sobota, 2 listopada 2013

OPI, Elephantastic Pink

Witajcie :)


Przedstawiam wpis z cyklu: "Kupiła nowy lakier i musiała go od razu wypróbować" :)

Jestem fanką różu na paznokciach. Lubię go za to, jak przyjemnie ożywia nie tylko dłonie, ale i cały strój. Mam ich całą gamę - od baby pink począwszy, przez różowe korale idąc, na ciemnych, czerwienią spowitych fuksjach skończywszy :)

Zaczęłam ostatnio intensywniej krążyć wokół OPI. Markę, na rzecz Essie, odstawiłam w zapomnienie na jakiś czas i dopiero teraz zaczynam zauważać, ile pięknych kolekcji umknęło mojej uwadze. Polowanie na kilka kolorów rozpoczęte :>

Zdjęcia zrobiłam kilka dni temu, ale mój entuzjazm na widok tego uroczego koloru nie osłabł ani trochę :)




Elephantastic Pink pochodzi z wiosennej, indyjskiej kolekcji OPI z 2008 roku. Bardzo żywy, radosny i lekki róż. Może i nie zimowy, ale na przypadkowe słoneczne dni, czy choćby jako poprawiacz humoru sprawdzi się doskonale :)





Buteleczka mieści w sobie dość rzadką emalię, która pełne krycie daje po trzech warstwach. Dwie nie wyglądają źle, ale tylko wtedy, gdy przyłożymy do ich nałożenia należytą staranność. Lakier ma kremowe wykończenie, po wyschnięciu jest odrobinę ciemniejszy, niż w buteleczce. Ładnie błyszczy i niesamowicie cieszy oko :)






Co sądzicie o moim małym poprawiaczu nastrójnika? :)


Pozdrawiam Was,
Megdil

101 komentarzy:

  1. Piękny lakier ;) I powiem to po raz setny -najpiekniejsze paznokcie blogosfery:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Wam dziękuję, Dziewczyny! Niesamowicie mi miło :))

      Usuń
  2. Jest przepiękny :)
    Kocham róż w każdym wydaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ubóstwiam go na paznokciach i policzkach, reszta jest kwestią dyskusyjną, chociaż chyba przekonuję się również do rzeczy w tym kolorze :D

      Usuń
  3. Nie przepadam generalnie za różem - ale ten jest bardzo ładny, taki nieco przygaszony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia ustawień monitora, ale przygaszony nie jest, przynajmniej dla mnie. On stoi raczej po tej radosnej stronie mocy :))

      Usuń
  4. Ale ja lubię Twoje posty lakierowe! Masz płytkę taką jak bym chciała mieć :) Kolor piękny i choć mam już podobne, to sobie zapiszę tę nazwę (tak na wszelki wypadek :P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, bo równie mocno lubię takie posty przygotowywać :) Dziękuję! :)
      Lakier w buteleczce wygląda niepozornie, ale na paznokciach to prawdziwy cukieras, zapamiętaj koniecznie :D

      Usuń
  5. Cudownie ogląda się go na Twoich paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne wydanie różu - nie jest słodki ani mdły, bardzo ładny :)
    Zgadzam się co do pięknych paznokci, ale jeszcze bardziej zazdroszczę skórek! A raczej ich braku, u mnie wyglądają koszmarnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z czym dokładnie masz problemy? Swego czasu opublikowałam post z moim sposobem na domowy manicure (http://megdil.blogspot.com/2013/08/moj-sposob-na-domowy-manicure.html). Nie robię niczego specjalnego, ale uważam, że regularność wykonywania pewnych czynności jest podstawą - odsuwanie, czy ewentualne wycinanie skórek i nawilżanie przede wszystkim :)

      Usuń
  7. Zawsze byłam anty wszelkie róże. Dziwić się będę jak tak mogłam, bo są lakiery o wdzięcznych tych kolorach. Tak już mam, że jak róż to musi być dobrej jakości. Nie trawię tandety :D OPI mnie uraczyło swoim pięknem, jak dla mnie ten róż właśnie na nostalgiczne nastroje wprost idealne jest. Chcę go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tandeta to pojęcie szerokie i względne bardzo :D Wiesz, gdy ja sobie pomyślę, jak mocno kolorystycznie (i sztukowo zresztą też ;)) był niegdyś okrojony mój asortyment lakierowy, to zastanawiać się jednocześnie zaczynam, skąd wzięło się to obecne czyste szaleństwo w temacie. Natenczas brak mi chyba tylko żółci, czy pstrokatych zieleni (do tych drugich nigdy się nie przekonam).
      Elephantastic Pink skutecznie poprawiał mi humor - a wydawać by się mogło, że to kwestia nad wyraz błaha :)

      Z tego, co kojarzę, posiadasz Suzi`s Hungary Again? Wydaje mi się, że obydwa te lakiery są do siebie zbliżone :) SHA nawet bardziej mi się podoba, ale nie mogłam go nigdzie znaleźć :D

      Usuń
    2. Wszystkim co piszesz jest jakaś racja, a zarazem odzwierciedlenie mojej osoby ;) moich gustów i etapów "zaprzyjaźniania" się z kolorami na pazurkach.
      SHA mam, różni się od Twojego shimmerkiem, który w tym mniemaniu robi inny efekt. U mnie jest jakaś woalka, poświata innych tonów w zależności od światła, u Ciebie to czysty krem :)

      Usuń
  8. przepiekny! kocham róż na pazurach w każdym wydaniu! a na Twoich, to już istny raj dla oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dobrze powiedziane - raj dla oczu :) cudooo

      Usuń
    2. Dziękuję Wam, Kochane Dziewczynki :*! Ja jestem w raju, gdy doświadczam takiej słownej uprzejmości od Was :D

      Usuń
  9. W dzisiejszych czasach multum kolorów atakuje nas zewsząd i stąd moja fascynacja kolorami, które kiedyś były dla mnie co najmniej dziwne (niebieskości, zielenie) kiedyś na półkach królował właśnie róż i czerwienie. Ale tak sobie myślę, że w dobie tych wszystkich barw to właśnie taka klasyka jak róż i czerwienie wciąż tak na prawdę najpiękniej okraszają nasze dłonie. Inne kolory to tylko chwilowe zachciewajki :) piękne paznokcie, jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że poniekąd się z Tobą zgadzam. To głównie kwestia poczucia klasy(ki) w dużym stopniu determinuje uniwersalność. Ja swego czasu nie spoglądałam nawet w kierunku wspomnianych przez Ciebie wariacji na temat niebieskości, pomarańczy, korali, turkusu i wszelkich innych fioletów. Obecnie bardzo lubię sięgać po takie odcienie, ale kiedy przychodzi do wyboru lakieru z myślą o konkretnej okazji, czy jakimś ważnym wydarzeniu, zawsze sięgam po czerwień, czerń lub nude. Róż nie zawsze się broni w takich sytuacjach, choć owszem, także potrafi być elegancki - ale tu już trzeba więcej zachodu, nie tylko w kwestii tonacji, ale również w konfrontacji z resztą stroju :)

      Usuń
  10. oddaj mi te pazurki:) cięzko mi się u Ciebie zawsze skupić na kolorze lakieru bo szukam ciągle czegoś co mogłoby mi się nie spodobać , choćby maleńka , zadarta skórka i lipa, zawsze pełen zachwyt :) Piękny kolor i absolutnie moje ulubione blogowe dłonie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Ines, ależ się uśmiechnęłam :D Dziękuję Ci bardzo :*
      Staram się nie robić manicure 'po łebkach', nie tylko dlatego, że uwieczniam go na zdjęciach, ale po prostu nie lubię niedociągnięć, skoro poświęcam już tej czynności chwilę, to przykładam się jak mogę :)
      Ale nie zawsze jest idealnie :D

      Usuń
    2. Też zawsze szukam defektu u Megdil :D Mi się marzy zobaczenie Megdil w całej okazałości, bo takie piękne dłonie musza mieć dobrą właścicielkę :>

      Usuń
    3. Extension, interesująca dedukcja :D :*

      Usuń
  11. Oby więcej takich poprawiaczy nastroju! :) Śliczny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Od razu człowiekowi lepiej :D

      Usuń
  12. Kolor jest przepiękny ale mnie urzekły Twoje pazurki- fantastycznie zadbane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję :) Ale to żadna filozofia - trochę uwagi i regularne nawilżanie :)

      Usuń
  13. Pieknosciowy poprawiacz nastrójnika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja go doceniam :)

      Usuń
  14. że wygląda obłędni Ci powiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Ci powiem, że w buteleczce wcale aż tak dobrze nie rokował. Ostateczny efekt przeszedł moje oczekiwania - piękny! Nie mogę się z Tobą nie zgodzić :)

      Usuń
  15. uważam że ten róż jest przepiękny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo jeszcze piękniej się prezentuje :)

      Usuń
  16. Przecudny poprawiacz nastroju :)

    OdpowiedzUsuń
  17. to niezwykle uroczy kolor a na takich ładnych paznokciach zachęca jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Kolor jest piękny i polecam go z czystym sumieniem :)

      Usuń
  18. Bardzo mi się podoba :) Przypomina mi trochę mojego Party in my cabana, ale ten jest chyba bardziej różowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Twój wygląda na bardziej przykurzony :)

      Usuń
  19. wow! Cudowny kolorek i piékne zdjécia <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja również odstawiłam OPI na rzecz Essie, dlatego, że zawiodłam się na jednym z nich. Teraz powolutku OPI wraca do łask :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się nie oceniać firmy przez pryzmat jednej porażki, ale wiadomo, czasami trudno się przekonać :) A jakie kolory sprawiły, że dałaś OPI kolejną szansę? :D

      Usuń
  21. Kolor jest obłędny, a nazwa wprost idealna dla tego odcienia :) Swego czasu za OPI bym zabiła, ale teraz jakoś przechodzę obok ich kolekcji obojętnie, chociaż nadchodząca kolekcja sygnowana przez Gwen Stefani zapowiada się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie serce zaczęło bić szybciej na widok kilku kolorów ;D Z opóźnieniem, ale jednak.
      Na kolekcję Gwen czekam, podobają mi się przynajmniej dwie sztuki, ale poczekam na swatche. Nauczyłam się już nie nastawiać na lakiery na podstawie zapowiedzi, bo zwykle nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością :P

      Usuń
  22. Wygląda cudownie! :) łączyłabym go właśnie z szarym swetrem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam i potwierdzam - świetnie się komponują :D

      Usuń
  23. Bardzo mi się podoba :)
    Ja też lubię sięgać po róż dla poprawy nastroju :) Chyba nawet jutro jakiś róż położę na paznokciach, dla odgonienia przeziębienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na jaki się zdecydowałaś? :>

      Usuń
    2. Przyszła paczka z Essiakami, od razu chwyciłam Lights! Jestem zachwycona ♥

      Usuń
    3. Piąteczka! W Lights jestem ZAKOCHANA! Zużyłam już część buteleczki :D
      A jakie jeszcze zamówiłaś? :>

      Usuń
    4. Piąteczka! :D Nie ma to jak dobry oczojebny róż ^^
      Przyszły do mnie jeszcze Head Mistress ♥ i Don't Sweater It ♥. Czuję się zaspokojona lakierowo, myślę, że ten stan utrzyma się jeszcze kilka dni :D

      Usuń
    5. Piękne kolory wybrałaś :) Head Mistress też chodzi mi po głowie, ale na najbliższy czas odpuszczam lakierowe zakupy :D
      Aktualnie mam na paznokciach czerń z GR i jak na razie jestem zadowolona :))

      Usuń
    6. Też mi się podobają :) Co do Head Mistress, to tak sobie na nią zerkam w buteleczce i zastanawiam się, czy zdetronizuje moją dotąd ukochaną czerwień z Revlonu [ Ruby ]... Zobaczymy...
      Nie wierzę, Megdil odpuszcza lakierowe zakupy?? No way!
      Miło mi to słyszeć, trzymałam kciuki, żeby Ci ta czerń przypadła do gustu :)

      Usuń
    7. Haha, no to ładną mam opinię, nie ma co ;D Nie jestem jednak jeszcze stracona, kilka buteleczek kusi mnie niezmiernie, ale trzymam się postanowienia (ok, tworzę listę na kolejne zakupy :P).
      Czerń noszę już któryś dzień, spodobała mi się do tego stopnia, że wylądowała też na stopach ;)

      Lakieru z Revlon nie znam, ale życzę Ci, byś była zadowolona z Essie tak samo, albo i bardziej :)

      Usuń
    8. Ja dziś znalazłam na blogowej wyprz upatrzoną Chinkę - Fois Gras, musiałam kliknąć :D Więc chyba wypadasz lepiej ode mnie, skoro się powstrzymujesz ;)
      Bardzo cieszę się, że tym niepozornym lakierem trafiłam w Twoje gusta, to nie lada wyzwanie! :) Merdam ogonkiem, jak to Esy mówi ;)

      Już mogę powiedzieć, że niestety Essie przegrało... Head Mistress dziś wylądowała na paznokciach i żałuję tego, ale robi prześwity :( Jeszcze jej nie skreślam, ale pierwsze wrażenie nie jest zbyt dobre :(

      Usuń
    9. Foie Gras jest całkiem podobny do Particuliere :D Osz Ty, niedługo będziesz mogła na każdy paznokieć inny taupe nałożyć :D
      Mówisz pewnie o wyprzedaży u unappreciated? Żałuję, że się spóźniłam, bo widziałam, że Magda chciała się pozbyć My Very First Knockwurst - lakier, na widok którego ślinię się już od długiego czasu i dostać go nigdzie nie mogę ;(

      GR na pewno zagości na moim blogu, więc opiszę też swoje wrażenia :)

      A Essie... Hm, to ile warstw nałożyłaś, że jeszcze Ci prześwituje? :( Madziak pisała, że dziewczyny często skarżą się na jakość Head Mistress i Butler Please, szkoda :(

      Usuń
    10. Wiem właśnie! I bardzo mnie to cieszy :D Ostatnio mam jakąś fazę na taupe ;) ale nie przesadzajmy, mam ich chyba około 5 sztuk, więc jeszcze mi trochę brakuje, żeby każdy palec innym maziać ;)
      Tak, właśnie o tej wyprzedaży mówię :D Oj, szkoda, że Ci się nie udało...

      Nałożyłam 2 warstwy HM i wszystko było okej, efekt mi się spodobał. Poszłam do łazienki i w sztucznym świetle się okazało, że są prześwity... Nie takie jak zazwyczaj, ale lakier wygląda, jakby się nierównomiernie rozlał, sama nie wiem, jak to określić, ale Urban to świetnie przedstawiła na zdjęciach u siebie przy prezentacji koloru, widziałaś może?
      Na Butler Please miałam ochotę, ale po przeczytaniu kilku opinii zrezygnowałam...

      Usuń
  24. Kremy uwielbiam, jeżeli do tego mają tak cudny kolor to jestem w raju ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do niedawna uznawałam głównie kremowe wykończenia, teraz króluje misz-masz :D

      Usuń
  25. Ale cudowny kolor :D Chcę taki! <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Piekny kolorek. Zazdroszczę ci tak pięknie zadbanych paznokci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale nie ma czego :) Odrobina uwagi i regularne nawilżanie :)

      Usuń
  27. kolor jest po prostu niesamowity! cudownie się prezentuje na paznokciach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to tylko zdjęcia :) Na żywo jeszcze bardziej cieszy oko :))

      Usuń
  28. Piekny kolor! Strasznie lubie ogladac Twoje lakierowe posty za sprawa Twoich nienagannie prezentujacych sie dloni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo wychodzi na to, że czerpiemy z tego obopólną przyjemność ;D Sama uwielbiam podpatrywać u innych wpisy tego rodzaju, a i przygotowywanie ich u mnie przebiega pod znakiem relaksu :)
      Dziękuję :*

      Usuń
  29. Marzy mi się od dawna! Będę musiała go sobie sprawić w trakcie wiosennych targów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będziesz zadowolona :) Ja żałuję, że konsystencja nie jest gęstsza, bo wówczas pewnie kryłby po dwóch warstwach, ale kolor mi to wynagradza :)

      Usuń
  30. Śliczny kolorek ;) pozdrawiam i obserwuję!!! zapraszam do siebie:

    http://fashionanddreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. ten lakier jest przepiękny! ale wszystko na Twoich paznokciach wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Lakier jest piękny, na żywo jeszcze lepiej się prezentuje. Choć w buteleczce wygląda dość niepozornie, na paznokciach rozkwita :) Polecam Ci go serdecznie :)

      Usuń
  32. Prześliczny kolor! Zdecydowanie poprawia humor :))
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) W tej roli odnajduje się wybornie :D

      Usuń
  33. Piękny odcień dość oryginalny! :) Chcę taki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to niby taki ot, sobie róż, ale jednak wzrok przyciąga, jest bardzo uroczy :) Spraw sobie :D

      Usuń
  34. Uroczy kolor, jestem oczarowana. Ostatnio podobne barwy często widzę go na pazurach innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo takie kolory mają rozweselające właściwości, a tego nigdy dość przy tak ponurej pogodzie :)

      Usuń
  35. O mamo, ale ten lakier wygląda idealnie, cały manicute perfekcyjny :) Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga, a kiedy zobaczyłam ten kolor na Twoich paznokciach nie mogłam pozostawić tego bez komentarza - naprawdę pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tyle miłych słów! :) A ten konkretny lakier serdecznie polecam, naprawdę skutecznie poprawia humor :D

      Usuń
  36. Śliczny odcień ;) Także jestem fanką różu na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na palcach jednej ręki mogłabym chyba policzyć osoby, które różowego mani nie lubią :D To niezwykle wdzięczny kolor :)

      Usuń
  37. Mega optymistyczna nazwa, jak i sam kolor. Dla mnie to taki strzał w dziesiątkę na wiosnę i lato, wówczas uwielbiam takie pastelowe róże na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam nazwy OPI. Są bodaj jeszcze zabawniejsze i bardziej błyskotliwe, niż 'imiona' lakierów Essie :)
      Tego akurat nie nazwałabym pastelowym (pastele kocham, swoją drogą :)). Prawda - wiosną i latem sprawdzi się doskonale, ale dla mnie jest idealnym poprawiaczem humoru, nawet, gdy szaro za oknem :)

      Usuń