piątek, 22 listopada 2013

Nowe

Witajcie :)

Wpisy zakupowe goszczą u mnie rzadko, bo i do kwestii zakupów podchodzę z umiarem (o czym jednak ten post-tasiemiec nie świadczy ani trochę ;)). Wiem jednak, że takie lubicie (lubiMY ;)), a w ostatnim czasie nazbierało się u mnie trochę nowinek, więc oto i one :)




Moja sympatia do P&R co jakiś czas owocuje kolejnymi zakupami. Kiedy dowiedziałam się, że firma wypuściła dwie limitowane edycje zapachowe, uznałam je za potencjalnie interesujące i gdy tylko nadarzyła się okazja, by je poznać, nie zawahałam się użyć mojego nosa ;) Seria orzeźwiająca nie zrobiła na mnie wrażenia, ale otulenie już samą nazwą mnie znęciło :) Poznałam zapach w Sephorze, kupiłam balsam do dłoni, a niedługo potem skorzystałam z promocji na stronie P&R, klikając dwa masła do ciała. Otulające jest już w użytku (kocham!), rozgrzewające grzecznie czeka na swój moment :)




Moja regeneracyjna akcja włosowa trwa w najlepsze. Ochrona zniszczonych kosmyków to dla mnie kwestia priorytetowa. Obcinać się na łyso nie chcę, choć różne scenariusze kołatały mi w głowie :P Staram się więc, dogodzić włosom ze wszech stron. Stosowane dotąd przeze mnie silikonowe serum z Matrix lada moment sięgnie dna, Phyto zbiera przychylne opinie, toteż wybór padł właśnie na nie. Trafiłam na promocyjny zestaw w internetowej aptece Słonik i tak razem z serum przyszła do mnie miniatura regenerującego szamponu oraz przyjemna dla oka kosmetyczka.
Przy okazji drobnych zakupów w Rossmannie natomiast trafiłam na cenową okazję wybranych produktów Toni&Guy. Z uwagi na fakt, iż od jakiegoś czasu poszukiwałam oczyszczającego szamponu, przygarnęłam ten widoczny na zdjęciu. Mam zamiar używać go raz w tygodniu, pierwsze udane spotkanie już za mną.




Mój włosowy plan pielęgnacyjno-regenerujący obejmuje też wielką dla mnie zagadkę. Hennę. Tak... Zamówiłam ją zmotywowana, pełna nadziei i w pełni gotowa na to brawurowe przedsięwzięcie. Tymczasem przyszła i czeka na dogodny moment :D Włosów nie farbuję już niemal rok, koloru jednak zmieniać nie chcę, zdecydowałam się więc na Cassię. Zamierzam zaopatrzyć się jeszcze w kilka dorodnych cytryn i przejdę do działania. Jeśli macie z tym rodzajem henny jakieś doświadczenia, to podzielcie się nim proszę w komentarzu - każde słowo na wagę złota :>
Przy okazji zakupu henny, zaopatrzyłam się też w olejek Khadi, stymulujący wzrost włosów. Kilka lat temu dzielnie mi towarzyszył, a niedawno o jego dobroci napomknęła też u siebie Extension. Byłam bardzo ciekawa, jak sprawdzi się na moich aktualnych włosach troski szczególnej. Trafił już do użytku :)




Po tym, jak skończyły się moje glinkowe zapasy musiałam uzupełnić brak. Ze sklepem e-naturalne nie miałam wcześniej styczności. Ceny na tle konkurencji wydały mi się okazyjne, więc dorzuciłam jeszcze spirulinę, którą od dawna miałam na oku oraz olejek grejpfrutowy, by rytuał z rzeczonymi algami pod względem zapachowym był dla mnie przyjemniejszy. Na podstawie moich jeszcze luźnych obserwacji mogę rzec, że glinka glince nierówna, a czasami warto dopłacić, by efekt ostateczny spełnił nasze oczekiwania.





Czymże byłby post zakupowy bez kolorowych buteleczek tak bardzo radujących oczy i kosmetyczną duszę? :D Obecnie cierpię pod ciężarem szlabanu, który sama sobie nałożyłam, więc wspomnienie nowości cieszy mnie po stokroć ;) Jakiś czas temu wzbogaciłam swoje zbiory dwoma lakierami OPI. Jeden z nich, Elephantastic Pink, mogłyście już widzieć w TEJ prezentacji. Do kompletu zachciało mi się jeszcze dodać coś bardziej stonowanego, stąd Tickle My France-y znalazł się w moich szeregach. Wspaniała czerwień ze złotymi drobinkami, The Spy Who Loved Me, jest spełnieniem jednego z moich lakierowych marzeń, a urzeczywistnić się miało szansę dzięki Magdzie, która mnie nim obdarowała. Kolor jest OBŁĘDNY! Oczarował mnie bez reszty, a moja miłość do niego rośnie z każdym kolejnym mani przy jego użyciu. Z pewnością go Wam pokażę, a Magdzie raz jeszcze BARDZO dziękuję :*

W ostatnim czasie do mojej Essie-gromadki dołączył także kolor, którego pragnęłam od zeszłego roku, kiedy tylko pojawił się w sprzedaży. Był jednak trudno dostępny i tak do teraz nasze drogi się mijały. Butler Please to energetyczny kobalt, odcień jest naprawdę piękny, choć spodziewałam się czegoś mocniejszego. Na paznokciach jeszcze nie wylądował, ale to tylko kwestia czasu :)
Ostatnim już lakierowym nabytkiem jest prezent od M., która ma w sobie takie pokłady spostrzegawczości, że mogłaby rozdzielić ją na pół blogosfery :) Wraz z wygraną w konkursie, który u siebie organizowała (nagród nie pokażę, bo część już zużyłam :D), przesłała mi egzemplarz swojej ulubionej czerni z Golden Rose o numerze 35. Zachwyt Magdy podzielam w zupełności, o czym będziecie się mogły niebawem przekonać w osobnym wpisie paznokciowym :)





Pozostając w temacie Magdowo-upominkowym, nie mogłabym nie wspomnieć o niespodziance, jaką M. sprawiła mi kilka dni temu :)) Nie będę szczegółowo opisywać okoliczności, ale 'przy okazji' wyświadczenia mi ogromnej przysługi, Magda postanowiła uraczyć mnie smakołykami z Jej ukochanej firmy, Caudalie. Epicentrum zawartości stanowiły próbki maseczek (moja skóra się uraczyła i chce więcej! :))), a to, co widzicie na zdjęciach, to 'drobny dodatek'. Tonik, sorbet nawilżający oraz peeling - rzeczy, które bardzo chciałam wypróbować - na gruncie tej zawartości, M. została przeze mnie ochrzczona tytułem Dobroczynnego Jasnowidza Blogosfery :D
Jakby tego było mało, Magda uraczyła mnie balsamem w kostce, który sama zrobiła! Całość wygląda tak uroczo, że żal mi zaangażować go do smarowania ciała, albowiem zadbano tu o każdy szczegół :)
M., raz jeszcze bardzo Ci dziękuję!! :*




Ostatni zakup planowałam już od bardzo dawna. Odkładałam go jednak w czasie, z różnych względów. Przede wszystkim brakowało mi kompletnego przekonania co do jego rzeczywistego sensu i działania. Ostatecznie postanowiłam dać szansę szczotce Clarisonic. Zdecydowałam się na model Mia2. Na dzień dzisiejszy nie powiem wiele, używam jej bowiem nazbyt krótko, a na zbiór moich odczuć przyjdzie czas. Uchylając jednak rąbka 'tajemnicy' - efekt po jej użyciu zdecydowanie odbiega od wszystkich dotąd mi znanych (szmatki muślinowe, gąbka Kanebo, szczotki manualne, urządzenie Sigma - recenzja).


Ufff, kto dotarł do końca, temu dziękuję :D



Miałyście do czynienia z czymś z powyższej gromadki? Jakie są Wasze wrażenia?

Pozdrawiam Was,
Megdil

97 komentarzy:

  1. Trio z pierwszego zdjęcia bardzo chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle, ale to w ogóle się nie dziwię :D

      Usuń
  2. Clarisonic chodził za mną obłędnie i planowałam zakup od dość dawna, przeszperałam wszystkie możliwe miejsca w poszukiwaniu opinii i byłam już gotowa do zakupu po czym trafiłam do fachowca po ostateczną poradę. I niestety rozwiał moje nadzieje, nie dla mnie taki rodzaj szczotki, w ogóle powinnam sobie odpuścić tego typu gadżety chlip chlip.... także zazdrośnie spoglądam i doskonale zdaję sobie sprawę, że różnica JEST ogromna!

    Mam nadzieję, że Phyto dobrze się spisze i będziesz zadowolona z serum. U mnie na półce finalnie zostało tylko ono oraz krem do loków. Po resztę oferty już nie sięgnę.

    Piękny, dopieszczony prezent od M. :))

    Czerń z GR oglądałam na żywo, ale ja niestety stronię od lakierów tej marki a ta seria nie wpasowała się w moje potrzeby. Lecz z chęcią zobaczę mani w Twoim wydaniu bo jak znam życie (p)oczarujesz zdjęciami :)))

    U mnie Khadi już raczej nie zagości, zmęczę to co mam i nie chcę.

    OPI ♥ wspaniałe kolory, uwielbiam lakiery tej firmy i sama niestety nałożyłam sobie lakierowego bana bo gromadka ciagle się o coś powiększa, a czas zacząć używać i pokazywać to co mam :)))

    Ja nie mogę się zmotywować do pokazania nowości, ciagle coś nowego się pojawia :D Teraz mam na uwadze serię Ibuki, a jeszcze bardziej kolejne produkty z Filorgi. Na dodatek musiałam kupić nową suszarkę, bo włosy stają się coraz dłuższe i niestety wolno schną, a rano nie bardzo mi się chce wstawać wcześniej i dostałam oczopląsu w sklepie. Po czym wróciłam i zamówiłam online sprawdzoną markę, z Babyliss :) Mam nadzieję, że będę zadowolona bo dawno już tyle kasy nie wydałam na sprzęt do włosów. Jednak wiem, że tutaj nie ma co oszczędzać....

    Pogodny post, który z przyjemnością czytałam/oglądałam. To udana odmiana w postaci odtrutki dla Rossmanna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Clarisonic oczyszcza doskonale, więc pod tym względem szkoda... Ale z drugiej strony, jeśli tym samym miałabyś zaprzepaścić efekty, które kosztowały Cię tak dużo, to nie masz czego żałować :)

      Phyto to głównie wynik Twojego kuszenia, Moja Droga :D Ich asortyment szamponowo-odżywkowy jakoś mnie nie kusi, choć był czas, kiedy chodziłam wokół firmy intensywnie. Spróbuję szamponu, który był w zestawie, bo jestem ciekawa (rzecz normalna ;D), ale zakupów nie planuję.

      M. mnie zaskoczyła, a balsam w kostce chyba już dziś pójdzie w obroty :D

      Z lakierami GR mnie również nie było po drodze, tym większe okazało się moje zaskoczenie jego jakością. Owszem, zauważam pewne różnice w porównaniu do takich znanych mi marek jak Essie, czy OPI chociażby, ale ostatecznie jestem z niego bardzo zadowolona. Postaram się niedługo go pokazać :))

      A co masz z Khadi? Ten sam olejek?

      Ja z OPI miałam dość długą przerwę, ale odkrywam firmę na nowo. Jest tyyyyyle kolorów, które chciałabym mieć :D Niestety, w większości są trudno dostępne, więc czekają mnie poszukiwania połączone z polowaniem :P Lakierowy ban to chyba najgorsza rzecz, którą mogłam sobie wymyślić, ale wiem, że to mi wyjdzie na dobre (eee tam ;)).
      Pokazuj koniecznie, pokazuj - jestem chłonna takich widoków :D:D

      Doskonale Cię rozumiem, mnie było ciężko zebrać to wszystko razem, bo każda rzecz jednak znalazła już swoje miejsce, a i tak zapomniałam o kilku sprawunkach :P Z Ibuki mam na uwadze nawilżacz do twarzy, ale jednak do końca nie jestem przekonana, może uda mi się wyszukać jakieś miniaturowe wersje, by wypróbować ich działanie. Dawno już nie używałam kremów, które nie byłyby naturalne w składzie. Z moją cerą muszę uważać, stąd do tematu podchodzę bardzo ostrożnie.

      Ja suszarkę kupowałam bodaj w zeszłym roku (nie chciałabyś usłyszeć historii związanej z moim poprzednim sprzętem :P). Wybrałam jakiś model Philipsa, jestem zadowolona, bo ma opcje, które chciałam, ale wiem, że następnym razem zdecyduję się na coś o jeszcze większej mocy. Babyliss jest porządną firmą, podejrzewam więc, że Cię nie zawiedzie :))

      Haha... Tak, wczoraj po publikacji zerknęłam na moją listę czytelniczą i uznałam ten wieczór za ściśle zakupowy, krótko mówiąc :P

      Usuń
    2. W zasadzie gdybym miała kupić Clarisonic, to zostałaby tylko wykorzystana na czoło :( więc uznałam, że byłaby to niezła fanaberia. A niestety peeling enzymatyczny Dermalogica pokazał swoją moc i podrażnił mi naczynka.....dość szybko go odstawiłam. Wiedziałam, że muszę z nim uważać, bo ma też kwas salicylowy ale jakoś taki delikatny się wydał..... No i bum.... od paru tygodni staram się załagodzić sytuację. Zużyję go jedynie na czoło i linię żuchwy. Szkoda, bo jest fajny, w zasięgu oraz wydajny. Mam na oku coś jeszcze, ale jak na ironię zakup w UK graniczy z cudem. Próbowalam 3 razy i za każdym razem musiałam obejść się ze smakiem.... Wrrr, a specjalnie do Londynu po to nie pojadę bo jakoś nie czuję aż takiej potrzeby. Trochę chora polityka sprzedaży :/

      W tej serii GR przeszkadza mi ta gruba warstwa na paznokciu, czuję ją po prostu. Wiem, że to szalone, ale mam podobnie jak z klasycznymi lakierami Kiko. Dlatego wolę coś innego.
      Jedna Kochana Dusza upolowała za to dla mnie mój wymarzony lakier z Collistara. Czasami opłaca się wrzucać zajawki na FB bo nigdy nie wiadomo kto się odezwie :)))

      Z OPI to jest tak, że o wiele bardziej podobają mi się "stare" kolekcje niż te nowe. Mam w swoich zasobach kilka kolorów, reszta już pójdzie w nowe ręce bo trochę mi się znudziły ;)

      Nie, z Khadi kupowałam typowe oleje do twarzy/ciała. Jeden z nich pokazywalam w Recenzjach w pigułce ostatnio. Jednak nie zachęcił mnie do dalszej eksploracji :P

      Ibuki finalnie kupiłam :) Postawiłam na fajny set, jak się dobrze spisze, to kupię coś jeszcze.
      U mnie teraz jest ogromne rozczarowanie z Phenome. Mam Oil Control oraz Moisturizing System 24-Hour, no i niestety. Miłości z tego nie będzie. Aczkolwiek znou bardzo spasował mi krem z Mythos, który też wpisuje się w klimaty eko...
      Natomiast to, co Filorga czyni z moją cerą, to jakaś bajka. Jestem pod wielkim wrażeniem tych kosmetyków.

      U mnie w sumie Babyliss gości od dawien dawna, nie zawiodłam się na żadnym sprzęcie i każda z suszarek służyła długo. Także liczę na pełne zadowolenie. Od wielu miesięcy chodzi za mną pomysł na post odnośnie sprzętu do suszenia/modelowania włosów. A dzisiaj oglądałam pokaz w Boots tego nowego cuda, które robi loki i gdybym miała świeże włosy w sensie od razu po umyciu to poszłabym. Genialnie to wygląda, dziewczyna pokazywała jak używać tego samej i jedna z podglądaczek jak ja zasiadła do pokazu :))) Nabrałam ochoty na zakup i może jak będzie fajne promo, bo teraz kosztuje ok 120 funtów, to cena mnie stopuje. Bo nie używałabym tego na co dzień. Bardziej na zasadzie okazji. W każdym razie idea i działanie oraz efekt utrzymania skrętu nawet na bardzo prostych/drutowatych włosach pokazał niezłą MOC :)

      Widzę, że dzisiaj ciąg dalszy szaleństwa zakupowego :)))

      Usuń
    3. A który z peelingów Dermalogica przygarnęłaś? Gentle Cream Exfoliant, czy Daily Microfoliant? Ja mam teraz ochotę wypróbować peeling enzymatyczny z Kanebo, choć z Daily Microfoliant byłam zadowolona i biorę pod uwagę powrót. Nie mogłabym jednak powiedzieć, że GCE mnie nie kusi :D Do peelingów mam słabość, a te, które aktualnie mi służą powoli dobijają dna, więc muszę się na coś zdecydować. Mimo że odkąd mam Clarisonic moja cera nie woła o złuszczanie tak, jak kiedyś.

      U mnie z kwestią mani jest tak, że niekomfortowo się czuję, gdy nic na paznokciu nie mam. I to nie chodzi o estetykę, czy upodobania, ale fakt, że czuję wówczas, iż te paznokcie MAM. Jakkolwiek kuriozalnie to brzmi. To sprawka kilkuletniego, bezustannego ich malowania, więc do takiego stanu rzeczy się zwyczajnie przyzwyczaiły. To wrażenie, o którym mówisz jest mi znane (kiedyś lakiery Astor tak na mnie działały ;)), ale dawno już go nie doświadczyłam :D

      Tak, tak, teraz kojarzę ten olejek. W pamięci utkwiło mi, iż coś z zapachem Ci nie pasowało? :D Oczywiście, nic na siłę. Powiem Ci jednak, że z tego olejku do włosów jestem naprawdę zadowolona. Dużo jeszcze mówić nie chcę, ale efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania :)))

      Set z Ibuki pokazywała kiedyś u siebie Ines, świetny był, bo z tego, co pamiętam, produkty miały sensowne pojemności, a i cena w stosunku do nich okazała się rozsądną. Będę czekać na Twoje spostrzeżenia, koniecznie napisz coś u siebie na Blogu :)
      Ja aktualnie jestem w trakcie kolejnego opakowania Oil-Control, jestem zadowolona, ale potrzebuję odmiany :D Szkoda, że Ciebie rozczarował... Na Moisturizing System 24-Hour miałam ochotę, ale ostatecznie stanęło na niczym. Filorgą natomiast chyba się zainteresuje, może i coś dla siebie znajdę?

      Ta maszynka do robienia loków jest nad wyraz ciekawa :D Cały proces chyba szybko idzie? Ja od święta kręciłam loki/fale przy pomocy prostownicy, ale tej nie tykam już od miesięcy, a wałki itp. to nie dla mnie ;) Cena rzeczywiście spora, nie dziwię się jednak, że sprzęt Cię zainteresował, świetny jest! :D

      Usuń
  3. z powyższej sporej gromadki lubię otulać się P&R oraz używać (choć nie wszystkich propozycji) Caudalie :]

    OdpowiedzUsuń
  4. marzy mi się masełko rozgrzewające, och... ten zapach jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znam jeszcze tego zapachu, ale nie mogę się już doczekać otwarcia :D Cynamon uwielbiam, mam więc nadzieję, że cała kompozycja wpisze się w mój gust :)

      Usuń
  5. same smakołyki *.* szczoty zazdraszczam, bo sama się przymierzam do zakupu, ale ciągle coś innego na mej drodze staje :P
    masło otulające czeka na mnie w PL.. też się skusiałam podczas promocji, bo krem do łapek z tej serii uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti, Tobie coś staje na drodze do zakupu? Nie może być ;D Niedługo mikołajki, także wiesz :P
      Oj, moje łapki też są zadowolone z tego kremu :)) Jestem przekonana, że masełko też polubisz, jest fantastyczne :)

      Usuń
  6. Olejek Khadi mam na swojej liście zakupowej, liczę, że za niedługo do mnie trafi :)
    Na lakierowe prezentacje czekam z wielką niecierpliwością :)

    Bardzo mocno się cieszę, że udało mi się wywołać uśmiech na Twej twarzy, uwielbiam sprawiać prezenty, ale to już wiesz :D Czekam na konstruktywną krytykę co do balsamu;)
    Całuję i dziękuję za nowy przydomek :D :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że Khadi robi u mnie robotę - przynajmniej na włosach. O długofalowym działaniu też mam nadzieję się przekonać :)

      M., wiesz chyba, że na lakierowe posty nie trzeba mnie namawiać :D Wszystko się na pewno pojawi. I to, co na zdjęciach wyżej i kilka innych buteleczek :))

      Myślę, że balsam już dziś zaangażuję do wieczornego rytuału, będę zdawać relacje :*

      Usuń
    2. Już wiele osób o tym pisało i mnie przekonało, że chcę spróbować :)
      Wiem, wiem, będę grzecznie czekać :))
      Zaczynam się bać ;)

      Usuń
  7. Też zrobiłam zamówienie z Pat&Rub :D Jedzie do mnie moja ampułka, tonik i.....maska do włosów- regenerująca. Serię otulającą wąchałam i dla mnie pachnie bardzo przyjemnie. Za to orzeźwiająca nie jest dla mnie niczym odkrywczym. Bardzo przypomina mi serię z żurawiną. Dzisiaj latałam za prezentami i najbardziej podobało mi się jak Yves Rocher zapakowało swoje zestawy prezentowe. Za to jeśli chodzi o najbardziej różnorodną i najbardziej atrakcyjną cenowo ofertę ma według mnie Hebe ;)

    Właśnie jak wykończę moje zapasy glinek z zrób sobie krem to chciałabym spróbować tej z organique bo dużo się o niej mówi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskę regenerującą miałam kiedyś i byłam zadowolona. Nie wiem, jak sprawdziłaby się teraz, więc pewnie prędzej, czy później sięgnę po nią ponownie. Przy kolejnych zakupach na pewno chwycę coś do włosów, czekam na rabat urodzinowy :D
      Orzeźwiająca seria moim zdaniem nie ma wiele wspólnego z tą żurawinową, bo tę lubię, a orzeźwiająca pachniała na mnie jak kosmetyczne wydanie Domestosa :P Także dziękuję :P

      Ja jeszcze za prezentami się nie uganiałam. Część pewnie zamówię przez internet, ale na zakupy stacjonarne planuję się wybrać jeszcze przed tym gorącym szałem, tłumy w sklepach i centrach handlowych mnie dobijają ;)

      Organique ma w ofercie Ghassoul i glinkę zieloną. Na tę drugą nigdy nie mogłam trafić, więc się nie wypowiem, ale Ghassoul polecam Ci serdecznie. Mam zamiar poszukać jej też w asortymencie innej firmy, by zrobić sobie porównanie. Jeśli masz ochotę, to możesz też zwrócić uwagę na algi plastyczne od nich. Ja lubię szczególnie wersję borówkową oraz Anti Acne. Niestety cenowo wypadają średnio, ale może działanie przypadnie Ci do gustu tak samo, jak mnie :)

      Usuń
    2. Z takich zakupów dla siebie to pewnie jeszcze będę się powoli rozglądać za pudrem. Poważnie myślę o blot powder z Maca. Tego matującego z Lily Lolo, który ma tylko glinkę w składzie boję się, że będę wyglądać jak gejsza ;D Szkoda, że mi ten z Isa Dory wycofali bo serio odpowiada mi efekt jaki daje i kolor.

      Nie wiem chyba mam jakieś dziwne zboczenie aby wybierać do swoich włosów maski lub odżywki przeznaczone do włosów zniszczonych lub suchych a potem się zastanawiam jak zrobić recenzję bo to trochę tak jak z reklamami takich produktów :D Dają dziewczynę z zdrowymi włosami i niby jest to produkt cud a potem docelowa grupa jest rozczarowana.




      Usuń
    3. Blot jest świetny, myślę, że powinnaś być zadowolona :) Sama niedługo mam zamiar go kupić, bo mój ZAO się kończy, chociaż wydajny był/jest pieruńsko. Mnie ciekawi jeszcze sypki Prep+Prime, ale musiałabym go obmacać.
      Mówisz o Flawless Matte z LL? Przypuszczam, że efekt gejszy jest mało prawdopodobny :D Ale jak się boisz, to oni mają chyba takie małe próbkowe opakowania w sprzedaży, zawsze to jakieś wyjście, no i oszczędność spora w razie porażki ;) Wydaje mi się, że wzięłam sobie kiedyś jego próbkę przy okazji zakupów, jeszcze w strunowym opakowaniu, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć, jaki dał efekt w tym względzie matującym. Ty masz dobrze, bo w Warszawie mają swoje stoisko, więc sprawa nie jest już taka skomplikowana i skazana na ślepe decyzje ;)

      Ze swoimi włosami mogłabyś występować w reklamach, przykład całkiem na miejscu :D

      Usuń
  8. Wspaniałe łowy poczyniłaś ;) Jako fanka Pat&Rub w ubiegły weekend nabyłam masełko i balsam do dłoni z serii Otulającej a z rozgrzewającej już u mnie gościło :) Toni&Guy też bardzo sobie chwalę, cudne kolory lakierów. Szczotki zazdraszczam przeokropnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z rozgrzewającą serią nie miałam jeszcze styczności, dlatego jestem bardzo ciekawa zapachu :) Otulająca linia rozkochała mnie w sobie i rozumiem każdy nad nią zachwyt.
      Toni&Guy nie znam jakoś szczególnie. Wcześniej miałam do czynienia jedynie z ich szamponem do włosów cienkich. Tak mi się podobał, że zużyłam dwie lub trzy butelki :)

      Usuń
  9. Ile cudowności, też chodzi za mną Clarcsonic...może się zmotywuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz możliwość jego nabycia, to myślę, że warto. Używam go stosunkowo krótko, ale już trudno mi wyobrazić sobie wieczorny demakijaż bez jego użycia :)

      Usuń
  10. Powinno się zakazać takich wpisów, bo zaczyna się człowiek ślinić jak to ogląda i czyta!
    A z efektów pielęgnacyjnych po hennie powinnaś być zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale u mnie takie wpisy są rzadkością :D
      Mam nadzieję, że tak właśnie będzie, liczę na nią :) Chociaż obawy mam, to ostatecznie ciekawość i chęć poprawy stanu włosów wygrywają :)

      Usuń
  11. Z prezentowanej gromadki używam otulającego balsamu do rąk. Ten zapach jest przepiękny :) I jeszcze OPIki - Tickle My France-y i The Spy Who Loved Me - cudowna czerwień, bardzo świąteczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OPIki są świetne, The Spy Who Loved Me <3! Nic więcej nie dodam :))

      Usuń
  12. Zakupowe posty lubimy jak najbardziej :)
    Tym bardziej, jeśli pojawiają się w nich takie cudeńka :)
    Moja sympatia do Pat&Rub również jest spora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P&R zasłużyło sobie na sympatię, mają kilka takich produktów, po które regularnie sięgam i całą masę takich, których jeszcze nie próbowałam. Ciekawość moja jest ogromna i z każdego poznawanego produktu się cieszę. Choć mają i takie, które można sobie odpuścić :)

      Usuń
  13. cieszę się zatem, że jesteś z tego lakieru bardziej zadowolona niż ja :)
    zapach serii otulającej uwielbiam! i gdyby zrobili takie perfumy, to już byłyby moje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jestem i to jak! :D
      Ja siebie w takich perfumach nie widzę/nie czuję, ale te pielęgnacyjne kosmetyki to strzał w samą dziesiątkę! Wieczorny rytuał z otulającym masełkiem stał się czymś, na co czekam cały dzień ;D

      Usuń
  14. wow wow wow! Twoje zakupy to moje spełnienie marzeń <3
    P.S. Dzięki, teraz będę podawać linka do Ciebie przed gwiazdką, a nie wynurzać się co chcę :P ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D:D Iwetto, do usług!
      Myślę, że nawet gdyby coś się zdublowało, nie narzekałabyś na nadmiar :)))

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Moją sympatię też sobie zaskarbili :)

      Usuń
  16. Miałam do czynienia tylko ze spiruliną i u mnie sprawdziła się całkiem dobrze :) działanie henny też mnie interesuje, choć ja akurat zastanawiam się nad przyciemnieniem włosów przy jej pomocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wypróbuję sobie jeszcze spirulinę od innego przedstawiciela, bo zauważyłam, ze ta konkretna glinka trochę inaczej reaguje z moją skórą, niż znane mi dotąd pochodzące z innych źródeł.

      Zbieram się w sobie i mam nadzieję w przyszłym tygodniu zrealizować plan hennowania :) A który odcień Cię interesuje? Ja widziałam ostatnio u Ajki efekt po jasnym brązie chyba i się zakochałam. Gdybym planowała przyciemnienie, zdecydowałabym się pewnie na tę samą mieszankę :)

      Usuń
  17. Uwielbiam tą serię otulającą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteśmy same :D Zdecydowanie udała się ona zespołowi P&R :)

      Usuń
  18. Uwielbiam posty zakupowe/prezentowe/nabytkowe :) same smakolyki u Ciebie! Caudalie mnie kusi, serie otulajaca nabylam ostatnio w komplecie, lakiery piekne. Ciekawa jestem balsamu w kostce od M. Daj prosze znac jak sie u Ciebie sprawdzil ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też lubię popodglądać co nowego u innych :D Zwłaszcza, kiedy jakiś komentarz od autora można przy tym znaleźć :))
      Otulenie robi furorę, ale całkowicie rozumiem dlaczego :)
      Oki, dam znać, jak balsam się sprawdza. Dziś mam zamiar go użyć :D

      Usuń
  19. Jestem strasznie ciekawa tej limitowanej serii z Put & Rub, nie miałam okazji jeszcze powąchać. Jednak dostrzegam tam na opakowaniu napis o nutach karmelu i cytryny, wręcz będę musiała to sprawdzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Gdy będziesz mieć sposobność, udaj się do Sephory. To jeszcze całkiem świeża edycja, więc testery powinny być w porządku. Chociaż pewna nie jestem :P Zapach jest naprawdę udany, ale co najważniejsze, również walory pielęgnacyjne utrzymują wysoki poziom.
      W pierwszej kolejności czuć cytrynę, ale jest ona zdecydowanie delikatniejsza, niż w znanych dotąd seriach P&R :)) Karmel uwidacznia się na końcu i tak trwa na skórze, poezja :D

      Usuń
  20. Uwielbiam otulający balsam do rąk! Z pewnością zrobię sobie mały zapas! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też :P Podobnie, jak Ty, czekam na urodzinowy rabat :D

      Usuń
  21. W ostatnim czasie czytamn tylko o tych otulajacych kosmetykach z Pat & Rub. One sa naprawde takie dobre, czy moze to jakas choroba jest? :P a tak na powaznie to zazdraszczam. Ja mieszkam w UK od kilku dobrych lat, a jak studiowalam w Polsce to nie bylo mnie stac i nawet nigdy ich nie wachalam. Musze wyprobowac jak zajade do PL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym nie znała kosmetyków P&R, pomyślałabym, że coś do nich dosypują i stąd ich niesłabnąca popularność :P Ale nie, większość jest naprawdę godna uwagi, choć to oczywiście zależy od wymagań i rzeczywistych potrzeb :) Uważam, że warto je wypróbować, więc jak będziesz mieć okazję, koniecznie nadrabiaj :))

      Usuń
    2. Na pewno to zrobie. Ja duza wage przywiazuje do zapachow, takze to bedzie raczej czynnik decydujacy :)

      Usuń
    3. Zapachy P&R mogą uchodzić za specyficzne. Dodatkowo, jeśli będziesz bazować na testerach dostępnych w Sephorze, możesz posiąść błędne ich wyobrażenie, bo te zwykle śmierdzą tam niemiłosiernie ;)
      Ja bardzo sobie chwalę te kosmetyki, wersja otulająca jest wspaniałą zapachową kompozycją, ale lubię również wersję rewitalizującą i relaksującą - choć te mają najsilniejsze zapachy. Hipoalergiczna jest podobno bardziej stonowana, HOME SPA też nie każdemu przypadnie do gustu, choć masełko i scrub moim upodobaniom odpowiadają. No i została rozgrzewająca, ale tej nie jestem w stanie jeszcze opisać :) Orzeźwiającej zaś nie polecam, zupełnie mi się nie podoba :P

      Usuń
  22. Fajne zakupy :)
    Maselko otulajace mam i lubie bardzo, mogloby zostac w ofercie p&r na stale. Mysle, ze ze szczoteczki bedziesz zadowolona, ja na poczatku nie potrafilam jej docenic ale teraz jest moim ulubiencem ( mozliwe, ze znaczenie maja tez koncowki, ja mialam do cery wrazliwej, tradzikowej i normalnej, taka szara i ta ostatnia jest wg mnie najlepsza). Moja tez jest rozowa ;)
    Caudalie wcale nie znam a bardzo mnie interesuje ale raczej produkty do ciala. Marzy mi sie swieczka i olejek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      I ja jestem za tym, aby seria otulająca weszła do stałej oferty. Myślę, że tak się stanie, bo wiele osób ją zachwala. Jeśli jednak firma postanowi ją wycofać, będę inicjatorką petycji wołającej o przywrócenie ;)

      Ja mam tę końcówkę z zestawu, do skóry wrażliwej bodajże. W przyszłości z pewnością wypróbuję pozostałe, by móc wybrać najbardziej optymalne dla mnie rozwiązanie :) Szczotki używam od niedawna, po pierwszym użyciu nie zauważyłam wielkiej różnicy, pewnie dlatego, że często robiłam peelingi. Aktualnie w ogóle nie odczuwam potrzeby... Pod tym względem jestem pod wrażaniem, oczyszcza doskonale.

      Ja Caudalie dopiero poznaje. M. dorzuciła mi też próbkę balsamu do ciała. Myślę, że pod względem pielęgnacyjnym warto byłoby się nim zainteresować, ale w połączeniu z moją skórą zyskał jakiś dziwny zapach, więc na pewno po niego nie sięgnę. Suchy olejek też mam na uwadze :)

      Usuń
  23. Imponujące zakupu :) Nie miałam nic z powyższej listy, ale jestem bardzo ciekawa jak spisze się henna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zżera ciekawość :D Wprawdzie połączona z obawą, bo nigdy nie rzucałam się na takie eksperymenty, ale czego się nie robi... ;)

      Usuń
  24. oj tą trójkę na samej górze i Caudalie chętnie bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełka rozgrzewającego jeszcze nie używałam, ale mam nadzieję, że zapach i właściwości pielęgnacyjne będą szły w parze :) Caudalie natomiast zapowiada się bardzo przyjemnie :))

      Usuń
  25. Marzę o serii otulającej z P&R, chyba poproszę o nią św. Mikołaja.... :D Póki co wącham je, jak tylko jestem w Sephorze :)
    Jestem ciekawa produktów z Caudalie, daj znać jak się sprawują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypuszczenie tej serii było strzałem w dziesiątkę, jest fantastyczna :)
      O Caudalie na pewno będzie u mnie słychać :D

      Usuń
  26. umarłam, masz szczotę Clarisonic aaa. Zazdrość mnie zżera jak nigdy ogromna, dla mnie jest za droga, ale podobno inni producenci mają wprowadzać podobne wynalazki, może będzie taniej. Masz rację, glinka glince nierówna, na przykład Ghassoul Organique jest o niebo lepsza od Lavera, wydawało mi się że wszystkie są takie same, a jednak są różnice nawet w samym wyglądzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powstań! :D
      Wiesz co, widziałam gdzieś ostatnio wpis o szczotce sonicznej, tańszej alternatywie Clarisonica. Poczekaj, poszukam :)

      O, proszę http://kolorowypieprz.blogspot.com/2013/11/szczotka-soniczna-nutrasonic-uwielbiam.html
      Może jeśli głębiej poszukasz, to znajdzie się coś jeszcze :)

      No właśnie, zauważyłam, że to też zależy od miejsca, z którego dana glinka pochodzi, w sensie gdzie została pozyskana. Bo jedne są bogatsze w różnego rodzaju minerały od innych, no i dochodzi też sprawa z konsystencją po rozrobieniu. Tematu rozwinąć jeszcze nie mogę, ale mam na oku kilka innych propozycji do wypróbowania, wtedy dam znać, jakie wnioski wysunęłam :)

      Usuń
  27. Trio włosowe mnie kusi :)

    Mam odlewkę tego samego olejku Khadi, ale zużywam jeszcze inne oleje, które mi zalegają na półce :) Może jednak w końcu uraczę mój skalp Khadi, a co :D

    Takim zestawem Caudalie bym nie pogardziła :> M., słyszysz mnie? :D

    A Clarisonic to moje wielkie marzenie, i przeogromnie Ci tego zakupu zazdroszczę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Khadi użyłam dwa razy, ale już po pierwszym olejowaniu włosy wyglądały o niebo lepiej. Pozostaję pod jego mocnym wrażeniem. Polecam Ci potraktować nim też włosy na całej długości, nie tylko skalp. Mówią, że olej 'wędruje' do końcówek, ale ja widzę różnicę :)

      Usuń
    2. O, to nałożę go na całość :)

      Usuń
    3. Słyszę i rozważę ;)

      Usuń
  28. Ale cuda! Aż nie wiem na czym się skupić :) Czekam na recenzję produktów Caudalie oraz szamponu z Toni & Guy :)
    Lakiery są obłędne, a Butler Please marzy mi się od dawna.
    Clarisonic - ach i och :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co się zorientowałam, to Butler Please można teraz dostać w wielu miejscach w okazyjnej cenie :) Sama też kupowałam go w sieci.
      Kilka słów o Caudalie na pewno pojawi się w swoim czasie, a i na recenzję Toni&Guy możesz liczyć :) Użyłam go już dwa razy i jestem zadowolona, zobaczymy, jak dalej będzie się spisywał :)

      Usuń
  29. serię otulającą bardzo lubię :), serum Phyto najlepsze jakie miałam do włosów:), szczoteczka Clarisonic to moja ulubiona forma oczyszczania buziala:D, załuję tylko, że jak kupowałam to nie było w obrocie różowiusich , takich jak ta Twoja cudna :) świetne nowinki u Ciebie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Phyto pokładam pewne nadzieje i liczę na to, że i u mnie pokaże na co go stać :)
      Zastanawiałam się nad białą szczotą, ale ostatecznie róż wygrał :D
      Przesyłam buziaki :*

      Usuń
  30. nie tylko zakupy są cudowne, jak zawsze zachwycasz zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskwiera mi brak pięknego światła, co niestety widać na zdjęciach, ale i tak bardzo Ci dziękuję :)

      Usuń
  31. Same cudowne przysmaki :)
    Fantastyczny prezet od M - naszej kochanej Duszyczki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość mi służy i cieszy, więc jestem zadowolona :))
      Prezent od M. baaardzo mnie uradował :D

      Usuń
  32. Strasznie kusi mnie zrobienie zakupów w Pat & Rub, ceny trochę odstraszają, ale chyba prędzej czy później ulegnę...
    Ostatnio jednak grubo przekroczyłam limit zakupowy, do tego idą święta, więc trzeba się choć na jakiś czas ograniczyć :P
    Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam kupować u nich na promocjach, a te są liczne :) Jeśli śledzisz ich na fb, to ze wszystkim możesz być na bieżąco :)
      Wiem, o czym mówisz, aż za dobrze :P Co się jednak odwlecze, to nie uciecze, na szczęście :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  33. Mnie też kusiło i kupiłam: masło i scrub do ciała otulające z P&R oraz kilka rzeczy z Caudalie. Nie mogę się doczekać używania ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nowości - to posty, które absolutnie uwielbiam :)
    Muszę przyznać, że widzę u Ciebie same cudowności *-*
    Szczotka Clarsonic to to dla mnie ciekawostka, więc chętnie poczytam Twojej opinii o tym sprzęcie.
    Megdil, jak czytam komentarze pod Twoimi postami to zdecydowanie stwierdzam, że większość Twoich komentatorów to prawdziwe gaduły i na żadnym blogu nie zaobserwowałam tak obszernych wypowiedzi :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię podglądać, co u kogo nowego :D
      Na pewno dodam tu kilka słów od siebie w temacie Clarisonica, ale to jeszcze musi chwilę poczekać :)

      Gosiu, to prawda, uwielbiam każdą 'moją' Gadułę. Każdy komentarz sprawia mi wielką radość, wiele się od Was dowiaduję i jestem za ten fakt niezmiernie wdzięczna :)))

      Usuń
  35. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wszystkie będą mi dobrze służyć :)

      Usuń
  36. Obie serie P&R pachną pięknie. Będę musiała c sobie coś z rozgrzewającej na zimę. Boskie lakiery. Zwłaszcza ten różowy Opi, w moim guście. I Mia2, moje marzenie :):):) I jaki ma śliczny kolor :) Oby Ci wszystko dobrze służyło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Kasieńko :*
      Jestem bardzo ciekawa zapachu masełka rozgrzewającego. Cynamon uwielbiam, więc liczę, że się polubimy :))
      Twoje marzenie o Mia2 pewnie niedługo się spełni :))

      Usuń
  37. Jeśli chodzi o serię Rich Color z GR jestem ich stałą fanką i zawsze dobiorę jakiś nowy kolor :D oczywiście są egzemplarze lepsze i gorsze ale ogólnie seria jest godna rekomendacji :D Clarisonic "chodzi" za mną już od kilku miesięcy, jestem ciekawa czy u Ciebie efekt oczyszczenia będzie tak dokładny i wyczuwalny jak u innych dziewczyn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem pod wielkim wrażeniem trwałości tej konkretnej sztuki :D Naprawdę daje radę!
      Na bardziej konkretne wnioski w temacie Clarisonica jest jeszcze za wcześnie, ale oczyszczenie zdecydowanie jest wyczuwalne. Na pewno będę o nim pisać :)

      Usuń
    2. w taki razie czekam na każdą Twoją opinię na jego temat. Od pewnego czasu niestety czuję, że jakiego specyfiku do oczyszczania bym nie używała to coś tam jeszcze siedzi. Mam świadomość, że nie usunę wszystkiego na błysk ale coraz bardziej ten dyskomfort zaczyna mi przeszkadzać :/

      Usuń
    3. A próbujesz oczyszczać cerę wieloetapowo? Ja zawsze oprócz żelu i toniku (stałe punkty) używam też olejku albo płynu micelarnego do wstępnego oczyszczenia. No i glinki polecam Ci bardzo mocno! Oczyszczają idealnie, a jeśli będziesz ich używać regularnie, szybko zauważysz różnicę. Komfort i poczucie czystszej cery podnosi się automatycznie :)

      Usuń
  38. M. spisała się na medal :) Dobra z niej dusza, nieraz już to mówiłam. Wspaniałe są takie znajomości, szczerze Wam tego gratuluję.
    Mam również wielką nadzieję, że Khadi podoła w działaniu, a Ty będziesz zadowolona jak ja, możesz być nawet bardziej, nie obrażę się :D
    Wiem jak to bywa z tymi włosami, sama zamówiłam zestaw Joico szampon+odżywka+maska/balsam i coś czuję, że przepadłam. Moje włosy wielbią tę firmę. Phyto mnie ciekawi, bo nigdzie jeszcze o nich nie czytałam (może to i lepiej dla mnie :D), także wiesz na co liczę ;) Zastępcy Matrixa również nie znam, ale trzymam kciuki, aby spełnił swoją rolę do której został powołany.
    Bum i wszelkiego zainteresowania nie rozumiem nad tymi szczoteczkami do mycia twarzy, boję się, że moje problemy skórne dopiero by rozniosło gdzie się da.

    Używaj sobie spokojnie i zdawaj relację :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że zapomniałam o czymś!
      Lakiery!!! OPI bezapelacyjnie wszystkie bym brała, na czerwień czekam jak na gwiazdkę, wyrobisz się do tego czasu, prawda :D?
      Przebierałam nóżkami również do kobaltu z Essie, i pluję sobie w twarz, że na ezebra.pl nie kliknęłam, gdy składałam zamówienie, więc dla odmiany nie szalej z tym kolorkiem i nie kuś mnie :P hehe

      Usuń
    2. To prawda, może to nie czas na przemyślenia tego rodzaju, ale zakładając tego bloga miałam nieco inne pojęcie o 'całej tej blogosferze'. Nie mówię, że było złe, ale po prostu inne. Wielu pozytywnych, ambitnych, inteligentnych ludzi można tu spotkać. Cieszę się, że podjęłam tę próbę :)

      Extension, winnam Ci ogromne podziękowania złożyć, że o Khadi mi niejako przypomniałaś i popchnęłaś do zakupu :D Już po pierwszej aplikacji moje włosy wyglądały O NIEBO lepiej. Mam ogromną nadzieję, że poradzi sobie równie doskonale z przyspieszeniem wzrostu i zahamowaniem wypadania. Trzymam za niego kciuki :P
      Joico zagości i u mnie (to też za Twoją sprawką :D), ale to za jakiś czas. Wybrałaś jeden z tych zestawów dostępnych na Allegro?

      Rozumiem Twoje obawy, bo swego czasu również prezentowałam takie podejście, jednak imałam się już różnych form oczyszczania twarzy w różnych stanach mojej cery i żadna z nich nie pogłębiła problemów. Clarisonic mocno odstaje od tego, czego próbowałam wcześniej. Nie tylko technologicznie, ale też efekty są nieporównywalne. Przynajmniej w mojej opinii.

      Lakiery to zagadnienie bez dna. Coś, czego nie może u mnie zabraknąć. No nie może i już :D Czerwień jest prze-BOSKA, w świąteczny czas wpisze się genialnie. Możesz liczyć na prezentację, publicznie się do tego zobowiązuję :D
      Na Butler Please widziałam sporo grymasów, ciekawa jestem, jak się u mnie spisze. Chociaż maznęłam sobie jeden paznokieć (nie mogłam się powstrzymać :P) i kryje dobrze, żadnych smug ani prześwitów nie zrobił, zapowiada się dobrze :) Tylko intensywność koloru trochę mnie zawiodła, bo na zdjęciach w sieci wyglądał inaczej. Wiem jednak dlaczego, bo wyciągnęłam z ciekawości aparat - oj, ciężki to będzie zawodnik :)

      Buziaki :*

      Usuń
  39. Kochana, ja też bardzo lubię czytać takie tasiemce :D
    Od jakiegoś czasu również zastanawiam się nad Clarisonic, ale sama nie wiem. Jestem bardzo ciekawa jak się u Ciebie będzie spisywać.
    Tickle My France-y mam i lubię, chociaż najczęściej i tak korzystam z Essie :)
    Nie ma to jak zakupy!

    PS.Sama przygotowuję podobnego tasiemca! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziaku, z tego, co kojarzę, Ty masz piękną cerę :> Nie fatygowałabym się na Twoim miejscu takim sprzętem, choć z drugiej strony, oczyszcza wyśmienicie.
      Essie wciąż kocham, ale OPI czaruje mnie ostatnio coraz bardziej :D Nie wiem, jak nasze relacje potoczą się dalej, lecz ochotę na kolejne buteleczki mam :)

      Będę czekać na tasiemca :D

      Usuń
  40. Kosmetyki Pat&Rub zawsze wyglądają tak apetycznie, to kiedy w końcu skuszę się jakieś wypróbować, jest ewidentnie kwestią czasu! Też jestem w fazie ratowania zniszczonych włosów, najgorsze właśnie te plątanie się z decyzją, co zrobić. Z jednej strony nie po to tyle zapuszczałam, by obciąć, a z drugiej czy da się je uratować inaczej? No ale też dalej walczę i chcę spróbować niedługo kreatynowego prostowania włosów, efekty mnie zachwyciły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P&R ma wiele perełek. Zależnie od tego, co Cię interesuję, mogę ze swojej strony coś polecić. Służę pomocą :)
      Z włosami to u mnie przykra historia jest ;) W każdym razie, jestem już po hennie i wiem, że będę ten zabieg powtarzać co jakiś czas. Obaw miałam co niemiara, ale na szczęście okazało się, że efekty były warte zachodu. Ja podcinam włosy systematycznie, choć pewnie najlepiej byłoby zdecydować się na radykalne cięcie, ale z uwagi na to, że nie czuję się najlepiej w krótkiej fryzurze, musi być, jak jest ;)
      Keratynowe prostowanie kiedyś siedziało mi w głowie, na ten moment radzę sobie inaczej i powiem szczerze, że nawet myśli o tym zabiegu już dawno gdzieś porzuciłam.
      Ale życzę powodzenia w Twojej walce! Jeśli zdecydujesz się na keratynowe prostowanie, daj znać na swoim blogu :)

      Usuń
    2. Jestem zdecydowana, mam już kupione z allegro odlewki, jak będę na urlopie w Polsce, to zaryzykuję, zebrałam wystarczająco dobrych opinii, by spróbować :) P&R będę się pewnie interesować, jak wrócę na dłużej do Polski, wtedy będę miała wystarczająco dużo czasu, by na spokojnie upolować wybrane produkty w jakiejś ciekawej promocji, o których często czytam :)

      Usuń
    3. Sama będziesz robić ten zabieg na włosach? :> Czy udasz się do salonu?

      Usuń