środa, 15 stycznia 2014

MAC, Studio Fix Powder

Jako pudrowa maniaczka zawieszam oko na wszystkim, co może zapewnić mi mat. Taki urok i potrzeby mojej tłustej cery. W dodatku, jak już nie raz jeden podkreślałam, lubię kompaktowe propozycje – lusterko, gąbka, czy pędzelek, średnie krycie i jestem kupiona. Takie rozwiązania odpowiadają mi szczególnie w kryzysowych sytuacjach, gdy nie mam czasu na dokładny makijaż. Trzy ruchy, a twarz od razu lepiej wygląda.

Będąc któregoś razu w MAC, skorzystałam z okazji i poprosiłam konsultantkę o użycie Studio Fix Powder na moim licu. Nie pamiętam, co nałożyła przed aplikacją tego pudru (żałuję, bo to coś było całkiem przyjemne i ładnie utrzymywało makijaż), pamiętam za to, że następnego dnia wróciłam do sklepu z zamiarem zakupu.  Od tego czasu używam go z różną częstotliwością i różnym zamysłem. Chcecie wiedzieć coś więcej?




Zaczynając od podstaw. Opakowanie satysfakcjonuje mnie w 100%, ma wszystko, co jest mi w tego rodzaju kosmetyku potrzebne. Dwupoziomowa puderniczka z osobną przegrodą na gąbkę i z lusterkiem, przy użyciu którego mogę śmiało zrobić cały makijaż. Ponadto całą tą zawartość opakowano w solidny plastik z porządnym zatrzaskiem. Przyjemność użytku bezdyskusyjna.

Gama kolorystyczna jest duża. Odcienie ciepłe i zimne. Ryzykuję stwierdzeniem, że każdy znajdzie coś dla siebie. Mnie w udziale przypadł odcień NC25, który przez większą część roku spisuje się idealnie. Przynajmniej w przypadku Studio Fix Powder. Zauważyłam, że płynne konsystencje MAC mogą zachowywać się różnie i w takiej formule wybrałabym odcień o poziom jaśniejszy. Puder nałożony już na twarz nie utlenia się i tak długo, jak na niej jest, utrzymuje wyjściowy kolor.


MAC, Studio Fix Powder NC25


Kosmetyk degustowałam dwojako. Jako puder wykończeniowy lub w roli podkładu. Oprócz tego często służy mi do poprawek w ciągu dnia.
Działanie w każdym przypadku oceniam podobnie. Bezwarunkowo należy uważać z nakładaną ilością, by nie skończyć z mianem nadwornej pudernicy, gdyż zwyczajnie jest na twarzy widoczny, a każdy znajdujący się na niej włosek zostaje silnie zaakcentowany. Radykalny efekt maski raczej trudno sobie zafundować, jednak każda kolejna warstwa staje się mocno odczuwalna na twarzy, więc to kwestia komfortu i tego, ile możecie znieść ;) Plusem jest fakt, że produkt tuż po aplikacji nie uwidacznia porów skóry, minusem to, że obnaża je wraz z upływem czasu... Poza tym, lubi podkreślać suche skórki - nawet te, które normalnie nie są widoczne.

Studio Fix Powder tuż po aplikacji daje matowe wykończenie, jednak na mojej bardzo tłustej cerze, początkowy mat szybko się wchłania, a sam puder nie utrzymuje błysku w ryzach, więc poprawki robić muszę dość często. Bez nich twarz nie przetrwa w stanie pokazywalności przez cały dzień.

Noszony solo lubi się warzyć i zbierać w załamaniach skóry, ale to zależy od ilości wydzielanego przez gruczoły sebum, no i ewentualnej aktywności mimiki twarzy :) Jednak najgorsze jest dla mnie to, jak cera wygląda po jego zmyciu. Często pojawiają się na niej wypryski - problemy mniejsze, czy większe. Skóra jest szorstka i zwyczajnie nieprzyjemna. Niejednokrotnie czułam, jakby cera się pod nim dusiła. Podobne odczucia wzbudził we mnie Matchmaster, ich płynna formuła. Czyżby MACowe podkłady nie były mi pisane?
Oprócz tego nie zauważyłam wysuszenia cery, ale kiedy była ona wyjątkowo odwodniona, używanie kosmetyku solo, w roli podkładu, nie było dla mnie najwygodniejszym wyjściem, gdyż odczuwałam wówczas dyskomfort ściągniętej skóry.

Ostatecznie, na bazie tych doświadczeń, w moim przypadku, produkt lepiej sprawdził się w roli kosmetyku przeznaczonego do poprawek w ciągu dnia. Odnajduje się w tym zastosowaniu dzięki opakowaniu, a i trwałość jego oraz komfort poczucia na skórze są nieporównywalnie mniej dokuczliwe, niż obsadzenie go w głównej roli na-twarzowego solisty. Acz nadal gwiazda to kapryśna, bo zależnie od stanu cery potrafi wyglądać lepiej lub gorzej.

A tak wygląda na mojej cerze, solo - bez podkładu i korektora:


MAC, Studio Fix Powder, NC25


Koniec końców, uważam, że produkt może sprawdzić się na cerach niewrażliwych o mniejszej aktywności gruczołów łojowych. Krycie ma całkiem przyzwoite, więc dla niektórych z Was nawet korektor mógłby pójść w zapomnienie.

Ja powrotu na ten moment nie przewiduję, ale chętnie zapoznam się z Waszym zdaniem – używałyście? Macie w planach? Co sądzicie o kompaktach?


Pozdrawiam Was,
Megdil

107 komentarzy:

  1. Wygląda całkiem przyjemnie, ale skoro zapycha... to niestety go to dla mnie dyskwalifikuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele takich zarzutów w temacie MACowych produktów do twarzy można usłyszeć. Zdecydowana większość jest jednak skierowana w stronę płynnych konsystencji i powiem szczerze, że takiego działania po Studio Fix Powder się nie spodziewałam. Szkoda!

      Usuń
  2. nie używam kompaktów, to znaczy mam aż jeden i służy mi raczej do poprawek makijażu w ciągu dnia :) ejj nie bądź taka krytyczna w stosunku do swojej cery :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja lubię tę formę. Zwłaszcza, gdy gdzieś poza domem muszę szybko zrobić makijaż, tylko szkoda, że o dobry kompakt tak trudno :(
      Phi! I kto to mówi, ej! :> Zaskocz mnie kiedyś z rana, to zobaczysz, o czym mówię :D

      Usuń
    2. dobra, najpierw wpadnę do Ciebie a potem Ty do mnie, zrobimy porównanie :*

      Usuń
    3. Jeśli uraczysz mnie pysznym śniadankiem, to wpadnę nawet bez makijażu :D

      Usuń
    4. oł uraczę Cię i śniadankiem i obiadkiem a nawet kolacją, lubię gotować :) także wiesz... jak byś była w pobliżu to wpadaj :*

      Usuń
  3. Nie uzywalam, ale po tej recenzji na pewno nie sprobuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz problemy z cerą podobne do moich, to nie polecam. Chociaż wiadomo, że co cera, to inna tolerancja na dany kosmetyk. Dla porównania mogę Ci powiedzieć, że MSFN sprawdzał się u mnie gorzej. Był mniej trwały, matu nie trzymał praktycznie wcale, no i lubił się ciasteczkować ;)

      Usuń
    2. Mam ogromne problemy ze skora wiec zdecydowanie nie dla mnie MSFN jest okej jak dla mnie na zime ale latem masakra

      Usuń
  4. Twoja cera wygląda bardzo ładnie, żadnego wołania o pomstę do nieba nie zaobserwowałam :) Do tej pory miałam dwa pudry MACa (sypki Prep+Prime) oraz MSF i obydwa spisywały się na mojej skórze bardzo dobrze. Rozważałam zakup Studio Fix Powder w roli szybkiego podkładu, ale zapychanie ostudza mój zapał. Na razie skupię się na produktach, które czekają od dłuższego czasu na zużycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo drugi policzek krzyczy głośniej ;))
      Twoja cera jest inna, całkiem możliwe więc, że zupełnie lepiej zareagowałaby na ten kosmetyk. Zawsze warto popróbować, jeśli takie rozwiązania Cię interesują :)
      Za zużywanie trzymam kciuki!

      Usuń
    2. Masz ewidentnie zbyt mocno powiększające lusterko :)
      To fakt, że nasze cery się różnią, ale niestety u mnie występuje mocna tendencja do zapychań, a przy suchej skórze uczucie ściągnięcia wysuszenia może być spotęgowane.

      Usuń
    3. Skądże, powiększających nie używam, pod żadnym pozorem :P

      Jeśli Twoją cerę cechują takie przypadłości, to rzeczywiście lepszą decyzją może się okazać pominięcie Studio Fix w Twoich planach. Sama teraz będę szukać innego kompaktu, czuję, że to wcale nie będzie proste ;)

      Usuń
  5. Pięknie ona na Twojej skórze wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale mnie jednak trochę przeszkadza, widocznie osadza się na włoskach, czego bardzo nie lubię, no i podkreślanie suchych skórek też potrafi zdenerwować :(

      Usuń
  6. Z MAC'a najmilej wspominam puder Prep+ Prime, ale nie współpracował z moim Parure de Lumiere więc odpuściłam. Wcześniej miałam Mineralize Skinfinish Natural i dogadać się z nim nie mogłam, dużo zależało od użytego kremu nawilżającego. Finalnie odpuściłam, nie dla mnie takie kombinacje. Zaliczyłam spotkanie z Blot Powder, ale na mojej skórze on dziwnie wyglądał. Kolor mi nie odpowiadał i całkiem niedawno w sklepie dowiedziałam, że nie niektórych cerach potrafi zmieniać kolor podkładu. Co u mnie miało miejsce :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prep+Prime miałam na uwadze jeszcze do niedawna, ale z kolejki wyparły go Light Reflecting Setting Powders :) Koniecznie muszę je wypróbować, to przesądzone :)
      MSFN u mnie też był bardzo kapryśny, a ostatecznie sprawdzał się gorzej, niż Studio Fix Powder. No i opakowanie miał gorsze, co w zastosowaniu, do którego takiego kosmetyku potrzebuję, było ogromną wadą.

      Blot jest moim ulubionym pudrem matującym, nie robi mi niczego złego i świetnie współpracował ze wszystkimi podkładami, z którymi go używałam. Zmiany koloru podkładu przez puder nie znoszę, a takie rewelacje fundował mi puder matujący ZAO. Z każdego podkładu robił pomarańczkę :/

      Usuń
    2. Muszę przyznać, że puder z Narsa robi wrażenie i coraz chętniej po niego sięgam :)

      Usuń
    3. Hexx, czekać będę na Twoją pełną recenzję :) I gdybym miała na to jakiś wpływ, mocno bym Cię pogoniła :D

      Usuń
    4. Wiesz, z miłą chęcią zrobiłabym to szybciej ale wolę mieć pewność. Mogę tylko dodać, że doskonale współpracuje z podkładami różnego typu, czy kremami tonującymi/BB bo wzięłam się ostatnio za eksperymenty :) Mam tylko jedno małe "ale", to już bardziej moja fanaberia-chyba ;) i nie tyczy się makijażu, ale zapachu pudru.
      Gdyby nie fakt, że w ostatnim czasie kupiłam sprasowany puder z Guerlain do torebki, to brałabym bez zastanowienia NARSa w kamieniu.
      Póki co, podczas zimowej aury jest na duży plus.

      Miałam jeszcze dodać już wcześniej, dzięki za nowe archiwum - w dobrym miejscu i formacie :)))

      Usuń
    5. Rozumiem, dlatego grzecznie poczekam. Chociaż już taka rekomendacja daje mi pewien obraz :) Kurcze, nawet nie wiesz, jak żałuję, że wcześniej się na niego nie zdecydowałam. Kupiłam polecany Kryolan i ... cóż, nie do końca mi odpowiada. Wprawdzie nie mogę powiedzieć, że jest zły, lecz do ideału mu bardzo daleko, niestety. Fakt ten boli tym bardziej, że opakowanie jest ogromne, a ja mam twarde kosmetyczne zasady :P

      A proszę bardzo :D Do mnie samej właśnie taka forma archiwum przemawia najbardziej na innych blogach, a niedawno dopiero uświadomiłam sobie, że u mnie tego brakuje :)

      Usuń
    6. Z Kryolanem miałam do czynienia, ale to nie było to.... W zasadzie NARS przebija nawet HD MUFE, a tak samo jest oparty na krzemionce. Wniosek nasuwa się jeden, że można zrobić jeszcze coś lepszego :)

      Miałam Ci się kiedyś pytać o archiwum, ale potem chyba zapomniałam bo za każdym razem musiałam szukać zapisanych postów na skrzynce, albo odświeżać stronę. Irytowało mnie to :DDD bo zajmowało niepotrzebnie czas nad dotarciem do poszukiwanego posta. Ale teraz już jest super, więc dziękuję Ci za tę możliwość :)))

      Usuń
    7. Trzeba było mnie w wirtualny tyłek kopnąć :P Na wszelkie sugestie jestem otwarta, więc jakby coś jeszcze Ci do głowy przyszło, mów śmiało :D
      Chcę tutaj zmienić jeszcze kilka rzeczy, parę z nich dopracować, a że lubię trochę sama podziałać, to najpierw muszę się dokształcić w tym i owym temacie. Ciekawa jestem, jak mi pójdzie :P

      Usuń
  7. Wołająca o pomstę do nieba cera, taaaa ;) Bardzo fajnie u Ciebie się prezentuje chociaż nie jestem przekonana czy zniosłabym efekt duszenia się mojej skóry po jego zastosowaniu :( Podobne odczucia mam przy długotrwałym stosowaniu EL DW, chociaż jego krycie i mat rekompensuje mi tę bolączkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę usunąć to wtrącenie, bo widać, odbieracie to za kokieterię :)

      Z Double Wear już dłuuuugo nie miałam do czynienia, nie pamiętam nawet, jakie konkretnie wzbudzał we mnie odczucia. Lubiłam za to DW Light, zużyłam kilka opakowań i do tej pory miło go wspominam :) Mimo iż super lekki też nie jest.

      Usuń
  8. Po Twoim opisie widzę, że nie byłabym z niego zadowolona. Z MACa miło wspominam Select Sheer, który okazał się właśnie takim ideałem do torebki. A ostatnio dzięki Hexxanie poznałam sypki Prep+Prime i świetnie współpracuje z filtrem mineralnym SVR. Wcześniej ścierał się na potęgę, a teraz wiernie trwa do wieczora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwetto, Ty masz stacjonarny dostęp do MAC, więc zawsze możesz podejść do nich i zaspokoić ciekawość :) O Select Sheer mało słyszałam, w sklepie nigdy nie zwróciłam na niego uwagi, gdyż pierwsze skrzypce grał u mnie Blot :) A byłaś zadowolona z jego działania?

      Usuń
  9. Z kosmetykami MAC nie miałam jeszcze przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem wiele z nich jest godnych uwagi :) Uwielbiam MACowe cienie i róże, lubię też błyszczyki, a i pomadki są godne uwagi. Szkoda, że w Wlkp brak salonu :(

      Usuń
  10. Nie znam go, dopiero zaczęłam przygodę z MACiem, mam tylko Blota :)
    Po Twoim opisie nie czuję się skuszona zupełnie, ale przypomniałaś mi, że mam ochotę na korektor od nich jakiś :) Masz może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz kiedyś w MACu, to poproś konsultantki o demonstrację na twarzy, może akurat Tobie przypadnie do gustu, kto wie :) Blota jednak nie pobije, jestem tego niemal pewna :)

      Korektor mam, Studio Finish Concealer. Stosuję głównie na niedoskonałości, ale czasami zdarzy mi się też zaaplikować go wokół oczu - z tym, że tutaj zachowuje się różnorako, no i nie przesadzałabym z tym zastosowaniem, bo według mnie jest ciężki, jak na tę delikatną skórę. Na twarzy zaś sprawdza się bardzo dobrze. Jest świetnie napigmentowany, więc dobrze kryje. Żałuję tylko, że nie występuje w kolorach 'połowicznych' i np. odcienia NC25 dostać nie mogłam. Chyba, że jestem do tyłu w tym temacie?

      A do jakiego celu szukasz korektora?

      Usuń
    2. A poproszę :)
      Studio Finish to jest ten w małej buteleczce z pompką? Bo nad nim się zastanawiam. Potrzebuję korektora do zakrycia wyprysków na twarzy, ale i pod oczy czasem potrzebuję czegoś mocniejszego, a moje obecne korektory jakoś sobie z tym nie radzą...

      Usuń
    3. studio finish jest w takim opakowaniu jak zazwyczaj występują kamuflaże ( np. Catrice, Alverde) czyli w słoiczku. W buteleczce jest korektor Pro-longwear. Z tego co czytałam to pro-longwear jest bardziej uniwersalny. Osobiście miałam studio finish i u mnie rolował się niemiłosiernie pod oczami. Za to pryszcze krył bardzo dobrze.

      Usuń
    4. Dzięki Marilyn :) No to ja w takim razie myślałam o Prolongwear. Mam jeden korektor, który mi się roluje [ Skin Food Salmon Dark Circle Concealer ] i wolałabym nie robić powtórki z rozrywki...

      Usuń
    5. Ja odnoszę wrażenie, że na mojej skórze pod oczami Studio Finish nie zbiera się wcale bardziej, niż Creamy Concealer od Bobbi Brown. Jest oczywiście zdecydowanie cięższy i suchy, stąd w takiej roli występuje zwykle w kryzysowych sytuacjach :)

      Na korektor Pro Longwear sama mam chęć od dawna i pewnie w końcu do mnie trafi. Jestem ciekawa, jak wypadłby u mnie w porównaniu ze Studio Finish. Tego ostatniego, podobnie jak Marilyn, mogę Ci M. polecić w celu zakrywania wyprysków - chociaż może podkreślać suche skórki, więc weź to pod uwagę :)

      Usuń
    6. Myślę, że zapytam jeszcze pani z MACu o radę i aplikację obydwu pod oczy, żebym mogła sobie porównać i wtedy zadecyduję :)
      Dzięki Dziewczęta za rady :*

      Usuń
  11. Nie miałam nigdy z MACa kompaktu, jakś zawsze większą miłością pałałam do konsystencji płynnych :) Ale na twojej twarzy wygląda bardzo naturalnie, może kiedyś się skuszę. Na razie mój ulubiony kompakt pochodzi z Lancoma i strasznie go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest dosyć grubo zmielony i naprawdę trzeba z nim uważać, wypróbuj go sobie na twarzy w salonie :)
      A jaką dokładnie nazwę nosi ten kompakt z Lancome? Chłonę każdą nowinkę w temacie! :D

      Usuń
    2. Photogenic Lumessence Compact. Mój jest w kolorze BUFF 6(W) i jest idealny jak jestem trochę opalona. Swój kupiłam na stronie http://pl.strawberrynet.com/, bo u nas nie był dostępny.
      Tutaj link: http://pl.strawberrynet.com/makeup/lancome/photogenic-lumessence-compact-makeup/113588/#DETAIL (ale to nie mój kolor).

      Usuń
    3. A ten z MACa koniecznie wypróbuję w salonie :)

      Usuń
    4. Poczytałam trochę o nim i ostatecznie to chyba nie dla mnie produkt. Obawiam się, że matu nie utrzymałby zupełnie, a finalnie i szczególną trwałością by się nie odznaczył :(
      Ale dziękuję za link :)

      Usuń
    5. Nie ma sprawy ;) Ja akurat mam cerę suchą, więc nie zależy mi bardzo na macie, bo bardzo rzadko kiedy się błyszczę. Chyba tylko latem na plaży :D Hehe...

      Usuń
  12. Jak zapychacz to dziękuję :) Ale mimo wszystko ładnie się prezentuje na Twojej buźce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się z nim nie przesadzi, to nie wygląda źle. Szkoda, że w kompleksowym ujęciu do ideału mu dalej, niż bliżej :(

      Usuń
  13. Oj, faktycznie widać go na twarzy :( Ja mam bardzo tłustą cerę, i dla mnie raczej byłby za słaby w kwestii matowienia...niemniej coś czuję, że kiedyś go dorwę :)
    A co do cery to masz piękną! Moja aktualnie przypomina pole minowe, nie wspomnę też o masakrycznej ilości wągrów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zdania, że niemal każdy produkt będzie na twarzy widoczny. Mniej, lub bardziej, ale trudno o efekt zupełnie nagiej skóry, zwłaszcza przy cerze tłustej, kiedy już kosmetyk połączy się z nadmiarem sebum :(

      Jeśli interesują Cię kompakty, to może warto dać mu szansę, bo wbrew pozorom na rynku wcale nie ma wielu takich rozwiązań. A jeśli masz dostęp do salonu, to zawsze możesz go wypróbować na miejscu :)

      Bardzo Ci dziękuję! Ale do piękności to jej daleeeekooo, daleko. Żuchwa i policzek po drugiej stronie cierpią najbardziej :( A skąd te aktualne problemy u Ciebie? Trefny kosmetyk, czy coś innego?

      Usuń
  14. Madziu, a miałaś może Blota bo szczerze mówiąc kusi mnie ten puder; w niedzielę wybieram się do Złotych, więc nalot na Maca i Phenome będzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blota miałam i polecam :) Sama pewnie niedługo sięgnę po niego ponownie. Tutaj (http://megdil.blogspot.com/2013/10/makijazowe-denko.html) trochę o nim pisałam, możesz poczytać, jeśli masz ochotę :)

      Koniecznie daj znać, na co się skusiłaś!! :D

      Usuń
    2. Nie omieszkam:)
      Choć wstępnie celuję w żel do mycia skóry tłustej i peeling enzymatyczny Phenome; być może skuszę się również na peeling-maskę i scrub cukrowy do ciała:)
      no i ten nieszczęsny Blot:)
      zobaczę jak wyjdzie w praniu, ponoć aktualnie trwają fajne promocje w phenome:)

      Usuń
    3. Wszystko oprócz scrubu używałam (choć tego też mam w planach :)) i mogę Ci polecić z czystym sumieniem. Aktualnie stosuję inny, naturalny żel do mycia twarzy, ale muszę przyznać, że tęsknię do tego z Phenome - na pewno wkrótce zagości u mnie ponownie :)

      Powodzenia na łowach :D

      Usuń
  15. miałam kiedyś ale nie miałam szansy się nacieszyć bo w sztucznym sklepowym świetle źle dobrałam odcień :/
    ps. piękne zdjęcia :> zachwycające

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie, na szczęście, odcień dobrano dobry, ale ból tego rodzaju znam aż za dobrze... Ileż to razy musiałam posyłać w świat podkłady rodzaju różnego. Nie wspomnę o kupowaniu 'na szybko', człowiek się stresuje i potem wychodzi z dziwnym kolorem kosmetyku z drogerii :P A tak sobie myślę, że Studio Fix mógłby Ci się spodobać!

      Dziękuję bardzo serdecznie, takie opinie budują :D

      Usuń
  16. Nie spodziewałabym się tego po Macu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego? Zawsze trzeba być przygotowanym na tego rodzaju niepomyślność. Nie ma firm idealnych :)

      Usuń
  17. muszę go kiedyś wypróbować, ja mam cerę suchą ii słyszałam o nim same dobre opinie :)
    ale szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na suchej na pewno lepiej by się trzymał, no i z matowieniem nie ma problemu. Wydawać by się jedynie mogło, że jego pudrowa konsystencja może wysuszyć skórę, ale dobry krem winien sprawę załatwić :)

      Usuń
  18. Skury nie mam raczej problematycznej, więc chętnie bym go wypróbowała. Ale z drugiej strony boję się, że i mnie by zapchał, albo w ciągu dnia, po kilku godzinach noszenia, źle wyglądał na buzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jeśli nie masz tendencji do zapychania, a Twoja cera nie przetłuszcza się na potęgę, to możesz wziąć go pod uwagę. Jestem przekonana, że na takiej skórze sprawdzi się o niebo lepiej :)

      Usuń
  19. Póki co nie miałam przyjemności z MACiem. Ciekawi mnie kilka produktów, ale póki co używam to, co mam.
    Świetne zdjęcia, bardzo przyjemnie się je ogląda :) Są takie naturalne, bez zbędnych ozdób i opisów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Daga, cieszę się, że Ci się podobają! :)

      A czym konkretnie MAC Cię zaciekawił? :>

      Usuń
    2. Ciekawi mnie na przykład baza Prep+Prime Natural Radiance czy puder Blot, choć w przypadku tego ostatniego boję się nadmiernego wysuszania. Znasz Megdil?

      Usuń
    3. Tej bazy nie znam, ale Blot, to i owszem :) Do tej pory nie miałam lepiej matującego pudru, efektu ściągnięcia przy nim nie odczuwam i nie sądzę, by przy jakiejkolwiek cerze mógł taki wywołać. Jednak, o ile dobrze kojarzę, Ty masz suchą cerę? (Jeśli coś mi się pomyliło, to mnie popraw :P). Blot poleciłabym osobom z cerami od mieszanej do tłustej, w innym przypadku może okazać się zbędny. Chyba, że lubisz mocny mat :)

      Usuń
    4. Dobrze pamiętasz, że moja cera jest sucha, choć ostatnio trochę się buntuje w strefie T :/ Mocny mat może być za mocny, tak sobie myślę :) Rozmyślam też o "pryzmie" Givenchy, także rozstrzał jest duży. Póki co zużywam Creme Puff MF i właśnie kolejno chce się przesiąść na coś z wyższej półki.

      Usuń
    5. No to na Twoim miejscu nie inwestowałabym w Blot :) Może Mineralize Skinfinish Natural lepszy byłby dla Ciebie? Ale on nie ma lusterka, ani żadnego innego przyrządu do aplikacji. U mnie nie sprawdził się swego czasu najlepiej, bo trwałość na mojej cerze mnie nie zadowalała i w ogólnej ocenie był bardzo kapryśny. Ale przy cerach takich, jak Twoja, sprawdza się ponoć lepiej :)

      Pryzmy z Givenchy miałam i mogę polecić :) Ten puder na pewno nie daje płaskiego matu, wypróbuj go sobie w Sepho :)

      Usuń
  20. Na twojej buzi wygląda bardzo fajnie!
    Ładne matowe wykończenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że ten mat się nie utrzymuje. Z podkładem działa nieco lepiej pod tym względem, ale solo czasami trudno mi go nosić :(

      Usuń
  21. Już za samą tłustą cerę dodaję Cię do obserwowanych :D Żartuję, ale chodzi mi o to, że ja również taką posiadam i chętnie będę poczytywać co polecasz, jakich kosmetyków używasz aby jakoś sobie z tym poradzić. Myślałam kiedyś o tym pudrze, jednak sama nie wiem... Chyba nie jest 'idealny'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chętnie śledzę, co polecają Dziewczyny o podobnym typie cery :) Blogi to morze informacji i inspiracji!
      Jeśli potrzebujesz dobrego pudru matującego (ale bez dodatkowego krycia), to mogę polecić Ci Blot Powder z MAC, jak dla mnie, dotychczas, nic go nie pobiło :)

      Usuń
  22. Przy mojej cerze mieszanej zapewne by się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli strefa T bardzo Ci się przetłuszcza, to polecam najpierw zasięgnąć uprzejmości w salonie MAC. Wypróbuj, ponoś przez cały dzień - a nuż dla Ciebie okaże się objawieniem? Wiem, że wiele osób jest z niego zadowolonych, stąd trochę go bronię ;)

      Usuń
  23. Ja mam cerę mieszana wiec u mnie sie dobrze sprawował :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że spore grono użytkowniczek/-ków go lubi, dlatego i ja się skusiłam - dobrze, że u Ciebie fajnie się sprawdził :))

      Usuń
  24. Twoja cera jest przepiekna!!!! Zreszta calas sliczna ;-*** ja mam cere sucha i raczej stawiam na rozswietlenie. Mam kilka matowych puderkow, ale nue uzywam ich az tak czesto jak tych rizswietlajacych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*
      Czasami zazdroszczę sucharkom :P Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że to również uciążliwy typ cery i zwłaszcza zimą może dać się we znaki. Ja nie mam dużego doświadczenia z rozświetlającymi kosmetykami. Te o takim jednokierunkowym działaniu mogłyby zrobić ze mnie latarnię :P Ale już takie matująco-rozświetlające jak najbardziej leżą w kręgu moich zainteresowań :)

      Usuń
  25. Zawsze powtarzam, że na zdjęciach rzadko kiedy cera może wołać gdyż aparat zazwyczaj jest pod tym względem łaskawy. Niestety nic kompaktowego nie poradzę gdyż od pół roku używam wyłącznie minerałków z Anabelle Minerals ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a do wykończenia makijażu mojej nowej miłości czyli blot powder ;)

      Usuń
    2. Oj, to zależy od oświetlenia, aparatu lub jego ustawień, czy samych kosmetyków użytych w makijażu (do zdjęć mogłabym używać tylko MUFE HD Foundation ;))

      Kurde, wiesz, że jeszcze nie wypróbowałam AM? Zamówienie miałam złożyć już ze sto razy, ale nigdy nie potrafiłam wybrać odpowiednich odcieni :/ W końcu, przy okazji ostatnich zakupów na costasy, skusiłam się na kolejne opakowanie minerałów LL (swoją drogą, jak to jest, że nikt jeszcze nie wpadł na prasowane minerały?) i mam wrażenie, że zmieniła się formuła. Muszę ich jeszcze popróbować.

      Blot jest najlepszy, jak na razie :)

      Usuń
  26. kiedyś miałam na niego ochotę ale wybrałam lili lolo i tak już zostało :) nie wiem co Ty kobieto chcesz od swojej Cery! jest lepsza od mojej a z moją tak tragicznie nie jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, kojarzę Twoje upodobanie do podkładu LL :) Sama też ostatnio kupiłam sobie kolejne opakowanie, mimo iż zarzekałam się, że w najbliższym czasie do nich nie wrócę. Cóż. Kobiece ścieżki myślowe bywają kręte i niezrozumiałe :P

      Dobra, już nic nie mówię na temat mojej skóry :P

      Usuń
  27. Z MACa mam Mineralize Skinfinish Natural i to moj ulubieniec ulubienców <3 Ja mam suchą skorę, czasem alergiczną i dla mnie jest wybawieniem w utrzymywaniu makijazu w ładzie i porządku, matujelekko, ale dla mnie idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MSFN miałam i w porównaniu z nim, Studio Fix wypada u mnie lepiej. Ten pierwszy był na mojej cerze niebywale kapryśny i ciężko było mi go okiełznać, ale na suchej cerze rzeczywiście ma szansę pokazać, na co go naprawdę stać :)

      Usuń
  28. Ja jeszcze nigdy nie miałam okazji spróbować żadnych kosmetyków z MAC, jakoś tak nie do końca mnie do niego ciągnie, choć pigment Vanilia mam w głowie od dawna! Pudry prasowane na ogół niezbyt się u mnie sprawdzają, a do produktów typu podkład w kompakcie mam już w ogóle mieszane uczucia, tak swoją drogą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znalazłabym w ich asortymencie jeszcze wiele interesujących mnie rzeczy :) Pigment Vanilla i mnie się bardzo podoba, sama też mam go w planach na kiedyś :) Szkoda tylko, że jest taki duży, nie obraziłabym się, gdyby opakowanie było o połowę mniejsze/wraz z ceną, oczywiście :)

      Usuń
    2. Mam podobnie, właśnie z tego względu go jeszcze nie kupiłam, wiem prostu, że będzie go za dużo, bym kiedykolwiek go zużyła :)

      Usuń
  29. Studio Fix, to mój ukochany i jedyny MACowy podkład! zarówno we fluidzie jak i w pudrze (wersja pudrowa jest jaśniejsza od fluidowej w tym samym odcieniu;)).. uwielbiam to jak jak wygląda na mojej skórze, po prostu! :) a razem stanowią bardzo zgrany duet :)

    zdjęcia piękne.. ahhhh :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego we fluidzie chciałam sobie kupić, ale nie mam pojęcia, jaki odcień musiałabym wybrać (zakupy tego rodzaju w ciemno nie należą do najłatwiejszych), bo z tego, co kojarzę, one trochę w pomarańcz idą i chyba ciemnieją na twarzy? No i ostatecznie obawiam się też mocniejszego efektu zapychania/duszenia cery. Oczywiście, nie mówię 'nie' - bo i sobą bym nie była, gdybym nie wypróbowała czegoś, co mi po głowie chodzi :P

      Dziękuję :*

      Usuń
    2. odcień jaśniejszy od pudru powinien być dobry:) niedługo postaram się wrzucić recenzję pudru i fluidu, to będziesz mogła sobie zobaczyć różnicę w odcieniu, bo mam oba w tym samym kolorze (NC15) :) mi w pomarańcz nic nie idzie :) to delikatnie bezowy żółtek.. choć nie wiem jak się mają odcienie ciemniejsze?

      Studio Fix, to generalnie podkład dość kontrowersyjny i na swój sposób specyficzny.. jedni go kochają (jak ja), inni nie znoszą.. najlepiej przetestować na własnej skórze :)

      Usuń
    3. Ja miałam kiedyś w próbce odcień NC25 albo NC20 (za Chiny nie mogę sobie tego przypomnieć) i on właśnie tak transformował w pomarańcz, no i ciemniał w ciągu dnia.
      Oo! To ja będę czekać na ten wpis u Ciebie :* A powiedz mi jeszcze, Marti, miałaś Ty może ten puder Select Sheer w kompakcie?

      Usuń
    4. no, bo one czasem się różnią między sobą.. i jeden NC jest bardziej żółty lub różowy, ewentualnie pomarańczowy od innego NC.. moja piętnastka jest żółciótka na szczęście :) strasznie to namieszane w tym MACu :/

      nie miałam :) jestem wierna Studio Fix, a wcześniej Prep+Prime ;)

      Usuń
  30. Kompakty lubię, szczególnie do torebki czy w podróży, dla mnie idealnym kompaktem był MAC blot powder, bo zawierał lusterko i solidne opakowanie:) Używałam też MAC mineralize skinfinish natural i na podkładzie różnie sobie radził, jednak solo był świetny;) Wróciłabym do niego, ale chcę też kupić pełnowymiarowe opakowanie podkładu mineralnego z Lily Lolo + bazę z spf 50 MAC by stosować w takim duecie przez cały rok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozróżniam kompakty na te kryjące i typowo matujące. Blot jest moim ulubionym matującym pudrem - cenię go za wszystko.
      MSFN pamiętam u Ciebie i na Twojej twarzy, moim zdaniem, wyglądał pięknie. U mnie był bardzo kapryśny, a Studio Fix, w porównaniu z MSFN właśnie, sprawdził się na mojej cerze o wiele lepiej, dlatego kiedyś Ci go poleciłam. Podejrzewam, że byłabyś z niego zadowolona :)
      Jak kupisz tę bazę z MAC, będę czekać na opinię! Sama się nad nią zastanawiam :D

      Usuń
  31. Dla mnie ideałem w kwestii matowienia jest krzemionka i nic innego mnie nie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam puder HD od MUFE i potwierdzam, że rozwiązanie to jest godne uwagi :) Czystej krzemionki z 'inniejszych' źródeł jeszcze nie testowałam.

      Usuń
  32. Nigdy nie używałam tego pudru, ale na Twojej buzi wygląda bardzo ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że w ciągu dnia, nałożony solo, z czasem zaczyna podkreślać rozszerzone pory. Nie lubię tego :(

      Usuń
  33. Ja szukałam czegoś matującego, ale bez efektu pudernicy, i Macowa konsultantka poleciła mi Select Sheer Pressed....Rzeczywiście matuje genialnie, gdy użyję kremu BB albo podkładu matującego mam i potem puder, mam mat przez cały dzień, jeśli zastosuję go na podkład bardziej rozświetlający, np. Teint Miracle, trzyma spokojnie 5-6 godzin. Nie daje jakiegoś ogromnego krycia, ale daje efekt wygładzonej cery i przede wszystkim niezawodny mat. Nie wiem dlaczego o tym pudrze nic nie słychać - wszyscy decydują się na Studio Fix, a to bardzo ciężki puder...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że na Select Sheer nie zwracałam uwagi w ogóle. Nazwa, z jakichś powodów, kojarzyła mi się bardziej z rozświetleniem. Po raz pierwszy przeczytałam o nim właśnie na Twoim blogu. Owszem, jestem go ciekawa, ale interesuje mnie też, jak wypada w porównaniu z Blot Powder - wiesz może?

      Studio Fix rzeczywiście nie należy do najlżejszych. Ale z drugiej strony, z samego zamysłu jest to podkład, więc do lekkości typowych pudrów matujących, czy tym bardziej wykończeniowych, zawsze będzie takim daleko.

      Usuń
  34. Z tym kryciem to mnie zaskoczyłaś/ genialnie. Niestety, na mojej buźce pewnie zwazyłby się zbyt szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krycia nie można mu odmówić, mnie czasami zadowalał nawet bez korektora. Jeśli jednak masz cerę bardzo tłustą - jak ja, to na pewno warto poszukać trwalszych produktów :)

      Usuń
  35. nie znam w ogóle Mac-owych podkładów… nie miałam żadnego. Na Twoim buzialku ładniutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ines, wszystko przed Tobą :) MAC ma sporo podkładów w ofercie, może znalazłabyś też coś dla siebie :)

      Usuń
  36. Po glowie z MACa jedynie chodzi mi Blot Powder ;) boje sie takich specyfikow z kolorem, w tej formie. Wlasnie przez ich wage i ciezkosc, jedynie na jaki skusilam sie egzemplarz w lato to Vichy, wysoki filtr w Chorwacji spisywal sie genialne. Moze kiedys zakrece sie kolo tego typu kolorowki, jednak bede szulac czegos na wykonczenie, do ewentualnych poprawek w ciagu dnia. O Twojej przygodzie z powyzszym panem bede pamietac, dobrze ze nie piszesz tylko o samych zachwytach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szukasz dobrego matu, to Blot będzie świetny - bardzo, baaaardzo go lubię! Zastanów się jednak, czy nie wolałabyś czegoś, co matowałoby cerę wraz z jednoczesnym rozświetleniem? Wiem, że mamy jednak inne cery, więc i oczekiwania się różnią mniej lub bardziej :)
      Ja czasami lubię to dodatkowe krycie w kompaktowych podkładach, jednak Studio Fix swoim ciężarem rzeczywiście czasami mnie irytował. Nie wiedziałam, że Vichy ma taki produkt w ofercie :) Najlepszym kompaktem, jakiego dotychczas próbowałam, był Illuminating Finish od Bobbi Brown.

      Ex, najchętniej pisałabym właśnie o zachwytach - uwielbiam szerzyć dobre wieści :)

      Usuń
    2. Ja wlasnie nie szukam pelnego matu, moja cera by mnie za to zabila ;) wole efekt z lekkim glow, dlatego rozumiem siebie i swoje wahania. Pozostaje mi sie przejsc do MACa niech mnie wymaluja to ja zdecyduje czy to moja bajka :)

      Usuń
  37. Ja póki co jestem z niego bardzo zadowolona, na szczęście nie zapycha. Tylko nos po jakimś czasie sie świeci.

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziękuję Ci Kochana za tę recenzję. Miałam w zamiarach zakup tego pudru, by tylko wygładzić cerę i wyrównać jej koloryt - podkłady są za ciężkie dla mojej problematycznej cery, no ale skoro zapycha i cera po nim wygląda niekorzystnie jednak zrezygnuję z zakupu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Megdil Blog , Blogger