piątek, 23 maja 2014

Lulu&Boo, Frankincense Regenerating Serum

Moja pielęgnacja cały czas ulega zmianom, w zasadzie stały jest tylko porządek oczyszczający, choć i na tym polu nadal szukam idealnej dla siebie kompozycji. Do niedawna obowiązkowo stosowałam przykazane mi przez dermatologa maści, płyny, czy żele, które pomagały mi utrzymać trądzik w ryzach, jednak odkąd w głowie kołaczą mi myśli o podjęciu radykalnego leczenia, postanowiłam dać sobie chwilę oddechu i odstawiłam wszystkie specyfiki okupione receptami. Nie ma więc Zinerytu, nie ma Klindacinu i nie ma Epiduo, którym religijnie zwykłam smarować twarz każdego wieczoru. Leki te długo ratowały moją skórę i moje samopoczucie, nadszedł jednak dzień, który uzmysłowił mi, że to nie jest już leczenie, a tuszowanie problemu. To jednak inny temat.

Zastanawiałam się, czym mogę zastąpić Epiduo i chociaż bojaźń moja, niczym siła nieczysta, mąciła mi w głowie, zdecydowałam się dać szansę olejkowemu serum Lulu&Boo, które kupiłam już kilka miesięcy temu w celu kojenia cery po glinkowych maskach. Przez długie tygodnie strach w oczach zniekształcał mi obraz tego kosmetyku, bo co innego stosowanie go doraźnie, dwa razy w tygodniu, a co innego serwowanie go cerze każdego dnia. Gdy klamka zapadła, nie było już odwrotu, a dziś mogę powiedzieć, że w całym moim zdecydowaniu trwam już od niemal dwóch miesięcy.
Co mi to dało? A czego oszczędziło?




Dla odmiany zacznę od działania, bo w tym zaskoczeniu pozostaję do dziś. Kojarzycie podkłady dające efekt przespanego tygodnia? ;) To złudne pojęcie, dlatego mnie trudno na taki haczyk złapać. Inaczej sprawa ma się z pielęgnacją i jeśli jednym stwierdzeniem miałabym podsumować działanie tego serum, to właśnie w takie słowa zostałoby ono przeze mnie ubrane. Cera po całej nocy jest miękka, ujednolicona i ... promienna! Dla mnie to pewna nowość, bo odkąd pamiętam, na pierwszym miejscu stało dla mnie pozbycie się niedoskonałości. To był mój główny cel. Jedyny cel. Ostatnią rzeczą, na którą zwracałam rano uwagę mogła być świetlistość naturalnie bijąca z twarzy. Okazuje się jednak, że to wiele zmienia, także w samym nastawieniu do siebie i stanu swojej skóry (jakkolwiek nieważko może to dla niektórych brzmieć). 
Ale to nie wszystko! Oprócz miękkości, promienności i ujednoliconego kolorytu otrzymujemy też pomoc w ukojeniu podrażnień, czy wyprysków. Oczywiście nie jest to cud zaklęty w butelce, więc nie ma mowy o niepojętym działaniu odnowienia skóry tkniętej zębem czasu, czy pozbycia się wyprysków goszczących na twarzy, lecz niedoskonałości już powstałe na pewno szybciej się dzięki tej mieszance goją. Dla mnie to dużo. A jeśli dodam do tego fakt, że pomimo moich obaw, regularnie stosowane serum nie przyczyniło się do pogorszenia stanu mojej trądzikowej cery, nie mogłabym być niezadowoloną.

Zapach tego produktu jest mocno różany, lecz pomimo mojego dystansu do podobnych aromatów, ten nie przeszkadza mi zupełnie - choć na twarzy wyczuwalny jest jeszcze na chwilę po aplikacji. Konsystencję ma dość lekką, nie jest to typ mięsistego olejku, lecz wchłania się wolno i nie wyobrażam sobie zaangażowania go do pielęgnacji porannej. W nocy za to ma czas, by wniknąć w skórę i zadziałać zgodnie z obietnicą producenta. 
Skład jest naturalny i, moim zdaniem, wcale nie nadający się jedynie do pielęgnacji cery suchej i dojrzałej (jak sugeruje etykieta). Mamy tu kojący, przeciwzapalny i przyspieszający gojenie ran olejek z kocanki, zmiękczający i kojący olej jojoba wykazujący także właściwości antybakteryjne, bogaty w antyoksydanty wyciąg z granatu, czy wyciąg z marchwi o szerokim spektrum działania. Zachęcam Was do zapoznania się z pełnym opisem składu tego serum <klik>.





Znacie? Który kosmetyk jest aktualnie Waszym ostatnim pielęgnacyjnym ogniwem podczas wieczornej toalety?


Pozdrawiam Was serdecznie,
Megdil

67 komentarzy:

  1. Bardzo zaciekawiło mnie to serum i jego działanie mnie zachwyciło. Moim ostatnim krokiem w wieczornej pielęgnacji jest krem nawilżający :).
    Szkoda, że cena jest wysoka. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je zakupić :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena rzeczywiście nie jest najniższa, ale mamy tu w zamian naturalny skład, wysoką wydajność, no i działanie :) Zauważ, że na stronie costasty można nabyć 2 ml fiolkę tego serum - myślę, że to dobry sposób na zapoznanie się z produktem :)

      Usuń
  2. Nie znam, ale mnie zaciekawilas :) ja na wieczór kupilam ostatnio krem od tolpy na rozszezone naczynka i jestem z niego zadowolona.
    a tak, to normalnie serum od Kiehl´s uzywam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z asortymentem Tołpy nie znam się dobrze, lecz obecnie stosowany przeze mnie krem pod oczy na pewno zachęcił mnie do obadania ich terenu w drogerii :)
      To serum z Kiehl`s jest na mojej liście, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je gdzieś dorwać :)

      Usuń
  3. Nie znam ale chętnie poznam:) u mnie ostatnio w nocy rządzi Phenome replenishing oil, uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juicy, przypuszczam, że to serum mogłoby Ci się spodobać :) Ten olejek z Phenome Mama mi kiedyś podprowadziła, więc nie nacieszyłam nim skóry, ale wciąż mam na niego chrapkę! Myślę, że to kwestia czasu i nabędę swoje osobiste opakowanie :D

      Usuń
  4. również nie znam tego produktu, ale brzmi ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy regularnym stosowaniu niezmiernie miło mnie zaskoczyło, dlatego serdecznie polecam je także Twojej uwadze :)

      Usuń
    2. Nie wiem czy ten zapach różany nie będzie dla mnie zaporowy, nie jestem wielką fanką różanego zapachu, ale nigdy nie mówię nie ;P

      Usuń
    3. W moim przypadku zapach schodzi na drugi plan, gdy działanie jest takie, jak tego oczekuję :) Wiem jednak, jak trudno się czasem przełamać. Jeśli nie to serum, to z pewnością inne przypadnie Ci do gustu - trzeba szukać :)

      Usuń
    4. skład jest bardzo zachęcający, ja lubię naturalną pielęgnacje, może skuszę się na te 2 ml na test i zobaczę czy zapach nie będzie za uciążliwy i w ogóle czy cera mi się nie zbuntuje ;P

      Usuń
    5. To bardzo dobry pomysł :) Sama jestem ciekawa, jakie pierwsze wrażenie wywrze na Tobie to serum. Koniecznie daj znać, jeśli skusisz się na próbeczkę :)

      Usuń
  5. Fajne to serum, a jak jeszcze pachnie różami to już w ogóle dla mnie bomba ;)
    A ostatnim pielęgnacyjnym ogniewem jest u mnie krem Shiseido z serii Ibuki lub maseczka nawilżająca Clinique :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje relacje z różanymi zapachami wyglądają różnie, lecz do tej kompozycji rzeczywiście nie mogę się doczepić :)
      Na serię Ibuki miałam swego czasu ogromną chęć, ale później mi przeszło, w sumie nie wiem nawet dlaczego. A Ty jesteś zadowolona z tego kremu?
      Maseczki natomiast ubóstwiam, lecz na całą noc chyba bałabym się taką zostawić. Chociaż, z olejkami kiedyś miałam podobnie, więc może czas najwyższy przełamać tę barierę. Dobre nawilżenie zawsze dobrze wpływa na skórę :)

      Usuń
  6. Hmm, brzmi kusząco. Ja teraz stosuję na noc krem Bioderma Tolerance Plus i muszę przyznać, że jest świetny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytałam na szybko o Twojej propozycji i z opisu brzmi dobrze, bardzo łagodnie :) A jaką masz cerę?

      Usuń
  7. może nie na temat, ale nie mogę się napatrzeć na główne zdjęcie!!! Piękne jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli wygląda i działa tak jak mówisz to zaczynam jego poszukiwania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Costasy oferuje próbki o pojemności 2 ml, jeśli miałabyś ochotę przetestować to serum :)
      A olejowałaś wcześniej cerę? :)

      Usuń
  9. Czuję sie wiedziona na pokuszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elle, przypuszczam, że na Twojej suchej cerze to serum także mogłoby pokazać swą moc :)

      Usuń
  10. Bardzo mnie zainteresowałaś tym serum, sama jakiegoś na noc szukam :) Co do promienności, muszę się zgodzić - nigdy na to nie zwracałam uwagi, bo skóra mi się błyszczy jak szalona. Ale promienna skóra....chciałabym tego doświadczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Myślę, że większość osób borykających się z trądzikowymi przypadłościami zupełnie nie zwraca na to uwagi. Poszarzała cera to ostatnia rzecz, na którą chciałoby się zwracać uwagę. Tymczasem... to naprawdę wiele zmienia!
      A co do serum - szukasz czegoś do stosowania pod krem, czy samodzielnie? :)

      Usuń
  11. nie znam, ale mnie kusisz nim !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum jest godne uwagi - wyrzutów sumienia brak :P

      Usuń
  12. Może powiem tak: ogólnie jestem fanką wszelakich serów :D Cieszę się, że coraz częściej firmy wychodzą naprzeciw również tym osobom, które posiadają cerę tłustą, skłonną do wyprysków ale też nadszarpniętą wiekiem bo zazwyczaj producenci wychodzili z założenia, że skoro cera dojrzała/zbliżająca się do takiej to musi być tłusto, gęsto i treściwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, świadomość konsumentów i producentów ewoluowała w tym temacie. Sama też zauważyłam, że coraz łatwiej o przeciwzmarszczkowe kosmetyki przeznaczone stricte do cery tłustej. Chociaż może to kwestia czasów, w jakich żyjemy? Problemy trądzikowe nie są już 'zarezerwowane' dla młodych ludzi, te kłopotliwości coraz bardziej przeciągają się w wieku, więc i utarte schematycznie potrzeby się zmieniają.

      A sera to i ja bardzo lubię :) Dotąd tylko jedno mnie zawiodło - Idealist od EL - z tego, co pamiętam, jego skład nie służył mi zupełnie :(

      Usuń
  13. Miałam od Ciebie próbaska tego serum, o ile dobrze pamiętam, było bardzo przyjemne :) Dobrze, że kosmetyk sprawdza się u Ciebie :) Z form olejkowych gości u mnie aktualnie odżywczy olejek z granatem JMO, którego próbkę ostatnim razem Ci podesłałam :)
    Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się wydaje, że wyraziłaś zadowolenie :) Ja do niego podchodziłam różnie, na początku naprawdę obawiałam się go na dłuższą metę. Jednak odkąd gości na mojej twarzy regularnie, widzę, że niczego złego mi nie robi, przeciwnie, mogę tu liczyć na zapowiadane efekty :)
      To serum z granatem JMO będzie i moje :) Na pewno kiedyś je sobie nabędę, bo spodobała mi się w nim konsystencja, niezwykła wydajność i to, że moja skóra ładnie je wchłaniała.

      :*

      Usuń
  14. Lubię takie formy kosmetyków, a jeśli jeszcze rozświetlają i rozpromieniają cerę to już w ogóle cud, miód i orzeszki. Ale skoro nie jest wskazany do cery suchej to szkoda :/

    PS: jeśli chciałabyś wypróbować jakiś szampon z Balea to mam ich taki zapas, że chętnie się z Tobą jednym podzielę :D
    PS2: włączyłaś mi chciejstwo na peeling enzymatyczny z Dermalogica po tej Twojej krótkiej opinii (zła kobieta!) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak nie jest wskazany, jak jest? Coś Ty taka rozproszona? :D Jeśli chcesz, to podeślę Ci go trochę wraz z odlewką peelingu Dermalogica :)

      A co tam masz dokładnie w swojej zapasowej szafie bez dna? :D Coś na objętość włosów się znajdzie? :> :D

      Usuń
    2. Widzisz, bez kofeiny we krwi wtedy byłam, zakręcona jak ruski słoik jestem :D Of kors, że chcę, głupie pytania zadajesz :*

      Yyyyy, muszę wrzucić nazwy do słownika niemiecko-polskiego i odnaleźć ten, który jest na objętość, bo taki na bank miałam więc się znajdzie :D Ej! szafka nie jest bez dna, ale po dzisiejszym dniu jest znów pełna :D

      Usuń
    3. Aaaaa i piękne zdjęcie profilowe! :* :D

      Usuń
    4. Chcesz, dostajesz - proste :D

      Coś mi mówi, że Twoja szafka z zapasami to konkretnych rozmiarów szafa :P A czym ją tym razem uzupełniłaś? :D Ja mam zakupowy ban. Muszę sobie jeszcze tylko kliknąć bebika P&R i maski do włosów od Phenome :>

      Dziękuję bardzo serdecznie :* Na zmiany mnie nachodzi, szablon też przestaje mi się podobać :P

      Usuń
  15. miałam chętkę na to serum, ale ja jakoś nie mogę się przekonać do tych olejowych form. Poza tym od dłuższego czasu na noc po oczyszczeniu delikatnymi, niewysuszającymi preparatami nie stosuję żadnych kremów ani też serum. Moja buzia rankiem ma mniej niespodzianek i jest mniej tłusta, lubię ten stan :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona, uwierz, że i mnie było ciężko. Na początku dozowałam je bardzo ostrożnie i raczej niesystematycznie, bo na dobrą sprawę tylko wtedy, gdy aplikowałam czyste glinki. Cera po całej nocy nie jest bardziej tłusta, niż zazwyczaj, wydaje mi się nawet, że sebum produkuje się podczas snu mniej, niż wówczas, gdy tego serum nie używałam. Myślę, że warto dać mu szansę :)

      Usuń
  16. Efekt dokładnie taki, jak lubię najbardziej! Ja za kilka dni w ruch wpuszczam serum z olejkiem arganowym i witaminą C, ze Starej Mydlarni i mam nadzieję, że będzie dawało podobny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, o tym serum ze Starej Mydlarni słyszałam kilka pochlebnych opinii, więc trzymam kciuki, aby i u Ciebie sprawdziło się tak, jak tego oczekujesz :) Na pewno będę wyczekiwać Twoich wrażeń :)

      Usuń
  17. Brzmi zachęcająco :-) Ja sobie generalnie chwalę wszelkie sera z wit c, bo ona doskonale działa na moją skórę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalety witaminy C w kosmetykach dopiero zaczynam doceniać. Nie mam z takimi wielu doświadczeń, ale na pewno temat będę drążyć :)
      A Ty masz jakiś swój ulubiony produkt z jej zawartością, który mogłabyś polecić? :)

      Usuń
  18. nawet opis działania robi wrażenie :) serum (produktu jako takiego) używam od niedawna więc wszelkie nowości mnie bardzo ciekawią. Obecnie używam serum z granatem z Biochemii Urody. Szukałam czegoś co zadowoli moją skórę pod względem nawilżenia (a nie jest łatwo taki produkt znaleźć w okresie jesienno-zimowym) i to okazało się działać idealnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem pod wrażeniem każdego ranka, naprawdę nie spodziewałam się, że aż tak mogę polubić stosowanie olejków na twarz!

      Serum z granatem kojarzę, nawet bardzo dobrze, pamiętam, że miałam na nie sporą ochotę swego czasu :) Nie wykluczam, że w takowe się kiedyś zaopatrzę, choć zagorzałą fanką Biochemii Urody nie jestem :)

      Usuń
  19. Nie miałam okazji stosować tego serum, obecnie jestem na etapie traktowania wieczorem swojej twarzy innymi olejkami ale szukam powoli zastępstwa :D Swoją drogą widzę piękne zdjęcie na stronie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakich olejków używasz, Doniu? Może to serum nadałoby się i dla Twojej cery? :) Ja ze swej strony mogę je serdecznie polecić, regularne stosowanie pokazuje mi, że warto się czasami przełamać. Zdecydowanie zbyt długo bałam się takich specyfików :)

      A za komplement bardzo dziękuję! :)

      Usuń
    2. Nie ma za co :) Jeśli chodzi o olejki to skończyłam swoją Soray'ę i obecnie używam olejku z Avonu nawilżającego z oliwy z oliwek. Dodaję do niego zawsze kroplę żelu hialuronowego i widzę widoczną poprawę mojej skóry :D

      Usuń
    3. Nie ma nic lepszego, niż zauważalna poprawa cery po podjętych wysiłkach. Ach, ileż to może zmienić... I jak humor poprawić... :D

      Usuń
  20. Serum ma fajny skład ale i opakowanie, które przyciąga wzrok ;) Ja jednak takich produktów nie używam :P P.S. Przy okazji zapraszam Cię do wzięcia udziału w rozdaniu na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produktów jakiego rodzaju nie używasz? Masz na myśli sera, czy olejki? :)

      Usuń
  21. Aktualnie w mojej pielęgnacji brakuje serum. Ciężko zdecydować mi się na jakiekolwiek ...
    Na chwilę obecną Flavo C kusi najbardziej.

    A co do Twojego pytania - na noc nakładam Effaclar Duo+. Sprawdza się przyzwoicie.
    Z poprzedniej wersji tego kremu byłam bardziej zadowolona - wtedy był zachwyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oferta na rynku jest ogromna! Ja lubię mieć wybór, ale prawda jest taka, że łatwo zgłupieć gdzieś po drodze w trakcie przeszukiwania informacji :)
      Flavo C interesowało mnie kiedyś mocno, ale ostatecznie od zakupu odwiodła mnie możliwość zapychania porów, bo i bez szkodliwych kosmetyków mam z tym duże problemy, więc wolę dmuchać na zimne.

      O zmianach w Duo byłam zorientowana i miałam szczerą nadzieję, że w tym przypadku następstwo okaże się lepsze od poprzednika, ale widać wyszło jak zawsze...

      Usuń
  22. Przyznam, że zainteresowałaś mnie tym specyfikiem. Twoja pierwsza recenzja kosmetyku Lulu&Boo nie była pochlebna, toteż jakoś odrzuciło mnie od tej marki (ha, widzisz jak się Ciebie słucham :P), natomiast teraz moje zapatrywania przewróciłaś o 180 stopni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchaj, słuchaj, a krzywda Ci się nie stanie ;D
      Po jednym eksperymencie szkoda byłoby skreślać markę, chociaż znam to aż za dobrze ;) - ciężko przekonać się do asortymentu firmy, gdy już na wstępie któryś kosmetyk nie spełnił naszych oczekiwań. Żel myjący osłabił mój entuzjazm, chociaż bublem nie był, ale ja jednak oczekuję czegoś innego. Chyba zbyt dużo kosmetyków przetestowałam, by zadowalać się 'czymkolwiek' ;P Serum kupiłam w tym samym czasie i teraz cieszę się, że to zrobiłam, bo w pięknym stylu przekonało mnie do nakładania olejków na moją tłustą cerę :)

      Usuń
  23. Odważna jesteś :) mnie ten krok co Ciebie dużo kosztował. Wróciłam do opieki dermatologa, mimo wszystko, bo sama sobie nie radzę na tyle dobrze co bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja cera też wymaga odpowiedniej opieki lekarskiej, ale zawzięłam się i na razie postanowienia się trzymam. Na okres jesienno-zimowy planuję podjąć poważniejsze kroki :)

      Usuń
  24. Czy będzie post o pielęgnacji twarzy i trądziku?:) chętnie cos podpatrzę jeśli Ci pomoglo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja pielęgnacja idealna jeszcze nie jest, lecz większość kosmetyków mnie zadowala. Nie obiecuję szybkiego terminu, ale postaram się pokazać mój zestaw na blogu :)

      Usuń
    2. fajnie by było :)
      ,, Leki te długo ratowały moją skórę i moje samopoczucie, nadszedł jednak dzień, który uzmysłowił mi, że to nie jest już leczenie, a tuszowanie problemu. To jednak inny temat.'' koniecznie rozszerz ten temat, czekam z niecierpliwością :) a może jakiś post w którym opowiesz trochę o sobie? ile masz lat czym się zajmujesz gdzie mieszkasz? ot tak z czystej ciekawości chciałabym Cię lepiej poznać :)
      P.S nowe zdjęcie przepiękne i cera jaka śliczna :)

      Usuń
    3. Chodzi mi głównie o to, że trądzik przyjdzie mi zwalczyć od środka, muszę zrobić kilka badań przede wszystkim. Wrócę do tematu, ale nieprędko, bo w najbliższym czasie nie będę porywać się na drastyczne kroki, które mam w zamyśle.

      Takiego osobistego postu, póki co, nie mam w planach, ale bardzo mi miło, że się tym zainteresowałaś :) Będę to miała na uwadze i być może kiedyś przemycę co nieco z mojej codzienności na bloga ;)

      Dziękuję za komplement :) Cera na zdjęciach bywa zdradliwa :P Bo wiele zależy od światła, no i samego makijażu, w każdym razie, do mojego ideału wiele mi jeszcze brakuje :)

      Usuń
  25. Mimo, że mamy kompletnie odmienne cery tym serum ogromnie mnie zainteresowałaś. Od dawna przyglądam się asortymentowi Lulu&Boo i na pewno niedługo na coś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fraise, to serum będzie odpowiednie dla każdego rodzaju cery, jestem o tym niemal przekonana. Oczywiście, zachowywać się może różnie, lecz skład brzmi bardzo optymalnie, więc serdecznie zachęcam Cię do jego zakupu (albo zaopatrzenia się w małą fiolkę na stronie costasy.pl :)).

      Usuń
  26. strasznie jestem ciekawa Twojej aktualnej pielegnacji. Ciezko mi teraz sobie przypomniec co ja tam nakladalam w czasie gdy rygorystycznie stosowalam same eko produkty bez lekow ale lekkie kwasy. Pamietam jednak, ze cera pomimo masy zaskornikow i stanow zapalnych byla taka miekka, nie zmaltretowana, zdrowo zarozowiona... rzeczywiscie nie blyszczala sie bardzo mocno ale w porach byl sajgon. Nie wroce juz do olejkow mimo, ze maja one swoje plusy.
    moim serum nr 1 jest Phloretin CF. strasznie nudna jestem ale aktualnie na moj wiek, wymagania cery nie znam nic o lepszym skladzie,(mam na mysli skladniki aktywne).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się sklecić takiego posta, chociaż nie wiem, co mi z tego wyjdzie ;)

      Olu, a ja chciałam Cię już jakiś czas temu zapytać, ale zawsze umykało mi to z głowy - Ty używałaś Retinol od SC, prawda? Z jakim stężeniem? Jakie są Twoje wrażenia?

      Usuń
  27. Uzywalam Retinol 0.3 poniewaz w aptece w ktorej sie zaopatrywalam kosmetylki SC byl to jedyn dostepny wariant. Bylam zadowolona ale gdybym miala siegac po niego znowu to zdecydowanie bylaby to wersja z 1% retinolu. Powiem tak, krem nie meczyl bardzo skory ale tez nie dawal efektow ktore moze dac retinoid przepisany na recepte. Byc moze moglby okazac sie dobra poretinoidowa kuracja podtrzymujaca efekt. Jeszce nie wiem na co sie zdecyduje, na razie ciagle daze do mojego jakiegos tam idealu za pomoca atredermu i naprawde w porownaniu co przeszlam to nie jest zle Nie boje sie wyjsc bez makijazu...chociaz moze tutaj nastapil przelom w glowie.... Ja cierpie oprocz tradziku na rogowacenie okolomieszkowe ktore dokucza mi na policzkach i strasznie ciezko jest wyposrodkowac pielegnacje, dlatego jest u mnie tak to pogmatwane, jak nie czolo sie buntuje to policzki, musze sie w koncu nauczyc co lubi czolo a co lubia policzki i im dogadzac nawet jesli bede musiala w tym samym casie uzywac innych kosmetykow. No to wygadam sie , dziekuje za uwage ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, dziękuję za opinię, jakimś cudem nie odpisałam wcześniej, lecz wiedz, że rozjaśniło mi to trochę w głowie, zastanowię się jeszcze, ale chyba odpuszczę sobie SC.

      Wiesz, że trzymam kciuki za Twoje zmagania i cieszę się, że pielęgnacja, którą stosujesz daje Ci coraz lepsze efekty i zadowolenie. Wprawdzie nie znamy się, ale odnoszę wrażenie, że masz konkretny charakter, nie poddajesz się łatwo, stąd moje przekonanie, że uda Ci się znaleźć odpowiedź na Twe skomplikowane potrzeby skórne :)
      I jak zawsze - z wielkim zainteresowaniem zapoznam się z aktualnym stanem rzeczy, jeśli będziesz miała ochotę się nim podzielić :)

      Usuń
  28. Ach jaka szkoda, że dopiero teraz Cię odnalazłam w blogosferze. Świetnie piszesz! Przybijam piątkę, jako ofiara trądu, obecnie w stanie "opanowanym" acz wiadomo jak to z nami jest, nigdy nie mów nigdy. Mam 33 l, z trądzikiem walczę od 17stki :(. Na szczęście ja szybciej trafiłam na kosmetyki naturalne, zielarskie. (derma mi sprowadzała bo netu jeszcze powszechnie nie było ;) ) Czaję się na to serum, bo wiem jak dobroczynnie działą na mnie olej z róży, ale nigdy nie miałam okazji przekonać się o oleju kadzidlanym. Mam kilka olejków z różnych róż ;) osobno. Kremy z wyciągiem z niej. Hydrolaty. Nic mi tak nie pomaga jak naturalna pielęgnacja a jej boom chciałąbym zeby nigdy nie przeminął. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba dostatecznie się nie 'promuję' ;P

      Na początek - przepraszam, że dopiero odpowiadam, zwykle staram się to robić tak szybko, jak pozwala mi na to czas.

      Właśnie, paskudztwo zaatakować może znienacka i nawet trzymanie ręki na pulsie na wiele się nie zdaje. Np. stan mojej cery to istna sinusoida, raz dobrze, innym razem prawdziwe pobojowisko. Cały czas jestem na etapie kombinacji, staram się znaleźć najlepszy dla siebie zestaw pielęgnacyjny, nie wiem, czy uda mi się ogarnąć to bez leków na receptę, i choć nie uważam ich za zło konieczne, to nadziei jeszcze nie straciłam, więc walczę :)

      Naturę doceniłam kilka lat temu i do tej pory to mocny dla mnie fundament, dostrzegam dobre działanie. Skłamałabym jednak, że nie doceniam też chemii, bo dopóki mi pomaga nie szkodząc, uważam to za rozsądne wyjście. Mieszam sobie jedno z drugim :)

      Jeśli zaś chodzi o olejek L&B, to zwróć uwagę, że na costasy.pl można nabyć małą fiolkę z tym serum. Idealne na zapoznanie się z kosmetykiem :)

      Usuń