poniedziałek, 17 marca 2014

Kryolan - Anti-Shine Powder

Korzystając z okazji, że mój humor odbiega dziś od normalnego mi przyjaznego nastawienia do świata, bezkarnie rzucę jego kurtynę na obiekt największego kosmetycznego rozczarowania, jakie w ostatnim czasie mnie spotkało (nie ma tego złego, czego na pożyteczne nie można by przełożyć :).

Dobry puder to jedna z kilku podstaw w makijażu tłustej cery. Musi zmatowić, ale nie może wysuszać, powinien zmniejszać widoczność porów, ale nie może podkreślać suchych skórek. Jego zadaniem jest utrzymanie podkładu w miejscu i nadanie twarzy lekkości. Nie lubię też, gdy puder jest mocno na twarzy widoczny. Myślę, że wymagania to niewygórowane, jak sądzicie? Tak, czy inaczej, zapamiętajcie to, bo w tej recenzji o takich cudach nie usłyszycie ;)

Kryolan jest firmą specjalizującą się w produkcji kosmetyków komponowanych z myślą o makijażu profesjonalnym. Większość ich formuł jest dość ciężka, z jasnym przypisem o potwierdzonej skuteczności i zadowoleniu tłumu makijażystów tworzących dzieła sztuki na twarzach swoich klientów, a także, w finalnym ogniwie, tychże ostatnich, którzy w domowym zaciszu, dzięki tym samym kosmetykom, mogą uzyskać efekt mistrzowskiego malunku.




Skuszona pozytywnymi recenzjami i rozochocona obietnicami długotrwałego matu, zakupiłam swój pierwszy kosmetyk tej niemieckiej marki, Anti-Shine Powder, znany również jako puder ryżowy.
Kosmetyk zapakowany został w solidne pudełko z twardego plastiku z niesolidnie nadrukowanym logo, które mimo przechowywania w dobrych warunkach, okazjonalnie pakowane w podróżną kosmetyczkę, ściera się bez skrupułów. Może to drobnostka, ale w odniesieniu do profesjonalnej filozofii marki, zaskoczyła mnie. Warto też wspomnieć, że sitko pozwalające wydobyć produkt jest obficie usiane dość dużymi otworami, nie polecam więc odrywać zabezpieczającej naklejki w całości, gdyż może Wam przez to dokuczać mały bałagan. W środku znajdziemy aż 30 g kosmetyku w białym kolorze, pojemność spora i dla kogoś, kogo puder swym działaniem zadowala, będzie to niewątpliwym plusem. Dla mnie to minus, równie ogromny.





Bardzo żałuję, lecz ta profesjonalna technologia nie spisała się u mnie zupełnie.
Dla jasności sytuacji: puder stosowałam na kilka sposobów – zaraz po aplikacji podkładu, po kilku minutach od jego nałożenia; grubszą warstwą, delikatną woalką; na minerały, na jeden podkład w płynie, na drugi, na podkład w kompakcie; wciskałam go w cerę puszkiem, wklepywałam pędzlem, omiatałam nim twarz. Prób było bez liku, a efekt zawsze ten sam – wymęczona cera o płaskim macie, który i tak, na mojej tłustej cerze, długo się nie utrzymuje. Każda sucha skórka zostaje w mgnieniu oka podkreślona, a przy założeniu regularnego stosowania przesuszenie skóry staje się oczywistym następstwem, więc i do choćby okazjonalnego gruntowania korektora pod oczami puder ten się absolutnie nie nadaje. Poza tym, nie pamiętam, bym miała kiedyś do czynienia z sypkim pudrem, z którym byłoby mi tak ciężko na twarzy – czuć jego obecność na cerze, a to jest dla mnie nie do zniesienia. Kolejnym minusem jest jego widoczność, wymaga więc uważnej aplikacji, w przeciwnym wypadku pozostawi nieestetycznie wyglądającą białą, suchą, pudrową warstwę na twarzy. Czarę goryczy przepełnia uczucie ściągnięcia, jakie ów za każdym razem po sobie zostawia, a jedynym plusem, jaki zauważam to fakt, iż puder nie pogorszył stanu mojej trądzikowej skóry.

O wygładzonej niewidzialną woalką cerze nie ma co marzyć. Anti-Shine sprawia, że skóra wygląda na ciężką i przemęczoną. Nie tego szukam, a niemieckiej jakości, tym razem, mówię głośne Nein!


Znacie? Jakie macie o nim zdanie? Który puder sypki polecacie?


Pozdrawiam Was,
Megdil

101 komentarzy:

  1. ja go uwielbiam, u mnie się sprawdza, praktycznie go nie widać i idealnie matuje na wiele godzin ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo żałuję, że z moją cerą tak dobrze się nie dogadał :) A może to kwestia 'nieodpowiednich' podkładów?

      Usuń
  2. Pierwszy raz czytam tak złą opinię o tym pudrze :) ostrzę sobie na niego zęby od dawna, ale...po Twojej opinii chyba się jeszcze dłużej zastanowię - lista minusów jest zbyt przytaczająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda jest taka, że u Ciebie może się sprawdzić zupełnie inaczej, bo ja również nie przypominam sobie, by ktoś na ten puder tak narzekał. U mnie to kompletna pomyłka, ubolewam nad jego ogromną pojemnością ;)

      Usuń
  3. marki nie znam, a swój puder sypki mam z Lily Lolo, jestem w trakcie drugiego opakowania i nie szukam nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lily kusi mnie swoim Flawless Matte, a Tobie który tak mocno przypadł do gustu? :)

      Usuń
    2. Flawless Silk :) nie mam akurat problemów ze świeceniem, więc ten jest dla mnie świetny :)

      Usuń
  4. No to posypała się lawina żali. Kryolana zawsze sie bałam przez formułę. Niestety zazwyczaj co profesjonalne, to cieżkie, bo stworzone do sesji zdj itp. Mi ta idea nie leży w życiu codzienny tak katować skóre. Po Twojej przygodzie widzę, że dobrze zrobiłam nie zawracając sobie nim głowy. Szkoda jednak, że musiałaś przekonać się na własne skorze o tym :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam pewne obawy, ale pewnie prędzej, czy później i tak sięgnęłabym po niego. Raz, że nie pamiętam żadnej kiepskiej o nim opinii, a dwa - byłam po prostu ciekawa, a wiesz, jak z tym jest ;)
      Sądziłam też, że może będzie to jakaś alternatywa dla pudru HD od MUFE, ale nie ma tu nawet czego porównywać :(

      Usuń
  5. Słyszałam o nim same dobre opinie, a ja używam pudru kukurydzianego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie pamiętam głosów niezadowolenia, tym bardziej żałuję, że u mnie sprawuje się tak, a nie inaczej.
      O pudrze kukurydzianym chyba nie było mi dane jeszcze słyszeć, może powiesz coś więcej? :)

      Usuń
  6. Przecieram oczy ze zdumienia. Tyle się dobrego o nim naczytałam i nasłuchałam! Doszłam do wniosku, że nie istnieje nic lepszego.
    A tu proszę! Obaliłaś mit o jego cudowności ;) W takim razie pozostanę przy swoich pudrach bambusowych i innych minerałach.
    Tak w ogóle Twoja recenzja przypomniała mi, że identyczne wrażenie miałam po stosowaniu pudru Vichy Dermablend.
    Obecnie moim faworytem jest MAC Prep+Prime, ale już rozglądam się za czymś nowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwetto, mnie ten puder w którymś momencie również jawił się jako punkt obowiązkowy dla tłustej cery, dlatego, mimo pewnych obaw, zdecydowałam się go kupić.
      O widzisz, nad Dermablend też się zastanawiałam, ale skoro ma takie paskudne ciągoty, jak ten Kryolan, to podziękuję. Bambusowy puder próbowałam, ale też okazał się dla mnie słaby. Prep+Prime mam w planach na kiedyś :)

      A masz już coś nowego na oku?

      Usuń
  7. ja myślałam nad nim, ale chyba jednak wolę kupić bambusowy albo ryżowy puder

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie puder bambusowy też nie zdał egzaminu, ale jest znacznie tańszy od Kryolanu, więc ewentualną porażkę można łatwiej strawić ;)

      Usuń
  8. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku tej firmy,ale słyszałam,że kamuflaż jest genialny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również słyszałam o tych kamuflażach kilka dobrych słów, ale na szczęście w ogóle mnie nie kuszą. Korektory dla zwykłych śmiertelników zaspokajają moje potrzeby ;P

      Usuń
  9. U mnie ten puder się nie sprawdził, zrobiłam jedno podejście bardzo dawno temu i po spotkaniu z paroma innymi kosmetykami Kryolanu dałam sobie spokój. Za to mogę powiedzieć, że ten puder świetnie spisywał się podczas sesji zdjęciowych oraz kamera go kocha. Natomiast na co dzień, na żywo był nie do przyjęcia....
    Na pewno polecam Prep+Prime z Mac'a oraz NARS'a, ale jak z każdym innym produktem nie ma tzw. pewniaka. Trzeba testować, próbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że na zdjęciach też jest widoczny, po prostu brzydko wygląda na twarzy, która przez niego jest jakaś 'ociężała'. Jestem na wielkie "nie" ;(
      Obydwa pudry, o których wspomniałaś mam zamiar w przyszłości wypróbować na swojej cerze. Chodzi mi po głowie jeszcze kilka innych propozycji, żałuję, że większość niedostępna dla mnie stacjonarnie. Coraz częściej przed dokonaniem zakupu online myślę sobie, że jednak wolałabym daną rzecz obadać na żywo ;)

      Usuń
  10. Miałam na niego ochotę, ale teraz chyba się nie zdecyduję. Nie lubię widocznych pudrów, źle się z tym czuję. A za ściąganie to już w ogóle dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ideałów uniwersalnych dla wszystkich nie ma, o tym wiem, ale naprawdę nie sądziłam, że czeka mnie takie rozczarowanie tym kosmetykiem. Nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić, że on może ładnie na twarzy wyglądać ;) Zdecydowanie Ci go nie polecam.

      Usuń
  11. Ja uzywam transparentnego ben nye i jestem zadowolona, choc nie mam cery tlustej, nie wiem jak z matowieniem u osob, ktore taka posiadaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że znalazłaś dla siebie coś dobrego :)
      Cerom tłustym, niestety, ciężko znaleźć idealny puder, który matując nie będzie przy okazji wysuszał skóry i podkreślał skórek, czy innych niedoskonałości. Twardy to orzech do zgryzienia.

      Usuń
  12. Jestem bardzo zadziwiona, bo w internetach go chwalą. Trzeba oczywiście wziąć poprawkę na to, że każdy ma inną cerę. Jednak po przeczytaniu Twojej recenzji stwierdzam, że u mnie by się nie sprawdził. Też mam szybko przetłuszczającą się cerę, ale bardzo łatwo ja przesuszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, ogrom osób chwali ten puder. Mnie on pisany nie jest, to wiem na pewno. Jeśli Twoja skóra jest skłonna do przesuszeń, lub jest odwodniona, to zdecydowanie nie polecam Ci tego kosmetyku, on tylko zaostrzy te problemy :(

      Usuń
  13. O kurcze, szkoda że się nie spisał tym bardziej, że jest on szeroko chwalonym kosmetykiem:) chętnie bym go wypróbowała na mojej szanownej tłustoskórzej buzi...ciekawe jak by się zachował:)
    nie wiem Madziu, co mogłabym Ci polecić z pudrów sypkich, bo takowych nie używam ale Blot z Maca jest geniuszem w kwestii matowienia i do tego ma boską trwałość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, jeśli masz chęć, ja mogę podesłać Ci jakąś odsypkę. Albo nawet całe opakowanie :P Sprawdzisz go sobie, może u Ciebie lepiej się spisze :)
      Blot uwielbiam, to mój ulubiony prasowany puder matujący. Świetnie spisywał się na każdym podkładzie i w każdej sytuacji mogłam na niego liczyć. Czas powrotu się zbliża :)

      Usuń
    2. No ciekawa jestem bardzo:) i dziękuję za propozycję, odezwę się do Ciebie @ w wolnej chwili:)

      Usuń
  14. Mam puder transparentny z Kryolanu i też jest taki sobie, tzn. łatwo z nim przesadzić i wtedy pod koniec dnia czuję jakbym miało kilo mąki na twarzy, nałożony natomiast odrobinę dobrze utrwala makijaż i matuje na ok 10 godzin. Wadą jest też pojemność - 60 gram i bardzo niepraktyczne i kruche opakowanie, żal mi wyrzucić więc go męczę i męczę i końca nie widać :( Tak więc coś na rzeczy z tymi pudrami jest. Pamiętam, iż moja ciocia używała kosmetyków Kryolanu w teatrze i myślę, iż tam się najlepiej sprawdzają, tzn. w świetle reflektorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leemonko, ja próbowałam na dziesiątki różnych sposobów wykrzesać coś dobrego z tego pudru, ale najwyraźniej nie jesteśmy sobie pisani, bo za każdym razem efekt jest tak samo kiepski :(
      Gdyby ten mój kosmetyk miał 60 gramów, załamałabym się :P Ten ma przynajmniej solidne opakowanie, ale logo na wieczku jest już praktycznie w całości starte - a nie rzucam kosmetyków gdzie popadnie.

      Pewnie masz rację, tam, gdzie ciężki, idealnie zagruntowany makijaż twarzy jest częścią całości, te kosmetyki mają rację bytu. W życiu codziennym liczą się inne aspekty (na szczęście ;)).

      Usuń
  15. Kurczę, a tyle dobrego czytałam o tym pudrze... Ale zawsze powtarzam, że to co pasuje wszystkim nie musi pasować mnie ;) Ja Ci z całego serca polecam Lily Lolo Flawless Matte. W duecie z podkładem China Doll spisuje się u mnie rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ideały idealne dla każdego to abstrakcja, szkoda tylko, że dopiero po konfrontacji z wymaganiami własnej skóry pewne wyobrażenia pękają ;(
      Flawless Matte chcę wypróbować :) Myślę, że chyba mam gdzieś jego próbkę z mojego ostatniego zamówienia na costasy. Zobaczę, jak się sprawdzi :)

      Usuń
    2. Koniecznie wypróbuj go! Każda dziewczyna, której posty miałam okazję czytać, bardzo chwaliła sobie ten produkt. Jest biały, ale pod wpływem roztarcia tworzy bardzo ładną powłoczkę na twarzy. I co ważne nie zapycha, ani nie wygląda jak kilo tapety :)

      Usuń
    3. Ja kojarzę przede wszystkim wpis Karotki, to chyba właśnie Ona zaszczepiła we mnie chęć wypróbowania tego pudru :D

      Usuń
    4. Bardzo możliwe, bo i ona we mnie tę chęć zaszczepiła :D

      Usuń
  16. A ja mimo to bardzo chętnie bym sprawdziła ten puder na sobie, jednak jest dla mnie trochę za drogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że puder ten nie jest dostępny w mniejszej pojemności, 30 gramów to naprawdę ogrom. Myślę, że gdyby się u Ciebie spisał, nie pożałowałabyś zakupu, taka ilość wystarczy na wieki.

      Usuń
  17. A kiedyś się nad nim zastanawiałam i dobrze, że nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje, dobrze zrobiłaś, na rynku jest wiele innych specyfików, na pewno zdecydowanie bardziej wartych uwagi :) A przy okazji - masz jakiegoś ulubieńca w tej kategorii?

      Usuń
  18. O proszę, a już sądziłam, że to ósmy cud świata. Tyle cudowności już i nim napisano.:))

    Ja mam teraz puder bambusowy z Paese, jednak nie stosuję go na tyle długo, by napisać o nim wiele. Jak na razie na mojej mocno przetłuszczającej się w strefie T skórze spisuje się nieźle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cud to żaden. Cudem natomiast dla mnie jest to, że on może na twarzy ładnie wyglądać - ta wizja znajduje się poza moim wyobrażeniem :P

      O pudrze bambusowym z Paese coś mi się o ucho obiło, chyba dobre opinie. Nie wiem, na ile on koresponduje z bambusową propozycją Biochemii Urody, ale ten ostatni się u mnie nie spisał. Będę natomiast czekać na wieści z pudrowego frontu u Ciebie :)

      Usuń
  19. "Musi matować, ale nie może wysuszać, powinien zmniejszać widoczność porów, ale nie może podkreślać suchych skórek. Jego zadaniem jest utrzymanie podkładu w miejscu i nadanie twarzy lekkości. Nie lubię też, gdy puder jest mocno na twarzy widoczny." idealnie to ujęłaś :D Pragnę się pochwalić, że na teraźniejszą chwilę taki właśnie puder znalazłam! :)))
    Szkoda, że Kryolan się nie sprawdził. Uczucie ściągnięcia, uwidocznienie suchych skórek? Serio? Oj Kryolan, Kryolan. Nie tak sobie Ciebie wyobrażałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nawet wiem, o czym mówisz, bo ja też go znam i uwielbiam :D Blot jest najlepszym prasowańcem jaki przyszło mi używać :) Podobno kiedyś była też dostępna wersja sypka (słyszałam, że jeszcze lepsza!), ale ją wycofali.

      Prawda, że Kryolan zachowuje się paskudnie? Do tego ta jego ciężkość na cerze... :(

      Usuń
    2. Wiesz, wiesz o czym mówię :) Po pierwszym użyciu byłam w szoku, ale pomyślałam 'nieee, to niemożliwe. Wydaje mi się.' Drugie, trzecie i piętnaste podejście miało podobny skutek i przepadłam :D z chęcią przetestowałabym wersję sypką, miałam kiedyś Inglota sypkiego i bardzo przypadł mi do gustu :)

      Szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiego paskudztwa (przepraszam za określenie :D) z tej firmy. Te kosmetyki zawsze kojarzą/kojarzyły mi się wręcz z idealnymi ;)

      Usuń
    3. Nie wiem na ile inne ich propozycje zbliżone są do ideałów, bo na własnej skórze tylko ten puder wypróbowałam, ale prawdę mówiąc, nie mam już chęci na pozostały asortyment. Myślę, że te kosmetyki są po prostu zbyt ciężkie do stosowania na co dzień, abstrahując od ich rzekomej skuteczności :P

      Usuń
  20. Kurczę, a kiedyś naczytałam się o nim tyle dobrego,a tutaj taka masakra... Szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co kojarzę, masz inną cerę, niż ja? W połączeniu z suchą cerą to musiałaby być dopiero katastrofa :(

      Usuń
    2. Tak, tak. Dobrze kojarzysz, mam suchą cerę i dlatego nigdy się na niego bym nie zdecydowała :D

      Usuń
  21. Tak to właśnie z kosmetykami bywa. Nie wszystko u wszystkich się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, trzeba poświęcić chwilę na znalezienie odpowiedniego zestawu dla siebie.

      Usuń
  22. Szkoda, że taki słabeusz z niego :/ Ostatni krem pod oko też chyba był od naszych zachodnich sąsiadów? :D
    Co do pudru sypkiego to moje doświadczenie jest zerowe, ale czytałam gdzieś ostatnio dobra recenzję nt. sypańca Clinique. Znasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi te niemieckie produkcje nie służą :P Moja skóra zdaje się przejawiać patriotyczne ciągoty, bo polskie kosmetyki zdecydowanie bardziej się na niej sprawdzają ;D

      Tego sypańca z Clinique kojarzę, pamiętam, że moją uwagę na niego zwróciła Kasia D. z YT, kiedy jeszcze byłam z filmikami na bieżąco :) Jeszcze go nie miałam, ale kiedyś przetestuję :)

      Usuń
  23. Uff jak dobrze, że go nie kupiłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz się z czego cieszyć, naprawdę ciężko mi w nim dostrzec jakieś plusy...

      Usuń
  24. chciałam go zamówić w tym miesiącu, ale teraz to się chyba jeszcze raz zastanowię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie sprawdzi się lepiej? Prawda jest niestety taka, że się nie dowiesz, póki nie spróbujesz. Ja ze swej strony jednak nie mogę go polecić, zupełnie się nie sprawdził. Moim ulubionym pudrem sypkim jest HD z MUFE, jeśli do czegoś Ci się to przyda :)

      Usuń
  25. Nie powiem, zdziwiona jestem Twoją opinią, bo wszędzie na jego temat peany pochwalne czytałam dotąd. Szkoda, że się nie sprawdził... Miałam na niego ochotę dużą, ale skutecznie ją rozwiałaś ;)
    Ja w ogóle za sypkimi pudrami nie przepadam, ale miałam się skusić na ten, ze względu na opnie.Teraz wiem, że pozostanę przy Blocie, w planach mam jeszcze wypróbowanie Prep + Prime :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie te peany nie ominęły, więc takiego rozczarowania się doprawdy nie spodziewałam. Na mojej skórze wygląda bardzo brzydko, a tu jeszcze tyle do zużycia przede mną ;)
      Ja lubię sypańce, do wykończenia makijażu sprawdzają się świetnie, fajnie przylegają do skóry i łatwiej nimi wypełnić np. widoczne pory. O ile puder jest dobry, oczywiście :)
      Na Prep+Prime też mam chęć, na pewno kiedyś się na niego skuszę :)

      Usuń
  26. Oj marzyl mi sié ten puderek.. ale szkoda ze taki slaby...i ze sié nie sprawdza...
    wiec wymarzyl mi sié :D ;D bo bubli nie chcé juz kupowac
    Dziéki za super szczerá recenzje :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo, myślę, że w Twoim zasięgu jest wiele innych, zdecydowanie lepszych propozycji. Być może na Twojej cerze Anti-Shine sprawdziłby się lepiej, tego nie wiem, ale i tak go nie polecam. Widzę, jak na twarzy wygląda i jaką zmęczoną ją czyni - a przecież nie o to nam chodzi, prawda?
      Zawsze do usług :*

      Usuń
  27. Mialam go kupic ale na szczescie tego nie zrobilam. Teraz planuje MAC prep+prime albo NARSA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również planuję wypróbować obydwa przywołane przez Ciebie pudry. Pierwszeństwo jednak daję Narsowi :) Chcesz wersję sypką, czy prasowaną?

      Usuń
  28. Mam podobne zdanie, nie lubię go, postarza wizualnie skórę i ogólnie straszny pasku. Kryolan ma inny, duuużo lepszy puder :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Elle, paskud z niego ogromny. Cera wygląda przez niego nieświeżo, ciężko, no i tak też czuję się z nim na twarzy :/ Nie wiem, który lepszy puder masz na myśli, ale prawdę mówiąc, nie chcę już nawet próbować :)

      Usuń
  29. A tak mi chodził po głowie ten puder bo często można napotkać o nim bardzo pozytywne opinie, dobrze jednak, że go nie kupiłam. Co prawda mógłby mi dobrze służyć, ale ostatnimi czasy moja cera wariuje i mimo, że jest tłusta to w niektórych miejscach mocno się przesusza więc podejrzewam, że ten puder pokazałby wszystkie suche skórki jakie napotkałby na mojej twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie dość, iż skórki by podkreślił, to dodatkowo te obszary by ściągnął i przesuszył. Nic miłego mnie z tym pudrem nie spotkało ;)
      Nie mówię, że to kompletny bubel, bo jednak pozytywne opinie znikąd się wziąć nie mogły, ale na podstawie własnych doświadczeń ciężko mi go polecić i cokolwiek pozytywnego w jego temacie powiedzieć. Zawiódł mnie na całej linii :(

      Usuń
  30. Jeśli chodzi o sypańce to z tego co wiem dziewczyny zachwalają ten z Maczka ;) Ja jednak wolę formę prasowaną i pozostanę wierna blotowi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prep+Prime mam zamiar kiedyś wypróbować, szkoda tylko, że nie ma w sprzedaży jakichś mniejszych pojemności :)
      Blot jest rewelacyjny, daje mi poczucie pewności w każdej sytuacji, również dzięki swojemu poręcznemu i dobrze wyposażonemu opakowaniu. Niebawem planuję powrót :)

      Usuń
  31. A ja pierwszy raz czytam o tym kosmetyku w ogóle. Wcześniej jakoś żadna recenzja nie rzuciła mi się w oczy. Może to dlatego, że takich pudrów używam naprawdę rzadko. Mam co prawda mieszaną cerę z problemową strefą T, ale wolę poratować się inglotowską bibułką matującą niż nakładać puder. Takie dziwadełko ze mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadne z Ciebie dziwadełko, Aneta. Ja również lubię bibułki, ale chętniej sięgam po nie w ciągu dnia, puder wykańczający makijaż to u mnie podstawa, ale musi być odpowiedni - pomagać podkładowi, a nie niweczyć jego działanie i przy okazji wpływać też na pielęgnację, którą skórze serwuję. Wysuszania nie pożądam ;)

      Usuń
  32. ma go moja przyjaciółka i u niej sprawdza się idealnie chociaż wnioskując po Twoim opisie ma raczej inną skórę :) Ja niestety nie przepadam za matem, takim mocnym. Moja skóra nie jest tłusta (nie licząc delikatnie świecącej się pod koniec dnia strefy T) i wygląda młodziej z delikatnym błyskiem dlatego po takie produkty typowo matujące już raczej nie sięgam. W moim przypadku idealnie sprawdza się puder od Alverde i ubolewam nad faktem, że wydobywam jego ostatnie pyłki obecnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla cery tłustej ciężko znaleźć dobry puder, który będzie trzymał sebum w ryzach, ale jednocześnie jej nie postarzy, nie sprawi, że będzie wyglądać ciężko, nieświeżo i ... sucho?
      Kolorówki Alverde nie znam, w zasadzie kojarzę tylko ich kamuflaż. Jeśli Twój ulubieniec nie jest limitowaną edycją, to na pewno dasz radę go jakoś sobie zorganizować :)

      Usuń
    2. nie jest i dlatego nie wpadam w czarną rozpacz, chociaż kusi mnie żeby spróbować czegoś innego ;)

      Usuń
    3. Doniu, ja mam już całą listę potencjalnych nabytków :D
      A Ciebie jakie inności kuszą? :)

      Usuń
  33. Płaski mat - właśnie tak bym go opisała, dla mnie to produkt do sesji fotograficznej, ale nie na co dzień do stosowania, spróbuj może ichniejszego pudru transparentnego jest lżejszy a również matowi buzię, może nie na 8 h czy więcej, ale żaden Ci tyle nie zagwarantuje. Ale te 8 h w pracy/ na uczelni czy gdzieś indziej będziesz wyglądać dobrze, może z lekkim świeceniem, ale do zniesienia, zawsze można dodatkowo poratować się bibułką matującą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusiu, przyznaję Ci rację, puder ten nie nadaje się na co dzień, także przez wzgląd na swoją ciężkość. Ja nie oczekuję od żadnego kosmetyku, że zmatowi mi cerę na cały dzień, nie sądzę, by było to możliwe, a poza tym, poniekąd przyzwyczaiłam się już do uroków tłustej cery. Bibułki matujące lubię, uważam je za świetny wynalazek :)
      Dziękuję też za polecenie tego transparentnego pudru, ale czuję, że to kosmetyk nie dla mnie. Boję się ;P

      Usuń
  34. Rozmawiałam kiedyś o tym pudrze z moją koleżanką, która zajmuje się makijażem, zachwycała się tym pudrem, ale podkreślała, że jest dość ciężki i do codziennego makijażu może się nie sprawdzić, poleca go zdecydowanie do zdjęć czy do tv :) Czytając Twoją opinię Megdil czuję, że to prawda i jeszcze trzeba wziąć pod uwagę rodzaj cery, bo można sobie więcej krzywdy narobić niż to wszystko warte :)
    Ja mam ochotę spróbować pudru blot z MACa, zbiera dużo dobrych opinii, więc chyba zaryzykuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że mnie ten puder nie zachwycił, pod żadnym względem, niestety :( Twoja koleżanka z pewnością ma rację, puder ten ciężko nazwać przyjemnym dzienniaczkiem.

      Gosiu, Blot Powder jest moim ulubieńcem :) Myślę, że powinnaś być z niego zadowolona. Nie dość, że pięknie matuje cerę i ma świetne opakowanie, idealne do torebki, to jest w dodatku niesamowicie wydajny. Inwestycja jest warta poczynienia :)

      Usuń
    2. Jestem już chyba przekonana :) Czekam na nowy zastrzyk gotówki i będzie mój ♥

      Usuń
  35. Kiedyś go miałam i byłam z niego zadowolona. Planuję do niego wrócić w najbliższym czasie. Teraz używam pudru bambusowego z BU :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Tobie przypadł do gustu :) A nie czułaś go na twarzy? Nie był dla Ciebie uciążliwy w ciągu dnia?
      Puder bambusowy dla mnie okazał się za słaby - moja wybitnie tłusta cera jest wyjątkowo oporna na kosmetyki trzymające sebum w ryzach ;)

      Usuń
  36. Testuje go obecnie, nawet robiłam krótki wstęp na blogu. Również nie jestem z niego w 100 % zadowolona jednak, nie mam o nim aż tak złego zdania jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz pójdę przeczytać, co Tobie w nim nie pasowało :) U mnie to kompletna klapa, żałuję, że pojemność ma tak ogromną :P

      Usuń
    2. Jak już pewnie zauważyłaś recenzji jeszcze nie było :-) ciągle nie wiem czy bardziej go lubię czy nie lubię :-)

      Usuń
    3. Tak, zorientowałam się, ale przy okazji znalazłam inny interesujący mnie temat ;D

      Usuń
  37. ajć, wielkie to rozczarowanie :I
    sama nie znam oferty Kryolanu, ale kojarzyłam ich produkty jako te bardziej profesjonalne, więc co jak co, puder matujący powinien być absolutnie doskonały.. oczywiście każda cera jest inna, może komuś innemu pasować, ale nie sądzę by Twoja była jakimś wyjątkowym przypadkiem i dlatego coś jest nie tak.. szkoda no..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, ja to czasem mam takie właśnie wrażenie - że moja skóra jest jakimś wybrykiem natury :P Tłusta niemiłosiernie, z prawie wszelkimi możliwymi problemami ;)
      Ja również liczyłam na jakość tego kosmetyku, choć rzeczywiście obawiałam się, że może być trochę ciężki, z uwagi na tę przyklejoną mu profesjonalną łatkę. No i się nie pomyliłam, trudno, jestem już mądrzejsza :)

      Usuń
  38. Niestety kilka razy zdarzyło mi się naciąć na pudry, które sprawiały, że skóra wyglądała ciężko i staro. Z marki Krynolan znam tylko sztuczną krew, która w czasie Halloween sprawdziła się wybornie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, sztuczna krew wywiązała się przynajmniej ze swojego zadania :P

      Fraise, koniecznie powiedz, które pudry spośród tych używanych przez Ciebie tak oszpecały twarz? Nie chciałabym trafić na nie w swoich dalszych poszukiwaniach...

      Usuń
  39. Czyli wielkie rozczarowanie. Nie jestem fanką sypańców, ba, ja żadnego nie posiadam bo się ich boję. Co prawda myślałam nad NARSem, skuszona zdaniem Hexx, dostałam od niej odsypke i nie ma między nami żadnej iskry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego nie jesteś do nich przekonana? Mnie początkowo zniechęcały kłopotliwą aplikacją, no i brakiem uniwersalnego zastosowania, ze względu na swoją sypkość. Widzę jednak różnicę w ich wyglądzie i utrwalaniu makijażu.
      NARS chodzi mi po głowie i na pewno go wypróbuję, żałuję tylko, że brak możliwości skosztowania go przed zakupem :/ Mogę zapytać, co Ci w nim nie podpasowało?

      Usuń
    2. Moje dwie lewe ręce do aplikacji sypańców - ostatnio testuję minerały i ksżdego ranka biala toaletka jest umorusana pudrem. Do tego sam 'rytuał' aplikacji, coś mnie w nim nie przekonuje. Kompakty sa według mnie o wiele łatwiejsze w użyciu.
      Puder Nars okazał się zbyt mocny dla mojej, bardzo dziwnej i lekko mieszanej cery. Wysuszał, ściągał i podkreslał pory (które w dużym stopniu wyeliminowałam dzieki Effeclar Duo a niedobitki maskuję bazą z BeneFit).

      Usuń
    3. Moje pierwsze próby opanowania pudrów sypkich też nie były wzorcowe, ale wszystko jest do opanowania :) Ja polubiłam ostatnio używać do tego celu stosunkowo małego, jajeczkowatego pędzelka przeznaczonego głównie do konturowania. Spróbuj, jeśli jeszcze nie kombinowałaś w taki sposób, może też się przekonasz :)

      Dziękuję, że podzieliłaś się opinią na temat Nars, przyznam, że to chyba pierwsza tak niepochlebna o nim opinia, jaką słyszałam - przynajmniej obaliłaś mit o jego absolutnej świetności :P

      Usuń
  40. ten puder już chodzi za mną od dawna i myślę, że skuszę sie na niego w niedalekiej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się na niego czaję od jakiegoś czasu i zawsze co innego kupię.... Narazie musze wykończyć jednak skrobię, wymieszaną z pudrem sypkim Jadwigi (a takie eksperymenty) :)

      Usuń
    2. Trzymam kciuki, aby u Was Kryolan spisał się lepiej :)

      Olu, a jak u Ciebie przebiega ten eksperyment? Mieszanka się sprawdza? :)

      Usuń
  41. Hej,posiadasz może jeszcze ten puder? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście - już prawie nie. Jeszcze 3-4 użycia i pożegnam się z nim na wieki ;))

      Usuń
    2. oj szkoda,myślałam że odkupię od Ciebie jakąś odsypkę :)

      Usuń
  42. mam odsypkę tegoż produktu i zastanawiałam się przez jakiś czas, że może zwyczajniej dałam się w balona zrobić i mam podróbę? bardzo trudno określić, czy się ma oryginał, skoro nigdy z tym pudrem do czynienia się nie miało...
    mam cerę mieszaną, tłustą sferę T i najbardziej mi zależy na macie właśnie tam. ja już nie wiem, co mam robić, bo żaden puder mi nie matuje na tyle czasu, ile by mnie zadowoliło. co najwyżej na 2-3h. chciałam wypróbować owy puder, ale za taka cenę? zatem poszukałam opcji z odsypką, kupiłam i... matuje mi krócej niż puder bambusowy z BU o.O co jest bardzo dziwne!! próbowałam już wszystkich sposobów nakładania pudru, ale efekt jest taki sam. szkoda wielka, bo bardzo się nakręciłam na ten puder! :(((
    już sama nie wiem, co robić, będę cały czas próbowała i szukała idealne pudru...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Megdil Blog , Blogger