piątek, 4 lipca 2014

Czerwcowi ulubieńcy :)

Posty ze zbiorem ulubieńców nie są stałym punktem na moim blogu, lecz w minionym miesiącu kilka produktów kosmetycznych odznaczyło się szczególnie i dlatego chcę je oficjalnie wyróżnić :)

Zapraszam! Może znajdziecie tu coś dla siebie? :)




#1 Xen-Tan Dark Lotion - słowem - NAJLEPSZY samoopalacz, z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia. Daje mi wszystko, czego od niego oczekuję, nigdy mnie nie zawiódł, a to, że obecna buteleczka jest już kolejną, świadczy o mojej sympatii chyba najlepiej? Piękna, oliwkowa opalenizna, bez cienia pomarańczy, zero nieestetycznych smug, równomierne znikanie i co równie dla mnie ważne - długotrwały efekt utrzymujący się nawet do tygodnia. Uwielbiam i na pewno pokuszę się o jego pełną recenzję, bo zdecydowanie na to zasłużył :)

#2 Dermalogica, Gentle Cream Exfoliant - moje najnowsze odkrycie pielęgnacyjne, w którym zakochałam się wraz z pierwszym użyciem (!). Musicie wiedzieć, że wypróbowałam w życiu kilku peelingów enzymatycznych, tytuł najlepszego przez długi czas należał do Enzymatic Gentle Exfoliator od Phenome i już byłam skłonna uznać, że nic go nie pobije - w jakim błędzie mogłam pozostać! Dermalogica to mistrz nad mistrzami, rozbił bank swoim doskonałym działaniem. Na szczegółową recenzję jest jeszcze za wcześnie, lecz to, co mnie w nim urzekło to genialne działanie zmiękczające, złuszczające i oczyszczające. To jest miłość :)

#3 Essie - choć moje lakierowe szaleństwo w ostatnim czasie udało mi się opanować (albo samo zelżało?), to moja słabość (aka uzależnienie) do pomalowanych paznokci nigdy mi nie minie, to wiem na pewno :) Bez emalii upiększającej dłonie czuję się nieswojo i niekomfortowo, proces ten więc z wielką chęcią uskuteczniam średnio raz/dwa razy w tygodniu. Czerwiec minął mi głównie pod znakiem dwóch lakierów Essie: Fiji, który zdobył me serce już dawno temu oraz Find Me An Oasis - nowość w moim zbiorku. Delikatny, mocno rozbielony błękit spodobał mi się tak bardzo po pierwszym malunku sprezentowaną mi miniaturką (unappreciated :*), że niemal natychmiast pobiegłam do komputera, by na internetowym szlaku zaopatrzyć się w pełnowymiarową buteleczkę. Piękności!

#4 MAC, Pro Longwear Bronzing Powder w kolorze Sun Dipped - to jeden z produktów, które wytypowałam do szybkiego zużycia <klik>. I ... będę tęsknić :D Jego moc odkryłam na nowo, gdy na mojej skórze zagościła opalenizna, bowiem swym beżowo-złoto-brązowym kolorem przepięknie ją podkreśla i dodatkowo ociepla cerę, a jakby tego było mało, cudownie łączy się z różem od Bobbi Brown, Coral <klik>, którego także sumiennie denkuję (tak, nie używam ostatnio innych róży!). Sun Dipped jest odcieniem limitowanym, lecz od czasu do czasu MAC angażuje go do swoich kolekcji, więc jestem przekonana, że w przyszłości będzie jeszcze dostępny. Warto się nim zainteresować :)

#5 MAC, Creme Cup - jej recenzję umieściłam już niegdyś na blogu <klik> i nadal uważam, że jest to piękne uzupełnienie wielu makijaży. Na moich ustach obecnie króluje w wydaniu dziennym, w różnym natężeniu - czasami delikatnie wklepana, innym razem intensywnie rozsmarowana, ale zawsze urodziwa :) Creme Cup stworzono w wykończeniu Cremesheen, które ma swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników. Ja je lubię, gdyż nie obsusza mi ust i jest komfortowe w noszeniu. Jedyną wadą, którą dostrzegam, jest wyraźne podkreślanie suchych skórek, trzeba więc pamiętać o regularnym peelingowaniu warg.

#6 Real Techniques, Expert Face Brush - o mamo! Długo nosiłam się z tym zakupem, nie byłam do końca przekonana, która pozycja przeznaczona do podkładu z całej gamy RT sprawdziłaby się u mnie najlepiej. Ostatecznie postawiłam na Expert i nie żałuję! To zdecydowanie mój najlepszy podkładowy pędzel, a kilka ich mam. Nadaje się doskonale do minerałów, do kompaktów, ale i do płynnych sztuk zdaje egzamin. Przy okazji świetnie rozprowadza też korektor, czy puder. Absolutne odkrycie, już chcę więcej pędzli RT! :)


Jak widzicie, zachwytów w tym miesiącu mi nie brakowało, zarówno tych spodziewanych, jak i tych zupełnie nowych. Polecam Wam każdy z tych produktów i jestem ciekawa, czy któryś z nich znacie? A może lubicie tak samo jak ja?

Jeśli odkryłyście jakieś kosmetyczne cudo w ostatnim czasie, chętnie o nim poczytam - uwielbiam nowinki :)


Tymczasem pozdrawiam Was słonecznie!
Megdil

96 komentarzy:

  1. Mam ten sam pędzel z RT od ponad roku i nie kupiłam od tamtej pory żadnego innego smarowidła do podkładu - wg mnie najlepszy jaki miałam do momentu zetknięcia się z RT. Zerknę sobie bliżej na Xen bo nie ukrywam, że aplikacja samoopalacza i żółty odcień większości to coś co mnie skutecznie do nich zraża ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doniu, Twoja recenzja nie była dla mnie bez znaczenia - między innymi Twoimi spostrzeżeniami spowodowany był mój zakup :) Mam też chęć zainwestować w Stippling oraz Buffing Brush (i tu żałuję, że ten drugi występuje tylko w zestawie :/).

      Ja za samoopalaczami drogeryjnymi nie przepadam właśnie ze względu na odcień, jaki fundują - albo żółty, albo pomarańczowy. Do tego dochodzi kłopotliwa aplikacja i okropny smród, którego nie lubię. Zenek jest także pod tym kątem łaskawszy, bo zapach nie męczy tak bardzo :) Polecam Ci go serdecznie :)

      Usuń
    2. Cieszę się :) kwestia z tymi ich zestawami to osobna para kaloszy :/ Ja mam jeszcze ochotę na Blush Brush :D

      Usuń
    3. Piątka! Też go chcę :D

      Usuń
  2. Xen Tan miło wspominam, miałam go kiedyś, dawał faktycznie bardzo ładny odcień opalenizny, chociaż pamiętam, że mimo wprawy z samoopalaczami on czasami zostawiał mi plamy. Pędzle RT oraz lakiery Essie również uwielbiam, te dwa kolory essiaków obecnie należą do moich ulubieńców, to tego jeszcze Blanc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście z plamami nie mam kłopotu w przypadku tego samoopalacza. Jestem z niego zadowolona pod każdym kątem :)
      Kamilo, a masz aktualnie jakiegoś ulubieńca do ciała w tej kategorii?

      Pastele z Essie bardzo wpadają w mój lakierowy gust, mam jeszcze kilku innych ulubieńców pasujących do tej delikatnej tematyki. Blanc JESZCZE nie mam, ale mieć będę, bo czysta biel chodzi za mną już od dawna :)

      Usuń
  3. Od kosmetyków samoopalających trzymam się z daleka. Obawiam się, że nawet tym najlepszym mogłabym zrobić sobie krzywdę ... Uprzedzona jestem i już. Nigdy wcześniej nie używałam takowych ...

    Pędzle RT mam na swojej liście zakupowej od jakiegoś czasu. Na pewno kupię ten do różu. Po Twojej rekomendacji i po ten do pudru/podkładu sięgnę.

    Duet Essie jest piękny! prawdziwie wakacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, każda sztuka wymaga wprawy, jestem przekonana, że jeśli dałabyś sobie szansę, byłabyś zadowolona z efektów. Chyba, że nie przepadasz za opalenizną? Ja uwielbiam skórę muśniętą słońcem, stąd też ciągoty do produktów samoopalających :) Xen-Tan polecam z całego serca :)

      Co do RT, to... moja lista jest coraz dłuższa :D Pędzel do różu na pewno też kupię, mimo iż posiadam obecnie taki, który sprawdza się wyśmienicie. Muszę zmierzyć się z legendą :) A Expert Face Brush weź koniecznie pod uwagę - jest doskonały!

      Zgadzam się, wyróżnione wyżej Essie są bardzo wakacyjne. Takie kolory najbardziej podobają mi się skąpane w cieple i pięknym słońcu. A Ty lubisz pastelowy mani? :)

      Usuń
    2. Masz rację, powinnam spróbować i przekonać się na własnej skórze! :)
      Delikatną opaleniznę uwielbiam, ciało prezentuje się wówczas taaaal ładnie ...

      Pastelowy mani - jestem na tak!

      Usuń
  4. RT expert face brush bardzo lubie, wiec rozumiem jego obecnosc u Ciebie:))) Creme Cup ma piekny odcien, ale zupelnie nie dla mnie- moge sie tylko nan pogapic:P reszcie musze sie przyjrzec blizej, szczegolnie Dermalogice:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pędzel rozkochał mnie w sobie absolutnie! Prawdę mówiąc, nawet się tego nie spodziewałam :> Po nim mam ochotę na więcej propozycji RT i na pewno te małe chciejstwa zrealizuję :)

      Dermalogica koniecznie weź pod lupę, na początek polecam Ci ten peeling - boski jest <3

      Usuń
  5. Bardzo fajni ulubieńcy. Niestety nie miałam żadnego z nich :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta pomadka jest na mojej liście już od dłuższego czasu i coraz bardziej chcę ją już mieć. Lakier Essie Fiji ostatnio często gości na moich paznokciach, ale początki mieliśmy trudne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bisiu, jeśli lubisz takie odcienie na swoich ustach, to tym bardziej zachęcam Cię do zakupu, Creme Cup jest urocza i przyjemna w użyciu :)

      Jeśli chodzi o Fiji, to i ja dostrzegam małe wady tego lakieru, ale wraz z każdym kolejnym malunkiem idą w zapomnienie. Efekt jest dla mnie powalający i wart tej odrobiny straconych nerwów ;)))

      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. dark z lotion z xen tan też bardzo lubię i kończę już drugie opakowanie. ostatnio odkryłam moroccan tan też od xen tan i sprawdza się u mnie dużo lepiej. wchłania się w zasadzie od razu po nałożeniu, trzeba go szybciej rozprowadzać. Nie pozostawia takiego efektu mocno nawilżonej i natłuszczonej skóry jaki daje dark lotion. No i kolor, jest jeszcze bardziej intensywny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Moroccan Tan nie znałam. Oferta Xen-Tan jest obszerna, więc dziękuję Ci za zwrócenie uwagi na tę pozycję i podzielenie się spostrzeżeniami :) Mnie po głowie przede wszystkim chodzi wersja Absolute Luxe i pewnie następnym razem skuszę się właśnie na nią :)

      Usuń
  8. Essie Fiji to też zdecydowanie jeden z moich paznokciowych ulubieńców :) Zaintrygowałaś mnie tym samoopalaczem, z niecierpliwością będę czekac na pełną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A którą wersję Fiji posiadasz? Tę bardziej rozbieloną, czy z większą ilością różowych tonów? :)

      Recenzję Xen-Tan postaram się szybko opublikować, to prześwietny produkt!

      Usuń
  9. Ja też kocham ten pędzel, a z tej limitki Essie zakochałam się w Resort Fling i Under The Twilight, błękity to akurat nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzel jest genialny :)

      A mnie dla odmiany ta kolekcja nieprzyzwoicie kusiła tylko obecnością FMAO. Z niebieskościami u mnie także bywa różnie, ale ten jest tak bardzo rozbielony, że mając go na paznokciach, wcale nie czuję się tak, jakbym nosiła niebieski lakier ;)

      Usuń
  10. pomadkę creme cup MAC miałam i gdzieś zgubiłam:/ na szczęście nie wiele jej zostało

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wlasnie sie aktualnie zachwycam swoja sztuczna opalenizna hehe, a essie fiji i w moich ulubieńcach ktorych wrzuce jutro : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby mała zmiana, a jak cieszy, prawda? :D Ja od razu lepiej się czuję, gdy się nieco przybrązowię :)
      A którą wersję Fiji posiadasz? :)

      Usuń
  12. Creme Cup z początku nie polubiłam bo dosyć mocno wysuszała mi usta i jakoś ten kolor nie wyglądał właściwie, ale po zakupie odpowiedniej konturówki, która zniwelowała efekt wysuszania ust i zneutralizowała odcień moich ust zapałałam do niej miłością :) Czekam więc na recenzję Xen-Tan, nigdy nie używałam samoopalaczy ale chciałabym zacząć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie rozglądam się za dzienną konturówką, bo obecnie posiadany Inglot zupełnie mi nie odpowiada. Którą polecasz? :)

      Temat samoopalacza na pewno poruszę, postaram się to zrobić niebawem. Jeśli nigdy nie stosowałaś żadnego, to możliwe, że najlepszym wyjściem byłby zakup czegoś tańszego, ale z drugiej strony, przez to bardzo łatwo się zrazić... Sama wypróbowałam już kilku różnych produktów tego typu i żaden z tych drogeryjnych nie był dla mnie dobry, pomarańczowe odcienie to zdecydowanie nie to, czego szukam ;)

      Usuń
    2. co do konturówki to z Creme Cup używam właśnie Inglot nr 67 aczkolwiek konturówki z NYX też są bardzo dobre, nie posiadam od nich akurat takiej w kolorze nude ale konsystencja nie wysusza ust a przedłuża trwałość pomadki :)
      No właśnie rozważałam zakup jakiegoś tańszego samoopalacza ale stwierdziłam, że chyba wolę już zainwestować w coś droższego i cieszyć się ładną opalenizną niż mieć mało zadowalający efekt po użyciu czegoś tańszego :)

      Usuń
    3. Kurczę, z ciekawości sprawdziłam numer tej mojej konturówki i okazuje się, że to ta sama. U mnie zupełnie się nie sprawdza :( Pomijam kwestię koloru, ale jej właściwości wysuszające i toporność podczas aplikacji bardzo mnie rozczarowały. Nad NYX podumam, poczytam, z tego, co kojarzę, firmę można znaleźć w Douglasie, więc przy okazji zapoznam się z tymi konturówkami na żywo :)

      Usuń
  13. Creme Cup tez bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetny codzienny odcień :)

      Usuń
  14. Super ci twoi ulubieńcy. Z Dermatologica mogę też polecić Dermal clay cleanser. Niesamowicie wydajny i moja skóra go uwielbia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się właśnie nad nowym oczyszczaczem i miałam Cię już u Ciebie pytać o Dermalogica, ale zapomniałam ;) Powiedz mi, proszę, on daje 'poślizg' na skórze, czy jest bardziej zbity ze względu na zawartość glinki? Pytam, bo nie wiem, jak współpracowałby z Clarisonic.
      A może planujesz w niedługim czasie recenzję tego oczyszczacza? :)

      Usuń
  15. Czekam na recenzje dermalogica!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, na 100%, bo produkt na to zasłużył :)

      Usuń
  16. czułam po kościach, że zakochasz się w FMAO :D i cieszę się, że oddałam Twój-mój Fiji, skoro jesteś tak z niego zadowolona i szczęśliwa :D z drugiej strony, ta wersja bardziej mi się podoba niż ta moja bardziej różowa.
    wiesz, co myślę na temat tego peelingu z Dermalogica... zrobił na mnie takie wrażenie, że ciągle o nim myślę :D i chyba, pomimo, że zakupiłam ten z Phenome, się na niego skuszę :P
    no i na pędzel to mi paskudo narobiłaś ochoty! a miałam już żadnych w najbliższym czasie nie kupować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a jak mogłabym się nie zakochać? Kolor jest cu-do-wny! Nie bez powodu dokupiłam większą buteleczkę :D
      Fiji czyni mnie przeszczęśliwą lakieromaniaczką :D Ta wersja jest coraz ciężej dostępna, bo sama miałam ogromny problem, by gdziekolwiek ją kupić... :/ Mam jednak nadzieję, że będzie nam jeszcze dane się w nią zaopatrzyć, chociaż powiem Ci, że... system CND Shellac zaczyna chodzić mi po głowie. A tego nie spodziewałabym się w życiu! Będę myśleć, bo trochę zachodu z tym jest. No i nie znam się wcale na tych lampach UV i nie wiem, czy jest jakaś różnica między tą spod szyldu Shellac, a innymi, znacznie tańszymi...

      Haha, powiem Ci tak - Dermalogica jest dla mnie najlepsza, ale myślę, że posiadanie dwóch enzymatyków to niepotrzebność - tym bardziej, że: a) Phenome jest i tak świetny b) Phenome ma stosunkowo krótki okres ważności :) Zastanów się dobrze przed zakupem :)

      Expert Face Brush jest genialny, no po prostu, najlepszy, jaki miałam :))) Tak, czy inaczej, nabrałam ogromnej ochoty na inne cudowności RT (w tym Stippling, którym mnie wcześniej pokusiłaś :P - nic w przyrodzie nie ginie, sorry :D).

      Usuń
    2. na Fiji w rozbielonej wersji na pewno będe polowac! jak gdzieś znajdę to dam znać :D
      o CND nawet nie chcę próbować myśleć, mam za dużo lakierów :D co prawda mam lampę po moich przygodach z żelem, ale wystarczy mi to co mam ;)

      będę myśleć, tylko tak bardzo mi się mózg rozleniwił przez ten urlop, że mi się nie chce :P

      na razie poszukuję drugiego pędzla do różu jako, że planuję zakup nowego MAC'owego różu... więc EFB na razie poczeka :D ahh, widzę, że kuszenie dobrze mi wychodzi :P

      Usuń
    3. No widzisz, a ode mnie myśl o tych hybrydach nie chce się odczepić :) Naprawdę bardzo poważnie zaczynam rozważać ten interes. Tylko powiedz mi jeszcze coś o tej lampie Twojej, rozjaśnij umysł mój, spojrzenie moje, poszerz wiedzę mą :P

      Usuń
    4. Ale co byś chciała moja droga o niej wiedzieć? Poza tym, że świeci? :D

      Usuń
    5. lol :D Dobra, nie mam więcej pytań :P

      Usuń
  17. Ooooo, Creme Cup dostałam chyba od Sroczki, muszę się mu bliżej wreszcie przyjrzeć :)
    Czekam niecierpliwie na recenzję samoopalacza. Sama takich produktów zawsze się bałam i unikałam, bo zacieki, bo pomarańczka, bo inne wypadki przy pracy. Niedawno skusiłam się na mleczko do twarzy Clarins i czekam aż doleci do mnie z PL i będę się myziać :) Przydałoby się też coś do ciała, nie ma pośpiechu, bo obecnie jestem całkiem przyzwoicie opalona, ale już zaczynam się rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, takie prezenty też mogłabym dostawać :D

      Marti, wszystkie te negatywne skutki, o których wspominasz, przerabiałam z drogeryjnymi samoopalaczami tudzież balsamami z ich dodatkiem, można się przez to łatwo zniechęcić :/ Zenek jest dla mnie najlepszy, daje cudny kolorek, który długo się utrzymuje, postaram się w miarę szybko ogarnąć jego temat w osobnym poście :)
      To mleczko z Clarins do twarzy też za mną chodzi, wraz z magicznymi kropelkami Collistar, ale to produkty, które muszę wcześniej wypróbować. Na razie twarz traktuję również Xen-Tan i przyznam, że jestem zadowolona z całości :)

      Usuń
    2. Widać jestem grzeczniejsza od Ciebie :D hihih

      Ja raz tak się jakąś Ziają załatwiłam (jeszcze w czasach studiów) i mam uraz od tamtej chwili ;) Spokojnie, poczekam sobie, nie pali się. Póki co naturalna opalenizna mi wystarcza :)

      Usuń
    3. A myślałam, że nie można być grzeczniejszym ode mnie! Popracuję jeszcze nad sobą :D

      Mnie najbardziej w pamięci utkwił taki balsam samoopalający z J&J, smarowałam się nim i smarowałam (co wieczór), a któregoś dnia zdziwiona przed lustrem zaczęłam się przyglądać mojej pomarańczowej skórze... :D Dlatego gdy znalazłam Xen-Tan tak bardzo się ucieszyłam - muśnięte słońcem ciało to zdecydowanie coś, co lubię! :)

      Usuń
  18. No nieeeeeeeeeeee, ale kusisz tym peelingiem! Patrzyłam na ceny i eh - póki co brak jakichś okazji :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuszę, bo skubany jest świetny! :) Trzymaj rękę na pulsie, na pewno uda Ci się trafić na jakąś dobrą okazję cenową :)

      Usuń
  19. Już niedługo i ja będę miała przyjemność poznać bliżej Creme Cup; mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu równie mocno jak Tobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekać na relację od razu po tym, jak trafi w Twe łapki! :D

      Usuń
  20. Jakiś czas temu przeglądałam ofertę Dermalogica i ten peeling przykuł moją uwagę. Cena co prawda nieco odstrasza, ale skoro mówisz, że jest taki świetny, to trzeba go wpisać na listę i polować na jakąś okazję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, serdecznie Ci go polecam :) W sieci często można trafić na promo od -10% do -20%.

      Usuń
  21. Kochana, ostatnio moja 'faza' na lakiery do paznokci również znacznie osłabła. Dziwne, bo w tamtym roku w sezonie letnim szalałam za wszystkimi kolorami i najchętniej dokupowałabym ciągle nowe. Teraz wystarcza mi to co mam, a nudziaki goszczą na moich pazurkach często (ale tak jak i u Ciebie, tak u mnie pomalowane paznokcie będą zawsze! Choćby jedną warstwą Muchi Muchi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, co Ci powiem? Mnie się zachciało Shellac w domu :> Myśl jest świeża, ale już zaczęłam się orientować w ich asortymencie. Wizja nieskazitelnego mani przez dwa tygodnie bardzo do mnie przemawia. Zwłaszcza, że ostatnimi czasy mój lakierowy entuzjazm naprawdę osłabł... I w sumie, nie wiem, co o tym myśleć - to takie... nowe :P

      Usuń
    2. O proszę :) ja się kiedyś bawiłam w żelowe paznokcie i już nie chcę takich numerów, chociaż tak jak mówisz opcja dwutygodniowego manicue przemawia do mnie w 100% ale z drugiej strony tyle lakierów stoi... :D myślę, że na jesień znów ruszę z szałem na kolory :D

      Usuń
    3. Ja też nosiłam kiedyś żele, ale zawsze robiłam je w salonie, no i ostatecznie to jednak dwa różne rozwiązania :) A Ty dlaczego źle wspominasz ten etap? Działałaś sama, czy chodziłaś na mani do kosmetyczki?

      Fakt, tradycyjnych lakierów sama też mam trochę, ale czuję, że te hybrydy to może być to :) Tym bardziej, że widzę u siebie coraz większe przywiązanie do pewnych kolorów, mniej szaleństw i mniej potrzeb lakierowych :)

      Usuń
    4. Działałam sama, a nawet robiłam innym :) źle wspominam, bo miałam dłuuugie, brokatowe szpony, które teraz chyba bym obgryzła! :D
      Szczerze Ci przyznam, że jestem w szoku, bo jeszcze nie tak dawno pisałyśmy o czerwieniach i koralach- im więcej tym lepiej, bo każdy jest wyjątkowy i niepowtarzalny i nagle obie 'siadłyśmy na tyłku' :DD zawsze warto spróbować, może akurat to będzie strzał w 10! :)

      Usuń
    5. Oj tam, to kwestia gustu, czasu i panujących trendów :) Ja akurat z lenistwa (tak, nie chciało mi się wówczas zbyt często malować paznokci... :P) nakładałam żelowego frencha na swoją płytkę, bez tipsów - z tymi czułabym się pewnie wyjątkowo źle. A taki skromny frenczyk zawsze się odnajdzie :)

      Haha! Pamiętam te nasze rozmowy :D Zdania co do samych kolorów, wykończeń i różnicy między nimi nie zmieniłam, ale dochodzę do wniosku, że mam tego po prostu 'trochę' dużo, a po niektóre buteleczki coraz rzadziej sięgam, mimo iż kiedyś wszystkie były w regularnym użyciu.
      Na hybrydy na pewno się skuszę w przyszłości, decyzja już zapadła :D

      Usuń
    6. Chyba kwestia braku gustu :DDD
      Dzisiaj postanowiłam zmyć Muchi Muchi i zaszaleć- Status Symbol, a na stopy Lights, a co! :)
      Jestem strasznie ciekawa czy będziesz zadowolona z hybryd. Wiesz już kiedy robisz? :)

      Usuń
    7. O gustach się przecież nie dyskutuje :D
      Oooo! Przypomniałaś mi o Lights, następny pedi należeć będzie do niego! :)

      Jeśli chodzi o hybrydy, to terminu zapoznania się z nimi jeszcze nie określiłam. Najpierw chcę trochę ogarnąć moje aktualne zasoby lakierowe, bo nie chcę, by coś mi się marnowało pod nosem :) Ale jak nabędę zestaw, który już sobie mniej-więcej upatrzyłam, na pewno dam znać :)

      Usuń
  22. Co do peelingu Dermalogica to próbeczkę już zużyłam i faktycznie jest świetny, skóra jest po jego użyciu rozświetlona tudzież ładnie oczyszczona, jednak odczuwałam też lekkie ściągnięcie skóry, także coś jest w tych produktach Deramlogica, co mi nie służy. Niemniej jednak świetnie było je poznać osobiście i zaspokoić swoją ciekawość :*

    Essie to Essie, wiadomo :) Find Me An Oasis podoba mi się u kogoś, sama jednak nie lubię niebieskości. Fiji za to kocham bardzo :)

    O pomadce z MAC nawet nic nie piszę, bo wiesz, że mam na nie ochotę. Najpierw jednak trzeba zużyć, to co się ma ;)

    Xen-Tan pewnie sobie kiedyś sprawię, bo po hojnej próbce zdążyłam docenić piękny kolor i bardzo długi czas utrzymywania się na skórze.

    Mówisz, że pędzel RT jest taki fajowy? Osobiście mam jedynie Hakuro do różu i Eco Tools do przyprószenia podkładu. Oba lubię choć Hakuro jest przyjemniejszy w dotyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej te propozycje są dla Twej cery zbyt mocne :( Podobnie z Glam Glow - Ty nie byłaś zauroczona, a ja... Jeszcze Ci o tym nie pisałam, ale... ochhhh, poczułam jej moc i chcę więcej! Bardzo spodobało mi się jej działanie :)

      Wiem, że podobne kolory Cię nie przekonują, ale powiem Ci, że z tym lakierem jest jakoś inaczej. On jest tak bardzo rozbielony, że trudno się połapać w jego niebieskości :D Cudny :)

      No i słusznie, gdy zużyjesz swoje obecne pomadki, na pewno jeszcze bardziej docenisz ewentualne smaczki z MAC :) Ja wpadłam po uszy z tymi szminkami, chcę więcej i więcej :D

      Bardzo się cieszę, że doceniłaś ten samoopalacz tak samo, jak ja. Swego czasu podarowałam jeden egzemplarz mojej Przyjaciółce i do tej pory jest w nim szaleńczo zakochana. Zenek ma moc! :D

      Expert Face Brush przenosi makijaż na wyższy poziom :D Naprawdę warto w niego zainwestować, cudownie rozprowadza podkład na skórze i pozwala go pięknie w nią wpracować. Poza tym ma tak ogromne możliwości zastosowania, że połowę makijażu da się nim zrobić. Prawdziwe cudeńko :)

      Usuń
    2. Szkoda, bo myślałam, że to będzie coś fajnego dla mojej cery :/ Nic to, teraz mamy taki wybór kosmetyków, że każdy znajdzie coś dla siebie :)

      Wierzę, że jest piękny, ale nie zdecyduję się na tego cudaczka, bo wiem jak to ze mną jest ;D Nałożę raz i tyle z tego będzie. Dziś mam na łapkach Sunday Funday, to jest to! :)

      Pomyślę nad tym pędzlem, bo ET jest dla mnie taki nijaki...

      Usuń
    3. Sunday Funday jest cudny, ja też bardzo lubię go za kolor :)

      A nad pędzlem nie zastanawiaj się za długo, naprawdę! Zobaczysz różnicę wraz z pierwszą aplikacją podkładu :)

      Usuń
    4. Osz Magda, Ty kusicielko :) Pomyślę, pomyślę :) Póki co podkład nakładam palcami, więc nisza ewidentnie jest :D

      Usuń
    5. Na Twoim miejscu wcale bym się nie zastanawiała :D :*

      Usuń
  23. Expert Face Brush mam od niedawna i przy pierwszym użyciu mnie nie zachwycił, ale im częściej po niego sięgam tym bardziej go lubię :) Zaciekawiłaś mnie samoopalaczem i peelingiem, oba produkty wpisuję na listę zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zaś ten pędzel kupił od razu, świetnie spisuje się z każdym moim podkładem, zapewnia piękne wykończenie oraz łatwą i szybką aplikację :)
      Xen-Tan i Gentle Cream Exfoliant to świetne produkty, myślę, że Cię nie zawiodą :)

      Usuń
  24. Też uwielbiam Creme Cup :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspanialosci <3 nic dodac nic ujác :)
    Essiak Finde Me An Oasis to mój ulubieniec, ale to chyba wiesz hihi :)
    jest naprawdé boski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, Karo, widziałam go u Ciebie :)) Jestem w nim absolutnie zakochana <3

      Usuń
  26. O! MAC Creme Cup nie mam ale jej kolor mnie zainteresował, muszę go zobaczyć z bliska :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, może i dla Ciebie okaże się trafionym akcentem? :) Jeśli lubisz wykończenie cremesheen, to serdecznie polecam Ci Creme Cup :)

      Usuń
  27. Mac Creme Cup wydaje się bardzo ładna, do tego ciekawa jestem peelingu z Dermalogica, bo niedługo będę się rozglądała za jakąś nowością. Chodzi za mną Essie Fiji, lub inny podobny jaśniutki kolor, bo w przeciwieństwie do Ciebie moje lakierowe szaleństwo dzielnie rośnie w siłę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku Creme Cup pięknie sprawdza się w codziennym makijażu, to druga w kolejności pomadka, która ma szansę zostać przeze mnie zdenkowana :>
      Gentle Cream Exfoliant polecam Ci z całego serca, to zdecydowanie najlepszy peeling enzymatyczny, z jakim miałam do czynienia. Drugi w tym rankingu jest Enzymatic Gentle Exfoliator Phenome, o którym wspomniałam w poście :)
      Fiji również polecam, ale ostrzegam, że aplikacja, według mnie, do najprzyjemniejszych nie należy (tragedii też nie ma :)). No i zwróć uwagę na odcienie w sklepie, gdyż dostępne są dwa warianty kolorystyczne (nie pytaj dlaczego, na to pytanie chyba nikt nie zna odpowiedzi...) - taka rozbielona, jaką mam ja oraz z większą ilością różowych tonów :)

      Usuń
  28. No i przekonałaś mnie do spróbowania kosmetyku Dermalogica, chociaż z zakupem jeszcze poczekam na Twoje ostatnie zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdanie się raczej nie zmieni, ale postaram się ująć więcej szczegółów w ostatecznej recenzji :)

      Usuń
  29. O kosmetykach firmy Dermalogica słyszałam wiele dobrego. Może i kiedyś ja jakiś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znajdziesz jakiś godny Twej uwagi produkt w ich asortymencie, to zachęcam do wypróbowania :) Mnie większość kosmetyków Dermalogica, które mam, zadowala w 100% :)

      Usuń
  30. Podobnie jak Ty, długo się zbierałam z zakupem tego pędzla z RT, w końcu trafiła się korzystna okazja i się skusiłam. No i do tej pory leży nie odpakowany w toaletce :D Boję się, że nie będę potrafiła go użyć lub że będzie nużyło mnie jego codzienne mycie. Muszę w końcu zaplanować jakiś debiut na spokojnie, może w sobotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie! Asiu, koniecznie się za niego zabierz! Mycie nie jest problemem, bo (że też zapomniałam o tym wspomnieć...) czyści się wyśmienicie, bez problemu da się wymyć resztki podkładu, no i stosunkowo szybko schnie, jak na tak gęste włosie :) Ja jestem z niego niebywale zadowolona pod każdym względem i trzymam kciuki, aby i u Ciebie sprawdził się tak samo :) Daj koniecznie znać, jak pierwsze z nim spotkanie :)

      Usuń
    2. W końcu się za niego zabrałam w zeszłym tygodniu. Pierwsze spotkanie było nieco nie udane, tzn. efekt rewelacyjny, świetne wykończenie! Jednak nałożyłam zdecydowanie za dużo podkładu, potem obejrzałam krótki filmik i przy następnym podejściu nakładałam go mini porcjami, dokładnie wcierając. Ekstra! To normalne jednak, że nie mogę go domyć z powrotem do białych końcówek, czy za słabo go piorę?

      Usuń
    3. Dzięki, że podzieliłaś się wrażeniami :) Bardzo się cieszę, że też odkryłaś jego niesamowitość :D
      Jeśli chodzi o mycie, to ja nie mam takiego problemu, włosie dopiera się do białego. Używam albo szamponu albo mydełek w kostce (nic tak dobrze nie czyści moich pędzelków, jak mydełka Phenome <3).

      Usuń
  31. Cieszę się, że szybko podjęłam decyzję o zakupie Xen-tan, bo jestem z niego bardzo zadowolona! Co prawda u mnie nieco smuży, ale efekt i tak jest ładny. A koloryt rzeczywiście pozbawiony wszelkich pomarańczy charakterystycznych dla większości samoopalaczy.
    Muszę przyznać, że Dermalogicą mnie zainteresowałaś - próbka Daily Microfoliant, którą mi przysłałaś naprawdę przypadła mi do gustu, wiec kolejne zakupy tej marki nie są wykluczone. Z ciekawości - gdzie usłyszałaś o tej marce? Bo ja za Twoją sprawą dowiedziałam się o niej pierwszy raz.
    Ach to Essie :D Fiji kocham miłością niezmienną, natomiast miniaturki FMAO jeszcze nie użyłam... Na razie moje serce podbiło Borrowed & Blue i jakoś tak wyszło... ;)
    Jeśli chodzi o bronzer - mój Honolulu ma już spore denko, więc naprawdę na poważnie muszę zastanowić sie nad zakupem innego bronzera. Skłaniam się ku MAC Harmony (widziałam w mailu, że też jest na Twojej liście. Swoją drogą przepraszam, że nadal nie odpisałam. W tym tyg już na pewno to zrobię :*).
    Na Creme cup mam ogromną ochotę, ale na razie naprawdę już chyba dam sobie spokój z uwagi na to, że trochę szminek jeszcze mam, a ostatnio kupiłam w końcu Costa Chic i Coral Bliss, w których z miejsca się zakochałam <3
    A z RT kupiłam dziś pędzel do różu, który ma mi służyć do bronzera :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smuży? Kurczę, nie powinien :/ A jak go aplikujesz? Szybko? :D Mnie też czasami zdarzy się mała wpadka, ale to wynika tylko z mojej opieszałości, produktu nie winię, bo gdy się przyłożę, wszystko wygląda tak, jak powinno. Kwestia koloru zaś jest tutaj niepodważalna, prawda, że to miła odmiana? Niezależnie od nałożonej ilości nie ma szans na brzydką pomarańczę, za to właśnie go pokochałam :)

      Hmmm, zadałaś mi trudne pytanie, bo nie pamiętam już, gdzie i kiedy usłyszałam o Dermalogica po raz pierwszy. W każdy razie, było to kilka lat temu, kiedy zapoznałam się z Daily Microfoliant, później marka mignęła mi jeszcze u jednej z dziewczyn nagrywających filmiki na YT (Nikki Tutorials, o ile nie przekręciłam jej nicku). Ja mam jeszcze na oku kilka ich produktów, ale na razie mi się nie spieszy, z czasem na pewno je wypróbuję :)

      Właśnie B&B dziś widziałam u Ciebie, ale mocno zachęcam Cię do zrobienia mani FMAO, jestem mocno ciekawa, jak ocenisz efekt ostateczny :) Porównanie, którego dokonałaś na próbniku utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że FMAO nie ma konkurencji w moich oczach :D

      Mailem się nie przejmuj, poczekam przecież :* A bronzer to bardzo przydatna rzecz, ale czasami trudno trafić na odpowiedni odcień... Harmony wydaje mi się świetną propozycją, zapoznaj się z nim na żywo :) Ja zużyję Sun Dipped, potem wezmę w obroty Diora, w którym też już spore denko jest widoczne i również będę się zastanawiać, co dalej :) Chociaż kilka typów już mam.

      Creme Cup nie ucieknie, bo to stała oferta, więc na spokojnie możesz zająć się zużywaniem obecnie posiadanych pomadek :D Ja też ostatkiem sił bronię się przed MACzkowymi zakupami, więc nie jesteś sama :P Teraz po głowie mocno chodzi mi matowa czerwień, ehhh, ciężki nasz żywot :D Co sądzę o Costa Chic i Coral Bliss, dobrze wiesz :D

      Oooo, Blush Brush też chcę! Ale typowo do różu, mam też chęć na kilka innych pędzelków RT, ale usadowione są w zestawach, które w całości mi się pewnie nie przydadzą, więc biję się z myślami :)

      Usuń
    2. Hm... Wlaściwie to nakładam, smaruje i tyle... A smuży np. w miejscu na ręce, która przechodzi w jaśniejszą część... Tą jakby po wewnętrznej stronie. Nie wiem jak to wytłumaczyć :P

      Ha! Zaskoczyłam Cię :D Ja w ogóle o tej marce nie słyszałam, więc ciekawa byłam jak Ty się o niej dowiedziałaś, ale spoko! Nie będę krzyczeć skoro nie pamiętasz momentu :D

      Teraz mam hybrydkę i mam ochotę na kolejną :P Ale może zrobię sobie przerwę dla FMAO. Choc mam jeszcze do testów trzy kolory Essie z tej neonowej kolekcji i to je powinnam wziąć w obroty.

      Dzięki :* No właśnie dlatego muszę przejść się do MACa i poprosić o dobranie mi bronzera. Aczkolwiek nie chciałabym żadnego w ciepłych, pomarańczowych tonach...
      Trzymam kciuki za Twoje denkowanie :)

      Wiem, wiem, nie ucieknie, ale pewnie sama wiesz jak to jest mieć ciśnienie na coś :D Jednak mam jeszcze resztki rozsądku, w końcu ostatnio i tak kupiłam dwa MACzki ;)
      Haha, jak nie masz matowej czerwieni to nawet się nie zastanawiaj ;)

      A ja chcę do podkładu :D Chociaż mój Hakuro H51 też dobrze się spisuje :)

      Usuń
    3. Wiem, wiem, o które miejsce Ci chodzi :D Hmmmm, sądzę, że musisz się po prostu bardziej przyłożyć do nakładania :D A powiedz mi jeszcze, używasz jakiejś rękawicy do nakładania samoopalaczy?

      Taaaa, doskonale wiem, co to znaczy mieć na coś ciśnienie :P I wcale mi nie pomagasz! Obiecałam sobie, że nie kupię żadnego nowego mazidła do ust w najbliższym czasie. Matowa czerwień mnie kusi i rzeczywiście mi takiej brakuje, więc podumam jeszcze. Zwłaszcza, że upatrzyłam już sobie odcień moich marzeń :D

      Powiem Ci tak - mam kilka pędzli do podkładu, o różnych kształtach i z różnych firm (m.in Hakuro, Maestro, MAC, czy Bobbi Brown), ale ten z RT... To jest miłość <3

      Usuń
    4. Haha, no to dobrze, choć pokrętnie to wytłumaczyłam :D Wczoraj się bardziej przyłożyłam i wyszło trochę lepiej. Nie mam rękawicy. Co prawda mignęła mi gdzieś na Allegro przy okazji szukania Xen-Tan, ale stwierdziłam, że na razie kupować nie będę, bo nie wiadomo czy sam samoopalacz przypadnie mi do gustu. A Ty takiej rękawicy używasz?

      Haha :D Pomyśl jeszcze o tej czerwieni, skoro nie masz. Gorzej jakbyś miała już podobne odcienie, wtedy rzeczywiście nie warto.

      Naprawdę? W takim razie pewnie i ja za jakiś czas się na niego skuszę :) Wczoraj użyłam tej kulki do różu, tzn ja użyłam do bronzera ;) i muszę powiedzieć, że dość ładnie wyszło i dość fajnie się nim operuje. Jest taki mięciusi :D

      Usuń
    5. Tę rękawicę od Xen-Tan też chciałam sobie kupić, ale Przyjaciółka poleciła mi któregoś dnia zwykłe, gumowe rękawiczki i tak przy nich zostałam :) Pomagają mi w rozprowadzaniu produktu, ale przede wszystkim, nie mam problemu z dłońmi w nieodpowiednim kolorze :P

      Blush Brush musi być i mój :D

      Usuń
    6. Gumowych rękawiczek probowalam, ale chyba noe umiem się nimi posługiwać do wcierania bronzera :/


      W tym pędzlu zakochuje sie każdego dnia <3

      Usuń
  32. O tym pędzlu słyszałam same pozytywne opinie, może też się skuszę? :) Z RT mam Blush Brush, który uwielbiam do mocno napigmentowanych różów i Foundation Brush, taki języczkowy, który jest totalnym niewypałem i od miesięcy służy mi do mieszania glinek ;)
    Zainteresował mnie jeszcze peeling enzymatyczny, bo mam ochotę ostatnio na jakiś. Myślę o Organique, ale sama nie wiem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam :) Dla mnie jest prześwietny :) Blush Brush też chcę, a ten języczkowy, o którym mówisz, pochodzi chyba z jednego z zestawów RT, prawda? Ja mam chęć jeszcze na kilka ich pędzli, ale niektóre są usadowione w takich zestawach właśnie, a nie wszystkie sztuki w nich zawarte są mi potrzebne.

      Ten peeling od Dermalogica jest genialny, miałam też okazję testować Organique, ale nie zrobił na mnie wrażenia. Spośród naturalnych enzymatyków lepszy jest, według mnie, Phenome :)

      Usuń
  33. Żałuję, że jeśli chodzi o Twoich ulubieńców to znam tylko Fiji. Chętnie bym poznała wreszcie coś z MACa, ale sama nie wiem co. Wciąż rozmyślam nad ich pudrem matującym, czy nie skrzywdziłby tej mojej dziwacznej cery i nadałby ten mat, na którego punkcie mam teraz hopla ;) Dermalogiki nadal ciekawa jestem i będę wyczekiwać każdych słów o niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat pędzli się nie wypowiem, bo ja postawiłam na Zoeve jednak wiem, że Twój wybór jest słynny w internecie i czemuś to w końcu zawdzięcza :)

      Usuń