farbowane, codziennie prostowane, teraz rozjaśniane i zapuszczane odkąd nieszczęśliwie obcięłam je na długość kilku centymetrów (o młodości głupia! o młodości szalona!). Atmosferę podgrzewa fakt, iż kosmyki mam wysokoporowate, więc i skłonne do puszenia, przesuszenia i podatne na zniszczenia. Kto podziela mój los, ten wie, że pielęgnacja takiej czupryny to nie lada wyzwanie. Podstawowe mycie i odżywianie często okazują się niewystarczającymi, rzucamy się więc w wir poszukiwań coraz efektywniejszych kosmetyków, a tymczasem w wielu przypadkach wystarczy po prostu zainteresować się olejowaniem.

I z tym dziś tutaj przychodzę. Z buteleczką wypełnioną olejami mającymi na celu nawilżenie, wygładzenie i nadanie naszym włosom połysku. Tym, co w pierwszej kolejności skusiło mnie do sięgnięcia po tę mieszankę, była zawartość oleju tłoczonego z moich ulubionych orzechów makadamia (zapewniam, że takie otoczone solonym masłem pistacjowym z dodatkiem syropu klonowego i oblane delikatną czekoladą, sprawią, że i Wy się w nich zakochacie :)). A jako że moje doświadczenia z makadamią oscylowały wokół udanych kuchennych eksperymentów, byłam ciekawa, jak ów sprawdzi się w pielęgnacji włosów. Na jego podstawie upleciono tutaj cały bukiet innych interesujących olejów (lnianka siewna, sezamowy, abisyński, zarodki pszenicy, czarna porzeczka, rycynowy, marchwiowy, copaiba), witaminy E i olejków eterycznych (lawenda, cytryna, cedr, geranium, szałwia) okraszony ekstraktami (chmiel, pokrzywa, prawoślaz). Jest więc bogato i co najważniejsze... owocnie! 

Olejowy zabieg Iossi stosuję jeden lub dwa razy w tygodniu, najczęściej zostawiając go na włosach przez całą noc. Jedna aplikacja to kilka pompek - korzystają na tym nie tylko włosy, ale także sama skóra głowy, której podczas tego rytuału nie pomijam. Mieszanka zmywa się z nich bezproblemowo, nie oblepiając kosmyków uparcie, a jedynie oddając im to, co ma w sobie najlepszego. I wiecie co? To jeden z tych kosmetyków, które robią dokładnie to, co ich producent nam obiecuje (a jeszcze lepiej działa, kiedy uprzednio nałożymy na włosy kwas hialuronowy - bardzo Wam tę metodę polecam!). Jest nawilżenie, jest wygładzenie i jest zauważalny połysk :) 
Oczywiście olejek sam w sobie nie sprawi, że po kilku użyciach przesuszone na wskroś włosy staną się jedwabistą, reklamową taflą, ale z całą pewnością przyniesie im ukojenie, sprawi, że będą się ładniej układać, a stosowany regularnie może nam pomóc w zapobieganiu głębszym zniszczeniom. Ponadto olejek pozytywnie wpływa także na skalp - odniosłam wrażenie, że wzmacnia cebulki włosów i co istotne, nie podrażnia go. Lubię bardzo, do tego stopnia, że na chwilę obecną nie szukam innych zamienników.
Informacją, którą warto też wiedzieć jest kwestia dotycząca zapachu. Nie znajdziemy tutaj żadnej aromatyzującej kompozycji, więc ten bezpośrednio uwarunkowany będzie użytymi w procesie produkcji komponentami - jest zatem naturalnie, ziołowo, ale niezbyt nachalnie. Wnioskuję, że zapach tego olejowego zabiegu przypadnie do gustu większości :)

Dodam jeszcze, że standardowa cena olejku to 79zł/100ml, do kupienia między innymi na oficjalnej stronie marki Iossi.


Znacie ten olejek? A może z przyjemnością używacie innych? No i koniecznie dajcie znać, jak wygląda Wasza obecna pielęgnacja włosów - chętnie uszczknę coś od Was :)

Pozdrawiam Was,
Magda

22 komentarze:

  1. Ode mnie za bardzo nie ma co uszczknąć, sama wiesz. Ale od jakiegoś czasu moje końcówki są dość suche. Planuję je delikatnie podciąć, ale i powoli zaczęłam rozglądać się za czymś nawilżającym. Nie wiem czy olejki w moim wypadku to dobry wybór- raz w życiu nałożyłam olej kokosowy i niczym nie różniłam się od mopa. No może poza kolorem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z fajnych, szybko działających nawilżaczy mogę polecić Ci maskę Anti-Age z Organique - jedna z moich ulubionych. No i kwas hialuronowy, stosowany nawet solo bardzo przyjemnie pielęgnuje włosy. Stają się 'lżejsze', ale też dociążone. Spróbuj, jeśli masz go pod ręką :)

      Co do olejowania, to kokosowy niestety ma tendencję do puszenia włosów, albo się go kocha albo nie znosi :) Ja ze swej strony, oprócz Iossi, mogę polecić inne czyste oleje - u mnie świetnie sprawdza się arganowy, z nasion malin, czy lniany (daje rewelacyjne efekty!). Próbuj, działaj... :D

      Ja też muszę podciąć swoje końcówki, ale zanim wybiorę się do fryzjera pewnie zima mnie zastanie ;)))) No i wciąż szukam jakiegoś dobrego kosmetyku do okiełznania włosów po suszeniu. Ciężka to przeprawa :D

      Usuń
    2. Ale poczekaj, jak kwas hialuronowy? Z odżywką czy jak?
      Jeśli chodzi o kosmetyk, który 'okiełznuje' moje włosy po suszeniu to cement termiczny. Nie jestem pewna, ale chyba już Ci go kiedyś polecałam. Aplikuję na włosy przed suszeniem, dzięki niemu są dociążone, nie puszą się no i nie w teorii nie niszczy je tak ciepło. Próbowałaś może?

      Usuń
    3. On jest na tyle uniwersalny, że i z odżywką można by go pomieszać, choć ja jeszcze na ten pomysł nie wpadłam :D U mnie zwykle ląduje na suchych włosach przed olejowaniem, ale zdarza mi się też użyć go w formie nawilżającego 'serum' na końcówki w ramach 'stylizacji' i też widzę, że działa. Skończył mi się niedawno, muszę koniecznie kupić nową buteleczkę :)

      Tak, tak, polecałaś mi cement z L`Oreal chyba? Ja miałam kiedyś cement i nektar termiczny z Kerastase. Z obydwóch opcji ta druga bardziej mi odpowiadała - to był chyba jedyny tego rodzaju kosmetyk, który zużyłam w ilości kilku opakowań. Po nim rzeczywiście widziałam fajne rezultaty i myślę, że to właśnie po niego sięgnę. Chociaż mam też na uwadze tę nową linię Botanica. Ach, rozterki... :D

      Usuń
    4. Nectar Thermique -przestrzegam, zmienili na bank formułę na fatalną. To był mój ratownik finisher, a ostatnie opakowanie leży już ponad rok. Nie sięgam bo wysusza, usztywnia, jest kompletnie innym produktem. Słyszałam też te same opinie od innych dziewczyn także to nie felerny egzemplarz.

      Jak odrosną mi włosy i ponownie rozjaśnię to będę pamiętać o tej mieszance. Ile ja się nabujałam z moimi wysokoporowcami. Poszły pod nóż z wielu powodów technicznych i teraz zapuszczanie od nowa.

      Ja na rozjaśnianych suszkach odnotowałam największą mięsistość po oleju z awokado.

      Usuń
    5. O rany, te zmiany udanych receptur... Cashmere, zasmuciłaś mnie, ale jestem Ci bardzo wdzięczna za ostrzeżenie, bo przyznam, że mając w pamięci to, jaki nektar Kerastase dawał na moich włosach efekt (miękkie, chronione, z połyskiem) skłaniałam się właśnie ku jego zakupowi... To wysuszanie i usztywnianie robił u mnie Cement Termiczny. No i zostałam bez pewniaka - a może masz coś dobrego do polecenia w zamian? Udało Ci się coś takiego znaleźć?

      Tak! Olej z awokado i u nie świetnie dawał radę. Jak mogłam o nim zapomnieć! A próbowałaś lniany?

      Usuń
  2. Moje włosy też są wysokoporowate, do tego cienkie, więc wiem doskonale o czym piszesz :) Od dłuższego czasu jestem wierna dwóm olejkom - lnianemu i marula, a chętnie rozejrzę się za czymś nowym, tym bardziej że Iossi bardzo lubię. A Twoja czupryna .... piękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga, a jak Twoje włosy reagują na suszarkę? Ja strasznie nie lubię po nią sięgać, za każdym razem po suszeniu mam wrażenie, że moje uprzednie nawilżające starania z odżywką, czy maską poszły na marne ;) Ostatnio moją bolączką jest też nadmierne wypadanie, dlatego doceniam wszystko, co sprawia, że włosów z głowy znika choć trochę mniej...

      Olej lniany i u mnie działa cudownie, bardzo go lubię, natomiast marula, z tego, co pamiętam, nie zachwycił mnie tak bardzo w sferze olejowania. Iossi polecam, bo to naprawdę udana mieszanka dobroci :)

      Usuń
    2. Madziu, suszarki nie używam od paru dobrych lat - kompletnie zapomniałam o jej istnieniu. Z wypadaniem też wciąż mam problem i poważnie myślę nad dokładnym przepadaniem i znalezieniem źródła problemu - nie chce mi się szukać rozwiązań po omacku. U mnie sprawdza się i lniany i marula - ten drugi służy mi właściwie tylko do olejowania przed myciem, włosy ładnie go spijają. W przypadku innych zastosowań był dość kłopotliwy, jest po prostu zbyt tłusty i ciężki

      Usuń
    3. Mnie czasami sytuacja zmusi do użycia suszarki, najchętniej wówczas schowałabym włosy pod czapką ;)

      Co do wypadania... Masz rację, z takim przedłużającym się stanem najlepiej zrobić badania i skonsultować je ze specjalistą. Sama też zamierzam tak zrobić, bo przy przypuszczeniach nie ma sensu się czasami upierać.

      Usuń
  3. Mam zupełnie inny rodzaj włosów, więc moje preferują inne olejki. Swój ideał znalazłam wśród oferty Alterra. Małe cudo, ale bardzo skuteczne. Natomiast nigdy wcześniej nie wpadłam na to, żeby nakładać olej na kwas hialuronowy. Muszę w przyszłości spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona, Ty masz chyba niskoporowate? Mówisz o tych olejkach do ciała z Alterry? To były moje pierwsze kosmetyki służące do olejowania włosów - mam do nich sentyment! :)
      A patent z kwasem hialuronowym naprawdę podkręca ten zabieg. Mam wrażenie, że dzięki niemu olejki, hmm, głębiej działają. Spróbuj i daj znać, jak Twoje wrażenia :)

      Usuń
    2. Tak, mam niskoporowate. Te do ciała też kiedyś kładłam na włosy i były ok, ale wprowadzili taki mniejszy dedykowany włosom suchym i łamliwym.
      Najpierw będę musiała zamówić kwas, bo w tym momencie zero na stanie. Skąd zamawiasz swój?

      Usuń
    3. A tego, że Alterra wypuściła olejek przeznaczony stricte do włosów nie wiedziałam, zerknę :)
      Kwas hialuronowy i większość półproduktów zamawiam na Ecospa. Póki co nigdy nie zawiodłam się na ich jakości, mogę ze spokojnym sercem polecić.

      Usuń
    4. Dziękuję :) Ja zazwyczaj zamawiam z Mazideł. Będę próbować i dam znać jak się sprawdzi.

      Usuń
  4. Tym kwasem hialuronowym to mnie zaskoczyłaś, ale chyba, chyyyyba, kiedyś o tym czytałam ;) czas najwyższy znów go nakładać!
    Ten olejek kusi mnie od dawna, pewnie w końcu go kupię, bo wykańczam awokado i nie mam nic na zastępstwo :)
    A Twoje włosy są cudowne, gęste, uniesione! Zazdro :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina, pamiętam, że kiedy zaczęłam interesować się olejowaniem włosów, często czytałam sugestie o nakładaniu olejków na mokro, ale nie zauważyłam jakichś spektakularnych po tym efektów u siebie. O pomyśle z kwasem hialuronowym usłyszałam chyba u Idalii i to był strzał w dziesiątkę! Każdy olej działa dzięki niemu efektywniej, dlatego spróbuj koniecznie! :)

      Dziękuję Ci bardzo za komplementy! :* Twoje włosy są piękne! Nie masz czego zazdrościć, naprawdę :>

      Usuń
  5. Nie znam tego olejku, ja uzywam arganowy i swietnie sie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arganowy też lubię :) Z takich bazowych olejków do pielęgnacji włosów polecam również lniany i z awokado - super są!

      Usuń
  6. Moje włosy są średnioporowate, mam w planach olej Iossi wzmacniający. Z kolei moja mama to włosowo ten sam typ co Ty 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to łączę się w bólu z Twoją Mamą ;P Mnie czeka delikatne cięcie, bo po lecie i kilku wcześniejszych miesiącach bez odświeżania końcówki wołają o pomstę!
      A co do olejku - wzmacniającego też jestem ciekawa. Pod względem takiego działania najkorzystniej u mnie wypadał do tej pory Khadi, chętnie porównam :)

      Usuń
  7. Brzmi jak coś co może mi się bardzo przydać!! Markę znam jedynie z https://www.showroom.pl/ ale nie miałam jeszcze szansy testować

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Megdil Blog , Blogger