poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Phenome, Wrinkle Resist Face Mask

Odmładzającą maź wypełniającą zmarszczki, ujędrniającą skórę, rozświetlającą cerę i czyniącą twarz witalną w odbiorze - raz, proszę! Aha, chcę też, by delikatnie oczyszczała pory i przyczyniła się do relaksu w domowym zaciszu. To chyba nie tak wiele? ;)

No dobrze, wyłączywszy tryb marzycielski i przełączywszy się na ten racjonalny, zejdę na ziemię, by przedstawić Wam coś, co część z tych niewygórowanych wymagań spełnia w 100%.
Gwoli ścisłości zaznaczę, że skórę mam już po pierwszym przeżytym ćwierćwieczu i czas ten uważam za jak najbardziej adekwatny do powzięcia czynności przeciwzmarszczkowych. Nie lubię wyolbrzymiać, dlatego nie powiem, by moja cera kwalifikowała się do tych przedwcześnie uwidaczniających zmarszczki, bruzdy, czy zagniecenia, choć nie używam sumiennie filtrów, a codziennego menu nie skomponowałam jeszcze na tyle dobrze, bym mogła rzec, że z pewnością pozytywnie wpływa na mój ogólny wygląd. Wszystko to jednak przede mną. Łącznie z wiotczejącymi skutkami upływającego czasu ;) Cóż, rąk załamywać nie zamierzam, Wam też tego nie radzę, albowiem tylko aktywne działanie może zadziałać na naszą korzyść!

Magiczna moc antyoksydantów, opóźniająca starzenie moc kompleksów roślinnych, czy poprawiające wygląd skóry technologie coraz szerzej rozpowszechniane w kosmetykach różnej maści, to coś, w czego działanie wierzę. Tak, brzmi to jak wyznanie kosmetycznej wiary, ale to właśnie ze względu na tę ufność trafiła do mnie maska Phenome, Wrinkle Resist. Ma ona bowiem pobudzać naskórek do regeneracji, ma odżywiać, nawilżać, a także sprawiać, że skóra będzie elastyczna i sprężysta. Ogromną zachętą była dla mnie zawartość białej glinki, która nie jest bazą całej mieszanki, a raczej kolejną składową uzupełniającą jej sukces. Mimo mojego czystego uwielbienia do glinkowych maseczek, jestem zadowolona z tego, że w tym kosmetyku Phenome potraktowało kaolin jako substancję pomocniczą, a co za tym idzie, w moim odczuciu, zapewniło holistyczną opiekę również nad tak trudną w obejściu tłustą i trądzikową cerą. Nie jest tu bowiem na tyle bogato, by zasiać spustoszenie na skórach trądzikowych, ale też grzechem byłoby nazwać skład zbyt ubogim dla pielęgnacji cer suchych - myślę, że zgodnie z sugestią producenta, każdy ma szansę odnaleźć tu odpowiedź na swoje potrzeby. Pełen opis znajdziecie, jak zawsze, w sklepie online <klik>.





W związku z tym, iż jest to inwestycja przyszłościowa, nie sposób stwierdzić, czy rzeczywiście działa - moje wróżbiarskie zapędy nigdy nie przebiły się przez twardo trzymające mnie przy ziemi nastawienie - stąd skupiam się na korzyściach doraźnych, jednocześnie wierząc, że to, co robię dla mojej cery dziś, będzie mieć pozytywne skutki jutro, za rok i lat dziesięć - a wiedzcie, że za każdym razem, gdy ta maseczka ląduje na mojej twarzy, czuję, że to dobry krok w tym kierunku. Konsystencja jej jest kremowo-żelowa, świetnie rozprowadza się na skórze, a do wywołania oczekiwanych skutków potrzebuje zaledwie 10-15 minut. W tym czasie częściowo się wchłania, częściowo zasycha, jednak nie tworzy trudnej do zmycia skorupy, przeciwnie, pozostaje plastyczna i szybko pozwala usunąć się z twarzy przy pomocy wody. A kiedy już to zrobię, mym oczom ukazuje się cera przyjemnie odprężona, o ładniejszym, odrobinę wyrównanym kolorycie, miękka i rozświetlona. Ogromnym plusem jest fakt, że wszelkie niedoskonałości z którymi się borykam są po takim kilkunastominutowym seansie złagodzone i uspokojone. Czego chcieć więcej w tym temacie?

Nie jest to mocno oczyszczająca maska, więc jeśli takiej szukacie, zwróćcie swe kroki w innym kierunku. Tutaj również otrzymacie te właściwości, owszem, lecz w zdecydowanie delikatniejszym wydaniu, w zamian okraszone wyciągami i ekstraktami nawilżającymi, odżywiającymi i działającymi przeciwzmarszczkowo. Nie uważam też, by była to pielęgnacja, która wygładzi powstałe już bruzdy, ale coś, co być może choć trochę opóźni ich pojawienie się - a to i tak dużo w walce z upływającym czasem młodości ;)




Dajcie znać, co myślicie o przeciwzmarszczkowej pielęgnacji - stosować, czy nie? Wierzyć, czy traktować z przymrużeniem oka? Chętnie poznam Wasze stanowisko w tym temacie :)


Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie,
Megdil

75 komentarzy:

  1. Ja jestem na tak! W genach otrzymałam zmarszczki wokół oczu i ust.
    Niby nie wygląda to najgorzej, ale czasami, gdy skóra twarzy jest w gorszej kondycji, to psioczę i się denerwuję ;/
    Wszystkie tego typu kosmetyki kuszą mnie bardzo i wierzę, że taka pielęgnacja pokaże efekty za czas jakiś ...
    Będę miała tę maskę na uwadze.
    Dziękuję za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją zmorą pod tym względem jest przede wszystkim skóra wokół oczu, która bardzo łatwo się przesusza. Do tego dochodzi krótkowzroczność i ciągłe mrużenie ;) Znam więc uczucie zdenerwowania na tym tle, o którym mówisz.
      A proszę bardzo! Ta maska ma szerokie zastosowanie i myślę, że ma szanse Ci się spodobać :)

      Usuń
  2. Ja z kolei podchodzę do antyzmarszczkowych rewelacji bardzo sceptycznie ;)
    Nie przeszkadzają mi moje zmarszczki, nie mam z tym problemu ale nie są też jakieś ogromne - dużo bardziej nie mogę pogodzić się z siwymi włosami :(((
    Niemniej ciekawa propozycja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wychodzę z założenia, że włosy w ostateczności można pofarbować, a sprawa ze zmarszczkami ma się gorzej.
      Twoje podejście, Esku, też ma swoje plusy, bo nie chodzi o to, by płakać nad pojawiającymi się nierównościami, one są nieuniknione. Ale... jeśli można choć trochę opóźnić ich pojawienie się, to czemu nie? :)

      Usuń
  3. Długo nad nią myślałam przy ostatniej promocji - może skuszę się na Dzień Matki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również liczę na jakąś miłą promocję z tej okazji :>

      Usuń
  4. Stosować! Oczywista oczywistość! Żaden produkt anti age co prawda procesu starzenia się skóry nie zatrzyma ani tym bardziej nie cofnie. Jednak na pewno go spowolni i jest inwestycją na kolejne lata! Ja uwielbiam wszystko co może mieć działanie przeciwzmarszczkowe, wierzę że działa dogłębnie w mojej skórze i robi jej dobrze, nawet jeśli nie zawsze jakikolwiek efekt widzę od razu gołym okiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzamy się, Marti :) I nawet, jeśli z jakichś przyczyn takie działania nie miałyby zadziałać zgodnie z oczekiwaniami, to wolę dmuchać na zimne i z pewnego rodzaju poczucia obowiązku przemycać przeciwzmarszczkową pielęgnację w codziennym dbaniu o swoją zewnętrzną otoczkę. Bezczynności i płakania po czasie, że czegoś nie zrobiłam, to ja nie lubię :P

      Wprawdzie jestem na początku drogi zaznajamiania się z kosmetykami o przeciwzmarszczkowym przeznaczeniu, ale coraz chętniej się za takimi świadomie rozglądam. Czuję, że to ten czas ;)
      A Ty, Marti, masz jakichś swoich absolutnych ulubieńców w tej kategorii? Podziel się informacjami, będę chłonąć jak gąbka :D

      Usuń
    2. Dokładnie tak! Mogę dzięki temu spać spokojnie w nocy, wiem że robię mojej skórze dobrze i wierzę, że odwdzięczy mi się dobrą formą na starość :)

      Absolutnych ulubieńców chyba nie. Uwielbiam poznawać nowe rzeczy, rzadko się zdarza, że kupuję ponownie ten sam produkt. Jedynie w przypadku serum i kremu pod oczy EL ANR ponowiłam zakup. Poza tym zwykle denkuję i szukam czegoś nowego. Lubię dawać mojej skórze coraz to inne, nowe bodźce :)

      Usuń
    3. Fakt, jak sięgam pamięcią, to ANR były jednymi z nielicznych kosmetyków, które dotąd kupiłam parokrotnie. Chociaż ja lubię od czasu do czasu wracać do sprawdzonych kosmetyków. Chwilami (zwłaszcza, gdy cera ma się gorzej) nachodzi mnie chęć przystopowania z testowaniem nowości i wtedy właśnie zwracam się w kierunku znanych rejonów. Na szczęście udało mi się już trafić na małą grupkę pewniaków i mam nadzieję, że zawsze będą działać odpowiednio :) Myślę jednak, że to uwielbienie do zapoznawania się z działaniem nowych receptur nigdy do końca nam nie przejdzie - taki typ :D

      Usuń
    4. Ano właśnie :) Za dużo dobrego kuszącego i czasem ciężko zatrzymać się na dłużej przy jednym produkcie.

      Usuń
  5. Kiedyś wychodziłam z założenia, że daleko mi jeszcze do posiadania zmarszczek (a pierwsze ćwierczwiecze minęło mi już prawie 2 lata temu!). Ale tak potem zaczęłam obserwować moją mamę, u której pomimo wieku zmarszczek nie widać, ale stosuje ona namiętnie kremy przeciwzmarszczkowe i to od kiedy pamiętam! W związku z tym, jak się tak zastanowić, to świadczy to o tym, że albo mam dobre geny (haha :D), albo rzeczywiście nie dość, że trzeba regularnie używać takich produktów, ale że i warto zacząć wcześniej!
    I tak niestety, po raz kolejny, przez Ciebie, wrzucam kolejny produkt Phenome na listę chciejstw :D A, że maski żadnej do twarzy chwilowo nie używam, także wiesz... :P

    PS: Nie wiem czy czytałaś odpowiedź u mnie - jeśli jesteś zainteresowana wypróbowaniem BBB od P&R to mogę się z Tobą podzielić o ile kolor jasny będzie Ci pasował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre geny to większa część sukcesu! Ale jak ma się geny wykwalifikowane pod innym kątem, to trzeba skórze trochę pomóc :P Twoje obserwacje pokrywają się z moją teorią i dlatego mam zamiar ukierunkować swoją pielęgnację również w tę stronę. Czas to najwyższy, mimo że na widoczne zmarszczki natenczas nie narzekam. Wyjątkiem jest skóra wokół oczu, ciągle je mrużę, poza tym ta okolica przesusza mi się jak szalona, a i uśmiechać się lubię :D

      Hmmm, no dobrze - jeśli masz tego kremu za dużo, to chętnie przyjmę go w małej ilości, nie będę musiała fatygować się do Sephory :D Ale warunek jest jeden: ja podzielę się z Tobą tą maseczką :) Będziesz mogła zapoznać się z jej doraźnym działaniem. Deal? :D

      Usuń
    2. Si seniorita! Pasuje mi taki deal jak już się upierasz :D

      Usuń
  6. Oczywiście, że stosować! Sama mam 31 lat i w brodę sobie pluję, że nie zaczęłam wcześniej zwracać uwagę na kosmetyki z tego zakresu. Zawsze lepiej jest zapobiegać, niż później leczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katalino, wychodzę z tego samego założenia. Płakanie nad rozlanym mlekiem nic nie daje, a jeśli jest choć cień szansy na działania zapobiegawcze, to grzechem byłoby z nich nie skorzystać.
      Trzydziestka to młodość w rozkwicie, a patrząc na Twoje zdjęcia, jesteś tego najlepszym przykładem :)

      Usuń
  7. Ja wierzę i używam :-) Zainteresowała mnie mocno ta maska. Muszę o niej pamiętać podczas kolejnej akcji rabatowej ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska jest niezwykle przyjemna w obsłudze i choć odrobinę się jej bałam, teraz wiem, że nie było czego. Bardzo Ci ją polecam :)

      Usuń
  8. Dobrze,że trafiłam na Twoją recenzję bo chodzę wokół ten maski od dawna a jakoś nie mogłam się zdecydować a teraz kupią ją na pewno tylko poczekam na promocję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie, że moje przemyślenia na coś się zdały :)
      Jak znam Phenome, to na promocję długo czekać nie będziemy zmuszone :) Koniecznie daj znać, jeśli zdecydujesz się na tę maskę - będę ciekawa Twoich wrażeń!

      Usuń
  9. Do mojej cery głównie maseczki oczyszczające, ale prewencja anty-starzeniowa nikomu jeszcze nie zaszkodziła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie również, ze względu na typ cery, prym wiodą oczyszczające zabiegi, a plusy dodatkowego nawilżania, czy uspokajania cery dostrzegłam całkiem niedawno. Widzę, jakie są tego pozytywne skutki i Ciebie też zachęcam do poszerzenia pielęgnacji :)

      Usuń
  10. Osobiście zmarszczek jeszcze raczej nie mam, ale tą maskę tak i naprawdę ją uwielbiam za jej wszechstronne działanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ja również za tę wszechstronność tak bardzo ją polubiłam :)

      Usuń
  11. Ja mimo jeszcze dosyć młodego wieku stwierdzam, że warto :). Jasne, że w wieku dwudziestu kilku lat nie należy też przesadzać ale powoli inwestować w stan swojej skóry trzeba... Tryb życia, a także środowisko cóż, nie służy naszym cerom a już na pewno nie poprawia ich wyglądu. Właśnie dostałam na zajączka serum przeciwzmarszczkowe i zaczęłam używać. W promocji kosztowało 19 zł, więc wiadomo nie jest to majątek i żadne "cudotwórcze" kremy za pokaźne sumy ale skład ma dość dobry i wydaje mi się, że będzie idealne na początek :). Tak więc według mnie powinno się pomyśleć o skórze póki jeszcze nie zaszły widoczne zmiany przez wiek, a także środowisko i tryb życia.
    Pozdrawiam :*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, w żadną stronę nie powinno się przesadzać. Dobrze nazwałaś wszystkie te pielęgnacyjne działania - inwestycja na przyszłość, tak też ja traktuję rzeczy, które obecnie funduję skórze :)
      A co to za serum, którym Cię obdarowano? :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Używałam,używam i używać będę :) wierze, że taka pielęgnacja pomoże , a jeśli nie ona to moja wiara, która podobno czyni cuda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, wiara i siła perswazji na pewno nie pozostają tu bez znaczenia. Moja nadzieja w działanie kosmetyków przeciwzmarszczkowych również nie słabnie :)

      Usuń
  13. Znamy się i lubimy bardzo :) Niebawem mam zamiar napisać o niej szerzej.
    Co do kosmetyków przeciwzmarszczkowych to jakoś tak niespecjalnie ciągnie mnie w ich stronę ;) Stawiam po prostu na porządne nawilżenie mojej suchej skóry, myślę, że to też jest jakaś droga do sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem :)) Chętnie poczytam co sądzisz o tej masce w bardziej rozległym ujęciu :)
      Nawilżanie to zdecydowanie droga do sukcesu, a w przypadku cery suchej przede wszystkim. W ogóle, temat zmarszczek i tempa starzenia się skóry jest jedynym, w którym mogę pozytywnie wypowiedzieć się o swojej tłustej skórze :D

      Usuń
  14. Mnie ta maska nieco rozczarowała i obecnie jest na wylocie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elle, a co tak Cię w jej działaniu rozczarowało?

      Usuń
    2. To, że moja skóra przed jej nałożeniem wygląda ptak samo jak po ;) No może jedynie przesusz jest odrobinę mniejszy, ale to wszystko.

      Usuń
    3. W takim razie to wiele wyjaśnia. Szkoda, że na obietnicach producenta w Twoim przypadku sprawa się zamknęła.

      Usuń
  15. tak o niej napisałaś, że sama bym wypróbowała. Bo jednak lepiej stosować takie kuracje i opóźnić (albo wierzyć w to, że opóźni) starzenie się : c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tego zdania, bo nawet jeśli nie miałoby to przynieść oczekiwanych skutków, to zapewni przynajmniej spokój. A poza tym, nie lubię stać z założonymi rękami i patrzeć jak mleko się rozlewa ;)

      Usuń
  16. Przymierzam się właśnie do jakieś maseczki z Phenome, czy jakaś jeszcze próbwałaś? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miałam również maseczkę Blossom oraz oczyszczającą. Ta pierwsza mnie nie porwała (znajdziesz na blogu jej recenzję), oczyszczającą natomiast uważam za bardzo dobrą mieszankę, warto ją wypróbować, jeśli lubisz kosmetyki o takim przeznaczeniu :)

      Usuń
  17. Brzmi zachęcająco :) Na mnie też takie kosmetyki nie działają jakoś bardzo widocznie (zmarszczek na razie brak, no może drobne linie w okolicy oczu), ale wierzę w zapobieganie. Do tego zazwyczaj takie maseczki i kremy sprawiają, że cera jest rozświetlona, przyjemna w dotyku i wygląda się, jakby przespało się o parę godzin więcej poprzedniej nocy, co jest już dużym plusem ;)) Obecnie moim faworytem jest maseczka z SK-II i My Beauty Diary, ale tej z Phenome też chętnie się przyjrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że tu chodzi przede wszystkim o zapobieganie, spowolnienie procesu starzenia, choćby delikatne, ale zawsze to jakiś krok do przodu. Ta maseczka z Phenome robi dokładnie to, o czym wspomniałaś - cera jest rozświetlona, miękka, odżywiona, wygląda zdrowiej, bardzo serdecznie Ci ją polecam :)
      Twoich ulubieńców nie znam, ale zapiszę sobie ich nazwy i na pewno poszukam szerszych informacji, dziękuję! :)

      Usuń
  18. Przybiegłam od razu jak tylko zobaczyłam tytuł posta :)
    Wróciłam właśnie z wędrówki po górach, wstałam z oczami podpuchniętymi, bo nocny wypad zaliczyłam. Ale zanim wczoraj położyłam ci spać, wypróbowałam ową maseczkę, którą się ze mną podzieliłaś :))
    I powiem Ci tak, użyłabym jej jeszcze raz dzisiaj, bo to jak ślicznie wyglądała moja cera przeszła samą siebie! i tylko te oczy psuły cały urok, ale wygładzona ma maksa cera to było to, co dodawało mi dzisiaj sił pod górę :) i komplementów od mężczyzny dziś wiele zebrałam, mimo że zna mnie szmat czasu. Wiec działa Drogie Panie i im wcześniej zaczniemy jej używać, to sądzę że tym większe - piorunujące efekty ujrzymy :)
    No kremik mi by się przydał taki...a zapach dla mnie cudny, relaks od chwili nałożenia po zmycie - zgodzę się ze wszystkim, choć mam 23lata i suchą skórę z problemami skórnymi. Dziękuję Ci ślicznie Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, Eve, że tak bardzo spodobała Ci się ta maska! Miałam nadzieję, że polubisz się z nią tak, jak ja :)
      Spontaniczne, niekłamane komplementy od faceta to chyba najlepsza rekomendacja jej działania :D Kremik przeciwzmarszczkowy Phenome też mam na oku (z tym, że wersję do cery tłustej, do suchej też coś mają :)), zwróciłam uwagę mojej Przyjaciółki na niego, gdyż typ skóry mamy taki sam, no i większej radości nie mogłabym sobie wymarzyć, bo jest z wyboru bardzo zadowolona :)

      Nie ma za co, polecam się na przyszłość :*

      Usuń
  19. Moim zdaniem warto używać przeciwzmarszkowa pielęgnację. Jeśli za jakiś czas okaże się, że nie pomoże to przynajmniej będziemy miec ten komfort psychiczny, że probowalysmy:) Generalnie mimo że ja wieku, w którym podobno powinno się wdrażać kosmetyki przeciwzmarszczkowe, czyli 25 lat jeszcze :P nie przekroczylam (mam jeszcze rok;p) to bardzo chętnie skusilabym się na tę maskę. Podoba mi się to, że Twoja skóra jest rozswietlona, odswiezona a drobne niedoslonalosci uspokojone. Wedruje na wishliste i czeka na czasy kiedy wykoncze moje maski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Lepiej dmuchać na zimne, niż pluć sobie w brodę, że czegoś się nie zrobiło, bo nieważne kiedy zmarszczki by się pojawiły - wcześniej, czy później, to zawsze w głowie pozostanie pewien niedosyt "a co, gdybym po te przeciwzmarszczkowe kosmetyki jednak sięgała?". A po co tworzyć sobie niepotrzebnie kolejny temat do ciężkich, nierozwiązywalnych rozważań? :P

      Sylwia, zapisz sobie, koniecznie zapisz! Bo coś mi mówi, że nim zużyjesz swoje maskowe zapasy, informacja o tym specyfiku zdążyłaby ulotnić się z Twojej pamięci :D

      Usuń
    2. Haha nie bądź tego taka pewna:D Drogeryjne maseczki już mam prawie na wykończeniu tak wpadlam w maseczkowanie:P gorzej z tymi trzema w opakowaniu;)

      Usuń
    3. Tzn w tubkach;P dżizas, jeszcze śpię;P w koncu te Ddrogeryjne też w opakowaniach; P

      Usuń
    4. Spokojnie, zrozumiałam przekaz - wszystko idzie ku dobremu :D A co tam w tych trzech tubkach się skrywa? :>

      Usuń
    5. :D A tubki to: dr Irena Eris SPA Resort Capri śródziemnomorska jogurtowa maska głęboko nawilżająca, Yves Rocher Sebo Vegetal i Queen Helene miętowa maska. Ta ostatnia pachnie jak pasta do zębów, ale coś czuję, że będzie idealna na upały ;)

      Usuń
    6. Tę z YR kiedyś sobie kupię, ale po tym jak wypróbowałam Aesop i REN to odległy plan :)
      Zaś o tej nawilżającej bardzo chętnie u Ciebie poczytam! Także wiesz, masz kolejną motywację do używania ;D

      Queen Helene kiedyś bardzo chciałam wypróbować, lecz ostatecznie jakoś mi przeszło... Ale masz rację, może być świetna na lato, o ile daje poczucie odświeżenia i chłodu :)

      Usuń
  20. Ktoś tu chyba bardzo lubi Phenome :DD
    jeżeli chodzi o pielęgnację przeciwzmarszczkową, to uważam, że warto. Szkoda tylko, że jakiś głos zza światów nie może nam podpowiedzieć 'tak, to działa!' ;)) a tak poważnie, to uważam, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Warto próbować różnych kosmetyków chociaż nie od razu dostajemy odpowiedź czy dany kosmetyk jest skuteczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i owszem, sympatii do tej marki mi nie brakuje :>
      Ha! Podzielam Twoje marzenia :D Taki głos przyszłości przydałby się w wielu sprawach, ale że pozostaje nam poprzestać na głosie serca, to oddaję się przeczuciu i sięgam po kosmetyki, w których działaniu pokładam nadzieje. Nie zawsze spełnione, ale nikt nie mówił, że drogi do ideałów są proste i lekkie :)

      Usuń
    2. Ooooj to prawda, dlatego jestem wdzięczna za blogi (YT ostatnio mniej) i sumienne recenzje dziewczyn jeżeli chodzi o niektóre produkty :)

      Usuń
    3. Ja z YT też nie korzystam już tak chętnie jak kiedyś. Właściwie, to prawie wcale. Z wielu kanałów ostała się zaledwie garstka takich, na które nadal z przyjemnością zaglądam ;)

      Usuń
  21. No i zapaliła mi się lampeczka :)
    Wiosna to dobry czas aby zacząć stosować profilaktycznie przeciwzmarszczkowe specyfiki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosna to dobry czas na wszystko :> Uwielbiam tę porę roku.
      A maseczkę bardzo serdecznie polecam Twojej uwadze, Gosiu. W dni, gdy nie czujesz potrzeby mocniejszego oczyszczenia, ta propozycja sprawdza się wybornie :)

      Usuń
  22. Moja skóra może stara jeszcze nie jest, ale pierwsze zmarszczki już ją męczą. Maski uwielbiam, a tą muszę koniecznie wypróbować. Mam nadzieję, że pokaże swoją moc na mojej trudnej cerze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fraise, z moich krótkich oględzin wynika, że z tej maseczki zadowolone są posiadaczki zarówno cer tłustych, mieszanych, jak i tych suchych. Prawdopodobieństwo, że sprawdzi się też u Ciebie jest spore, warto dać jej szansę :)

      Usuń
  23. jestem za stosowaniem preparatów anty starzeniowych ! nie potrafię przejść obojętnie obok tych kosmetyków, od wielu lat już stosuję a na efekty liczę jeszcze za kilka lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero zaczynam gryźć ten temat, ale jestem tego samego zdania - aby móc czegoś oczekiwać, trzeba najpierw dać coś od siebie. Mam nadzieję, że nasze starania odpłacą nam się w przyszłości :)

      Usuń
  24. Jeszcze za duzo pielegnacji przeciwzmarszczkowej nie uzywam, ale mysle, ze najwyyzszy czas zaczac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak czujesz, to znak, że nie ma co dłużej zwlekać z podjęciem kroków :) Na rynku dostępnych jest tyle przeciwzmarszczkowych kosmetyków, że łatwo zagubić się w tym gąszczu...

      Usuń
  25. Ja jestem za...jak to mówia?...lepiej zapobiegać, niż leczyć:)

    pisałam Ci już, że próbeczka, którą od Ciebie dostałam wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie:) mam tę maską w pamięci ale najpierw chciałabym wypróbować wersję oczyszczającą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę działać, niż rozpaczać później, że czegoś nie zrobiłam. Poczucie bezczynności nie należy do moich ulubionych ;)

      Maska oczyszczająca Phenome na skórach ze wzmożoną produkcją sebum na pewno sprawdzi się lepiej pod względem wyciągnięcia ze skóry wszelkiego brudu, dlatego moim zdaniem taka propozycja jest nieodzowna w kompleksowej pielęgnacji cer zanieczyszczonych. Ja lubię jednak działanie z kilku stron, więc lżejsze, bardziej relaksujące, nawilżające, czy odżywcze specyfiki też z chęcią angażuję do dbania o skórę. Widzę dobre efekty :)

      Usuń
  26. mam tę maseczkę i z niekłamaną przyjemnościa po nią regularnie sięgam :]
    smuteczek mnie jesdynie ogarnia bo siegam pomalutku dna :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obs, na szczęście tej maski jest zwykle po dostatkiem zarówno w sklepie stacjonarnym, jak i online, więc zakup jej nie graniczy z cudem jak przypadku innych produktów :)

      Usuń
  27. Jestem jak najbardziej ZA profilaktyką, na którą nigdy nie jest za wcześnie. Za to czasem może być za późno. Oczywiście wszystko zależy od genów, kondycji skóry, potrzeb itd. ale mimo wszystko lepiej zapobiegać, dbać i pielęgnować.
    Dla mnie takim objawieniem jest Filorga i oferta Sesdermy, z racji wieku oraz określonych oczekiwań wolę postawić na konkretny kaliber :)

    Dokonałam gruntownych porządków i mogę powiedzieć, że mam zestawy idealne do pielęgnacji cery. Podzieliłam na dwa okresy, wiosenno-letni oraz jesienno-zimowy. Jestem usatysfakcjonowana i coraz mniej nowości, choć nie powiem abym od nich stroniła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hexx, popieram Twoje racjonalne podejście. Sesdermy nie kojarzę, lecz Filorgą zainteresowałaś mnie już dobrą chwilę temu. Cały czas robię rozeznanie i zastanawiam się nad pierwszym kosmetykiem z tej firmy.

      Tymczasem jestem ciekawa, jakie zestawy udało Ci się skomponować. Prawdą jest, że cery mamy odmienne, ale ja zawsze chętnie zapoznaję się z Twoimi perypetiami kosmetycznymi :D Może w przypływie czasu pokusisz się o taki post na blogu?

      Usuń
  28. Mi w grudniu stuknęło 25 i też uważam, że to już właściwy czas na zwiększoną profilaktykę. Nie uznaję podejścia "Jestem za młoda na krem pod oczy, przeciwzmarszczkowy" itp. W końcu one mają przeciwdziałać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, pielęgnację powinno się dopasowywać z głową, w zgodzie z oczekiwaniami skóry przede wszystkim. Nie popieram tylko robienia czegoś mocno na wyrost, bo to tak, jak z urojonym trądzikiem - jedna, czy dwie krosty na miesiąc choroby nie czynią, a często odnoszę wrażenie, że w ten sposób zaginany jest rzeczywisty problem trądzikowców.

      Usuń
  29. Mam ta maskę i uważam, że jest świetna. Stosuję ją raz w tygodniu i czuję, że moja skóra pokochała to mazidło. Ja również mam już za sobą swoje pierwsze ćwierćwiecze i staram się już działać przeciwzmarszczkowo. Jestem posiadaczką cery wrażliwej i na takiej cerze uważam, że oznaki starzenia widoczne są dużo wcześniej niż na cerze tłustej czy półtłustej. Ostatnio bardzo zainteresował mnie produkt marki Ren omega 3 optimum skin serum oil, może słyszałaś coś o tym produkcie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cera tłusta rzeczywiście podobno starzeje się później - tak, jak gdzieś już napisałam, to jedyny aspekt, który nie wymusza na mnie marudzenia na ten typ skóry :P Bo w ogólnym ujęciu, to cera bardzo problematyczna, ciężko ją zmatowić, trzeba złuszczać, ale i nawilżać - czasem lekko, czasem mocniej. No i często towarzyszący temu wszystkiemu trądzik :( Żadnego punktu stałego, bo każda z tych kłopotliwości jest od czegoś zależna, a są przecież zmiany, których nie da się uniknąć - idąc dalej, nawet idealny plan i stan rzeczy mogą w jednej chwili ulec zupełnej katastrofie.

      O tym serum z REN nie słyszałam, ale czuję się bardzo zaintrygowana! Poszukam informacji :)

      Usuń
  30. jak można recenzować kosmetyk jeśli się nawet 1/3 nie zuzylo ? szczególnie kosmetyk przeciwzmarszczkowy. uzylas ledwo co i już się tyle na jego temat wypowiadasz. jak dla mnie to jesteś w ogole nie wiarygodna i to jest smieszne co teraz blogerki robia za sloik maski czy kremu do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D No to mamy odmienne poczucie humoru, gdyż dla mnie rzeczą śmieszną jest rzucanie takich ciężkich zarzutów po zerknięciu na zdjęcia towarzyszące opisowi. Rozważ, proszę, kilka innych możliwości, nim następnym razem spróbujesz wejść w dyskusję. Jedną podsunę Ci sama, choć dziwię się, że nie wzięłaś jej pod uwagę. Fotografie zostały zrobione kilka miesięcy temu, a rzetelność przekazu zawsze stawiam na pierwszym miejscu, nieważne co robię, czy o czym piszę - proponuję więc trzeźwy osąd, na chłodno, bo rzucanie uogólnionych oskarżeń nie jest na miejscu :)
      Pozdrawiam.

      Usuń