wtorek, 29 kwietnia 2014

MAC, Dazzleglass Sugarrimmed

MAC jeszcze do niedawna zaliczał się do marek trudno osiągalnych w naszym kraju. Pamiętam te czasy, kiedy raz na ruski rok dane mi było przekroczyć progi, głównie warszawskich, salonów. Moje oczy za każdym razem natychmiast stawały się rozbiegane, serce biło szybciej, głos załamywał się pod nadmiarem emocji, a chip karty płatniczej topił się z wiadomych względów. Emocje sięgały zenitu :P
Czasy te jednak minęły, a ja aktualnie rozpływam się nad możliwością czynienia stacjonarnych zakupów, tu i teraz, na miejscu!




Ale nie o mojej radości na tym tle ma być dzisiaj mowa. Dzisiejszy post traktować będzie o jednym z moich ulubionych mazideł do ust. MAC, Dazzleglass w odcieniu Sugarrimmed.
W temacie błyszczyków zawsze byłam na tak. Zwykle są mało wymagające, nie potrzebują uważnej aplikacji przed kompaktowym lusterkiem, pozwalają na szybkie poprawki po lunchu, kawie, czy drinku z palemką na całonocnej imprezie. Pięknie zdobią solo, ale świetnie nadają się też do podrasowania pomadek.
Seria błyszczyków Dazzleglass po brzegi została napakowana brokatowymi drobinkami, a mój wybór jest tego idealnym przykładem. Tego rodzaju wykończenie bywa w makijażu traktowane po macoszemu. Przeze mnie również. Nie przepadam za widocznymi drobinkami, zwykle wolę subtelność i rozświetlenie za pomocą formuły, czy koloru odbijającego światło. Są jednak wyjątki...

Sugarrimmed to odcień delikatnego różu, który koloru ust nie zmienia, a zamiast tego wspaniale podkreśla ich naturalne piękno. A to… to, co dzieje się w tej błyszczykowej bazie, to jest dopiero coś! Milion drobinek w kolorze różu, niebieskości (czasami mignie mi przed oczyma i jakaś zieloność) wprost obłędnie prezentuje się w słońcu, czy blasku sztucznego światła. Cudo :)
Kwestie użytkowe pasują mi niezmiernie, gdyż pomimo tego, że konsystencja jest dość klejąca i przyciąga rozwichrzone włosy niczym magnes, to nie klei samych ust - wiecie, o co mi chodzi? Nie zbiera się w miejscu ich łączenia, nie zauważyłam też, by formuła była wysuszającą, jest za to całkiem trwała i w przerwie między regularnymi posiłkami siedzi dzielnie w miejscu przykazanym. Bardzo podoba mi się również fakt, iż brokat jest niewyczuwalny i nie migruje poza obręb ust. No i do tego ten MACowy zapach, który uwielbiam…




Podsumowując - jeśli lubicie zabłysnąć w świetle reflektorów i słonecznych promieni, ale wciąż chcecie utrzymać makijaż w naturalnym tonie, to serdecznie polecam Waszej uwadze tę propozycję. Wasze usta będą iskrzyć, kokietować i przyciągać spojrzenia, pozostając jednak subtelnymi i delikatnymi.


Lubicie błyszczyki Dazzleglass? Możecie polecić mi jakiś inny odcień? :)

Pozdrawiam Was,
Megdil

73 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja lubię to i to :) Latem jednak bardziej skłaniam się chyba ku błyskowi - soczystość ma moc w tym czasie :)

      Usuń
  2. Ojej, też pamiętam te czasy :D Pamiętam też czasy, kiedy nie wiedziałam co to MAC :D A teraz, sklep internetowy jest, w Katowicach mam salon :) Rozpusta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, o MAC dowiedziałam się chyba dopiero wtedy, gdy zaczęłam śledzić zagraniczne filmiki na YT, potem już poszła lawina :D
      Haha, to jesteśmy w identycznym położeniu, bo i w moim mieście ostatnio otwarto świeżutki salon :> Sklep online i dostępność niektórych kosmetyków w Douglasie też były dużym krokiem, ale to jednak nie to samo, co stacjonarny salon z prawdziwego zdarzenia :)

      Usuń
  3. Błyszczyki, to nie kosmetyki, które wzbudzają u mnie specjalne uczucia, tym bardziej zawierające brokatowe drobinki, ale z jednym muszę się zgodzić - gdy owe drobinki są w odcieniach niebieskiego i różu, bardzo fajnie odbijają światło i uśmiech wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Asiu, zęby optycznie wydają się bielsze w towarzystwie chłodnych tonów na ustach, a to zawsze pozytywny efekt. No i samo rozświetlenie też robi swoje :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach rzeczywiście nie udało mi się oddać w 100% uroku tego błyszczyka. Na żywo za to przy każdej okazji sprawia, że oczy mi się świecą :D

      Usuń
  5. Ja jestem nieco w tyle, bo żaden kometyk ze stajni MAC jeszcze u mnie nie gościł :)
    Prezentowany przez Ciebie błyszczyk jest uroczy, bardzo lubię taki subtelny efekt na ustach. Mnie taki wygląd zapewnia błyszczyk Clarins Instant Light w kolorze 01 Reflet Rose. W zapasie mam chyba 05. Ten błyszczyk też fajnie pielęgnuje usta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daga, wszystko przed Tobą :D
      Błyszczyki z Clarins, o których mówisz, bardzo bardzo lubię :) Kończę kolejne moje opakowanie i na pewno będę zaopatrywać się w nie również w przyszłości. Doceniam je nie tylko za subtelny efekt, ale i za pielęgnację, którą przy okazji zapewniają. Poza tym uwielbiam ich zapach, cudny jest :)

      Usuń
  6. Baaaardzo! Mam ich naprawdé sporo i zawsze chétnie po nie siégam :)
    szczególnie w lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo, ciekawa jestem, czy byłabyś w stanie wyłuskać jednego ulubieńca z całej tej gromadki :)

      Usuń
  7. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku z tej firmy. Ale efekt na ustach bardzo mi się podoba. Ja właśnie wykańczam mój ulubiony ostatnio błyszczyk z Wibo więc nie ta kategoria cenowa :D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam okazję poznać kilka kosmetyków MAC i dzięki nim pojawił się apetyt na więcej :)
      W temacie Wibo nie mogę się wypowiedzieć, ale na podobnej półce cenowej znalazłam bardzo fajne błyszczyki Essence - Stay With Me, znasz je? :)

      Usuń
  8. Phi, a gdzie pszczoła? I gdzie więcej zdjęć? No gdzie? :D
    Błyszczyki lubię, jak sobie o nich przypomnę :P Dlatego na co dzień używam tak właściwie tylko pomadek bezbarwnych lub balsamów do ust. Chyba nudna trochę w tej kwestii jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pszczoła ugrzęzła na FB :D A zdjęć więcej nie ma, bo mimo iż zrobiłam ich sporo, to żadne nie oddawało uroku tego pięknego błyszczyka nawet w połowie :( Musisz iść do MAC i się nim wysmarować, wtedy na pewno przyznasz mi rację :>

      U mnie malowanie ust jest bezpośrednio uzależnione od humoru - czasami tygodniami używam tylko balsamów ochronnych, by znów przez kolejne tygodnie kombinować z błyszczykami i szminkami. Latem sięgam po błyszczole najczęściej, bo w słońcu usta wydają się dzięki nim pełniejsze i soczyste ;D

      Usuń
    2. boję się iść do MAC'a... bo nie wyjdę z pustymi rękami :D

      Usuń
    3. Ale za to jaka uradowana będziesz - obiecuję :D

      Usuń
  9. Dobra... Powinnam przestać tu wchodzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym samym pomyślałam! :DD

      Usuń
    2. podpisuję się pod Tobą Sylwia! chyba dam sobie bana :D

      Usuń
    3. No wiecie co, Dziewczyny? Bo za bana fochem strzelę :D

      Usuń
    4. Nie szczelisz, nie szczelisz :D

      Usuń
    5. No dobra, to był blef :P

      Usuń
  10. Bardzo mi się on podoba i lubię takie wykończenie błyszczyków.
    Niedawno kupiłam też podobny YSL gloss volupte 102, czyli najbardziej świecący z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją sympatię do tego rodzaju wykończenia rozpoczął błyszczyk Chanel w odcieniu Galactic - to był mój pierwszy kosmetyk do ust tej marki, sentyment do niego mi pozostał :)
      Wśród tych nowości YSL i ja wypatrzyłabym coś dla siebie, Twój wybór jest świetny :)

      Usuń
  11. Aż dziwne,że nie mam jeszcze błyszczyka MAC. Nie wiem,jakoś w chwili obecnej nie ciągnie mnie w kierunku mazideł do ust. Może jak wszystko wykończę,wtedy się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze jednego ulubieńca, jakby co :P

      Usuń
  12. Nie ma zdjęcia z osopszczołą? ;)
    Ja za błyszczykami nie przepadam, mam jeden z Urban Decay, który wygrałam u Beauty Addiction i czasem po niego sięgam, bo ładnie wygląda na ustach, ale jednak nie jest to mój ulubiony typ produktów do ust ;) Zdecydowanie bardziej wolę szminki. Apropos, od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką pomadki MAC w odcieniu Plumful - cudo! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, osopszczoła osiadła na fejsbuku ;P

      Widzisz, a ja zawsze błyszczykowa byłam i stosunkowo niedawno zaczęłam przekonywać się do pomadek :)
      Emku, Plumful sobie sprawiłaś? To szybciutko pokazuj ją na ustach, bo też się na nią czaję :)))

      Usuń
    2. Jak zawsze mam problem, żeby zrobić przyzwoite zdjęcia, ale spróbuję! :))

      Usuń
    3. Będę czekać z niecierpliwością :) Moja pomadkowa lista MAC rośnie w oczach :D

      Usuń
  13. Bardzo lubię Dazzleglassy! Mam ich około 10 w mojej malutkiej kolekcji. Moim ulubionym chyba, bo mam go w 2 egzemplarzach, jedno już dobija dna, jest Baby Sparks <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo! Baby Sparks to chyba będzie mój kolejny nabytek z tej serii :> Piękny jest. Dzięki, Marti :*

      Usuń
  14. No cóż, ja nic nie podpowiem, bo mam zupełnie inne preferencje. Bohater dzisiejszej notki jest kwintesencją tego, czego nie lubię ;)
    Bez urazy, ja jestem pomadkowa dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie dziwię, bo sporo tu cech, które mogą odstraszyć :D
      Błyszczyki uwielbiam za wygodę i lekkość, jaką nadają zazwyczaj całemu makijażowi. Do pomadek przekonuję się od jakiegoś już czasu, a cały ten proces nie był dla mnie taki łatwy. Trafiłam jednak na kilka takich szminek, które przekonały mnie do siebie w 100% i muszę przyznać, że coraz chętniej po tego rodzaju rozwiązania sięgam :)

      Usuń
  15. Ja jeszcze nie posiadam żadnego błyszczyka z MAC, ale czaję się na Cremesheen Glass w odcieniu Just Superb. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Just Superb jest piękny, bardzo naturalny - takie błyszczyki też lubię :) Żadnego z serii Cremesheen nigdy nie miałam, ale zwrócę na tę linię uwagę.
      Pozdrawiam Cię, Bisiu :)

      Usuń
  16. Ahh ten MAC. Nie miałam jeszcze żadnego produktu tej firmy, ale mam coraz większą ochotę coś przygarnąć :) Błyszczyk prezentuje się super. Ja ostatnio bardzo polubiłam się z Natural Lip Perfector od Clarins w kolorze 05 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam teraz do MAC stacjonarny dostęp (a przez lata, odkąd zaczęłam interesować się makijażem, brakowało mi tego :)), więc takie zakupy na spokojnie będą sprawiać mi jeszcze większą przyjemność. Aktualnie mam chęć na kilka pomadek :)
      Natural Lip Perfector również bardzo lubię! Kończę obecnie kolejną tubeczkę i wiem, że będą następne :)

      Usuń
  17. Bardzo mi się Magdo podoba jak ten błyszczyk prezentuje się na ustach. Ja akurat jestem z tych które lubią błysk na ustach i drobinki brokatu mi się podobają :) Natomiast nie przepadam za błyszczykami, do których przyklejają się włosy na wietrze ale myślę, że dla tego produktu zrobiłabym wyjatek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dazzleglass`y są bardzo klejące, ale prawdę mówiąc, nie zaznałam jeszcze żadnego błyszczyka, do którego nie przyklejałyby się włosy :P Chociaż, rzeczywiście, można wyodrębnić i takie, do których kosmyki nie lgną się aż tak ochoczo.

      Ja również nie stronię od drobinek w tego rodzaju produktach. Latem prezentują się fenomenalnie - słońce wydobywa z nich to, co najpiękniejsze, a obecność brokatu samego w sobie wcale nie rzuca się w oczy :) Jeśli masz ochotę, wyguglaj sobie jeszcze Baby Sparks, Marti go poleciła, boski jest :)

      Usuń
  18. Ale piękny kolor! Ja ostatnio polubiłam z powrotem błyszczyki, więc ten bym z ogromną chęcią przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei można zaobserwować odwrotny trend - coraz chętniej przyglądam się pomadkom :D Ale błyszczyki zawsze znajdą miejsce w mojej kosmetyczce, są po prostu wygodne w obsłudze, a przy tym efektownie wyglądają - zwykle nadają lekkości całemu makijażowi, a ja to bardzo lubię :)

      Usuń
  19. Nie mialam nigdy blszczyka z MAC, ale raczej zadnego nie kupie, bo ja zdecydowanie wole pomadki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze byłam błyszczykowa, ale pomadki przykuwają moją uwagę coraz skuteczniej. Mam już na oku kilka MACowych sztuk :D

      Usuń
  20. Nie przepadam za takimi niekolorowymi. U mnie jednak musi byc moc i kolor : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocno napigmentowane błyszczyki odkryłam stosunkowo niedawno, ale uwielbienie do nich rozumiem :) Mam nawet swoich ulubieńców w tym temacie :)

      Usuń
  21. Na ustach prezentuje się bardzo ładnie :) Znowu zostaliśmy odcięci od MACa, bo sprawa z dachem w PCC mocno się wydłuża ...
    Mam jednak nadzieję, że wkrótce będę mogła pójść tam i kupić to, co mam na swojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam chęć wybrać się w zeszłym tygodniu i znów musiałam to przełożyć, a już nie mogę się doczekać, aż obmacam sobie na żywo to, co wpadło mi ostatnio w oko :) Chcę też zaopatrzyć się przynajmniej w dwie pomadki - wyjść mi z głowy nie mogą :D

      Usuń
  22. Faktycznie kolor jest śliczny. Ja ostatnio jestem fanką szminek, ale ten błyszczyk kusi, oj kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też coraz chętniej sięgam po szminki - do tego stopnia, że czuję potrzebę zaopatrzenia się w nowe kolory :) A Ty masz jakąś swoją ulubioną? :)

      Usuń
  23. Tak czytam, czytam i po Twoim opisie wnioskuję, że znalazłam błyszczyk idealny! :) Podoba mi się to, że produkt jedynie podkreśla kolor ust :)
    Niedawno odkryłam perełkę z Rimmel, którą uwielbiam. Z pewnością się u mnie pojawi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziaczku, jeśli lubisz drobinkowe wykończenie, to jak najszybciej idź do MAC i obmacaj sobie tę serię Dazzleglass :) Mogę Ci zagwarantować, że ta konkretna sztuka zarówno latem w słońcu, jak i podczas wieczornych wyjść w sztucznym świetle będzie prezentować się genialnie :)

      Będę czekać na pokaz tej Rimmelowej perełki! Pamiętam, że kiedyś kupowałam ich błyszczyki, ale na tym moje wspomnienia się kończą, bo wrażeń za grosz nie mogę teraz skojarzyć :P

      Usuń
    2. Kochana, powinnam dostać zakaz wchodzenia na Twojego bloga! :P Do odwołania!

      Póki co trzymam się od MAC z daleka, zużywam wytrwale zapasy 'błyszczykowo-pomadkowe' :)
      jeżeli chodzi o Rimmel, to przez przypadek się na niego natknęłam. Byłam w rodzinnym domu i podkradłam mamie. Tak mi się spodobał, że zakupiłam swoją wersję :D

      Usuń
  24. Ja nie do końca przepadam za taką ilością drobin i błysku w błyszczykach, chociaż przyznaję, że ze względów użytkowych, o których wspomniałaś w poście - zdecydowanie bardziej skłaniam się w stronę błyszczyków niż pomadek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doniu, ja zawsze byłam za błyszczykami, szminki wydawały mi się ciężkie i trudne w obsłudze - a bo to pędzelkiem niektóre trzeba nanosić, albo konturówkę zastosować przed jej użyciem, no i zwykle formuły mi przeszkadzały, bo były wyczuwalne na ustach. Zniechęcało mnie to. Obecnie jednak odkrywam moc pomadek i mam już w planie zaopatrzyć się w kilka sztuk :)

      Usuń
  25. Akurat błyszczyków z MAC nie miałam, ale fajne z drobinkami zawsze w swojej ofercie ma Mary Kay. Mialam juz kilka i naprawde dobrze mi sie sprawowaly ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mary Kay znam tylko z blogów i YT, nigdy mnie do ich asortymentu nie ciągnęło. Pewnie dlatego, że nigdzie stacjonarnie nie mogę się z nim zapoznać - wierzę jednak, że z błyszczyków byłaś zadowolona :) A powiedz, proszę, drobinki były w nich wyczuwalne?

      Usuń
  26. Coś w tym jest, że brokatowe wykończenie jest traktowane troszkę po macoszemu, jak to ładnie ujęłaś :) Ja sama jestem rozdarta między matem, szklanym wręcz połyskiem, czy migoczącym, roziskrzonym efektem. Ten ostatni stosuję od czasu do czasu na szminki i tylko latem, gdy słońce wydobywa z niego niesamowity połysk. Niemniej jednak propozycja MAC jest bardzo interesująca, kolor delikatny, codzienny, ale właśnie te drobinki nadają mu uroku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Latem tego rodzaju wykończenie pokazuje na ustach prawdziwą moc :D
      Co do ogólnych preferencji, to mamy podobnie - ja również lubię zarówno mat, satynę, ale i mocny błysk. Ciężka byłaby dla mnie decyzja o wybraniu jedynego słusznego wykończenia - i dobrze, że nie musimy tego robić. Wiwat różnorodność! :)

      Usuń
  27. Nie próbowałam jeszcze żadnego ich błyszczyku, ostatnio rzucam się wyłącznie na pomadki i róże tej marki ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie podaj swoich pomadkowych ulubieńców! Planuję szminkowe zakupy w MAC :D

      Usuń
  28. Uwielbiam błyszczyki i uwielbiam błyskotki ale na Dazzleglass muszę mieć odpowiedni nastrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lil, a to zależy od odcienia, czy formuła jest dla Ciebie kapryśna?

      Usuń
  29. Ależ on się cudnie jawi na Twoich ustach pięknych! pasujecie do siebie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ex, dziękuję Ci za komplement, ale... moje usta wcale nie są piękne. Przeciwnie, zawsze wydawały mi się idealnym materiałem do poprawek :D Między innymi z tego też względu przez długi czas nie mogłam przekonać się do pomadek. Raz, że trafiałam na formuły, które mi nie odpowiadały, potem kolory, ale same usta były głównym powodem. Stosunkowo niedawno coś mi się odmieniło i krążę wokół szminek coraz chętniej :)

      Usuń
  30. Uwielbiam taki efekt na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również go doceniam, oprócz tej propozycji mam kilku innych drobinkowych ulubieńców :) Jest niby niezobowiązująco i subtelnie, ale iskierki łapią uwagę, a i przy okazji usta wyglądają na nieco pełniejsze :)

      Usuń
  31. Do mnie niestety jakoś błyszczyki nie przemawiają - no chyba, że te matowe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matowy błyszczyk to już nie błyszczyk :D Ja lubię taki mokry efekt latem, wspaniale wygląda w słońcu :)

      Usuń

Copyright © 2016 Megdil Blog , Blogger