środa, 2 kwietnia 2014

Essie, Bond With Whomever

Po małych technicznych problemach wracam do żywych i z tego miejsca dziękuję wszystkim tym, którzy wyrazili swoją za mną tęsknotę :)

Aby miło wejść w ten radosny wiosenny czas, przygotowałam na dziś prezentację pięknego lakieru Essie, zakupionego przeze mnie czystym przypadkiem w zeszłym roku. Bond With Whomever wchodził w skład wiosennej kolekcji Madison Ave-Hue, która niemal w całości trafiła w moje szeregi. Zaczęło się niewinnie od zakupu fantastycznego lakieru Go Ginza, a skończyło na uwielbieniu do pozostałych propozycji wysuniętych wówczas przez markę :)







Bond With Whomever początkowo wydawał mi się zbędny w mojej kolekcji, taki nijaki, typowy, bez wyrazu, dlatego też nie brałam go w swoich nabywczych planach pod uwagę. Los jednak zdecydował inaczej i przy okazji dobrej cenowej obniżki nabyłam swoją osobistą sztukę w Hebe :)

Zaskakujące jest to, jak bardzo ten lakier polubiłam! Nie posiadam niczego podobnego w swoich zbiorach - to piękny, jasny, liliowy fiolet w ciepłej tonacji, który genialnie współgra z opalenizną, ale i równie wspaniale prezentuje się w połączeniu z bladą skórą. Jest niesamowicie kobiecy i delikatny, nie rzuca się w oczy, lecz jednocześnie dodaje nam subtelności i zwiewności :) Zdjęcia nie oddają jego koloru w 100%, gdyż na żywo odcień jest nieco cieplejszy, z nutą różowości - piękność :)
Swego czasu nie mogłam ubierać paznokci w takie kolory, jakie bym chciała. Siłą rzeczy gustowałam więc w mlecznych odcieniach różu lub delikatnych lakierach nude - rozumiem zatem, jakim bólem dla lakieromaniaczki, lub po prostu kobiety lubiącej szykowny, lecz nietuzinkowy mani jest zamknięcie się w standardowych ramach. Sądzę jednak, że Bond (wszak nazwa zobowiązuje :)) odnajdzie się wszędzie i nawet w przypadku takich ograniczeń pokaże, że jest mistrzem sytuacji :) 







Kwestie użytkowe są tutaj dopracowane do perfekcji - idealny pędzelek, odpowiednia konsystencja, piękny połysk oraz dwie warstwy potrzebne do pełnego krycia i osiągnięcia kolorystycznej głębi. Odcień nie jest dostępny w stałej ofercie, ale często widzę go choćby na Allegro, gdzie można go upolować w miłej cenie :)


A co Wy o nim sądzicie? Może macie go w swoich zbiorach? :)


Pozdrawiam Was,
Megdil

111 komentarzy:

  1. Masz niesamowicie długie paznokcie tak naturalnie, świetnie to wygląda :) A kolorek dosyć uroczy, chociaż chyba nie w moim stylu, coś mi w nim nie pasuje... Go Ginza z tej kolekcji mi się bardziej podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Mnie ten lakier też początkowo nie rzucił na kolana, ale obecnie cieszę się ogromnie z jego posiadania. Kolor Go Ginza z kolei momentalnie mnie zauroczył, jest nieprzeciętny, no i genialnie wygląda na paznokciach. Myślę, że to jeden z piękniejszych lakierów Essie :)

      Usuń
  2. Mam go u siebie, ale z moim kolorem skóry nie wygląda tak pięknie jak u Ciebie... I te śliczne paznokcie, normalnie cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Maniu :)
      Wydaje mi się, że ten konkretny odcień fioletu najlepiej wyglądać będzie z ciepłym odcieniem skóry, chociaż z drugiej strony, nie tworzyłabym z tego reguły. Trzeba się w nim czuć :)

      Usuń
  3. W końcu jesteś :* Miałam już dziś pisać do Ciebie czy wszystko ok :)

    Lakierek piękny, choć ja trochę obawiam się takich fioletów. Miałam kiedyś coś podobnego i poszło w świat. Z drugiej jednak strony mleczny Go Ginza przypadł mi do gustu bardzo mocno ;) Widziałam ostatnio ten egzemplarz na allegro za dyszkę + przesyłka, także przyjemnie :) Pomyślimy, pomyślimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Daga :* Wszystko w porządku, muszę jednak przyznać, że bardzo brakowało mi blogowania :)))

      Powiem Ci, że nie przyrównywałabym Bond With Whomever do Go Ginza, ten drugi jest dla mnie pastelowym kolorem, a Bond to taki trochę mleczny fiolet, ale nie rozbielony (nie wiem, czy to ma sens?). W każdym razie jest delikatny, z większą ilością ciepłych tonów, niż widać to na zdjęciach, no i naprawdę ślicznie się prezentuje :) Myślę, że jeśli polubiłaś French Affair, to i Bond mógłby Ci się spodobać :>

      Twoje "pomyślimy, pomyślimy" brzmi dla mnie jak: "ok, kupię" :D

      Usuń
    2. Magda, nie wytrzymam z Tobą :D Ciepeł tony i zagajenie o French Affair, który polubiłam strasznie, działa na mnie jak magnes :) Wiesz co to oznacza? Zaraz zacznę szukać go na allegro...

      Usuń
    3. Daga, gdybym nie uważała go za świetną sztukę, nie namawiałabym :D Jest też taki kolor "Under Where?", wydaje mi się nieco bardziej nasycony i jeszcze cieplejszy - ten z kolei pochodzi z ubiegłorocznej letniej kolekcji. Może nawet bardziej przypadły Ci do gustu? Obadaj sobie :)

      Usuń
    4. Pisałam już tutaj komentarz, ale widać wcięło go :/
      Otóż już od rana szukałam info o Bondzie i wpadłam właśnie na porównanie z Under Where? On wpada bardziej w róż. Dziewczyna pisała jednak, że ten drugi -UW?, ma słabe krycie i potrzebne są 3 warstwy :/

      Usuń
    5. To bierz Bonda, ja mam teraz troszkę dłuższe paznokcie, niż zwykle i po dwóch warstwach nie widzę najmniejszych prześwitów :))

      Usuń
    6. A widzisz, dobrze wiedzieć, bo to u mnie podstawa ;) Wezmę, wezmę, czekam tylko na kontakt ze strony jednej pani, ewentualnie capnę go na allegro w dobrej cenie ;D

      Usuń
    7. Pozostaje mi więc tylko czekać na Twoje wrażenia :D

      Usuń
  4. Nareszcie :) Fiolety, wrzosy i lilię lubię w każdej postaci. Na paznokciach muszę jedynie uważać aby niebieskawe tony nie przebijały się zbytnio, szczególnie w przypadku gdy moje dłonie nie widziały dawno słońca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Jeśli już przy tym temacie jesteśmy, to ja w ogóle lubię, gdy moja skóra jest lekko muśnięta słońcem, nie dość, że człowiek wygląda jakoś zdrowiej i szczuplej, to jeszcze mam wrażenie, że większość moich lakierów lepiej zgrywa się z opalenizną :D

      Usuń
    2. dokładnie :) ja na szczęście dosyć szybko się opalam nawet jak specjalnie nie mam tego w planach :) także z niecierpliwością czekam na jeszcze cieplejsze dni :D

      Usuń
    3. Już niedługo, Doniu! Już niedługo będziemy się pławić w słoneczku :D

      Usuń
  5. Magda! Wreszcie wróciłaś! Odświeżałam co jakiś czas Twojego bloga, bo już myślałam, że nie pokazują mi się w bloggerze lub blogrollu Twoje nowe posty. Dobrze, że u Ciebie ok i jakbyś nie sprawdzała blogowego maila - wczoraj wysłałam Ci wiadomość :)

    Madison Ave-Hue tak przypadła mi do gustu, że w moich szeregach znalazła się w całości. Tak samo jak Ty, akurat trafiłam na korzystne promocje w Hebe i dzięki koleżance weszłam w posiadanie dwóch, które wypełniły moją kolekcję w całości.

    I znów nie mogę się napatrzeć na Twoje zdjęcia - jak zawsze piszę to szczerze, z głębi serca :) Wciąż zazdroszczę Ci tak eleganckiego kształtu paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Cieszę się, że wreszcie pojawił się u Ciebie post lakierowy :D

      Usuń
    2. Dziękuję, Sylwia :* Maila udało mi się już odczytać, jeśli nie zdążę dzisiaj odpisać, na pewno zrobię to jutro! :)

      Ta zeszłoroczna kolekcja udała się Essie, bez dwóch zdań :) Ja darowałam sobie jedynie Avenue Maintain, nie noszę często niebieskości i wiem, że prędzej by się zmarnował, niż zdołałabym go zużyć. Pozostałe sztuki sprawdzają się u mnie doskonale i bardzo się cieszę, że Hebe miało wtedy dobrą promocję :D

      Co się samych paznokci tyczy, to moim zdaniem kluczem do miłej dla oka prezencji jest zadbanie o skórki i równy kształt oraz długość płytki - a to wszystko jest do zrobienia u każdego :))

      Ja też się cieszę :D Dawno już nie zamieszczałam tego rodzaju postów, a to jedna z moich ulubionych tematyk :D

      Usuń
    3. Oki :) Nie ma sprawy :)

      Równie udana moim zdaniem była Naughty nautical! Szkoda, że Essie w tym roku jakoś średnio zachwyca kolorami. Te z zeszłego roku są takie żywe, aż przypominają wiosnę i lato. Natomiast teraz są lekko przykurzone i niekiedy ciemne... Lubie takie kolory, ale na wiosnę i lato oczekiwałabym jednak coś wyrazistego. Ja również niebieskości często nie noszę, ale cóż :D Essie-holizm :D

      U mnie równy kształt jest nieco trudny do zrobienia, albo sama mam z tym problem, bo paznokcie jakby rosną hmm różnie :D w jednym palcu skórki są na prosto, a w drugim już z kolei jedna strona "ucieka" jakby w dół. Nie wiem czy dobrze wytłumaczyłam ;) Ale wciąż próbuję :)

      A myślałam, że jednak wolisz pisać o pielęgnacji!:D

      Usuń
    4. Rzeczywiście w tym roku poczułam się lekko rozczarowana kolorami, ale ostatecznie i tak mi się spodobały :D A widziałaś ślubną kolekcję She Said Yes? Ciekawa jestem, co o niej sądzisz. Mnie wydaje się trochę mdła, znów wtórna, ale i formuły są podobno bardzo słabo kryjące. Przyznam, że te wydania ślubne nigdy nie porywały mnie w całości, zwykle podobają mi się maksymalnie 2 sztuki ;)
      Mój Essie-holizm jest zdecydowanie słabiej rozwinięty :D Mam kilka takich lakierów, które są czystą zachcianką, ale jednak wszystkich staram się używać w miarę regularnie. Nie znoszę, kiedy coś mi gdzieś zalega i się marnuje. Chociaż jestem w stanie zrozumieć 'rasowe' lakierowe kolekcjonerstwo, każdy ma jakiegoś bzika :)

      Co do Twoich paznokci, to ... przesadzasz, jak słowo daję :) Ja nie widzę u Ciebie żadnych tego rodzaju nieregularności. Poza tym, jestem zdania, że to zakończenie/rant płytki definiuje cały odbiór, a nie nasada przy skórkach. Na coś mnie naszło, prześlę Ci maila :)

      Prawda, pisać o pielęgnacji też lubię, zresztą, kolorówka także mnie kręci :D Podobnie jak perfumy, ale o tych zwykle wolę czytać u innych :) Lakiery zaś to moja słabostka, malowanie paznokci mnie odpręża, a świadomość pomykania w ładnym na nich kolorze od razu poprawia mi humor :P

      Usuń
    5. Mi też kilka przypadło do gustu, jak Romper Room. Z Hide & Go Chic na paznokciach miałam też już Style Hunter i Spin the Bottle, ale nie powiem, żeby szczególnie mi się spodobały. Style Hunter jest podobny do Watermelon. Zresztą, zobaczysz porównania u mnie na blogu ;) Tak, widziałam już swatche She Said Yes i powiem tak - kolory wtórne, co jak już chyba obydwie zauważyłyśmy, jest ostatnio normalne u Essie :D Biel jak to biel, prawdopodobnie podobna do Blanc; niebieski mimo wszystko jest chyba inny niż niebieskości, które Essie ma w swojej ofercie, ale mimo wszystko podobny; Love Every Minute trochę jak mój ukochany Tart deco, a Got Engaged też jakiś wtórny :P No szału nie ma. Generalnie ślubne kolekcje moim zdaniem często nie są zbyt ślubne jeśli chodzi o kolorystykę.
      A widziałaś zapowiedzi kolekcji neonowej? Muszę przyznać, że niektóre kolory podobają mi się bardzo, ale niestety neony przez swoją konsystencję już w ogóle krótko trzymają się na mojej płytce.

      Może jesteś bardziej rozważna w kupowaniu lakierów niż ja :D A to nie świadczy w końcu o słabiej rozwiniętym Essie-holizmie :P

      Magda, skoro tak mówisz... Mimo wszystko i tak chyba zawsze będę miała jakieś "ale" do moich paznokci :P

      Spróbuj kiedyś napisać coś o perfumach! Chyba jeszcze nie czytałam tego typu notki w Twoim wykonaniu. Ale wyobrażam sobie, że nie jest to proste. Sama jakoś obawiam się podejścia do recenzji perfum. A mam też kilka swoich ulubionych zapachów :)

      Usuń
    6. A wiesz, że im dłużej przyglądam się kolekcji Hide&Go Chic, tym bardziej mi się ona podoba? I to w całości! Początkowo zamierzałam nabyć jedynie kostkę, ale sama już nie wiem, czy nie zarzucę sieci na całą kolekcję... - chyba zbyt długo nie kupowałam nowych buteleczek i teraz mój lakieroholizm wypływa ze zdwojoną siłą :P
      Zapowiedź neonów widziałam, ale odczucia mam mieszane. Głównie dlatego, że neony to taki rodzaj lakierów, które chętniej podziwiam u innych. Sama mam zaledwie dwa odcienie i to w różowej tonacji (Lights i Boom, Boom, Room). Obydwa uwielbiam, ale trzeba też przyznać, że nie są to typowe, dające mocno po oczach kolory. Tak, czy inaczej, czekam na pierwsze swatche i wtedy ukształtuję swoje stanowisko, a nuż coś mi jednak wpadnie w oko :)

      Nad wpisem zapachowym pomyślę, obiecuję :) Ale Ty też koniecznie rozważ temat! Ciekawa jestem, które perfumy należą do Twoich ulubionych :)

      Usuń
    7. Mnie jednak na razie mimo wszystko nie porywa. Tzn bardzo przypadł mi do gustu Romper room, ale właśnie Style Hunter i Spin the Bottle jakoś średnio. Haha, naprawdę tak długo nie kupowałaś nowych buteleczek? W sumie, nie pokazujesz nowości miesiąca, więc nie jestem w stanie kontrolować czy kupiłaś jakieś nowe, warte uwagi buteleczki :D Ale skoro rzeczywiście miałaś taką przerwę w zakupie lakierów, to czemu nie pokusić się na pełen wymiar :) A jak Ci się podoba Resort?:)

      Lights miałam, ale niestety w ogóle nie trzymał się mojej płytki. Boom boom room mam, bardzo mi się podoba, ale kurczę, no coś z tymi neonami i moimi paznokciami jest. Chyba się nie szczególnie lubią. Widzisz, mi neony nawet się podobają, oczywiście jeśli chodzi o okres letni, maksymalnie kojarzą mi się z latem, upałem, basenem/morzem itp... Ah :) A te neony, które posiadasz rzeczywiście są dość delikatne. Ba, Boom Boom Room nawet neonem bym nie nazwała :)

      Moje ulubione to Calvin Klein Euphoria i tych najczęściej używam, ale bardzo lubię też Armani Diamonds, Miss Dior Cherie czy na lato Green Tea Elizabeth Arden. W sumie zapachy zużywam wyjątkowo rzadko, więc nie ma sensu, żebym kupowała kolejne. Mimo tego mam jednak potężną ochotę na Gucci Guilty czy jakiś typowo kwiatowy zapach, ale na razie jeszcze nie wiem jaki :) Skoro Ty obiecujesz, że pomyślisz nad wpisem, to w takim razie ja może też się odważę i rozważę temat :)

      Usuń
    8. Jestem właśnie ciekawa, co ze Spin The Bottle. Ja ciągle dumam nad tą kolekcją. Niewykluczone, że zdecyduję się jednak na kostkę i Truth or Flare w pełnym wymiarze :)
      Sama widzisz, jakie jest moje ustosunkowanie do neonów :D Posiadam też Butler Please, niby nie neon, ale dla mnie to już ta sama tematyka, kolor, który krzyczy z daleka :)

      Z Twoich ulubionych zapachów kojarzę klasyczne Diamonds od Armaniego oraz Miss Dior, obydwa zapachy uwielbiam. Dodatkowo do Diamonds mam ogromny sentyment i z pewnością kiedyś do nich powrócę, gdyż dobrze się w tym zapachu czułam :)
      Gucci Guilty posiadam i wielbię, chociaż bywa i tak, że nie mam na nie ochoty. Zawsze natomiast odnajduję się w Chanel Chance. Moje ulubione wersje to Eau Fraiche oraz Eau Tendre - cudowne! :)

      Usuń
    9. Właśnie widziałam Twojego maila. Dziś lub jutro postaram się odpisać i pokażę Ci zdjęcie, na którym porównałam trzy lakiery Essie, według mnie podobne do STB.
      Właśnie dziwię się, że tak boisz się neonów :P Jestem pewna, że Twoje paznokcie fajnie wyglądałyby np. w tym morskim, który wchodzi w skład najnowszej neonowej kolekcji. Nie mówię o jakimś ostro dającym po oczach żółtym, bo to już inna para kaloszy ;)

      No proszę, czyli w jakiś sposób nasze nosy :D są zgodne i lubimy podobne zapachy. W takim razie zaczęło ciekawić mnie jak pachnie Chanel. A do Gucci Guilty wręcz wzdycham! Kiedyś z tej niemożności kupiłam sobie z pięć próbek na Allegro, które tak naprawdę nie powinny być sprzedawane :P Ale jak to się mówi... Na bezrybiu i rak ryba ;)

      Usuń
  6. Jest i Megdil, tak mi Ciebie brakowało :* zapewne masz dużo do nadrabiania, więc do rzeczy;

    Ale Ci się udało, pokazałaś dziś coś cudownego. Ja, antyfioletowa i wszystko co leży na tym kole barw mówie...śliczności, ale takie wybitnie wyjątkowe. Wątpie, aby na mojej płytce tak ładnie leżał, ale będę polować na niego, bo u mnie jedyny egzemplarz z tek gamy to Go Ginza, kupiony właśnie po Twoich zdjęciach :) uwielbiam go, więc i tym razem zaryzykuję z Twoją kolejną propozycją, bo nigdy się jeszcze nie zawiodłam. I te zdjęcia piękne. Czuję się rozpieszczona. Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem, a jakże :))) Dziś lub jutro będę odkopywać maile :*

      Bond With Whomever jest takim delikatnym pomieszaniem fioletu z różem, ale w cieplejszej tonacji, niż zwykle fiolety są utrzymane. Ja myślę, że spodobałby Ci się :> Przeszperałam na szybko Allegro i znalazłam aukcję, na której można go nabyć za dyszkę :D Prześlę Ci linka.

      Ewelinko, bardzo dziękuję Ci za te wszystkie miłe komplementy :))) Ty wiesz, że ja uwielbiam Twoje foty, więc każde dobre słowo w tym temacie (i nie tylko w tym :D) z Twoich ust chłonę z podwójną przyjemnością :*

      Usuń
    2. Przecież ja już zaraz po tym poście siedziałam na allegro, przeszukałam z prędkością światła i już go kliknęłam :)) no nie mogło być inaczej, do kompletu 3 braci mu dorzuciłam, albo siostry :> sama ocenisz, w mailu się podzielę swoimi radościami, sesese. Buziaki kusicielko :*

      Usuń
    3. Gromadkę cudaczków wybrałaś :* Sama mam teraz przez Ciebie zagwozdkę, czy też się na nie skusić, czy nie :D

      Usuń
  7. Mam ten sam odcień i go bardzo lubię, mam też drugi, jasny róż który kupiłam razezm z nim w promocji i jest jakiś felerny. Z początku byłam zadowolona, ale z czasem coraz woliej schnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mówisz o Go Ginza? Ja uwielbiam ten lakier, jest przepiękny. Prawdę mówiąc, do czasu wysychania nie przywiązuję wagi, bo zawsze używam przyspieszających ten proces top coatów, więc nie powiem Ci, czy to kwestia egzemplarza :)
      Jeśli nie masz żadnego ulubieńca w tym temacie, poczytaj sobie moje porównanie, gdy znajdziesz czas i chęci, może któryś z tych nawierzchniowych lakierów Cię zainteresuje :)
      http://megdil.blogspot.com/2013/10/porownanie-popularnych-top-coatow.html

      Usuń
  8. Bardzo ładny kolor ;) Kojarzy mi się trochę z Golden Rose Rich Color 47 :) Masz bardzo ładne paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Golden Rose nie posiadam, ale sądząc po zdjęciach jest ciemniejszy, chłodniejszy i bardziej 'dosłowny', niż Bond With Whomever :)

      Usuń
  9. Śliczny odcień ma ten lakier. Ja mam tylko jeden lakier Essie, ale na pewno kiedyś kupię ich więcej, bo jakość bardzo dobra, szybko schną i przede wszystkim cała paleta odcieni do wyboru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, właśnie za to lubię Essie - ogrom ciekawych kolorów, świetna jakość, no i zabawne nazwy też na mnie działają ;P
      A który odcień z całej palety posiadasz?

      Usuń
  10. Rewelacyjny odcień! Uwielbiam takie ostatnio :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wraz z nadejściem słonecznych dni nachodzi na takie kolorki. Kocham wiosnę! :)

      Usuń
  11. Nareszcie jesteś :) Zaglądałam do Ciebie na bloga i przeglądałam stare posty w oczekiwaniu na nowe :)
    Ten lakier faktycznie jest piękny, to taki nietypowy fiolecik. Bardzo mi się podoba, chyba będę musiała rozglądnąć się za nim na Allegro bo z przyjemnością nałożyłabym go na swoje paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :)) Ja też stęskniłam się za Waszymi postami, nadrabiam zaległości :)

      Fiolet jest rzeczywiście nietypowy, bardzo delikatny i z lekką domieszką różu. Na Allegro można go upolować w świetnej cenie, więc tym bardziej polecam się w niego zaopatrzyć :>

      Usuń
  12. Masz najmodniejszy kolor roku 2014 :) Sama jakoś nie noszę fioletów na paznokciach, ale ten naprawdę mi się podoba! Ta delikatność, o której piszesz, to właśnie jego ogromny atut :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, nawet nie wiedziałam - ale w pełni zasłużył sobie na to miano :)
      To nie jest taki typowy odcień fioletu, subtelność, którą się odznacza pozwala angażować go do różnych stylizacji i okazji :)

      Usuń
  13. Bardzo ładny:) Nie posiadam go, z liliowych od Essie lubię za to Nice is Nice:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nice is Nice również mam i podzielam Twoje zdanie, jest świetny :) Bond With Whomever jest w zupełnie innej tonacji, która czyni go bardziej kobiecą i delikatną propozycją :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Teraz się zastanawiam, jakim cudem od razu się na nim nie poznałam :)

      Usuń
  15. U innych bardzo lubię takie kolorki, jednak moje dłonie nie do końca takie fiolety lubią :] Jeżeli już decyduje się na fioletowy lakier, to jest to mocno rozbielony pastelowy, z Essie np Nice is Nice, albo nasycona śliwka/bordo :)
    Fajnie, że już jesteś :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiolety mogą być problematyczne pod względem dopasowania się do karnacji, więc rozumiem Twoje preferencje, Gosiu :) Nice is Nice również posiadam i też bardzo go lubię :)
      Mieszaniny śliwki z bordo mi brakuje, ale chcę się w coś takiego zaopatrzyć. Bahama Mama za mną chodzi w tym temacie :D

      :*

      Usuń
    2. Bahama Mama to u mnie skojarzenie jedno - The Balm i ich kultowy bronzer :) Ale wiem co masz na myśli - cudna śliwko wiśnia z Essie ♥ Wiosną i latem u mnie królują pastele, więc na Bahama Mamę przyjdzie czas na jesień :]

      Usuń
    3. Na ten bronzer mam chęć od dawna, ale tak stęskniłam się za Laguną od Nars, że po zużyciu moich obecnych pudrów brązujących chyba do niego wrócę. Później znów nastanie czas na eksperymenty :D

      U mnie również da się zauważyć tendencję do zmian kolorów wraz ze zmianą pór roku, ale ciemne kolory cieszą się pewnymi przywilejami. Genialnie wyglądają z opalenizną, więc często lądują na paznokciach przy okazji większych wyjść, nawet latem :)

      Usuń
    4. Wiadomo, że ciemne lakiery mają swoją moc, z której także latem korzystam, choć zdecydowanie częściej w ciepłe miesiące pokrywam płytkę pastelową emalią :]

      Usuń
    5. Pastele to pastele, ja również je kocham, więc co i rusz dokupuję jakieś nowe elementy do mojej lakierowej układanki :D Nie wyobrażam sobie wiosny i lata bez takich kolorków <3

      Usuń
  16. Też udało mi się go kupić taniej w Hebe i uważam, że to był świetny deal :) Jeden z lepszych ;)
    Kolor od razu bardzo polubiłam i nawet mam go obecnie na paznokciach, już trzeci dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi sie wlasnie wydawalo, ze gdzies juz to widzialam :D

      Usuń
    2. Iwetto, wygląda na to, że tego samego dnia malowałyśmy nim paznokcie :D To idealny dowód na to, że doskonale zgrywa się z wiosennym słońcem :)
      Mnie tak od razu nie zauroczył, bo wmawiałam sobie, że nie potrzebuję tylu fioletów (mam Nice is Nice, później zakupiłam Go Ginza), ale bardzo się cieszę, że ostatecznie na niego postawiłam. Sprawdza się wspaniale, no i jest unikatowy w moim zbiorku :)

      Usuń
  17. Przepiękny, niezwykle wiosenny odcień! Od dawna do niego wzdycham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba plułabym sobie w brodę, gdybym go nie nabyła :) Na szczęście można go jeszcze dostać, więc jeśli masz ochotę, zachęcam do poszukiwań :)

      Usuń
  18. Kolor idealny :) Kupiłabym go bez wahania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Wprawdzie była to kolekcja limitowana, ale lakiery wciąż są do dostania, wystarczy się rozejrzeć :))

      Usuń
  19. Podoba mi się w nim to, że nie jest to typowo pastelowy kolor. Zazwyczaj te żywsze odcienie bez tego 'zgaszenia' są bardzo dziecinne i cukierkowe. Ten ma klasę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga :) Ten odcień wygląda wyjątkowo kobieco, delikatnie, a zarazem intrygująco. No i jego uniwersalność jest fantastyczna - myślę, że odnajdzie się w każdej stylizacji :)

      Usuń
  20. masz przepiękne paznokcie! kolorek bardzo mi sie podoba, bardzo wiosenny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Bond jest wiosenno-letni, ale ja nawet zimą czasami go noszę. Bezbłędnie poprawia nastrój :)

      Usuń
  21. no właśnie fiolety są dosyć problematyczne we współpracy szczególnie z chłodniejszymi docieniami skóry, ale ten z tego co widzę wpada raczej w taki lila róż, wrzos :) Kolor faktycznie jest ciekawy choć u mnie na paznokciach fiolety pojawiają się na bardzo krótko i to tylko na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, z fioletami jest trochę jak z idealnym nude - trzeba trafić na swój odcień, bo inaczej mogą niekorzystnie wpływać na ogólny wygląd dłoni. Ja też ogromu fioletów nie mam, ale z chęcią regularnie sięgam po tych kilka sztuk, które posiadam. Zwłaszcza takie delikatesy mnie do siebie przyciągają :)

      Usuń
  22. Piękny, przypomina mi pewien odcień z Inglota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłym roku Inglot wypuścił chyba podobny odcień na wiosnę/lato, ta kolekcja była bardzo udana pod względem kolorystycznym :)

      Usuń
  23. Rzeczywiście świetny kolor!
    Nie mam żadnego w tej tonacji w swojej kolekcji, ale generalnie bardzo lubię lakiery Essie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Essie doceniłam kilka lat temu, kiedy to kupiłam swoją pierwszą buteleczkę i od tamtego czasu moje uznanie do marki się nie zmieniło. Lakiery te reprezentują świetną jakość i ogrom przepięknych kolorów, można się zakochać :)

      Usuń
  24. Sliczny kolor, na Twoich paznokciach wyglada wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiem, że jednowyrazowe komentarze są w złym tonie, ale ten lakier jest...

    ...cudowny! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mnie to oceniać :) Dla mnie każda Wasza pozytywna aktywność tutaj niesie radość.
      A lakier... cóż, jest cudowny! :)

      Usuń
  26. Piękny:) Kiedyś (bardzo dawno temu) miałam bikini w identycznym kolorze i był to najwspanialszy kostium jaki udało mi się w życiu kupić. Do dziś żałuję, że nie wzięłam dwóch na zapas;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bikini w takim odcieniu fioletu musiało być boskie, ten kolor jest stworzony do ozdabiania ciała :D Przypomniałaś mi tym samym o zbliżającym się okresie plażowym, a czeka mnie jeszcze sporo pracy nad tym i owym, nim będę mogła bez oporów włożyć na siebie skąpy strój ;P

      Usuń
  27. Kolor lakieru nie mój, ale na Twoich pięknych paznokciach świetnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A jaki jest Twój ulubiony wiosenny kolor lakierów do paznokci? :)

      Usuń
  28. No jesteś wreszcie! Zdążyłam się za Tobą stęsknić :D a zwłaszcza za Twoimi paznokciami! ;)

    Wiesz, że byłam przekonana, że mam go w swoich lakierowych zbiorach? Poleciałam szybko sprawdzić i co? I nie mam :/ Zdecydowanie muszę to nadrobić, bo kolor jest przeuroczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęsknota była obopólna, tyle powiem :D

      Jak to nie masz? Ja myślałam, że masz już wszystkie Essiakowe pięknoty w swoich zbiorach :D Może stwórz jakąś listę ze swoim dobytkiem? Powiem Ci, że odkąd uporządkowałam w ten sposób moje lakiery, mam w nich utrzymany ład, do zakupów podchodzę racjonalniej, a i od razu widzę, czego nie używam, a co jest zdublowane. Pomocne to bardzo :)

      Usuń
    2. Mam zamiar zebrać się za listę mojego dobytku! Tylko zbieram sie za to i zbieram się... i coś mi nie idzie :P Potrzebuję jakiejś motywacji :D

      Ekhm... Teraz już będę miała :D Znalazłam Bonda za 11 zł na allegro (żeby nie było, że tylko jeden lakier wzięłam :D) i czekam aż do mnie dotrze. Także moje niedopatrzenie jest powoli naprawiane :D

      Usuń
    3. Niech Twoją motywacją będą te nowe nabytki, które sobie zamówiłaś :D A propos - co jeszcze dokooptowałaś? :>

      Usuń
    4. Mesmerized, Madison Ave-Hue, Rock The Boat i The Girls Are Out :>

      Usuń
    5. No to konkretnie :D Madison Ave-Hue posiadam, jest piękny :) Jak już pakunek do Ciebie trafi, zechcesz skonfrontować Madison i Girls? Bo ten drugi też chodzi mi po głowie :>

      Usuń
    6. Dostałam informację, że lakiery już do mnie lecą, więc na pewno specjalnie dla Ciebie zrobię porównanie ;)

      Usuń
    7. Dziękuję Ci, Dobra Kobieto :)))) Mam nadzieję, że szybko dolecą :D

      Usuń
  29. Świetny kolor na wiosnę. Bardzo urokliwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, roztacza swój urok skutecznie :) Wraz z kwitnącą wiosną dogaduje się idealnie :)

      Usuń
  30. jest cudny! taki wyrazisty :) ulubiony essiak mojej mamy,która juz pol butelki zuzyla ;D
    slicznie u ciebie na palutkach wygláda
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem on właśnie nie jest wyrazisty - chyba, że w swej subtelności :))) Twojej Mamie wcale się nie dziwię, sama też już go trochę zużyłam, chociaż do połowy jeszcze nie dobiłam :D
      Buziak :*

      Usuń
  31. Jest przepiekny, ale mysle, ze na pieknych pazurkach, jak Twoje, kazdy lakier bedzie wygladal slicznie. Przypomina mi on lakier Chanel z letniej kolekcji 2014, na ktory obecnie czekam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ostatnio do tyłu z nowościami, ale muszę zrobić rozeznanie, lakiery Chanel bardzo odpowiadają mi również pod względem kolorystycznym, w każdej kolekcji znajdzie się jakiś urokliwy odcień :)

      Usuń
  32. cudny! tak ifiolet na lato
    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wiosnę, na lato, ale i zimą się przydaje :)

      Usuń
  33. Absolutnie piękny! I te Twoje idealne paznokcie, na które nigdy nie mogę się napatrzeć! *.*
    Dobrze, że już jesteś, bo zaczynałam się martwić! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti Kochana :* Na szczęście nic się nie stało poważnego, ale zdążyłam się za Wami stęsknić! :)

      A lakier jest naprawdę śliczny i na Twoich pazurkach prezentowałby się wspaniale :)

      Usuń
  34. Odpowiedzi
    1. Wszystko jest tu cudowne, od koloru zaczynając a na jakości kończąc :) Lakier idealnie się aplikuje, wspaniale nosi, a i ze zmywaniem nie ma najmniejszego problemu :)

      Usuń
  35. zakochałam się <3 jest taki idealny, że też chcę go mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można go upolować na Allegro w dobrej cenie - obadaj sprawę :)

      Usuń
  36. Zazdroszczę paznokci, pisałam już? ;)) Kolor piękny, mam i bardzo lubię, choć u mnie bardziej chyba jednak w lila wpada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elle, nie ma czego, ale dziękuję :)
      Zgadzam się, kolor jest bardziej liliowy, niż pokazują to zdjęcia, stąd na żywo uważam go za jeszcze piękniejszy :)

      Usuń
  37. Bardzo przyjemny odcień i paznokcie śliczne, zadbane. Super :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Przepiękny odcień, niby dyskretny a jednak zwraca uwagę i przyciąga spojrzenie :) Lubię fiolety w każdym wydaniu, żałuję, że nie mam go w swoich zbiorach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banieczko, wszystko jest do nadrobienia - wiem, że można go aktualnie znaleźć na Allegro w fajnej cenie :) Przeszukaj aukcje, jeśli jesteś zainteresowana :)

      Usuń
  39. CUDOWNY !!! a paznokcie są jak zawsze obłędne !

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak zwykle przepiękne zdjęcia, nie mogę się napatrzeć :)
    Co do samego koloru, to uwielbiam takie liliowe odcienie fioletu, Essie po raz kolejny wzbudza moje chciejstwo, ich kolory mają w sobie to "coś". Ale mam bardzo podobny Rimmel 60 seconds How do you lilac it? oraz Ciate Purple Scherbet, więc postaram się czuć zaspokojona w kwestii takich odcieni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, Asiu :)
      Ten odcień z Rimmel rzeczywiście jest bardzo podobny, Ciate jest chyba nieco chłodniejszy, ale obydwa wyglądają pięknie i myślę, że nie byłoby sensu dublować tych odcieni z Bondem :)

      Usuń
  41. Chociaż nie przepadam za takimi kolorami, to u Ciebie mi się podoba. Uwielbiam Twoje paznokcie, są idealne! :)
    PS.Fajnie, że już wróciłaś! :))

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Megdil Blog , Blogger