czwartek, 9 stycznia 2014

Pat&Rub, Masła do ciała - warto?

Gdyby ktoś zapytał mnie, bez którego kosmetyku do ciała nie wyobrażam sobie swojej pielęgnacji, odpowiedź byłaby jedna. Masło. Porządna dawka nawilżenia to coś, czego moja kapryśna skóra oczekuje bez względu na porę roku. Trudno jednak znaleźć taką formułę, po którą chciałoby się sięgać całorocznie. Bo albo to za ciężkie w lecie, albo za lekkie w zimie. Okazuje się jednak, że nie zawsze trzeba iść na kompromis, a złoty środek wcale nie musi być ‘tym ostatecznym rozwiązaniem’. Przeciwnie!


Zebrałam tutaj 3 masełka z rodziny Pat&Rub, każde sprawdziło się u mnie podobnie i dlatego spojrzę na nie jednakowo.




Nie ma recenzji bez opisu opakowania ;)) Jak z tym jest, każdy widzi – brak tu skomplikowanych mechanizmów, ot zwykły, plastikowy słoik. Co ważne, nawet na takich prostych rozwiązaniach można czasami polec. Tutaj firma pomyślała nad wszystkim, bo przy ogólnym zgrabnym wyglądzie zarówno otwór jest odpowiednio szeroki, jak i samo użytkowanie jest w pełni komfortowe – nawet nakremowanymi dłońmi bez problemu zakręcimy słoiczek, a cała dobra zawartość zostanie zużyta do końca, bez szamotania się z niezręcznie opracowanym pudełkiem.

Szata graficzna również mi się podoba, wszystkie standardowe linie wyglądają podobnie i przyjemnie się kojarzą; limitowana zaś edycja ma kolor jednolity, może trochę mdły, lecz jednocześnie wyróżnia się na tle pozostałych pozycji z asortymentu marki – być może o to chodziło?

Standardowo znajdziemy tutaj również krótki opis najważniejszych komponentów, a na dnie słoika pełen skład. Skład, który odznacza się naturalnością i jakością certyfikowanych ingredientów. Swoją drogą, zwracacie uwagę na takie ‘szczegóły’ jak certyfikacja i pochodzenie składników, czy półproduktów, w które inwestujecie?






Już na pierwszy rzut oka da się zauważyć pewną prawidłowość w komponowaniu składu masełek. Są bardzo podobne, wszystkie bazują na masłach shea i kakaowym, przy czym limitowana edycja otulająca odznacza się większym ich stężeniem.

Konsystencję mają, według mnie, jedną – puszystą, delikatną, trafnie określoną przez firmę jako krem tortowy :) Świetnie się rozprowadzają, szybko wchłaniają, pozostawiając jednocześnie ochronną warstewkę na skórze, która wbrew domysłom, wcale nie przeszkadza sięgnąć chwilę później po dopasowane do ciała dżinsy :) Często zdarzało mi się trafiać na opinie narzekające na utrudnione rozprowadzanie kosmetyku, bielenie skóry i powolne wchłanianie. Zgodzę się z każdym zarzutem, ale tylko wówczas, gdy nie zachowamy umiaru. Przy nabraniu odpowiedniej ilości kosmetyku, każda aplikacja będzie sprawna i miła. Również za sprawą aromatów, które są intensywne, trwałe i nie przyprawiające o ból głowy. Wokół tego tematu także krążą już legendy i nie ma się co oszukiwać, kompozycje zapachowe P&R są bardzo charakterystyczne i wzbudzają skrajne opinie. Ja należę do obozu ich zwolenników. Pośród całego maślanego asortymentu, do gustu nie przypadł mi jedynie zapach linii orzeźwiającej, która obok otulającej, wydana została jako limitowana z okazji 5-tych urodzin marki.

Moją ulubioną kompozycją jest, bezsprzecznie, zapach wersji otulającej – wyważone połączenie słodkiego karmelu i aromatycznej wanilii przełamane zostało cierpkością cytryny – tej wszechobecnej, ale w innym wydaniu – subtelnym i nie wykręcającym nosów cytrusowym alergikom :) Wariacje serii relaksującej i rewitalizującej są dla mnie podobnymi w odbiorze, przy czym ta druga jest bardziej cierpka i pobudzająca, ale w obu przypadkach cytrynowy aromat jako pierwszy uderza nas w nozdrza. Linia rozgrzewająca zdecydowanie odstaje od pozostałych zapachowych propozycji, bo bliżej jej do świątecznego pierniczka, niż cytrynowej herbaty. Aromaty korzenne lubię, zwłaszcza w okresie zimowym, kiedy przed pójściem spać wypijam szklankę ciepłego kakao, a na twarz kładę maseczkę z cynamonem. Pat&Rub te korzenne nuty wymieszało naprawdę przyjemnie, choć z przypisaną już sobie pancerną intensywnością, radzę więc zapoznać się z tym zapachem zanim dokonacie zakupu :)

No i sprawa czołowa – działanie! Bo czymże byłby eko skład o pięknym zapachu, opakowany w ładne pudełko, gdyby nie to, co może nam zaoferować? A może dużo!
Optymalne nawilżenie, uelastycznienie skóry, wygładzenie, delikatne ujędrnienie i zdrowy wygląd. Każde z tych masełek dało mi to, czego od produktu nawilżającego oczekuję. Suche placki na ramionach, czy swędząca na łydkach skóra poszły w niepamięć, a ich właściwości kojące niejednokrotnie pozwoliły mi szybko zażegnać zadrapania, czy skaleczenia. Masła dają sobie radę nawet ze skrajnie suchą skórą w okolicach kostek, ramion, czy kolan. W dodatku mogę ich używać przez cały rok – latem nie dają poczucia ciężkości i oblepienia, a i zimą pokazują, że ich formuła została mądrze zbalansowana.

O cenie nie będę wspominać, bo w regularnej rzadko je kupuję, a częste promocje sprzyjają mojej radości :) Warto natomiast zauważyć, że w dobie rosnących cen przy jednoczesnej redukcji pojemności, P&R złożyło ukłon w stronę swoich klientów i zatrzymując cenę pierwotną, zwiększyło objętość sprzedawanych kosmetyków! Fenomen, za który należą się brawa.

Nic więcej powiedzieć nie mogę. Lubię te masła, są stale przewijającym się elementem mojej kosmetyczki i każdemu je polecam. Jeśli znajdziecie wśród nich odpowiadający Wam aromat – bierzcie i smarujcie się nimi wszyscy ;)


Jakie jest Wasze ustosunkowanie do masełek P&R? Macie swój ulubiony zapach? A może to w ogóle nie Wasza bajka?


Pozdrawiam Was,
Megdil

135 komentarzy:

  1. Miałam balsam rozgrzewający, którego używałam z wielką przyjemnością.
    Na masło w tej wersji mam chrapkę. I na to otulające, również.
    Czuję, że to będzie mój zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, czytałam Twoją opinię :) Ja jeszcze balsamów P&R nie stosowałam, ale kupiłam sobie jeden i jak zużyję masełko rozgrzewające, sięgnę właśnie po niego :)
      Zapach otulający jest rewelacyjny. Jeśli seria korzenna Ci się spodobała, to i z tej będziesz zadowolona, jestem o tym przekonana :)

      Usuń
  2. uwielbiam produkty Put&Rub, ceny mogłyby być odrobinę niższe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że P&R raczy nas bezustannymi promocjami, a do tego mają świetny program zakupowo-rabatowy. Chyba wszyscy z tych okazji chętnie korzystamy? :D

      Usuń
  3. Nie mam zadnych masel, nie lubie sie smarowac, ale cos z Pat and Rub bym chciala sprobowac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie upatruję żadnych niedogodności w używaniu smarowideł. Przeciwnie, bardzo lubię ten etap, zwłaszcza, gdy całej czynności towarzyszą doznania zapachowe :)
      Z P&R mogę zwrócić Twoją uwagę również na ich tonik z podstawowej linii. Myślę, że to pewniak - nie słyszałam o nim żadnej negatywnej opinii. To stały punkt mojej pielęgnacji i szeroko go polecam!

      Usuń
    2. Jak bede w Polsce to mu sie przyjże. Dzis o dziwo skusilam sie na maselko z TBS, nigdy nie mialam a za 5 funtow byly... poza tym odkad chodze na silownie to zaczelam sie smarowac o dziwo

      Usuń
    3. Ha, widzisz, na każdego przychodzi pora ;D A jak na siłowni? Masz jakiś plan treningowy?

      5 funciaków to dobra cena, tak myślę. Masła z TBS wspominam miło, zwłaszcza to z różowym grejpfrutem, z orzechem brazylijskim, czy migdałowe. A Ty na które się skusiłaś? :)

      Usuń
  4. Znam masła w wersji rewitalizującej i otulającej. Rewitalizująca niestety okazała się dla mnie zbyt słaba pod względem nawilżania, zarówno przy maśle, jak i przy balsamie. Wersja otulająca to bajka, wszystko na najwyższym poziomie z działaniem i zapachem na czele :) Mam też chrapkę na masła w wersji hipoalergicznej, rozgrzewającej i orzeźwiającej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zauważyłam, że otulające masło nieco bardziej nawilża (choć trochę mniej, niż najbogatsze z całego asortymentu Home Spa), ale można się tego spodziewać już pobieżnie porównując składy właśnie :)
      Ja wersji orzeźwiającej nie polubiłam przez zapach. Zupełnie mi nie podszedł. Proponuję Ci zapoznać się z tą kompozycją, nim zdecydujesz się na zakup - serio :P

      Usuń
    2. Masło z serii Home Spa kusi mnie mocno, mam je w planach :) Na razie stanowczo zużywam zapasy, bo trochę się tego uzbierało. Kupuję jedynie to, co się skończyło, bądź pozycje, z której nie mam zapasów :)
      Co do wersji orzeźwiającej to miałam próbkę i zapach mi się spodobał :) Co do zapachów to ja jestem dziwna, lubię zarówno te słodkie, ciepłe, jak i bardziej męskie, ziołowe, czasem nawet jakieś ciężkie. Muszę za każdym razem sprawdzać zapach - albo mi coś podchodzi albo nie ;) Taki ze mnie egzemplarz :)

      Usuń
    3. To z Home Spa bardzo Ci polecam, myślę, że z walorów pielęgnacyjnych będziesz jeszcze bardziej zadowolona :)
      Ja niezwykle rzadko robię zapasy (i to jedynie w jednej sztuce, nie więcej ;)), czasami wychodzę na tym gorzej, bo nagle okazuje się, że coś się skończyło, a ja nie zdążyłam poczynić zakupów, co z kolei niesie ze sobą gorączkowe poszukiwania - a te mogą się różnie skończyć :P
      A widzisz, mnie orzeźwiające się nie spodobało, bo zapach ewoluował na mojej skórze w stronę domowych detergentów, w związku z czym z miejsca podziękowałam :P

      W kwestii zapachów i ja nie zamykam się na jedną nutę przewodnią. Wprawdzie rzadko chwytają mnie za serce przesłodzone perfumy, nie czuję się w nich najlepiej, ale kosmetyki do pielęgnacji rządzą się innymi prawami :)

      Usuń
    4. No i stało się :) Udałam się wczoraj na szybki rekonesans do Sephory, a tam porządne promocje zestawów świątecznych P&R i serii limitowanych. Capnęłam kufer z serii Home SPA - masło, peeling do ciała i mini krem do rąk oraz masło i peeling z serii orzeźwiającej. Ceny świetne, nawet na stronie P&R takich nie uświadczysz :) Także zapasy powiększyły się, ale o zamierzone zakupy, także nie jestem na siebie zła.

      Usuń
    5. Szukałam tych zestawów, ale niestety nie było mi dane na nie trafić, ale z tego, co gdzieś mi mignęło, rzeczywiście były w dobrej cenie. Scruby są mega wydajne, zrobiłaś sobie zapas na kilka dobrych miesięcy :)
      (Oj nie! Za takie zakupy nie można się karać :D)

      Usuń
  5. Uwielbiam Twoje recenzje :) Jeżeli chodzi o masła do ciała moimi ulubionymi są te z TBS, świetnie nawilżają i otulają skórę. Są dość ciężkie więc używam ich tylko w chłodniejszych okresach.
    Przyznam szczerze, że żadna do tej pory recenzja nie kusiła mnie tak bardzo do wypróbowanie maseł P&R jak Twoja :) jeżeli kiedyś uda mi się zużyć poczynione zapasy, z przyjemnością skuszę się na jednego z przedstawionych dzisiaj bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :)
      Masła z TBS bardzo miło wspominam, bo na moją skórę też dobrze działają. Grejpfrutowe mogę stosować nawet latem :D Szkoda tylko, że w moim mieście nie ma salonu firmowego i tych ich promocji różnorakich, bo cena wyjściowa nie jest dla mnie szczególnie zachęcająca :P

      Aż takie masz zapasy? :D W każdym razie, jakich ich byś nie miała, na pewno kiedyś stopnieją, a wówczas hulaj dusza, piekła nie ma :D

      Usuń
    2. Zazwyczaj kupuję je na różnego rodzaju promocjach, stąd moje zapasy- 3x TBS, 2xB&BW, a do tego jeszcze połowa 500g. masła z Balea! nic, tylko się smarować :))

      Usuń
    3. O kurde, 5 maseł na stanie chyba jeszcze nie miałam :D Pamiętam, że swego czasu, gdy kosmetycznie bardziej błądziłam, zdarzało mi się mieć np. 3 żele pod prysznicem i 3 nawilżacze w użytku - nie kusi Cię czasem, by pootwierać je wszystkie i zużywać na raz? :D

      Usuń
    4. Kochana, ja też nigdy nie miałam takich zapasów, oto co promocje robią z człowiekiem ;) nie muszę dodawać, że te z TBS i B&BW są piekielnie wydajne? :D
      Czasem mnie kusi ale jestem twarda,nie daje się! :D

      Usuń
    5. B&BW nie miałam jeszcze nic (chyba największą ochotę mam na ich świece!), nie znam więc ani konsystencji, ani tym bardziej zapachów, czy działania, bo i dostępu bezpośredniego nie mam do tego sklepu :(

      Usuń
    6. Przyznam szczerze, że największą zaletą tego sklepu są zapachy. Jeżeli chodzi o masła są treściwe, gęste ale ich nawilżenie nie dorównuje tym TBS. Moim zdaniem cena jest zbyt wygórowana, bo właściwości pielęgnacyjne nie są jakieś szczególne :)

      Usuń
    7. A no to wyleczyłaś mnie właśnie z chęci ich wypróbowania :P
      Nie zarzekam się, bo może skuszę się kiedyś, ze względu na zapach (kto wie?), ale specjalnie zabiegać o to więc nie będę - dziękuję :D

      Usuń
    8. Nie ma za co :D myślałam, że masła będą lepszej jakości- zapowiadało się naprawdę dobrze. Teraz, gdy ceny jeszcze podskoczyły, to szału nie ma ;)

      Usuń
  6. Od dawna chodzę wokół zamówienia produktów z Pat&Rub i muszę przyznać, że Twój wpis o ich masełkach jest rewelacyjny! Bardzo fajne podsumowanie, zebrane najważniejsze informacji i przede wszystkim niesamowicie zachęcające. Moja wish lista kosmetyków tej firmy zaczyna się stawać bardziej klarowana. Eko ampułka i masło do ciała, to produkty, których naprawdę muszę spróbować :)
    Jeśli chodzi o zwracanie uwagi na pochodzenie składników, robię to gdy producent o tym zapewnia, czy wręcz firmuje swoje kosmetyki ich naturalnością - faktyczną lub rzekomą, wtedy wg mnie warto weryfikować. Jeśli kupuję "zwykły" kosmetyk, skład często schodzi na dalszy plan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A która Ekoampułka Cię interesuje? :) Moją ulubioną jest 4, dla cery trądzikowej. Stale do niej wracam. Oprócz masełek do ciała, mogę Ci też polecić tonik do twarzy, myślę, że i jego właściwości docenisz :) Jest rewelacyjny i jako jedyny do tej pory przekonał mnie do ponownego i ponownego zakupu.

      Ja również nie patrzę tak szeroko na pochodzenie składników kosmetyków, które nie są odpowiednio obwołane. Podobnie jest z kolorówką. Nie czuję takiej potrzeby, a i samo zajęcie, o ile byłoby możliwe, musiałoby być żmudne i przy okazji odebrałoby mi całą radość z użytku :)

      Usuń
    2. Szczerze, to nawet jeszcze nie oglądałam tych ampułek z bliska i nie wiem, jakie są, po prostu wolę nie przeglądać ich oferty, by się za bardzo nie napalić, a ze względu na ich ceny chcę poczekać do powrotu do Polski, bym mogła monitorować promocje :) Jesteś drugą, po Marylin, osobą która poleca mi ich tonik. Ostatnio oddałam się całkiem micelom, ale teraz będę miała go na uwadze.
      To prawda, gdybym miała całkiem sprawdzać składy, to chyba bym nie lubiła kosmetyków tak bardzo :)

      Usuń
    3. A ja z kolei wolę wcześniej się zorientować. Zwykle po czasie okazuje się, co rzeczywiście chcę mieć u siebie, a co było chwilową zachcianką :) No i na zebranie opinii jest przy okazji chwila :P

      Tak, mamy z Marilyn kilku wspólnych ulubieńców :) Ja akurat nie przepadam za wykorzystywaniem miceli w roli toniku, bo zwykle nie odczuwam takiego samego komfortu jak po tonizowaniu. Tak, czy siak, wciągnij tonik na listę, nie pożałujesz :P

      Usuń
    4. Oczywiście, wcześniej się zorientuję, jestem maniaczką planowania - bardzo rzadko robię zakupy pod wpływem chwili, ale mimo wszystko, zacznę się orientować, jak będzie mi bliżej do jakichś realnych zakupów u Pat&Rub :) Zapewne ostatecznie skuszę się na ten tonik skoro tak polecacie :) Ja też się bałam braku uczucia odpowiedniego odświeżenia przy micelu, ale jeśli chodzi o ten od L'oreal, to jest ok :)

      Usuń
    5. Mam ten osławiony micel z L`Oreal, ale używam jedynie do demakijażu, stopień odświeżenia, delikatnego nawilżenia i ukojenia ze strony toniku P&R jest nieporównywalny, według mnie :) Ale ja mam bardzo tłustą i problematyczną cerę. Teraz mam ochotę spróbować jakiegoś płynu/roztworu keratolitycznego. Jestem na etapie kompletowania nowej pielęgnacji cery, zobaczę co z tego wyjdzie :)

      Usuń
    6. Życzę powodzenia zatem, wśród moich postanowień kosmetycznych na nowy rok jest również odkrycie pielęgnacji na nowo, bo wydaje mi się, że sięgam po zbyt przypadkowe produkty...

      Usuń
  7. też je uwielbiam! miałam z trawką, a w zapasie stoi i czeka seria hipo i otulająca :)
    na składy zwykle nie patrzę, bo się nie znam ;) ale jak są fajne (składy oczywista), to cieszy mnie to niebywale :D

    piękne zdjęcia! *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam próbkę masła z serii hipo i wyczuwam tam męską nutę :D Kupiłam sobie też balsam do ciała i balsam do rąk z tej linii, na razie czekają sobie spokojnie. Najbardziej ciekawa jestem balsamu do ciałka, bo to mój pierwszy od P&R :)

      Ja zaczęłam się orientować w składach głównie ze względu na cerę, która czasami doprowadza mnie do szału. Muszę uważać na niektóre składniki, więc siłą rzeczy rozczytuję te tajemnicze nazwy, które początkowo jawiły mi się jako bełkot z innej planety :P

      Dziękuję :* (Twoje oceaniczne piękniejsze :D)

      Usuń
    2. kurcze, nie Ty jedna, z tego co czytałam :) ja tam faceta żadnego (niestety :P) nie czuję :) dla mnie, to najbardziej uniwersalna, najmniej cytrynowa nuta.. zanim pojawiła się seria otulająca, którą bezgranicznie pokochałam, to hipo była moją ulubioną :) i właśnie z hipka miałam balsam do ciała.. absolutnie fantastyczny! nawilżenie porównywalne do tych z maseł, a forma aplikacji jednak nieco wygodniejsza :)

      dla mnie to wszystko, to nadal bełkot :P hihi

      wcale, że Twoje! :*

      Usuń
    3. Jeśli mogę się wtrącić, to również potwierdzam, że balsam z serii hipo jest wspaniały :)

      Usuń
    4. Marti, wwąchaj się porządnie, a jak to nie pomoże, uruchom wyobraźnię :P
      Rzeczywiście hipo pachnie najbardziej neutralnie. Zdarzało mi się trafiać na opinie, że linia nie pachnie w ogóle (rozbieżności te wyjątkowo mocno mnie zaintrygowały, jeszcze przed zapoznaniem się z serią) - potwierdza się twierdzenie, iż co nos to inne wrażenia :)

      No i teraz nie mogę się przez Was doczekać odpieczętowania balsamu :D

      Usuń
    5. A myślałam, że tylko na mnie ta wersja hipoalergiczna jest jakaś taka męska ;) Mój nos również wyczuwa tam męską nutę dlatego zastanawiałam się czy nie pomylili się z próbką bo pełnowymiarowego opakowania z serii hipoalergicznej jeszcze nie miałam.

      Usuń
  8. Właśnie wczoraj zamówiłam dwa masła z P&R: otulające i orzeźwiające.
    Po Twojej recenzji jeszcze bardziej nie mogę się ich doczekać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię obydwie kompozycje zapachowe, otulanie się nimi po ciężkim dniu to jak najlepsza nagroda :D
      Daj znać, jak będą Ci się sprawować :)

      Usuń
    2. Tfu! Orzeźwiającej nie lubię, o nie :P Relaksującą miałam na myśli - też zielona ;)

      Usuń
    3. Dam na pewno :) Choć to trochę może potrwać, bo będą czekały w kolejce :))

      Usuń
    4. A duże masz te zapasy? :D

      Usuń
  9. Nie miałam żadnego z maseł tej firmy, ale ogólnie rzecz biorąc to też uwielbiam wszelkie masełka, ukochanym ostatnio jest Green Pharmacy :) Świetna konsystencja, skład i cena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masła to obowiązkowy punkt pielęgnacji, wszak dobre nawilżenie jest podstawą :)
      Green Pharmacy pod względem pielęgnacyjnym też mnie pozytywnie zaskoczyło, ale przy regularnym użytku niestety wywołało u mnie wysypkę :(

      Usuń
  10. Ich maseł jeszcze nie miałam ale po wykończeniu obecnych zapasów będę czatować na jakąś promocję. Bardzo ciekawi mnie zapach tej wychwalanej wersji otulającej, a ze stałych wersji zapachowych (miałam szansę używać innych produktów z lini Relaksującej, Rewitalizującej i Home SPA) chyba najbardziej przypada mi do gustu seria Home SPA a następnie Relaksująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Promocja to bardzo dobry moment na zakupy :D
      Otulająca seria jest rewelacyjna. Sama też przed nabyciem zastanawiałam się, jak to połączenie może pachnieć, ale nie zawiodłam się ani trochę :)
      Dla mnie zapach Home Spa jest bardzo specyficzny, nie jest moim numerem jeden w tym rankingu, ale za to właściwości odżywcze rekompensują wszystko :)

      Usuń
  11. Mam masło z serii rewitalizującej, i bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię tę serię :) Kiedyś sprawiłam sobie cały zestaw (scrub, masło i balsam do dłoni) - stosowanie ich w tym samym czasie potraja intensywność aromatu :P

      Usuń
  12. Otulające masło do ciała, mam i ja :) i bardzo, bardzo go lubię <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również chwyciło za serce, ale to było do przewidzenia po tym, jak w pierwszej kolejności wypróbowałam balsam do rąk z tej samej serii :)

      Usuń
  13. Relaksujące.. brzmi zachęcająco :) Nigdy nie mialam kosmetyków tej firmy ale spotkałam się już z niejedną kuszącą opinią :) To prawda że przy nabieraniu tego typu produktów trzeba zachować umiar, lepiej nabierać mało i porobić ciapki a później je rozsmarować, niż chlapnąć dużą ilość w jedno miejsce i wtedy tu mamy zbyt wiele i za tłusto a tu wciąż mało i sucho ;) hihi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda jest taka, że zapachy P&R są charakterystyczne i albo je lubisz, albo wręcz przeciwnie :) Najlepiej zapoznać się z zapachem przed zakupem (można skorzystać z testerów w Sephorze, ale pod warunkiem, że są świeże, a to z kolei graniczy chyba z cudem...). Seria relaksująca to połączenie trawy cytrynowej z kokosem - o ile lubisz takie klimaty, spodoba Ci się :)

      Zdecydowanie tak. Ja wolę dołożyć, jeśli czuję taką potrzebę, niż męczyć się z aplikacją. Chociaż bywają takie produkty, które bez względu na zastosowaną ilość bielą skórę i nakazują się nieźle namachać przy smarowaniu :)

      Usuń
  14. Ja miałam Bogate Masło do Ciała i spisywało się rewelacyjnie, zgadzam się z Tobą, cena jest wysoka, ale na promocje w Pat&Rub nie trzeba długo czekać i wtedy można kupić w bardziej przystępnej cenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twoją pochlebną recenzję, wówczas nie miałam jeszcze okazji stosować masła Home Spa, ale przy okazji zakupów zaopatrzyłam się w próbkę i potwierdzam każdy zachwyt także pod jego adresem :) Rzeczywiście jest jeszcze bardziej odżywcze od pozostałych linii i to ono jest moim kolejnym celem :P

      Usuń
  15. Możesz mi zacząć współczuć, bo mam obecnie orzeźwiające do zużycia ;) Źle nie jest, jednak wolałabym otulające lub rozgrzewające, które niesamowicie przypadły mi do gustu. A działanie to już czysta poezja. Nie tylko jeśli chodzi o masła, bo kremy do rąk czy stóp też mnie totalnie oczarowały. Teraz tylko żałuję, że tak długo zwlekałam z zakupami ;) Może i są drogie, ale warte każdej złotówki.
    A co do tej pojemności, to nie wiedziałam :) Fajnie że nie podnieśli cen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się z Tobą w bólach, gdyż na mnie to orzeźwiające masło trąciło domestosem :P

      Ha, a widzisz, pamiętam, jak kiedyś wyraziłaś przesyt recenzjami tych kosmetyków :D Trzeba firmie jednak oddać, że zasłużenie zbierają zachwyty klientów. W sumie żaden produkt jeszcze mnie nie zawiódł. Są na pewno lepsze i gorsze pozycje, ale udało mi się znaleźć w asortymencie P&R moje hity, których mam zamiar się trzymać :)

      Z pojemnością i ceną przyzwoicie się zachowali, sama też byłam zaskoczona :)

      Usuń
  16. Nie miałam jeszcze kosmetyków Pat&Rub, ale bardzo chciałabym wypróbować, szczególnie te z zapachem trawy cytrynowej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria relaksująca jest bardzo przyjemna, w moim odczuciu :) Miałam całą (oprócz żelu pod prysznic) i każdy kosmetyk mogę polecić. Zwróć koniecznie uwagę na olejek do ciała, jeśli lubisz takie rozwiązania :)

      Usuń
  17. Moja skóra uwielbia masła do ciała z P&R, mam swoich faworytów ze strony serii Rozgrzewającej oraz Hipoalergicznej. Bezapelacyjnie :) Jedyny minus, to.... mała pojemność :D W tym wypadku chciałabym większe!
    Cena wg mnie jest do przełknięcia, poza tym często mają obniżki/promocje i świetnie rozwinięty system lojalnościowy. O wiele bardziej wolę ofertę P&R niż tak bardzo chwalone masła TBS. To jak niebo a ziemia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie używam rozgrzewającego masełka i uważam, że jest idealne na teraz. W lecie zapach raczej by mi nie pasował.

      Co do pojemności, zgadzam się, dobra nigdy zbyt wiele, aczkolwiek mnie jeden słoiczek wystarcza na dobry miesiąc (albo i dłużej) i taki czas jest dla mnie optymalny na zużycie jednego kosmetyku o określonym zapachu :)
      Działalność P&R pod względem rabatowym jest naprawdę przyciągająca. Zawsze da się coś zaoszczędzić - lubię!

      Usuń
    2. Należę do fanek aromatów korzennych więc pora roku nie ma znaczenia :D Aczkolwiek w bardzo upalne dni wybieram mleczko Biotherm, bo masło jest zbyt treściwe. Z drugiej strony to wymagania skóry decydują.

      U mnie to różnie, jak skórę mam w dobrej kondycji odpuszczam mazidła i robię to co parę dni, a kiedy wymaga dodatkowych zabiegów to nawet dwa razy dziennie. Nie ma zmiłuj :(
      Lubię urozmaicenie zapachowe, ale mam czasami takie "fazy", że mogę bez końca. To jakby terapia wobec wszystkich aptecznych specyfików, których nie można nazwać przyjaznymi dla nosa :(

      Usuń
  18. Ja również polubiłam się z tymi masłami, mimo, że ostatnio częściej sięgam po balsamy, to jednak wiem, że w razie potrzeby te produkty zapewnią mi odpowiednie odżywienie i nawilżenie skóry i mogę na nie liczyć :)

    Mam wersję orzeźwiającą i rewitalizującą, ale chętnie przygarnęłabym też otulające i rozgrzewające, zwłaszcza teraz moje rześkie wersje nie do końca się sprawdzają w kwestiach zapachowych, bo wolałabym właśnie coś "cieplejszego", ale nie wpływa to oczywiście na fakt, że działanie mają bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mieć sprawdzony kosmetyk pod ręką. Mnie te masła dają komfort zadbanej, nawilżonej i gładkiej skóry. Zwłaszcza przy regularnym stosowaniu widać różnicę :) A masz jakieś swoje ulubione balsamy do ciała?

      Serię rewitalizującą również bardzo lubię! To był mój pierwszy zestaw do pielęgnacji ciała i właśnie dzięki niemu poczułam miętę do P&R :D
      Jeśli będziesz mieć okazję, zafunduj sobie masło otulające. Pamiętam, że balsam do dłoni przypadł Ci do gustu - masło przynosi podwójną przyjemność :>

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o balsamy, to tak, ale są to produkty zupełnie spoza oferty P&R. Bardzo lubię sięgać po balsamy Lirene (czerwony lub nowe z serii Youngy), a także balsamy z Bath&Body Works. Składowo może nie powalają, ale na mojej skórze dobrze się sprawdzają w regularnej pielęgnacji, a wybór zapachów jest mocno kuszący :)

      Dokładnie tak! Balsam mnie oczarował i już planuję powtórkę, bo niedawno go wykończyłam! Przy okazji pewnie skuszę się też na masło, może nawet na otulające i rozgrzewające - mam jeszcze kupon urodzinowy do wykorzystania, więc to by była dobra okazja do takich zakupów :)

      Usuń
    3. Dzięki :) Serii Youngy osobiście nie znam, chyba nawet niczego o niej nie słyszałam, ale skoro polecasz, to w przyszłości się za tymi balsamami rozejrzę :) Do B&BW nie mam dostępu, ale przyznam, że najbardziej z ich asortymentu pociągają mnie świece - nie miałam ani jednej, ale jak kiedyś przyjdzie mi zawitać do ich salonu, na pewno się w coś zaopatrzę :)

      Kupon urodzinowy sama niedawno wykorzystałam, takie zakupy lubię! :D

      Usuń
  19. Jako Pat&Rubomaniaczka mam sporo kosmetyków tej marki, ale na masło jeszcze nigdy się nie zdecydowałam.
    Ostatnio jednak mam na nie ochotę. Zdecyduję się na moją ulubioną wersję hipoalergiczną :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło hipo miałam tylko w próbce, ale na pewno sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie. Na razie w kolejce czeka balsam z tej serii. Dziewczyny bardzo go zachwalają, więc tym bardziej nie mogę doczekać się, aż pójdzie w ruch :)

      Usuń
  20. Mam masło w wersji otulającej, którego zapach uwielbiam bardzo! Bardzo je lubię właśnie ze względu i na działanie i na konsystencje, no i oczywiście ze względu na zapach :)
    Czytałam bodajże wczoraj, że ponoć seria otulająca ma gościć w P&R na stałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach to niezaprzeczalny atut tej serii :))
      To świetna wiadomość!! Chociaż myślę, że taka informacja była tylko formalnością, wszak linia otulająca rozkochała w sobie niezliczoną ilość duszyczek :))) Mam jeszcze ochotę na scrub z tej linii - przynajmniej spieszyć się nie muszę :D

      Usuń
  21. Miałam wszystkie te masełka, tzn otulające czeka na swoją kolej. Kocham je za działanie, skład i apetyczny zapach. Choć wersja Rewitalizująca mnie odurza za ogrom cytryny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z każdym dobrym słowem pod adresem masełek Pat&Rub :)
      Ja akurat serię rewitalizującą również bardzo lubię, to był mój pierwszy zestaw do pielęgnacji ciała :)

      Usuń
  22. Moja przygoda z P&R jest na razie krótka, maseł do ciała jeszcze nie używałam, póki co w gronie moich ulubieńców marki znajdują się balsamy do rąk. Są fenomenalne, pięknie nawilżają, wygładzają, koją skórę, do tego praktyczne opakowanie. I za to je cenię. Do masełek się przymierzam, a Twoja recenzja moją ochotę na ich wypróbowanie jeszcze wzmaga, ale mam na razie zapas samrowideł, więc zakup P&R odłożę chwilowo w czasie :)

    Zapach serii otulającej jest obłędny. W pierwszym momencie mocny, czasami wręcz drażniący, z każdą chwilą łagodnieje, osładza się. Balsamu do rąk używam tylko na noc i uwielbiam jak przez cały następny dzień moje dłonie pachną jak kruche ciasteczka z cukrem, nawet mycie rąk nie osłabia tego aromatu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsamy do dłoni też bardzo lubię! Pamiętam, że zakochałam się w nich od użycia próbki, którą wrzucili mi do zakupów w Sephorze. To była linia rewitalizująca, która niedługo potem niemal w całości wylądowała w koszyku :D
      Masełka bardzo Ci polecam, myślę, że nie zawiedziesz się i zadowolą Cię tak samo, jak balsamy do rąk :)

      Seria otulająca to był strzał w dziesiątkę. Wspaniała, idealnie wyważona kompozycja zapachowa. Mnie nie drażni, fajnie się rozwija, ale po umyciu rąk się nie utrzymuje :P

      Usuń
  23. Wreszcie w moje ręce wpadło masło z karmelem,wanilią i cytryną! ( nawet jak to piszę się uśmiecham ); wyczaiłam promocję w Sephorze i już nic nie stało na przeszkodzie, żeby je nabyć :) po naniesieniu go na skórę bardzo czuć cytrynę , jednak z czasem ( dzięki Bogu, bo za zapachem cytryny nie przepadam ) ustępuje ona miejsca słodszym, przytulnym waniliowo-karmelowym nutom. Co do działania to jestem zachwycona. Jest treściwe, ale nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze. Bardzo dobrze nawilża i wygładza skórę ( ostatnio moje stopy znów były szorstkie, a cieniutka warstwa masła świetnie je wygładziła. eureka! ) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma nic lepszego w tym kosmetycznym zagadnieniu, niż przyjemność czerpana z użytku! Ja w serii otulającej czuję przede wszystkim te ciepłe nuty, cytryna jest zaledwie dodatkiem. Aromat wyjątkowo udany, a przy tym nie wywołujący bólu głowy, co przy podobnych kompozycjach nie jest takie oczywiste. Super, że udało Ci się trafić na dobrą cenę i możesz się nim teraz cieszyć :)

      Widać, mamy identyczne spostrzeżenia :) Ja mam bardzo suchą skórę wokół kostek, a dzięki tym masłom problem znika. Mogę Ci również polecić balsamy do stóp (na tym obszarze działają jeszcze mocniej, niż masła), w tej kategorii nie znalazłam niczego lepszego :)

      Usuń
  24. W takim razie muszę się zaopatrzyć w jedno przynajmniej :) tym bardziej że znalazłam w merlinie na nie dobrą promocję. Zwlekałam z tym zakupem bo rozczarował mnie bardzo peeling do ust, który był pierwszym moim produktem Pat&Rub. A używałaś masełek Cuccio ? Polecam, cudnie pachną i działają również dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorzystaj z okazji i zafunduj sobie któreś :) Nie wiem, jakie aromaty lubisz, więc na żadne konkretnie nie zwrócę Twojej uwagi, ale po Nicku wnioskuję, że odnajdziesz się w ofercie zapachowej P&R :D

      Peelingu do ust jeszcze nie miałam, obecnie zużywam Lush`owy, ale mam go w planach. A dlaczego Tobie nie przypasował?
      Masełek Cuccio nie znam. Masz jakieś konkretne miejsce, w którym je kupujesz? :)

      Usuń
  25. Miałam miniaturę relaksującego, ale dla mnie zapach jest za ostry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli spodobała Ci się kompozycja, a jedynie jej intensywność była dla Ciebie za wysoka, to spróbuj olejku do ciała - on ma delikatniejszy zapach, który w moim odczuciu działa najbardziej relaksująco z całej serii (wieczorny z nim seans był czystą przyjemnością!).

      Usuń
  26. mam otulające i efekt nawilżenia świetny :) zapach również, ale uważam, że jest idealny na zimę, zaś na lato będzie ciut za cięzki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię ciężkie zapachy, nawet latem często po takie sięgam :) Chociaż akurat kompozycja otulająca nie jest dla mojego nosa typowym ciężkim zapachem. Inaczej rzecz się ma np. z serią rozgrzewającą, tej u siebie w letnim okresie nie widzę :)

      Usuń
  27. Bardzo lubię kosmetyki Pat&Rub. Używam właśnie otulające masło do ciała i jestem oczarowana. Piękny zapach i wspaniałe działanie na skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zdanie mamy podobne :) P&R skutecznie usidliło mnie kilkoma swoimi propozycjami. Nie próbowałam wszystkiego, więc dużo jeszcze przede mną, ale zdążyłam już wśród ich asortymentu odnaleźć swoje hity, do których wracać z pewnością będę przez długi czas :)

      Usuń
  28. Kocham PAT&RUB i z przyjemnością sięgam po ich kosmetyki. Nie miałam serii otulającej, ale całą resztę wprost uwielbiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to koniecznie musisz spróbować czegoś z otulenia!! Zapach i działanie są rewelacyjne. Nie spotkałam jeszcze przeciwnej opinii w ich temacie :)

      Usuń
  29. Kurczę, jak ja lubię czytać te Twoje recenzje. Zawsze są napisane tak skrupulatnie i takim wyważonym, inteligentnym językiem.
    Jeśli chodzi o same masła, mam jedno w zapasach, ale jeszcze nie używałam. Moim marzeniem jest coś z wersji otulającej. Mam nadzieję, że uda mi się po nią sięgnąć, zanim wycofają ją ze sklepu.

    P.S. Na początku posłodziłam to i na koniec też ;) Przejrzałam Twoje posty dotyczące lakierów Essie. Rany, jak Ty precyzyjnie nakładasz lakiery i jak pięknie trzymają się one Twojej płytki! Zazdroszczę takiego kształtu paznokcia, wygląda bardzo estetycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, mocno mi posłodziłaś! Dziękuję Ci, Sylwia! Cieszę się, że odbiór mojego bloga wzbudza u Ciebie takie odczucia :)

      Mam dla Ciebie dobrą wiadomość - linia otulająca ma ponoć zostać w ofercie na stałe, więc na pewno uda Ci się coś z tej wspaniałej serii (albo i całą?) wypróbować :) Sama mam też ochotę na scrub, teraz przynajmniej nie muszę się spieszyć z zakupem :P

      A jeśli o lakiery chodzi, to wszystko jest kwestią wprawy :) Ja od kilku(-nastu?) lat regularnie maluję paznokcie, a na początku było z tym różnie. Pamiętam moje pierwsze zmagania z french manicure (choć może wolałabym zapomnieć ;D). Wszystko da się opanować :)

      Usuń
  30. Mam wersję otulajacą i jest boska. Znam też te pozostałe i też są świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otulająca cieszy się chyba największą sławą :) Nic dziwnego, bo właściwości pielęgnacyjne tych kosmetyków w połączeniu z zastosowanym aromatem zdecydowanie na to zasłużyły :)

      Usuń
  31. uwielbiam te masła ! kupuję regularnie i nie nudzą mi się w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak mnie :) Na razie to moi absolutni faworyci, mam w planach wypróbowanie jeszcze masełek Phenome, tych również jestem ogromnie ciekawa :)

      Usuń
    2. ja lubię jeszcze masła Balea, zwłaszcza te letnie , limitowane edycje, w zeszłym roku rozkochana bylam a jagodowym i malinowym, ciekawam co w tym roku wyczarują:)

      Usuń
    3. Z Baleą nie miałam jeszcze do czynienia, ale wiele dobrego słyszałam o zapachach tych kosmetyków, więc jestem bardzo ciekawa :) Edycje limitowane zwykle kuszą podwójnie, na pewno i w tym roku wymyślą coś interesującego :D

      Usuń
  32. nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku z tej firmy! W tym roku czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Firma ma wiele ciekawych propozycji w ofercie, jestem przekonana, że coś dla siebie znajdziesz :)

      Usuń
  33. Niestety nie dane mi było wypróbować tych kosmetyków. Oglądałam ale odstraszyły mnie ceny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A polowałaś na promocje? Na te długo czekać nie trzeba. Sklep internetowy P&R nieustannie proponuje ciekawe rozwiązania rabatowe :)

      Usuń
  34. Masła P&R wprost ubóstwiam :) Są niezastąpione. Próbowałam już chyba wszystkich serii i moim absolutnym ulubieńcem nadal pozostaje seria hipo *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hipo na razie znam z próbki masełka, które na pewno trafi do mnie kiedyś w wersji pełnowymiarowej. W mojej małej poczekalni natomiast znajduje się balsam do ciała, którego jestem strasznie ciekawa, bo żadnego jeszcze od P&R nie miałam okazji stosować :) Podobno jest świetny, więc tym bardziej zaintrygowana na niego czekam :)

      Usuń
    2. Nie opieraj się dłużej, przyspiesz kolejkę, a hipo rozpieści Twoją skórę na pewno :)
      Jeżeli o balsamie mowa to miałam jeden egzemplarz na początku mojej przygody z Pat&Rub - no niestety działał nieco gorzej niż masełka i już więcej do tej formy nawilżenia nie wróciłam :(

      Usuń
    3. Oj nie, trzymam się twardo i dopóki nie zużyję masełka rozgrzewającego, nic innego nie pójdzie w ruch - mimo moich zachcianek :D
      Szkoda, że Cię nie zadowolił :( Mam nadzieję, że ja jednak nie będę zawiedziona stopniem nawilżenia balsamu...

      Usuń
  35. Nie znam tych balsamów, ogólnie po markę P&R sięgam rzadko :( trzeba koniecznie to zmienić bo zachwyt widzę jest powszechny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałaś już z czymś od nich do czynienia? Ja, oprócz masełek, mogę polecić jeszcze kilka innych kosmetyków :) Na pewno warto się firmą zainteresować, jak będziesz mieć okazję, rozejrzyj się i zaopatrz w coś, co szczególnie mogłoby Ci się przydać :)

      Usuń
    2. tak miałam peeling, który bardzo sobie chwalę, żel pod prysznic z serii rozgrzewającej (mój ulubiony, ukochany zapach) i olejek do ciała - niestety tutaj był klops bo zupełnie mnie nie nawilżał a zapach serii żurawina z cytryną jest dla mnie nie do zniesienia :( Będę musiała zaopatrzyć się w ich masełko do ciała i krem do rąk bo widzę po blogach, że są to bardzo dobre produkty

      Usuń
    3. Peelingi też bardzo lubię :) Akurat kończę wersję relaksującą. Z tej samej serii miałam olejek do ciała i ja byłam zadowolona, ale może to po prostu nie jest forma dla Ciebie? Z masełek większość osób jest zadowolona, więc skuś się koniecznie na jakiejś promocji :) Balsamy do rąk również lubię i także mogę je od siebie polecić :)

      Usuń
  36. Uwielbiam ofertę P&R i ich aromaty :D Smakowita recenzja Megdil. Aż nabrałam ochoty na wieczorny seansik z jednym z ichniejszych masełek, np z rozgrzewającym :) Jest najbardziej zimowo, korzenne.
    Zdradź mi jaką maseczkę cynamonową robisz wieczorami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak udał się wieczorny seans, Kasieńko? :))
      Rozgrzewające masełko mam akurat w użytku, na ten zimowy czas zapach jest świetny, zwłaszcza po chwili od aplikacji bardzo uprzyjemnia chwile spędzane w ciepłym domku :)

      Maseczka cynamonowa, którą sobie funduję to moja kuchenna wariacja - połączenie miodu z cynamonem - przy okazji działa też jak delikatny peeling :)

      Usuń
    2. Udałby się gdybym miała takie masło :) To tylko takie bardziej kosmetyczne marzenie, wspomnienie, póki co zadowalam się melonem i miodem od Alverde i pistacjami od Laury Mercier.

      Usuń
    3. Aaa, myślałam, że masz je w swoich zasobach aktualnie :) Oj, Kasiu, pistacjami od Laury Mercier też bym nie pogardziła, o czym zresztą pewnie wiesz, jeśli kojarzysz moje wzdychające komentarze u Ciebie :D

      Usuń
    4. Tak, tak pamiętam :) Pistacje to miła alternatywa, nawet bardzo miła ;)

      Usuń
  37. Niestety, nie miałam jeszcze do czynienia z produktami tej marki, ale mam na nie wielką ochotę. W zeszłym roku w Sephorze chciałam powąchać, ale testery były chyba stare i zjełczałe bo śmierdziały przeokropnie. Z tych trzech wydaje mi się, że najbardziej przypadłoby mi do gustu masełko otulające. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testerami w Sephorze ciężko się posiłkować, bo nigdy nie wiesz, ile one tam stały nagrzewane lampami... Trafienie na świeże graniczy z cudem. Ale wiem, że dostać można u nich zafoliowane próbki, wówczas masz pewność, że kosmetyk jest świeży, a zapach taki, jaki być powinien :)
      Otulający aromat jest rewelacyjny, nie bez powodu zrobił taką furorę :D

      Usuń
  38. kiedyś chciałam bym spróbować właśnie masła i peelingu z put&rub :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scruby też są świetne, w dodatku dzięki zawartości olejków, przyjemnie nawilżają i odżywiają ciało, więc nawet kosmetyk nawilżający można wówczas pominąć :)

      Usuń
  39. Jeszcze ich nie próbowałam, ale mam szczerą ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie :) Jeśli znajdziesz odpowiadający Ci aromat, gwarantuję zadowolenie :) Przy regularnym stosowaniu efekty są znakomite!

      Usuń
  40. uwierzysz, że jestem chyba ostatnią osobą na ziemi, która nie próbowała nic z pat&rub... ale recenzje takie jak ta kuszą niezmiernie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierzę, bo ja nie poznałam dotąd wielu zachwalanych marek. Wszystkiego nie da się ogarnąć ;) Niemniej, jeśli tylko nadarzy się okazja, a i chęci będą się Ciebie trzymać, to serdecznie polecam Ci kosmetyki P&R. Wiele za mną, jeszcze więcej przede mną, ale kilka mogę szczególnie polecić. Masła i scruby do ciała, balsamy do dłoni czy stóp, albo tonik - to takie uniwersalne kosmetyki, mają rewelacyjne właściwości. Warto śledzić promocje na stronie Pat&Rub, a tych u nich bez liku :)

      Usuń
  41. I dzięki Tobie już wiem, na którą wersję w razie potrzeby bym się zdecydowała - otulającą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze do usług! :D
      Otulająca ma boski zapach, no i działanie wspaniałe. Myślę, że nie byłabyś zawiedziona :) Na szczęście seria ma zostać wcielona do stałej oferty, więc będziemy mogły/-li się nią cieszyć permanentnie :)

      Usuń
    2. Czytalam na ich stronie, ze zostaje :) wiem, ze kiedys je zakupie, to pewne!

      Pozwol, ze odpisze C rano na @, teraz juz padam na twarz. Sciskam :*

      Usuń
  42. Ja akurat masełek z P&R nigdy nie miałam. U mnie sprawdziły się masełka z The Body Shop i na razie pozostaję im wierna :) Może kiedyś się skuszę na te co proponujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełka z TBS również miło wspominam :) Mój dostęp do nich jest jednak ograniczony, bo salonu w moim mieście jeszcze się nie dorobiono. A te z P&R to już niemal ich pewniak, warto w nie zainwestować :)

      Usuń
    2. Ja na szczęście mam blisko do The Body Shop :) Chyba jak mi się skończy ostatni z TBS to zainwestuję w P&R :)

      Usuń
  43. uwielbiam masła Pat&Rub :) właśnie dziś nabyłam kolejne, tym razem wersję Home Spa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Home Spa mam w planach. Używałam jedynie próbki, ale zdołało mnie zainteresować. Rzeczywiście jest bogatsze i nawilża jeszcze bardziej od tych z pozostałych linii :) No i zapach wydaje mi się dość delikatny :D

      Usuń
  44. Odpowiedzi
    1. Bez wątpienia mają swój fanklub :)

      Usuń
  45. Zauważyłam, że ja ogólnie mam dziwną słabość do marki P&R. Być może to przez bardzo dobre działanie kosmetyków aż tak chętnie wydaje na nie pieniądze a przy innych markach długo zastanawiałabym się aby przeznaczyć taką kwotę.

    Masełka z P&R bardzo lubię i kupuję je jak tylko mam okazję. Moją ulubioną serią jest otulająca i relaksująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie wynika z ich działania. Ich użytkowanie to czysta przyjemność, a i cenę można przeboleć, przynajmniej od czasu do czasu na korzystnych promocjach :)

      Jeśli miałabym wybrać tylko jedną serię, chyba byłoby mi ciężko. Lubię obydwie wymienione przez Ciebie, ale sympatią darzę też pozostałe. Cieszę się jednak niezmiernie, że firma postanowiła wcielić linię otulającą do stałej oferty - podobno mają przy okazji zmienić jej szatę graficzną :)

      Usuń
  46. Masło z serii orzeźwiającej czeka u mnie na swoją kolej. Mam nadzieję, że zachwyci mnie swoim działaniem, a i zapach przypadnie mi do gustu. Tak jak Ty masła uwielbiam i bez codziennej aplikacji czuję się niedopieszczona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mojego nosa, seria orzeźwiająca jest najmocniejsza w zapachu. Mnie akurat do gustu nie przypadła, ale może to też kwestia tego, jaki charakter przyjmuje bezpośrednio na moim ciele. Oby u Ciebie było lepiej :)

      Oj tak, doskonale to ujęłaś! Dopiero nawilżona skóra pozwala zaznać spokoju :D

      Usuń
  47. nigdy nie mialam zadnego balsamu z tej firmy, ale z checia bym wreszcie je wyprobowala- juz tyle dobrego slyszalam o tych balsamach
    ale z tego co mi sie wydaje to firma ta nie sprzedaje swoich produktow w Hiszpanii, gdzie mieszkam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak jest z wysyłką zagraniczną - może warto dopytać? :)
      Masła polecam, jedne z lepszych mazideł do ciała, z którymi miałam styczność jak na razie. Kompozycje zapachowe są tematem obszernych dyskusji, ale mnie się podobają :) Jeśli nie masz alergii na cytrusy, to Tobie również powinny się spodobać :)

      Usuń