środa, 23 kwietnia 2014

Chanel Chance Eau Tendre

Kocham wiosnę. To moja ulubiona pora roku. Powołuje do życia nie tylko przyrodę, ale i nowe idee, świeże spojrzenie, nadzieję, wiarę i moc do realizacji układanych w głowie planów.
Wiosna to siła, niemała!




Od kilku już lat okres ten kojarzy mi się nierozerwalnie z jednym z zapachów Chanel.
Chance Eau Tendre.
To ponoć najznakomitsza kompozycja z całej gamy Chance. Delikatna, zwiewna, lecz cały czas charakterystyczna, nie do zapomnienia. Jej rozkwit na skórze to prawdziwa esencja nieskazitelnej kobiecości na każdym etapie. Kwiatowo-owocowa mieszanka magicznie otula ciało niczym utkany z rozkwitłych pąków kolorowy płaszcz. Chcesz go nosić zawsze i wszędzie, bo wiesz, że nie ma dla niego sytuacji niewskazanych. Pasuje do każdego kroku i każdego gestu. A jeśli słowa okraszone aromatyczną kompozycją mogą brzmieć inaczej, to tak właśnie dzieje się w tym przypadku. Każde wypowiedziane zdanie przybiera na kobiecości.

Plastyczność tego zapachu jest zaskakująca. Z jednej strony jest lekki, optymistyczny i eteryczny. Z drugiej zaś bębni zuchwałością, zachęca do działania, popycha do brania tego, co swoje, budzi śmiałość i przebojowość na codziennej drodze – nawet te szare, płochliwe dusze artystycznie ubiera w najznakomitsze kolory. No bo jak zostać niezauważoną w tym wielobarwnym obłoku, który Chance Eau Tendre sobą maluje?

Dla mnie to fenomen, złożoność bez zbędnej komplikacji, słodycz w świeżości, wielkość w kruchości i kolor na starej fotografii.
Mamy tu miękkość i zdecydowanie, finezyjność przeplata się ze stanowczością – ale nie tą ostrą i kamienną. Ten flakon skrywa w sobie stanowczość nieuchwytną, aluzyjną, taką, którą trudno dostrzec, ale i nie sposób się jej sprzeciwić. Taką, która rzuca urok i od pierwszego poczucia działa jak hipnotyczny talizman skutecznie przyciągający uwagę. To obłok piękna i radości, a każdy wdech powietrza zmieszanego z tą kompozycją wyzwala pozytywne emocje.
Idealny na dzień o każdej porze roku. Idealny na wiosenno-letni wieczór nad jeziorem, z przyjaciółmi lub z ukochanym. Kojarzę go z czytaniem książki nad wodą w samym środku miasta i leśnymi spacerami. Wspaniale harmonizuje z morskim powietrzem, będąc doskonałym kompanem szumu fal rozbijających się o brzeg piaszczystej plaży.
Czujesz ten powiew? :)

Nuty zapachowe:
Nuta głowy: grapefruit, pigwa
Nuta serca: jaśmin, hiacynt
Nuta bazy: piżmo, irys, cedr, ambra







Znacie Chance Eau Tendre? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się swoim spojrzeniem na tę kompozycję!
No i powiedzcie - który zapach jest Waszym wiosennym ulubieńcem? :)

Pozdrawiam Was,
Megdil

73 komentarze:

  1. uwielbiam je, są przeboskie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Są jednocześnie zawadiackie i eleganckie, świeże i słodkie... Wspaniała mieszanka :)

      Usuń
  2. uwielbiam wiosnę, chociaż lato chyba bardziej :) Kocham upały, palące słońce, nawet w mieście :D Zapachu nie znam ale przy najbliższej okazji sprawdzę, piękne zdjęcia Megdil, piękne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, starałam się pokazać subtelność, radość, optymizm, no i wiosnę :)

      Ja lubię w lecie wszystko oprócz przerażających upałów. Miasto w takich warunkach mnie dobija :P Każdy pozostały aspekt tej pory roku wielbię podobnie jak Ty :)

      Z perfumami zapoznaj się koniecznie, jestem bardzo ciekawa, czy Ci się spodobają :)

      Usuń
  3. Jakie piękne optymistyczne zdjęcie :)
    Śliczna jesteś!
    O ile za zapachami Chanel nie przepadam, tak w tym zakochałam się od pierwszego powąchania ...
    Własnego flakonu się jeszcze nie dorobiłam. Wszystko przede mną :)
    U mnie aktualnie Bruno Banani i jego Dangerous Woman - zapach bardzo słodki, niezwykle dobrze się w nim czuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Aneto! Takie właśnie miało być, optymistyczne :)

      Mnie z kolei perfumy Chanel wyjątkowo grają na zmysłach, szaleję za trzema ich zapachami, do tego stopnia, że z pewnością do każdego będę wracać. Życzę Ci, aby Twój osobisty flakonik Eau Tendre stanął jak najszybciej na Twojej toaletce :)

      Bruno Banani nie znam, ale gdy nadarzy się okazja, powącham. Lubię poznawać nowe kompozycje :)

      Usuń
  4. Tak pięknie opisałaś ten zapach, że aż mam ochotę sprawdzić jak pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź, może Ty również się w nim zakochasz :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Oj tak, te perfumy wywarły na mnie takie wrażenie od pierwszego powąchania i nie chcą się już ode mnie odczepić :)

      Usuń
  6. Poproszę tą notkę w formie audiobooka :D Czyta się Ciebie rewelacyjnie! (wiem, nudna już jestem ;)

    Wiosnę uwielbiam, uwielbiam zapach bzu i tylko czekam aż zakwitnie mi na ogródku, żebym mogła się nim w pełni cieszyć :)

    Ostatnie zdjęcie - świetne! Pięknie wyglądasz! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Audiobook, powiadasz? Pomyślę o czymś w ten deseń na przyszłość :D

      Ooo tak! Bez jest cudowny, u Rodziców rośnie mi niemal pod oknem, uwielbiam ten zapach :))

      Zdjęcie jest stare jak ten świat :) Pamiętam jednak, że tego dnia miałam na sobie te perfumy, czas spędzony ze znajomymi nad piękną poznańską Maltą też zapadł mi w pamięci. Dziękuję! :*

      Usuń
  7. To chyba jedyny zapach od Chanel, który mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dałabym się pokroić również za Chance Eau Fraiche oraz Coco Mademoiselle - to moja ukochana trójca :)

      Usuń
  8. Właśnie nie dalej jak tydzień temu zakochałam się w tym zapachu :)
    Cudowny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również ta kompozycja zawróciła w głowie od razu po tym, jak ją poczułam i tak już chyba ze mną pozostanie :)

      Usuń
  9. Kojarzę ten zapach, bardzo przyjemny i uniwersalny :) aktualnie denkuję wszystkie zapachy jakie nawiną mi się pod rękę. Zrobiłam zdecydowanie zbyt duże zapasy i teraz mam! Na dzień dzisiejszy Sweet Pea z B&BW :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest bardzo uniwersalny, a jednak nie każde perfumy posiadają tę właściwość, nie każde dają taki komfort w niektórych sytuacjach :)

      Ja posiadam kilka flakoników, nie denkuję ich na siłę, bo z każdego jestem niesamowicie zadowolona, ale od jakiegoś czasu nie kupiłam też żadnej świeżynki - co za dużo, to... ;P Zaczynam się powoli rozglądać za czymś zupełnie nowym, tym razem jednak poszukam czegoś na niszowej półce, ciekawa jestem, czy znajdę coś niezwykłego :)

      B&BW nie znam, ale Sweet Pea kojarzy mi się z średnio lekkim, owocowo-kwiatowym, nieco letnim zapachem, dobrze? :D

      Usuń
    2. Kochana, ja również jestem ciekawa co znajdziesz fajnego :))
      jeżeli chodzi o denkowanie, to własnie ostatnio popłynęłam na promocji w B&BW (kupiłam trzy flakoniki), zdecydowanie niepotrzebnie. Zapachy są nietrwałe i jakieś takie hmmm mało oryginalne, chcę je zużyć jak najszybciej, a po moje perełki sięgam raz na jakiś czas :)

      Co do Sweet Pea, to Bingo! Szczerze mówiąc sama bym go lepiej nie opisała mimo tego, że wiem jak pachnie :DDD jestem w szoku! :D

      Usuń
    3. Promocje bywają zgubne :) No ale masz zapas, zużyjesz i będziesz mogła się tą nauczką w przyszłości kierować ;P
      A które perfumy są Twoimi perełkami? Z Tobą kojarzy mi się głównie Euphoria CK :)

      Hahahaha, serio? :D Ależ udało mi się rozgryźć relację między nazwą a tym zapachem ;D

      Usuń
    4. Tutaj się z Tobą zgadzam, mam nauczkę na przyszłość :) Mgiełek mogę mieć 10, ale z perfumami jest jednak inaczej.

      Euphoria musi być, uwielbiam również Trussardi- Inside, lubię zapach Lolity Lepmickiej, tego fioletowego jabłuszka, ale jest strasznie nietrwały.
      Marzę w końcu o tym, aby móc otworzyć CK Shock, biało-różowe, które kupiłam w tamtym roku na wakacjach i jeszcze nawet ich nie używałam, bo ciągle 'męczę' jakieś niewypały, których nazbierało się całkiem sporo.
      Z pewnością zakupię kiedyś Thierry Mugler, Angel jak dla mnie są boskie! :))

      Talentu do opisywania zapachów nie mam, tak jak Ty chociażby do Sweet Pea (dalej jestem w szoku) :D

      Usuń
    5. Lolitę chyba kojarzę, natomiast z Trussardi chętnie się kiedyś zapoznam :)
      Od TM uwielbiam Alien, nie poznałam jeszcze tej najnowszej wersji, ale klasyk to nietuzinkowość, charakterność i pozaziemska nuta, serio :P

      Usuń
  10. Uwodzisz.... zdjęciami i tekstem :) Niestety na większość zapachów Chanel jestem odporna. Na wiosnę lubię Eau de Premiere, fantastyczna musująca kompozycja ♥ oraz klasyczną 5-tkę. Na tym koniec.

    Nie dzielę perfum na pory roku, ale jeżeli miałabym koniecznie wybrać będzie to Baby Doll YSL , The White Musk TBS oraz koniecznie Jo Malone Iris & White Musk. W tym zestawieniu znajdzie się także miejsce dla Clair de Musk Lutensa oraz Addict Diora.
    Nie potrafię wybrać tylko jednego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Starałam się choć trochę oddać klimat tego zapachu na zdjęciach.
      Ja jestem po uszy zakochana w trzech kompozycjach Chanel. Do piątki ponoć trzeba dojrzeć i to święta prawda - tak, jak jeszcze kilka dobrych lat temu nie byłam w stanie zdzierżyć tego zapachu, tak teraz byłabym skłonna przyodziać się w niego na jakąś wieczorową okazję. Eau de Premiere nie znam, ale nadrobię zaległości :)

      Mnie również ciężko byłoby wybrać jeden jedyny ukochany zapach, więc i Twoje rozdarcie rozumiem :D Widzę, że masz mocno sprecyzowane nuty, którymi lubisz się otaczać. Przyznam, że perfumy Jo Malone intrygują mnie niezmiernie. Pewnie dlatego, że nigdy nie miałam sposobności się z nimi zapoznać :)

      Usuń
  11. Nie znam tego zapachu, ale nuty zapachowe bardzo mi się podobają :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tu świeżo, soczyście, kwiatowo, ale i trochę słodko, orzeźwiająco. Jak dla mnie, kompozycja wyjątkowo udana, zapoznaj się z nią, gdy będziesz w perfumerii :)

      Usuń
  12. Nie znam zapachu, ale po opisie widzę, że mógłby mi się spodobać :-) Piękne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Perfumy są uniwersalne, ale wciąż bardzo intrygujące. Zachęcam do powąchania, a nuż i Ciebie uwiodą :)

      Usuń
  13. Musiał Ci bardzo namieszać w głowie, skoro post o nim powstał. Pamiętam jak zachwycałaś się moim tekstem, gdy pisałam o perfumach. Mówiłaś, że to trudny temat, a ja się zgodziłam z Tobą. Teraz mnie rozumiesz, są takie zapachy, które same tworzą tekst, jedt iście harmonijny, pełny emocji i odczuć, bo tak na Ciebie działają, że bez problemów słowo po słowie wystukujesz w klawiaturę :)

    Piękna ta Wasza znajomość, musze go powąchać na nowo, bo nie pamiętam już. Dziś mi w głowie zawrócił Davidoff Water Rose, a że posiadam klasyczną wersję i wielbię jako orzeźwienie w upalny tłok miejski... Chanel może namieszać mi w głowie :)

    P.s.
    Nie złożyłam jeszcze zamówienia na iherb, napisz mi proszę tu, u mnie czy na maile czy coś chcesz. Czekam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ex, ja mam kilka takich zapachów, które w głowie zawróciły mi od pierwszego powąchania, ale ich opis sprawia mi czasami trudność z jednego powodu - nie mam bardzo wyczulonego nosa na poszczególne komponenty. Z drugiej zaś strony, nie przemawiają do mnie takie opowieści, które skupiają się jedynie na wyodrębnieniu nut. Bo każdy z nas czuje je inaczej, a i w połączeniu ze skórą reagują zupełnie różnie. Uwielbiam zaś historie z fantazją, to tak, jakbym znalazła się w innym świecie - jakby ktoś opowiadając o swojej 'relacji z zapachem' zapraszał mnie do tego swojego świata :)

      W miejski, letni tłok UWIELBIAM wkraczać w wersji Chance Eau Fraiche. Kocham te perfumy nad życie, latem ich woalka jest dla mnie bezcenna. Kompozycja jest szalenie wyjątkowa, nigdy jeszcze z czymś podobnym się nie spotkałam :)

      Napiszę maila :*

      Usuń
  14. Dla mnie koszmarek;) wino musujace, oranzada a feee ;)
    Tej wiosny pachne See By Chloe a latem powroce pewnie do Aqua Allegoria mandarynka i bazylia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, ranisz me serce :D

      Spośród całej gamy perfum Guerlain znam tylko Idylle, ale na dłuższą metę nie byłoby z tego miłości. Mam jednak na oku parę innych kompozycji, tę, o której wspominasz też poniucham z przyjemnością :)

      Usuń
    2. Przeprszam ;)
      Nawet tak piekny opis nie jest w stanie zmienic mojego zdania o nim. Jednak perfumy na kazdym rozwijaja sie zupelnie inaczej i byc moze gdybym poniuchala tego szanelka na Tobie, spodobalby mi sie :)
      Na mnie jest tak tandetny, ze szkoda slow... ale lubie proste kompozycj,e czego przykladem jest Aqua Allegoria.

      Usuń
  15. Kocham wiosnę!
    Pięknie opisałaś ten zapach, aż chce się go powąchać, może będę o nim pamiętała podczas jakiejś wizyty w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luthienn, koniecznie zapisz sobie gdzieś nazwę tych perfum, bardzo serdecznie je polecam! :)

      Usuń
  16. Nigdy nie miałam styczności z tym zapachem. Musze przyznać, że cudownie się ciebie czyta, aż chce się więcej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że tak uważasz. W związku z tym zapraszam do mnie częściej :)

      Usuń
  17. Magda, Ty powinnaś tworzyć wiersze czy inne utwory literackie! :D Pięknie to wszystko opisałaś :)
    Znam Chanel Chance w wersji podstawowej, towarzyszyły mi w dniu ślubu :) Zapach jest cudny, zapewne do niego wrócę. Eau Tendre próbowałam jakiś czas temu w Sephorze, jednak go gustu chyba bardziej przypadła mi wersja Eau Fraiche.
    Osobiście używam aktualnie świeżych Chloe Chloe, MJ Daisy i MS Dot :) Każde są inne, ale lubię je tak samo mocno :)
    Ogólnie mówiąc perfumy uwielbiam, gdybym tylko mogła to przyniosłabym do domu pół perfumerii ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daga, spod mego pióra wyszło kilka historii, ale nie czuję się artystką mogącą porwać tłumy. Niemniej dziękuję za docenienie :>

      Dzień ślubu? To muszą być wspaniałe wspomnienia :) Miło przenosić się do takich przy pomocy zapachu, to chyba najwspanialsze w perfumach - mocno wiążą się z wydarzeniami z przeszłości, których nie chcielibyśmy zapomnieć :)
      Eau Fraiche również uwielbiam, ale na lato. Jak się tak zastanowię, to chyba i mnie bardziej zauroczyła ta zielona kompozycja.
      Z Twoich aktualnych ulubieńców mam Chloe (również bardzo lubię) i znam Daisy (fajny, świeży zapach). Dot nie znam, ale pamiętam je z Twojej zakupowej prezentacji, buteleczka jest fantazyjna :)

      To przybij piąteczkę! Bez perfum nie wyobrażam sobie życia :P Flakoników mam więcej, niż róży do policzków (a to już wiele o moim uwielbieniu mówi ;D).

      Usuń
    2. Zapachy pozwalają przenosić się w przeszłość i chyba to lubię w nich najbardziej :)
      Dot jest odrobinę zbliżony do Daisy, choć czuję w nim cieplejsze, owocowe nuty. Trwałość również zaskoczyła mnie na plus :)

      Usuń
  18. Pięknie to wszystko opisałaś :)
    U mnie ostatnio ulubionym wiosennym zapachem jest See by Chloe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      See by Chloe nie znam, ale chętnie powącham, bo często przewijają się w Waszych propozycjach :)

      Usuń
  19. Znam znam znam i uwielbiam ten zapach! Muszę koniecznie go znowu kupić ;)
    Piękny opis ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Karo :)
      Ja z ogromną chęcią wracam do tego zapachu od paru lat. Ciężko mi się bez niego obejść :)

      Usuń
  20. Cudnie opisałaś ten boski zapach. Ze wszystkich Chanel ten jest najpiękniejszy i tylko ta cena zwala z nóg. Ostatnio wywąchałam nowość Chloé See by Chloé Eau Fraiche które bardzo mi się spodobały. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Bisiu :)
      Mnie niezwykle trudno jest wybrać jeden jedyny, ten najpiękniejszy zapach Chanel. Mam i kocham trzy z nich (Chance Eau Tendre, Chance Eau Fraiche oraz Coco Mademoiselle).
      See by Chloe powącham przy najbliższej okazji!

      Usuń
  21. Wreszcie! Wreszcie się pokusiłaś na opis zapachu :) I wyszło Ci to genialnie! Końcówka jak z reklamy :D No no, myślałaś o pracy w marketingu?:P
    Zapachu nie znam. Ale chętnie powącham przy okazji pobytu w perfumerii. Robię zakusy na jakiś kwiatowy zapach, z drugiej jednak strony trochę szkoda mi jest kupować kolejny flakon, skoro już 6 stoi na toaletce... Dlatego poczekam. Ostatnio wąchałam Chloe Love i Jimmy Choo. Obydwa zapachy bardzo przypadły mi do gustu, ale Jimmy nieco chłodniejszy, a ja mimo wszystko wolę te cieplejsze zapachy :)


    PS. Baaardzo sympatyczne zdjecie na końcu! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, miałam tremę przed publikacją :D Bardzo dziękuję za miłe słowo, tym bardziej je doceniam :)
      Hmmm, praca w marketingu? Jeśli masz jakieś propozycje, to dawaj ;D

      Ja też mam kilka flakoników w użytku, każdy jeden jest przemyślany i zapachowo wprawia mnie w zachwyt, ale czasami miewam przebłyski chęci zakupu czegoś nowego, zupełnie innego, nieznanego :) Trzymam jednak te plany na wodzy, bo potrzeba z tymi chęciami rozmija się już na wstępie :) Na pewno zacznę już zwracać uwagę na nowe horyzonty perfumeryjne, ale to z myślą przyszłościową, by mieć coś w zanadrzu, gdy nadejdzie czas zakupu :)

      Znam jeden zapach od Jimmy Choo, chyba ten jego pierwszy wydany. O ile go dobrze kojarzę, jest intensywny i mocno kwiatowy z nutą jakiegoś dymu, ale głowy nie dam :) Chloe Love nie znam, wiele Dziewczyn poleca też See by Chloe, zdaje się, że to jakaś nowość :)

      A dziękuję! Taki był zamysł :) Pamiętam, że miałam tego dnia na sobie te perfumy - i tak mi się właśnie kojarzą - z uśmiechem, lekkim wiatrem, przyjemnym powietrzem, delikatnym szumem wody i czasem spędzanym ze znajomymi :)

      Usuń
    2. To tak jak ja z publikacją posta o Paris Amour :P ale jak to się mówi, pierwsze koty za płoty i zapachowe notki mamy już za sobą:) haha, oj nie mam, nie mam aczkolwiek mam koleżankę w PRze, wiec jakby coś było to mogę krzyczeć:D chyba, że nie interesuje Cię praca w stolycy :p

      Ja właśnie kwiatowego zapachu nie mam, więc tylko ten argument przemawia na korzyść kupna. No i jeszcze fakt, ze 60ml Jimmy Choo (pewnie wachalas ten flakon, który w opakowaniu ma taką jakby różową skórę węża) w SP kosztuje teraz 160zl:P aczkolwiek lusi mnie Chloe. Tego nowego zapachu nie niuchalam, ale nie powiem-Twoją prezentacja skusilas mnie tez na Chanel:)

      Usuń
    3. Do stolicy to ja nic nie mam :) W planie była kiedyś nawet przeprowadzka, po tym, jak otrzymałam propozycję pracy, ale coś mnie wówczas zatrzymało na wielkopolskiej ziemi.

      Tak, właśnie ten flakon od Jimmy Choo wąchałam :) Cena jest dobra! W ogóle zapachy w SP to dobry interes. Kiedyś wyniuchałam tam sobie, całkowitym przypadkiem, pewien zapach od Lanvin (taki w fioletowym, okrągłym flakoniku) - zachęcam Cię do zapoznania się z nim :) Wprawdzie typowo kwiatowy chyba nie jest, ale pachnie tak świeżo i pięknie po prostu, z miłą chęcią zaopatrzę się w niego któregoś dnia :D

      Usuń
    4. Naprawdę? No proszę jak to życie się układa. Być może byłybyśmy prawie-sąsiadkami! :D

      Cena jest bardzo kusząca, ale zdecydowałam jednak poczekać z kupnem kolejnych flakonów. Poza tym leci do mnie woda Yves Rocher do testowania, podobno o bardzo odświeżającym zapachu, więc w tym roku sobie daruję :) Aczkolwiek kusi, oj kusi!

      Usuń
  22. Ależ piękne zdjęcia, przepadłam! Uwielbiam klasyczną odsłonę tego zapachu, jest ze mną od lat i nie zliczę ile flakonów zużyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Elle!
      Z całej gamy Chance ubóstwiam także wersję Eau Fraiche. Latem wydaje mi się być niezastąpiona, lekka, świeża i intrygująca. Zaskakuje mnie za każdy razem :)

      Usuń
  23. Madziu, zapachu nie znam ale jakbyś Ty zajmowała się promocją i opisywaniem kompozycji perfum, to ich sprzedaż bez wątpienia by wzrosła...tak jak moja ciekawość odnoście tego zapachu:) zaintrygowałaś mnie na tyle, że przy pierwszej mozliwej okazji na pewno go przetestuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, bardzo Ci dziękuję, Iwonko :* Miło mi, że mój opis tak bardzo Ci się spodobał. Koniecznie daj szansę rozwinąć się temu zapachowi na Twojej skórze - jeśli jesteś zwolenniczką podobnych kompozycji, gwarantuję, że nie przejdziesz obok Chance Eau Tendre obojętnie :)

      Usuń
    2. Zapewne tak będzie, bo właśnie nuta bazy zainteresowała mnie najbardziej; jest i piżmo i ambra i cedr, czyli wszystko to, co w zapachach kocham najbardziej:); nie wiem tylko, czy ten 'pierwszy niuch' w którym wyczuję nuty cytrusowe, nie będzie jak dla mnie zbyt świeży:)...ale nic, powącham, pochodzę sobie w nim i się zobaczy:)

      Usuń
  24. Znam, bo mam :) Bardzo lubię, ale jednak bardziej wielbię jego zieloną wersję! Jest jakaś taka bardziej świeża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja Eau Fraiche też zajmuje w mym sercu bardzo ważne miejsce, nie wyobrażam sobie lata bez tego zapachu :D

      Usuń
  25. Opisałaś to Magda obłędnie :)
    Muszę przyznać, że uwielbiam właściwie wszystkie rodzaje spod szyldu Chanel Chance - zarówno klasyczną, jak i tą zieloną mega świeżą oraz Eau Tendre opisaną przez Ciebie :] Aktualnie używam D&G 3 L'imperatrice - choć zapach piękny, to ja chyba nie do końca dobrze się w nim czuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Gosiu :)
      Mnie linia Chance również zauroczyła, ale miejsce w moim sercu znalazły Eau Tendre oraz Eau Fraiche - ta druga to mój ukochany letni zapach. Nie mam innych perfum, które tak fantastycznie harmonizowałyby z letnim powietrzem. Nawet upały mi w nich niestraszne :)

      Tej kompozycji D&G nie znam, zapiszę sobie :) Mam za to La Lune, które też są wyjątkowe i bardzo mi się podobają, ale mam w stosunku do nich podobne odczucia co Ty do L`Imperatrice - nie są na 100% moje :)

      Usuń
    2. La Lune nie znam, ale powącham na pewno przy najbliższej okazji :)

      Usuń
  26. Przymierzałam się do zapachów Chanel, ale to jednak nie jest moja bajka. W sumie tak samo sądziłam o Chloe, dopóki nie wprowadzili wersji różanej, która totalnie mnie oczarowała.
    Powącham z ciekawości przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, a nuż stwierdzisz, że jednak tego szukałaś przez całe życie ;P Mogę również polecić Chance Eau Fraiche, one są bardzo świeże, ale wyjątkowo nieoczywiste, jak na mój nos. Bardzo, bardzo wyjątkowe. Ciekawa jestem, jak Twój zmysł powonienia zareagowałby na nie :)

      Usuń
  27. Nie wiem, czy przypadłby mi do gustu, bo jestem wielbicielką lekkich i świeżych zapachów, jednak taa jego złożoność, o której piszesz, bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to powąchaj je sobie przy okazji :) Jeśli jednak lubisz bardzo świeże kompozycje, to mogę polecić Ci inną wersję Chance, mianowicie Eau Fraiche. Cudowne są te perfumy, przekonaj się :)

      Usuń
  28. Jeśli chodzi o markę Chanel to jedynie przekonały mnie do siebie Chanel CM ;) Używałam je przez 3 lata, więc trochę mi się już obwąchały.Jednocześnie jest to jeden z tych zapachów, które rozpoznam zawsze. Ogólnie z tego co zauważyłam to ciężko jest mi znaleźć dobry zapach na takie cieplejsze miesiące bo jednak cytrusy to zupełnie nie moja bajka. Z tego co zauważyłam to najczęściej drażnią mnie też cedrowe nuty w bazie za to przyciąga mnie paczula.

    Póki co Flowerbomb nie kupiłam gdyż mam ważniejsze wydatki, ale na bank jak trochę odetchnę finansowo to sobie ją sprawię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coco Mademoiselle to i moje ukochane perfumy. Moje pierwsze od Chanel, straciłam nawet rachubę, ile zużytych flakoników już za mną, uwielbiam :)

      Ja nie jestem znawczynią zapachowych nut w perfumach, dlatego wszystko zależy dla mnie od całej kompozycji i tego, jak zapach rozwija się na mojej skórze. Z ciekawości później sprawdzam nuty, ale nigdy nie jest to dla mnie podstawą do poczynienia zakupu, czy zachętą do jego poznania :)

      Usuń
  29. Właśnie wczoraj zabrałam Sylwię do Douglasa na małe przeszpiegi - miałam dwa upatrzone zapachy, które chciałam jeszcze ostatecznie sprawdzić na sobie przed zakupem, ale Sylwia pokazała mi Twoje Chance :) Na razie zostałam przy Roses de Chloe i Daisy Eau So Fresh Marca Jacobsa, które w końcu zamówiłam, ale Chanel wpisuję na listę! Pachną cudownie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie, że i Wam ten zapach przypadł do gustu :D Ja jestem też zakochana w wersji Eau Fraiche (bajeczna letnia kompozycja - kocham!). Roses de Chloe nie znam (poznam :)), a Daisy i mnie się podoba, chociaż pełnowymiarowego egzemplarza się nie dorobiłam :) A powiedz, proszę, trwały jest ten zapach na Tobie?

      Usuń
  30. Zdjęcia piękne :) Chanel uwielbiam za wszystko,chociaż ostatnio troszkę Armani zawrócił mi w głowie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Do mnie zapachy Chanel przemawiają wyjątkowo klarownie :) A co takiego od Armaniego tak Ci się spodobało?

      Usuń

Copyright © 2016 Megdil Blog , Blogger