środa, 16 kwietnia 2014

Co nowego? :)

Wpisów z nowościami u mnie mało (tyle, co nic? ;P), ale to już pewnie zauważyliście. Głównym powodem jest fakt, że każdy zakup staram się przed dokonaniem dobrze przemyśleć i nie wrzucam do koszyka na potęgę tego, co popadnie. Drugą sprawą jest to, że w kosmetyczny asortyment zaopatruję się na bieżąco, gdy coś się kończy. Zwykle więc nowość szybko nowością być przestaje i trafia do codziennej rutyny. W ostatnim czasie zebrałam jednak kilka nowinek i jeśli macie ochotę zerknąć, co zasiliło moją kosmetyczkę, zapraszam na szybki przegląd :)




Historia z powyższymi nabytkami od Dermalogica jest długa jak Chiński Mur, ale spokojnie, oszczędzę Wam jej. Początkowo plany były bardziej rozległe, ostatecznie, po drobnych perturbacjach, zdecydowałam się na zakup peelingu (Skin Prep Scrub) oraz żelu do mycia twarzy (Clearing Skin Wash z serii MediBac). Obydwa produkty przeznaczone są do pielęgnacji cery tłustej i/lub trądzikowej, idealnie więc wpisują się w profil mojej skóry. Nic jeszcze o nich powiedzieć nie mogę, ale mam nadzieję, że moje oczekiwania zostaną zaspokojone. W niezrealizowanym ostatnio planie utknęły jeszcze trzy kosmetyki – olejek do demakijażu PreCleanse, proszek złuszczający Daily Microfoliant oraz peeling enzymatyczny Gentle Cream Exfoliant – przy czym ten ostatni ma szansę być zastąpionym przez enzymatyczną alternatywę Organique, którą tak wiele z Was się zachwyca. Gdy powyższe pozycje do mnie trafią, będę Dermalogica-lnie zaspokojona :)

W ostatnim czasie zdecydowałam się również na moje pierwsze zakupy w internetowej neoperfmerii Galilu <klik>. Po nieudanym spotkaniu z kremem Mythos szukałam czegoś, co pozwoli mojej cerze odetchnąć i nie przyczyni się do pogorszenia jej stanu, a mnie da poczucie wypielęgnowanej cery. Po krótkiej konsultacji z Kasią z Kolczyków Izoldy <klik>, zdecydowałam się dać szansę marce REN i wrzuciłam do koszyka krem przeznaczony do cery ze skłonnością do niedoskonałości, Clearcalm 3 Replenishing Gel Cream. Jeszcze go nie stosowałam, lecz poprzeczka, jaką przed nim stawiam, sięga przynajmniej półki, na której stoją moje ulubione kremy Phenome <klik>. Korzystając z okazji, że I TAK płacę za przesyłkę (mhm, gdyby to był jedyny powód… :D), rozejrzałam się też po asortymencie marki Becca, który interesował mnie już od dawna. Początkowo chciałam kupić podkład, potem na myśl przyszła mi baza, a finalnie wybrałam… rozświetlacz! Piszę to w tonie ogólnego poruszenia, gdyż za rozświetlaczami przepadałam tylko na cudzych twarzach. No bo gdzie mnie – naczelnemu tłuściochowi do większego błysku? Po głębszym zastanowieniu doszło do mnie, że bardziej już błyszczeć się nie mogę, co mi więc szkodzi? ;) Wybrałam prasowaną propozycję Shimmering Skin Perfector Pressed w przepięknym kolorze delikatnego, bladego złota, Moonstone. Nie ma on jednak oczywistego ciepłego połysku – jest jakby… naturalny? W świetle dziennym wygląda obłędnie i wcale nie jak rozświetlacz nałożony na skórę, lecz jak blask bijący ze skóry – oczywiste, nieprawdaż? No właśnie nie takie to oczywiste, lecz więcej opowiem Wam przy okazji recenzji, która z pewnością się tutaj pojawi.
Pozwolę sobie jeszcze nadmienić, że zakupy na Galilu wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie i na pewno zostanę ich stałą klientką. Przesyłka była pięknie zapakowana, cudownie wypachniona, a oprócz tego otrzymałam solidny pakiet próbek i to takich, które sama z siebie wybrałabym dla swojej cery! To był dobry ruch ze strony Galilu, bo dzięki temu odkryłam prawdziwe perełki, których nabycie już planuję :>

Jakąś już chwilę temu, w żałobie po wycofanym Guerlain Parure Extreme, poszukiwałam podkładu, który mógłby przejąć jego obowiązki. Kandydatów było kilku, lecz ostatecznie wyłoniłam spośród nich jednego szczęśliwca, którym jest podkład od Bobbi Brown, Long-wear Even Finish Foundation SPF15. I choć Parure nie wyzionął jeszcze ducha (choć ostatnie krople spłynęły na dno, a jego ilość jest policzona na użyć 2?3?), to Bobbik trafił już do mojej rutyny. Powiem Wam tylko, że Guerlain zostawiło go daleko w tyle. Wciąż jestem w trakcie kombinacji, ale miłości z tego nie będzie (chyba, że nagle nastąpi niespodziewany zwrot akcji). Za jakiś czas na pewno powiem o nim coś więcej.

Kolejny na liście jest krem pod oczy, po który pobiegłam w podskokach po tym, jak przeciwzmarszczkowy tłuścioch od AnneMarie Börlind ostatecznie wyczerpał moją cierpliwość <klik>. Okazał się jeszcze gorszy, niż przewiduje to moja jego recenzja, dlatego w najbliższej możliwej chwili pozwolę sobie ją zaktualizować i dopisać kilka żali. Typów, które mogły go zastąpić było kilka, lecz ostatecznie postawiłam na Tołpę i krem z białym hibiskusem, który tak ochoczo poleca Aneta <klik>. Stosuję go od zaledwie kilku dni, więc wiele powiedzieć nie mogę, lecz liczę na jego dobre działanie :)




Ostatnim moim nabytkiem jest skromne uzupełnienie lakierowego zbiorku o holograficzną buteleczkę marki a-england. Chrapkę miałam głównie na piękność Her Rose Adagio, niestety na maani.pl <klik> nie jest już dostępny, zdecydowałam się więc na żurawinkę Briar Rose. Przemówiła do mnie ta ‘mleczna poświata’, którą producent opisuje powyższy odcień, a także poszczególne swatche w sieci. Na paznokciach jeszcze nie królował, ale na pewno jego debiutu odkładać długo nie będę :) Przy okazji zauroczyły mnie też takie kolory jak Sleeping Palace oraz Bridal Veil – czuję, że trudno będzie mi się im oprzeć ;))


To na tyle! Miało być krótko, ale musiałam trochę do Was pogadać :) Co myślicie o moich zakupach? Znacie coś z tej gromadki, czy może macie w planach? :)


Pozdrawiam Was,
Megdil

87 komentarzy:

  1. Jeju, jakie zakupy. Ogromne. :D
    Nie miałam żadnego kosmetyku z firm, które wpisałaś i aż mi się głupio zrobiło, że moja wiedza jest tak ograniczona :D.
    Ja mam bana na zakupy bo mi się z szafki kosmetyki wysypują.
    Miłego używania, czekam na recenzje :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz ograniczona - ja wychodzę z założenia, że w tym temacie podobne sformułowanie nie ma racji bytu (zasobność kosmetycznych horyzontów jest niepojęta ;)).
      Moim jedynym zakazem zakupowym mógłby być ban na lakiery, wszystko inne jest pod ścisłą kontrolą :)

      Usuń
  2. Słyszałam masę pozytywnych opinii o maskach REN. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała przyjemność chociaż jedną przetestować :) podkład od Bobbi Browna mi się marzy... Teraz czaję się na True Match z L'Oréala, bo po zbadaniu odcieni N1 okazał się zbliżony do koloru mojej skóry ( tak trudno znaleźć jasny podkład :< ). Lakier to istna wisienka na torcie! Cudowny!
    Mam nadzieję, że obędzie się bez klasyfikacji produktów do grupy 'bubli' i wszystkie zdadzą egzamin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Maski REN i mnie się marzą :) Oczyszczającą mam w próbce, więc zobaczę, czy mnie zaskoczy i popchnie do zakupu :)
      To prawda, bardzo trudno o ładny, jasny odcień podkładu w naszym kraju, doprawdy nie wiem, jakimi statystykami kierują się firmy je produkujące :/ Myślę, że u Bobbi są duże szanse na świetne dopasowanie odcienia, więc trzymam kciuki za spełnienie marzenia :)

      Dzięki! Ja też liczę na zadowolenie z poszczególnych kosmetyków :) Chociaż podkład moim ideałem nie zostanie i to już wiem na pewno.

      Usuń
  3. Ja też jestem zadowolona z obsługi w neoperfumerii Galilu :)
    3 kosmetyki z przedstawionych miałam ,jednak tylko jeden skradł moje serce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele sklepów i wielu sprzedawców mogłoby się uczyć od Załogi Galilu obsługi klientów.
      A co z tej gromadki miałaś? Kojarzę chyba podkład, no i rozświetlacz :D

      Usuń
  4. Napisałabym, że poszalałaś, ale potem pomyślałam o swoich zakupach i się powstrzymam :P Ja już narobiłam sobie zapasy i teraz mam co używać, raczej nie spodziewam się nagłego braku czegokolwiek :D
    A z Twoich nowości nic nie znam, więc z tym większą chęcią przeczytam Twoje długaśne zdania w długaśnych recenzjach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie też kosmetyki wysypują się z szafek? :D Ja tam mam wszystko pod kontrolą ;P
      Chętnie jednak zobaczylabym i Twoje nabytki, skoro mówisz, że tak się obłowiłaś :D

      Hahaha, na moje długaśne zdania w długaśnych recenzjach zawsze możesz liczyć, nie ma to tamto :P

      Usuń
    2. Jeszcze się nie wysypują, ale już ledwo mi się szuflady zamykają :D Ja trochę za bardzo poszalałam przez ostatni miesiąc, zdecydowanie. Dobrze, że mój mąż tego jeszcze nie komentuje w żaden sposób :P
      Myślę, że z pokazaniem moich nabytków nie byłoby problemu, tylko muszę tyłek ruszyć i zdjęcia zrobić :)

      No i tak trzymaj! Lubię czytać te Twoje posty, kiedy tchu mi braknie przez długaśne zdania :D

      Usuń
    3. Toż to skarb, taki wyrozumiały wybranek serca :D A jeśli znajdziesz chwilkę, to koniecznie obfoć wszystko, co tam masz nowego i pokazuj! :)

      Usuń
  5. Nie znam żadnego z tych produktów, ale krem REN i rozświetlacz bardzo mnie zaciekawiły, więc będę wyglądać poświęconych im wpisów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwa kosmetyki na pewno przewiną się jeszcze na blogu. Za sobą mam już pierwsze testy rozświetlacza i jak na razie jestem bardzo zadowolona, to był dobry kolorystycznie wybór :)

      Usuń
  6. Super zakupki :) same fajne i ciekawe produty! Czekam na twoje recenzje :)
    Lakiery a england bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Karo :)
      To moje pierwsze spotkanie z a-england, żałuję, że z ich dostępnością jest tak kiepsko, no i nie obraziłabym się, gdyby cena była niższa :)

      Usuń
  7. Iwetto kusi mnie olejkiem do demakijażu Dermalogica:)nie wiem, czy nie ulegnę, choć cena troszkę mnie odciąga od podjęcia ostatecznej decyzji:)ciekawa jestem Twojej opinii na temat produktów , na które się zdecydowałaś...być może ulegnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam olejki do demakijażu, dają mi pewność, że wszystko zostało zmyte jak należy :) Olejek olejkowi nierówny, jednak ufam recenzji Iwetto i dlatego myślę, że i u mnie ma on dużą szansę sprawdzić się tak, jak tego oczekuję :)

      Usuń
    2. Madziu, a może mogłabyś coś mi zaproponować w kwestii olejku:) pisałam u siebie o propozycji Lierac- jest super, jednak dobija dna, więc szukam czegoś w zastępstwie:)

      Usuń
    3. Moim ulubionym olejkiem, który mogę polecić Ci z czystym sumieniem jest Soothing Cleansing Oil od Bobbi Brown. Cudownie zmywa każdy makijaż - twarzy i oczu, nie zostawia żadnej warstewki na cerze, świetnie współpracuje z wodą, gdyż nie przysparza żadnych problemów podczas zmywania. Poza tym jest bardzo wydajny :) Jedyną jego wadą jest niestety spora cena.

      Usuń
  8. Ciężko któremukolwiek podkładowi dorównać Parure :P Miałam Parure Aqua i był po prostu genialny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, co oni czynią za politykę z tym wycofywaniem świetnych produktów :/ O Parure Aqua chyba Marti też mi kiedyś pisała. Buuu, masz rację, ciężko będzie znaleźć zastępstwo ;(

      Usuń
    2. Ja też tego nie pojmuję, to był mój numer jeden przez naprawdę długi czas i cieszył się ogromną sławą :( Fakt, Marti też go chwaliła. Denerwuję mnie to strasznie jak w końcu znajdę swój ideał, a tutaj go wycofają... No cóż, a wić szukamy dalej :)

      Usuń
  9. Wspaniałe zakupy, sklep Galilu dodałam już do zakładek i chętnie będę też korzystać z zakupów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Mają wyjątkowy asortyment, obsługa stoi na wysokim poziomie, a paczuszki od nich to sama przyjemność :)

      Usuń
    2. Ja właśnie dodałam Galilu do ulubionych :D Już zaczynam robić wishlistę :D

      Usuń
  10. Zakupy z głową i u mnie były, ale ubraniowe :) bo ja teraz przerzuciłam się na ten dział, a co!
    Z niecierpliwością będę czekać na rozświetlacz, mam swoje dwa ulubieńce od Benefita w płynie. Uwielbiam wszelkie tafle na polikach, dla mnie to całkowicie inny połysk i nieporównywalny z tym dla przetłuszczającej się cery. I sądzę, że poczujesz różnicę, tak pozytywnie. Na kremisko pod oczy też bedę czekać, bo ja to już osiadłam na laurach w tym temacie, po prostu nie wiem co kupić, bo wszystko jest kijowe jak tak spojrzę z perspektywy czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wszystkim trzeba znaleźć równowagę :) Mnie zakupy ciuchowe zwykle irytują, jestem wybitnie wybredna pod tym względem. Za to na potęgę mogłabym kupować zegarki i torebki :)

      Oczywiście, że blask kontrolowany ma się nijak do tego wynikającego z nadmiernej pracy gruczołów łojowych - żałuję, bo wówczas miałabym dwa problemy z głowy - matowienie i rozświetlanie ;)

      Co do kremu pod oczy, to dopiero zaczęłam go używać. Nie jest to raczej nawilżający killer (w tym temacie ciężko będzie przebić to, co robiło serum pod oczy Super Aqua od Guerlain), ale nic konkretnego jeszcze powiedzieć nie mogę - będziemy na łączach :)

      Usuń
  11. Chcę wszystko. No może oprócz podkładu Bobbi Brown ;) A tak na serio to jestem bardzo ciekawa Twojej opinii na temat kremu REN, Tołpa i produktów Dermalogica ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama też jestem ciekawa, co z tym REN będzie - mam nadzieję, że się spisze :) A z tym podkładem miałaś do czynienia? Jeśli tak, koniecznie opisz swoje wrażenia :)

      Usuń
  12. Wszystkie Twoje nowości bym przygarnęła :) a na recenzje czekam, bo mamy taki sam typ skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dorzucę swoje trzy grosze w temacie każdego z tych kosmetyków :)

      Usuń
  13. Bardzo kuszą mnie produkty Dermalogica, jakiś czas temu byłam na zabiegu oczyszczania twarzy w salonie, gdzie wykorzystuje się tylko kosmetyki tej marki. Byłam zachwycona i mam ochotę na zakup kilku rzeczy, szczególnie Daily Microfoliant....Ceny niestety zabijają, ale trzeba będzie kiedyś zdecydować się na zakup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chętnie przeszłabym się do takiego salonu, muszę poszukać w moim mieście :)

      Oj tak! Daily Microfoliant jest boski, dlatego żałuję, że mój zakupowy plan nie wypalił w pełni, ale co się odwlecze, to nie uciecze :) Myślę, że warto w niego zainwestować, bo efekty na twarzy są wyczuwalne, a jego wydajność dodatkowo rekompensuje wysoką cenę :)

      Usuń
  14. Ciekawa jestem rozswietlacza i podkladu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład to żadna rewelacja, przynajmniej dla mojej cery. Recenzję postaram się za jakiś czas napisać. Rozświetlacz zaś kompletnie mnie zauroczył, jest cudny :)

      Usuń
  15. No ja w marcu też poszalałam z zakupami i narazie mam odwyk :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja planuję jeszcze zakup kilku rzeczy i będę długoterminowo zaspokojona, choć zapasów żadnych nie robię :)
      Zaraz polecę obejrzeć Twoje nowości, bo pamiętam, że wpis mignął mi przed oczami, ale nie zdążyłam go wtedy przeczytać :)

      Usuń
  16. czekam na pokaz z bliska rozświetlacza Becca :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem postaram się o taki pokaz :) Na razie mogę powiedzieć, że kosmetyk jest świetny, chociaż Shimmering Skin Perfector w odcieniu Opal (wersja w płynie) też mnie oczarował i zastanawiam się właśnie, który wypada lepiej :)

      Usuń
  17. Mam ten krem z REN, bo oczywiście okazja była i żal było nie kupić :D i też jeszcze czeka w kolejce i długo zdaje się poczeka, bo trafiłam na mega wydajne cudo od Trilogy :) Od BB mam skin fundation i miłości też nie ma, wydaje mi się, że oba podkłady mimo wszystko nie są dla cer tłustych z niedoskonałościami. Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie podkład wchodzi w pory i ściera się po kilku godzinach, jednak jest w nim coś co mnie urzeka i sama nie potrafię sprecyzować co :) Ponadto czekam na recenzję Becca (i) gdyż kusi mnie Shimmering Skin Perfector, a z produktami tej marki nie miałam styczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, a mnie bez okazji przyszło go kupować :P No to będę czekać na Twoje wrażenia! Trzymam kciuki, byśmy zostały zadowolone :D Trilogy to ja chyba nie znam, ale z miejsca czuję się zainteresowana! Ciekawe jak wygląda dostęp do tej firmy z Polski.
      Skin Foundation jest moim zdaniem dla zupełnie bezproblemowych cer normalnych. Upiększa cerę, to fakt, ale na mojej by się nie sprawdził, gdyż krycie jego jest praktycznie zerowe, a ja potrzebuję w tej chwili czegoś konkretnego, no i z trwałością byłoby kiepsko na mojej bardzo przetłuszczającej się skórze. Long-wear natomiast ma nieco większe krycie, ale wciąż jest słabe, no i jeszcze parę innych rzeczy mi nie pasuje. Muszę mu jednak oddać, że wygląda ładnie.

      Shimmering Skin Perfector Cię kusi? A w wersji prasowanej, czy płynnej? Do zakupów zostały mi też dołączone dwie próbki tych płynnych rozświetlaczy w odcieniach Pearl i Opal - w tym drugim zakochałam się od razu i wiem, że trafi do mnie prędzej, czy później, efekt jest niesamowity :) Poglądowe zdjęcie jego na twarzy wrzuciłam na FB, zobacz sobie, jeśli masz chęć :)

      Usuń
  18. Bardzo fajne nowości i jestem ciekawa co napiszesz o kosmetykach Dermalogica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ich ciekawa :) Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze tej trójcy, o której wspomniałam, ale mam nadzieję, że wreszcie, bez zbędnych historii, uda mi się je szybko kupić :)

      Usuń
  19. W galilu niestety zostawiam od lat fortunę, to jedyny minus tej perfumerii:) Ren absolutnie uwielbiam, myślę,że z tego kremu będziesz zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że gdybym znała ten sklep wcześniej, to i moja historia wyglądałaby podobnie ;) Bardzo podoba mi się ich asortyment, wiele rzeczy mnie ciekawi i mam zamiar sukcesywnie poszerzać swoje doświadczenie z nimi :)
      Twoja recenzja maski oczyszczającej REN mnie pokusiła, ale pięknie się złożyło, gdyż do zakupów została mi dołączona jej próbka, więc będę mogła przed ewentualnym nabyciem przekonać się, czy owa z moją cerą też się polubi :)

      Usuń
  20. Ciekawa jestem jak u Ciebie sprawdzi się ten krem z tołpy bo nie ukrywam, że na niego także mam chęć :) No i lakier, koniecznie lakier :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem od Tołpy zapowiada się przyjemnie, chociaż na tytana nawilżenia mi nie wygląda (ale ja mam pod tym względem wysokie wymagania - przesuszająca się skóra :/). A lakier? Lakier będzie niebawem - prawda, że cudowny? :D

      Usuń
    2. cudowny to mało powiedziane :) ja niestety byłam zmuszona skrócić swoje paznokcie i jakoś tak żaden kolor mi się na nich teraz nie podoba :(

      Usuń
  21. Ciekawa jestem wszystkiego! Najbardziej chyba jednak interesuje mnie lakierek i krem pod oczy Tołpa, aha no i rozświetlacz oczywista :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo reszta raczej nie dla Twojej cery :D Lakier to i mnie ciekawi, myślę, że na Święta zadebiutuje :D
      Krem pod oczy zapowiada się całkiem w porządku, ale wiele jeszcze powiedzieć się nie da. Moja skóra wokół oczu (na powiekach ruchomych zwłaszcza) jest ostatnio w opłakanym stanie, coraz chętniej i częściej się przesusza i przez to ciężko mi znaleźć idealny krem :(

      Rozświetlacz jest cudny, chociaż płynna wersja w odcieniu Opal (pokazywałam na FB) też nie chce mi wylecieć z głowy :D

      Usuń
  22. Bardzo ciekawe i racjonalne zakupy :) Powiem Ci, że mój apetyt na zakupy w Galilu rośnie, tym bardziej, że skoro mają sklep stacjonarny, to mogę sobie oszczędzić wysyłki :) Ciekawa jestem roświetlacza, ale raczej z samej ciekawości, bo jeden już mam i nie planuję kolejnego zakupu. Zainteresował mnie też krem pod oczy Tołpy, na razie jednak nie mogę zdenkować dwóch, których używam, więc akurat zanim będę się decydować na jego zakup, pewnie zdążysz napisać recenzję.
    A-England polecałabym poszukać też na Allegro. Poza tym podobno jest tam taniej niż u Maani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie staram się uskuteczniać :) Ehh, zazdroszczę Ci stacjonarnego dostępu do asortymentu Galilu :) Zawsze jednak to przyjemniej dotknąć czegoś przed zakupem, zapoznać się z zapachem itd. Ciekawa jestem, na co się skusisz, gdy podejmiesz już decyzję o wizycie w sklepie :)
      Które kremy pod oczy są tak wydajne, że zdenkowanie ich tak długo Ci idzie? :P Ten z Tołpy ma zaledwie 10 ml, ale mam nadzieję, że chwilę mi posłuży i się przysłuży :)

      Za tymi lakierami zerkałam na Allegro, ale niczego w tamtej chwili nie uświadczyłam, niestety. Będę jednak zerkać, a nuż trafię na te kolory, którymi jestem zainteresowana :)

      Usuń
    2. Sama nie wiem na co się skuszę ;) jednak minie jeszcze trochę czasu zanim tam zawitam, bo mam dość duże zapasy, jeszcze od firm, ze spotkań blogerskich itp. więc na razie je denkuję :) W użyciu są już też dwa produkty Make Me Bio, nie mogłam się powstrzymać ;)
      Bandi Gold Philosophy (30ml) i Yves Rocher Elixir 7.9 (15 ml). Jednego używam na noc, drugiego na dzień, bo lekko rozświetla. Ale Bandi stosuję już naprawdę z pół roku jak nie więcej i ciągle jest i jest :P Kiedyś miałam żele Flos-Leku, strasznie szybko się kończyły w porównaniu z nimi.

      Usuń
    3. Ooo, a co od Make Me Bio już rozpieczętowałaś? Fajne/niefajne - jak pierwsze wrażenia? :)
      A widzisz, skoro używasz dwóch różnych kremów na dzień i na noc, to wszystko jasne. W dodatku 30 ml opakowanie stosowane w takim trybie nie może szybko się skończyć :D

      Usuń
  23. No same cudowności widzę u Ciebie. Nie ukrywam, że BECCA mnie zaintrygowała także czekam z niecierpliwością na wieści jak się nosi na buźce :) REN i Dermalogica to również marki, które mam na oku, wiec wypatruje pierwszych wieści z frontu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozświetlacz nosi się bardzo przyjemnie, ale chcę go wypróbować w każdych warunkach ;) Z koloru i formuły jestem bardzo zadowolona, odcień jest przepiękny i cudnie wygląda na twarzy :) Mam chęć na kilka innych produktów Becca, ale z to czasem, nie pali mi się :)

      Na pewno będę na bieżąco informować co sądzę na temat poszczególnych produktów :) Tym bardziej, że wymagania mam duże, a i spore nadzieje pokładam w każdym jednym pielęgnacyjnym tworze :)

      Usuń
    2. Zatem spokojnie biorę łyk kawy i czekam na rozkwit wiosny, a razem z nią na recenzję Twoich ostatnich zakupów :)

      Usuń
    3. Gosiu, Ty zawsze potrafisz pięknie ubrać wszystko w słowa :)

      Usuń
  24. Zakupy godne pozazdroszczenia :) Jestem ogromnie ciekawa Twojej opinii na temat kremu REN, co prawda do tłuściochów nie należę, ale sama marka ogromnie mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również kilka pozycji z REN intensywnie ciekawi. Mam chęć na maseczki (oczyszczająca i złuszczająca) oraz balsam do demakijażu, o którym mi kiedyś wspomniałaś :)

      Usuń
  25. Świetne zakupy i bardzo zaintrygował mnie ten rozświetlacz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Rozświetlacz jest ekstra i mam nadzieję, że tę tendencję utrzyma do końca, na razie jestem z niego bardzo zadowolona :)

      Usuń
  26. Super nowości, mam nadzieję, że będziesz z kremiku zadowolona tak jak ja :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Kasiu. Ja też mam taką nadzieję i już nie mogę się doczekać odpieczętowania opakowania ;) Ściskam :*

      Usuń
  27. Świetne rzeczy! Ciekawi mnie, jak spisze się u Ciebie krem pod oczy z Tołpy, bo i ja go rozważam, również po recenzji Anety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama pokładam w tej tubce spore nadzieje i trzymam kciuki za Tołpę :)

      Usuń
    2. Oby się u Ciebie sprawdziła! :)

      Usuń
  28. Ostatnio coraz częściej przeglądam stronę Galilu. O ile nie mam jakoś chrapki na nic szczególnego z pielęgnacji to niesamowicie intrygują mnie zapachy. Nawet nie wiedziałam, że mają stacjonarny sklep w Warszawie. Na bank się tam wybiorę i wybadam czy coś z bardziej niszowych zapachów przypadnie mi do gustu bo ostatnio czuję się trochę znudzona ofertą D. i S. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachów mają ogrom i sama też z ogromną chęcią obadałabym wszystkie na żywo. Pozostaje mi jednak zamawiać próbki, przy okazji kolejnego zamówienia skuszę się na jakieś, gdyż powoli zaczynam rozglądać się za świeżą zapachową krwią ;)
      Nowości na rynku nie śledzę od jakiegoś czasu, ale kojarzę, że Tobie bodaj nic nie przypadło do gustu. A jak Flowerbomb? Jest już z Tobą? :)

      Usuń
  29. Na kosmetyki REN mam chrapkę, głównie na maski :)
    Mam nadzieję, że z Tołpy będziesz tak samo zadowolona jak ja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich maski również mnie interesują, mam próbkę oczyszczającej, wezmę ją w obroty dziś lub jutro :)
      Kremik z Tołpy jak na razie sprawuje się dobrze, zobaczymy, jak moja skóra polubi się z nim na dłuższą metę - dziękuję za polecenie! :)

      Usuń
  30. Ojojoj jakie cudowności :)) teraz nie pozostaje mi nic innego jak czekać na recenzję.
    ja już powoli rozpoczynam poszukiwanie żelu do mycia twarzy, postanowiłam przejść na trochę bardziej naturalną pielęgnacje :)
    PS.proszek złuszczający Daily Microfoliant- pierwsze słyszę, ale brzmi bardzo intrygująco :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, wszystko będzie :D
      Jeśli chodzi o naturalne żele myjące, to mogę polecić Ci mój ukochany w tej kategorii Complete Blemish Cleanser z Phenome, świetny jest - plusem jest też to, że w sklepie dostępne są dwie pojemności, w tym jedna mini - idealna na wypróbowanie, oblukaj sobie :)

      A proszek złuszczający jest genialny - to taka mieszanka na bazie pudru ryżowego, która fantastycznie ściera martwy naskórek pozostawiając cerę niesamowicie gładką i oczyszczoną. Można go stosować codziennie, bo mimo swojej skuteczności jest też delikatny. Cudeńko! :)

      Usuń
    2. Już nie mogę się doczekać :D
      Kochana, ten żel do twarzy nadaje się do stosowania na dzień i na noc? Aktualnie używam dwóch, różnych produktów dlatego pytam :)
      Jeżeli chodzi o ten proszek złuszczający, to brzmi naprawdę bardzo kusząco, ile to człowiek może się o życiu dowiedzieć z Twojego bloga! :D

      Usuń
    3. Tak, ja używałam go zawsze rano i wieczorem, a jeśli trzeba było, to i w ciągu dnia. Na razie lepszego naturalnego żelu nie znalazłam i myślę, że będzie ciężko go przebić :)

      Cieszę się bardzo, że odnajdujesz u mnie nowe szlaki :D Takie proszki złuszczające oferuje kilka firm, znam przynajmniej trzy inne, którymi również czuję się zainteresowana :>

      Usuń
    4. Dziękuję za odpowiedź, za jakiś czas będę musiała się za nim rozejrzeć. Aktualnie denkuję 3 produkty do mycia twarzy :) Na szczęście idzie mi całkiem dobrze.

      Usuń
  31. Na bogato, tak jak lubię :D
    Teraz i Ty będziesz kusić i nęcić tym Galilu? :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetne nowości :-) Becca i mnie kusi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co konkretnie z asortymentu Becca się do Ciebie uśmiecha? :) Ja mam chęć jeszcze na parę innych kosmetyków i z czasem na pewno po nie sięgnę. Baza, podkład, puder, róż... A to jeszcze nie cała lista ;P

      Usuń
  33. pełen wypas :) ciekawa jestem działania kremu pod oczy w Tołpy, ja ostatnio zdycydowałam się wypróbować specyfik z firmy Palmer's i pokładam w nim duże nadzieje. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się znaleźć krem pod oczy który zapewni mi odpowiedni poziom nawilżenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tołpa jak na razie daje radę, zapowiada się na całkiem dobry kremik :) Z Palmer`s nigdy nie miałam żadnego kosmetyku do twarzy, przez długi czas nie wiedziałam nawet, że mają tak szeroki asortyment. Będę trzymać kciuki, by ten krem spełnił Twoje oczekiwania, jeśli tak się stanie, to i ja chętnie go wypróbuję. Dobre nawilżenie okolic oczu to jeden z moich priorytetów pielęgnacyjnych.

      Usuń
  34. Słyszałam wiele dobrego o marce REN ale sama nic nie miałam dotychczas.
    Czekam na ten rozświetlacz na Twojej buźce bo Becci też nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. REN ma kilka interesujących mnie pozycji. Wczoraj wypróbowałam maseczkę oczyszczającą i poczułam się mocno zachęcona do zakupu.
      Becca na pewno przewinie się jeszcze na moim blogu, wiem, że na tym rozświetlaczu moja historia z tą marką się nie skończy :)

      Usuń
  35. no no, proszę, wchodzę do Ciebie PO ZAKUPACH, a tu Dermalogica... właśnie zamówiłam ten peeling enzymatyczny na Truskawce ;). to będzie z kolei moje pierwsze spotkanie z tą marką. Też planowałam PreCleanse, ale ostatecznie zainwestowałam ostatnio w MAC-owy olejek. Zobaczymy, jak się sprawdzi.

    Miłego używania i czekam na recenzje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! A który konkretnie peeling enzymatyczny przygarnęłaś? Bo Daily Microfliant też jest tak nazywany :) Olejek z MAC również rozważam, lecz ostatecznie podtrzymam chyba moje pierwotne plany zakupu PreCleanse. Niemniej będę z niecierpliwością czekać na Twoją recenzję, bo na negatywne opinie o MACowym olejku jeszcze nie trafiłam, więc wygląda na to, że kosmetyk ma w sobie moc :)

      Usuń
  36. Same smakołyki, starannie dobrane aż miło popatrzeć. Lubię Twoje zakupy :) mało która osoba potrafi przyciągnąć moją uwagę, a Tobie udaje się to za każdym razem. Pewnie po części dlatego, że mamy zbliżone podejście/wymagania oraz potrzeby.
    Gdybyś chciała pomocy przy zakupie Dermalogiki, daj znać :) Znalazłam fajne miejsce u siebie i można trochę przyoszczędzić ze względu na rabaty oraz system lojalnościowy. Ostatnio zostało mi w portfelu 50 funtów więcej :) na 3 produktach! więc uważam, że to niezły wynik.

    U mnie REN finalnie został wykreślony, może wrócę ale wątpię. Z drugiej strony kusi mnie ta ichnia seria różana. Sama nie wiem, po raz kolejny prowadzę dialog ze sobą i brakuje mi przekonania.
    Lakiery A-England poznałam w zeszłym roku i zostawiłam sobie jedną sztukę. Ale żeby było śmieszniej nie użyłam jej jeszcze, nabiera mocy... Mam niebieskość holograficzną a Twój odcień już sobie wyobrażam na paznokciach ¦

    Moje plany? wolałabym nic nie mówić, bo poszalałam na całego. Dosłownie! w każdej dziedzinie. A teraz jeszcze doszły zakupy w Polsce... W sumie to całkiem poza planem ale... skorzystałam, bo kolejny raz nie wiem czy będę jeszcze w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to czytać, Hexx :) Zainteresowałaś mnie ogromnie wiadomością o tych zniżkach Dermalogica... Gdzie można tyle przyoszczędzić? :> Mam w planach kilka produktów, więc może rzeczywiście skorzystałabym z Twojej pomocy :))) Nie wiem też jak całe przedsięwzięcie malowałoby się wraz z kosztami przesyłki, lecz z chęcią się zorientuję. Myślę głównie o tej wspomnianej w tekście trójce, a w ostatnim czasie trafiłam też na tonik Multi Active, moja obecna buteleczka z P&R dobiega końca, więc czas rozejrzeć się za czymś nowym :)

      Co do REN, to jestem w trakcie stosowania kremu, który tutaj pokazałam i mogę powiedzieć, że na ten moment jestem z niego zadowolona. Wypróbowałam też maseczkę oczyszczającą, którą kiedyś na pewno sobie sprawię, natomiast żel do mycia twarzy w ogóle mi się nie spodobał. Skoro nie masz przekonania do tej różanej serii, to pewnie najrozsądniej byłoby po prostu odpuścić. Z drugiej jednak strony, jak nasze doświadczenie (z Mythos chociażby :)) pokazało, produkty, po których najmniej się tego spodziewamy, potrafią nas bardzo pozytywnie zaskoczyć :D

      Zatem Twój zaplanowany czerwcowy pobyt w Polsce został wyparty przez Twój niedawny przyjazd, o którym wspominałaś na fb? Jeśli zamierzasz zaprezentować swoje łupy na blogu, to będę czekać z niecierpliwością, bo jestem ogromnie ciekawa, co dobrego przygarnęłaś :)

      Usuń