poniedziałek, 25 listopada 2013

Bobbi Brown, Shimmer Blush, Coral

Róż. Temat rzeka. Element w makijażu, którego nie jestem w stanie pominąć. Mogę zrezygnować z podkładu, poprzestać na korektorze, czy samym pudrze. Różu zabraknąć nie może.
Ożywia, odmładza, dodaje świeżości. Endorfiny w pudełku - wiecie, o czym mówię, prawda? :P

Róże od Bobbi Brown zrobiły na mnie wrażenie od pierwszego ich pomacania. Kolory, konsystencja, pigmentacja, efekt na skórze. WOW. Już po pierwszej różowej prezentacji na stoisku Bobbi zostałam kupiona, a raczej pierwszy mój róż został kupiony :)

Coral to po prostu piękny koralowy odcień. Ciepła, matowa baza, do której dosypano złote drobinki. Zaznaczę to na początku. Nie lubię brokatu na twarzy, a takie właśnie brokatowe wrażenie odniosłam, gdy tylko pokazano mi ten odcień w perfumerii. Pamiętam jak dziś (a było to wieki temu ;)), z jakim grymasem na twarzy wzbraniałam się przed nim w ogóle. O nałożeniu go na nią nie wspominając. Konsultantki Bobbi są jednak dobrze wyszkolone, bo długo namawiać mnie nie musiały i czym prędzej, posadziwszy na fotelu, okrasiły policzki różem, który zaproponowały mi jako pierwszy z palety. Od razu, bez dywagacyjnych ceregieli.

Tak, to był ten moment, kiedy zakochałam się w różach Bobbi - takich chwil się nie zapomina :D




Opakowanie jest bardzo solidne, choć moje już trochę sfatygowane, ale swoje lata już ma, a i przejść rodzaju różnego mu nie szczędziłam. Jeździ ze mną często w podręcznej kosmetyczce, więc ociera się o pędzle, pudry, szminki, wsuwki - wciąż jednak trzyma fason, mechanizm zamykający nie obluzował się ani trochę, logo (nadrukowane od środka) jest na swoim miejscu.




Warto również wspomnieć, że główny punkt programu - zawartość - nie jest nierozerwalną częścią tego ascetycznego w formie pudełka. Zgrabny kwadracik można wyjąć i przetransportować do eleganckiej palety dostępnej także w stałej ofercie. Pomysł bardzo mi się podoba i kilkukrotnie, z sukcesem, był przeze mnie wykorzystywany w podróżach.




Przechodząc jednak do meritum. Coral jest jednym z moich ulubionych róży. Kolor jest wspaniały, myślę, że najbardziej docenią go posiadaczki ciepłych karnacji. Pasuje idealnie do ciemno- i jasnowłosych. Latem i zimą, wiosną, czy jesienią - u mnie odnajduje się zawsze. Owszem, najpiękniej podkreśla skórę muśniętą słońcem, lecz i taką zimową, bladą twarz wybudza z szarości, dodając radosnych rumieńców. Wspomniane drobinki niemalże nikną na twarzy - choć w opakowaniu potrafią wystraszyć! Mimo ich obecności i wbrew sugestywnej nazwie, nie uważam, by był to kosmetyk rozświetlający. Owe drobinki mogą ukazać się jedynie w świetle mocnych, słonecznych promieni. Doceniam tu fakt, iż łatwo można ich nadmiar zwyczajnie strzepać z pędzla tuż przed aplikacją. W świetle dziennym stają się zupełnie niewidoczne, efekt dyskotekowej kulki pozostaje więc tylko groteskową anegdotą :)

Na mnie prezentuje się tak:




Pigmentacja różu jest idealna. Po prostu. Ani za słaba, ani zbyt mocna. Co więcej, efekt na twarzy da się stopniować i to bez obawy o powstanie plam, gdyż kosmetyk rozprowadza się doskonale - lekko i równomiernie, niezależnie od rodzaju użytego pędzla.
Trwałość jego jest znakomita, na mojej tłustej cerze trwa do samego demakijażu. Pod koniec dnia zwykle traci na intensywności w centralnej części policzków, ale w moim przypadku jest to wynikiem pudrowych poprawek, których nie sposób mi uniknąć.

Ostatnią jego zaletą (bo i aspektem ostatnim) jest wydajność. Szaleńcza wydajność! Róż kupiłam dwa, może trzy lata temu, używam go intensywnie, jak na ulubieńca przystało, a to, co widzicie w opakowaniu posłuży mi jeszcze przez kawał czasu.
Kwestią, która może zniechęcać jest cena, albowiem ta oscyluje wokół 115 zł za 4g produktu w przypadku Shimmer Blush. Kolorów jest mnóstwo, w dodatku są niebanalne, pięknie podkreślające :) Do tego dochodzi przyjazne i profesjonalne doradztwo - jestem na tak!

Znacie róże Bobbi? Macie swój ulubiony? :)


Pozdrawiam Was,
Megdil

102 komentarze:

  1. Różu nie mam, ale mam pasiaka, czyli Shimmer Brick i jestem z niego bardzo zadowolona. Niestety mam ostatnio posuchę jeśli chodzi o podkreślanie policzków. Wszystko przez wysyp, który zgotował mi krem Bandi. Już nie mogę się doczekać kiedy mi to zejdzie i będę mogła jak człowiek malować się różem ;)
    Coral niestety nie jest dla mnie, ale Ty prezentujesz się w nim zjawiskowo (chociaż to nie jego zasługa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś Shimmer Bricka, Pink Quartz bodajże. Piękny był, ale sporadycznie lądował na twarzy. Przy mojej tłustej cerze blask był jednak za mocny :( Nawet nie wiesz, jak żałuję :P
      Ja Ci tego wysypu bardzo współczuję, mnie swego czasu Effaclar K zgotował podobny los :/ Ale z różu ciężko mi było nawet wtedy zrezygnować :D Te cieplejsze, koralowe róże niedoskonałości podkreślają jednak mniej, niż te chłodne. Trzymam kciukasy za poprawę. Niechaj minerały przyczynią się do rychłej poprawy :)

      Dziękuję, Iwetto :*

      Usuń
  2. Kochana mam dokładnie ten sam róż i podobnie jak ty wzbraniałam się w perfumerii przed jego nałożenie. Co? Taki kolor i tyle brokatu miałoby do mnie pasować? Nigdy w życiu! A po nałożeniu oniemiałam... To była miłość od pierwszego nałożenia i trwa do dziś :)
    Przy tym efekcie i przy tak dobrej wydajności cena nie wydaje się aż tak straszna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Prawda, że te drobinki początkowo straszą? Gdyby nie Konsultantki, sama z siebie w życiu nie wybrałabym tego produktu, reakcje miałyśmy identyczne :D
      Cena rozkłada się na tyle miesięcy użytkowania, że ostatecznie wychodzi taniej, niż niejeden drogeryjny kosmetyk. Satysfakcja zaś jest bezcenna :))

      Usuń
    2. Zgadza się :-)
      Niech żyją konsultantki Bobbi Brown! ;-)

      Usuń
  3. to Ty? w całej (prawie) okazałości? jakoś sobie kompletnie inaczej "rozrysowałam" Twój obraz :)
    pięknaś Ty i Bobik :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak mnie sobie w głowie wymalowałaś? :D Powiedz, koniecznie :P
      Dziękuję za miłe słowo :*

      Usuń
    2. no jakoś ten avek mnie zmylił :>

      Usuń
    3. Obs, ja na każdym zdjęciu inaczej wychodzę ;D

      Usuń
  4. Madzia jestes przeslicza!!l a roz dodaje Ci uroku, bardzo trafiony odcien.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Olu :)) Róż robi robotę - lubię Konsultantki Bobbi :)

      Usuń
  5. Ostatnio odkryłam "magię różu" i totalnie wpadłam :) Masz rację, różu nie może zabraknąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż to podstawa :D Od kiedy poznałam ten kosmetyk, nie wyobrażam sobie, by mogło go zabraknąć. Każdy makijaż od razu wygląda lepiej i pełniej :)

      Usuń
  6. Tez go mam i bardzo go lubié! Szczególnie na wiosné :) Z Bobbi mam jeszcze Flame...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez cały rok się nim maziam :D Następnym razem obejrzę sobie Flame na stoisku, bo go nie znam :)

      Usuń
  7. oszałamiająca uroda/ pięknie. Przyćmiłaś wpis o różu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miało być na odwrót ;)
      Niemniej, bardzo dziękuję. Zawstydziłaś mnie!

      Usuń
  8. zgadzam się z Obs - pięknaś! też sobie Ciebie zupełnie inaczej wyobrażałam :) a róż jest piękny i zdecydowanie tym swoim zdjęciem mnie skusiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że jak? :)
      Jeśli ja skusiłam Cię zdjęciem, to pomyśl sobie, co zrobią z Tobą Konsultantki ;D Koniecznie zapoznaj się z tymi różami przy okazji, baaardzo polecam!

      Usuń
  9. ej chyba Ci to już kiedyś mówiłam, a może nie ....uwaga mówię: OMG jesteś piękna :* Nie miałam żadnego różu Bobby... jeszcze ha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, a ja się zawstydzam :*
      Jak będziesz kiedyś w Dougim, który obfituje w dobroci BB, to obmacaj sobie jej kosmetyki. Ja mogę polecić jeszcze kilka innych :D

      Usuń
    2. nie ma czego się zawstydzać piękna z Ciebie kobieta *) właśnie u mnie w Douglasie bieda kompletna o Bobbi mogę sobie pomarzyć :)

      Usuń
    3. To co to za Douglas, kurde :P Kiedyś na pewno będzie Ci dane odwiedzić taki z lepszym asortymentem, to oczy uraczysz, bo kupić to i przez internet możesz :)

      Usuń
  10. Przepieknie wygladasz!!! Ja sie przekonalam do uzywania rozu w sumie calkiem niedawno i nakupilam kilka kremowych. Sa latwe w uzyciu wedlug mnie. Tych pudrowych najczesciej za malo naloze i nic nie widac :P Ty ten roz musisz naprawde namietnie uzywac, ze tylko tyle Ci go zostalo. hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja nigdy nie miałam kremowego różu? Obawiałam się zawsze, że na mojej tłustej cerze taka formuła nie wytrzyma godziny. Co nie znaczy, że nic mi w oko nie wpadło, a sytuacja nie ulegnie zmianie :D
      Widzisz, to róże od BB byłyby dla Ciebie idealne - efekt stopniujesz wedle uznania, a widać go na pewno będzie :P

      Ja mam kilka róży i prawie każdy denko zaliczył ;D Taka moja polityka :P

      Usuń
  11. Piękny ten róż no i piękna Ty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Róż jest CUDOWNY (nie umiem się nad nim nie rozpływać :P).

      Usuń
  12. Po pierwsze - jesteś piękna! :)

    Po drugie - BOSKI odcień różu :) Też bym się pewnie przed nim wzbraniała, ale nawet nie wiem jakby na mnie wyglądał....nie będę sprawdzać, bo jeszcze mi się spodoba, a to zdecydowanie nie moja półka cenowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Jeśli masz ciepłą karnację, to z pewnością przypadłby Ci do gustu :) Tych drobinek nie należy się bać.
      Cena może zniechęcać, wiem. Z drugiej strony, jestem zdania, że warto zainwestować w jakość i ostateczne zadowolenie. Jak widzisz zresztą, wydajność jest niesamowita, więc i cena nie wypada już tak strasznie na jej tle :)

      Usuń
  13. Rewelacyjnie w tym różu wyglądasz:) Bobika jeszcze nie mam żadnego, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci te róże z całego serca. Coral na Tobie wyglądałby świetnie :)

      Usuń
  14. Pięknaś bez dwóch zdań :) piękna i w odbiorze ciepła na dodatek co rzadko idzie w parze hehehe ;)
    Endorfiny w pudełeczku - poproszę każdą ilość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esku, ja to same piękne i sympatyczne Dziewczyny widzę na blogach :)))
      Endorfiny są na wyciągnięcie ręki :D I jak się okazuje, nie muszą być ani kaloryczne, ani męczące :P

      Usuń
  15. Wow, jesteś piękna! :)) róż na Tobie prezentuje się super!
    no właśnie u mnie jest ciężka sprawa z tego typu kosmetykami. Różu nie używam wcale, a wcale! nie potrafię i czuje się jak matrioszka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak to - wcale? Przecież w głowie mi się to nie mieści :D To nic trudnego, uwierz, a efekt jest niezastąpiony :)))
      Ja czasami lubię nawet nałożyć więcej różu, niźli powinnam :P

      Usuń
    2. Kochana, wcale, zero! :D nie wiem czy mam nieodpowiedni róż czy nieodpowiedni pędzel ale zrezygnowałam już z tego zabiegu jakiś czas temu. Wyglądam komicznie z różem :D

      Usuń
    3. Madziaku, róż jest przyjacielem kobiety, mówię Ci :D Daj mu jeszcze szansę - wybierz ciepły albo chłodny odcień, w zależności od Twojej karnacji, albo pokombinuj z jednym i drugim :)
      A jakiego pędzla używasz?

      Usuń
    4. Mam i takie i takie odcienie, ale sama nie wiem :) jeżeli chodzi o pędzle posiadam Hakuro H24 i H13. Może po prostu nie trafiłam jeszcze na swój odcień, sama nie wiem ;)

      Usuń
    5. H13 to całkiem dobry pędzel jest, tak na moje amatorskie wymogi :D
      Oj tam, któryś musi Ci pasować :)) Ale z drugiej strony, nic na siłę - mimo że ja za różem zawsze będę optować :D

      Usuń
  16. Chciałam powiedzieć, że drink z palemką serwowany przez tak piękną Ciebie, poprawiłby mi humor w 5 sekund! :D
    Daj oczy, daj włosy, daj brwi i nos!
    Róż u mnie to też podstawa, wiesz o tym dobrze :) Uwielbiam to, jak w mgnieniu oka budzi i upiększa twarz [ nie żeby Twoja tego potrzebowała! :* ]. Dzięki Tobie i ja zachorowałam na róże od Bobbi, a dokładniej na Nectar, na pewno go zdobędę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M., ale Ty masz wszystko swoje piękne, po co Ci moje? :D
      Drinki z palemką kiedyś zaserwuję, słowo honoru! Czasu na kiepski nastrój nie będzie :)

      Wiem, wiem. Róże to nasza słabostka (zaraz obok lakierów? ;)) i doskonale wiedziałam, co Ci polecić :D Nectar <3 też będzie mój! :D

      Usuń
    2. Żeby mieć piękniejsze! :D
      Będę zatem pamiętać :D Jak nie... to napuszczę na Ciebie Kebaba i zginiesz śmiercią tragiczną, zalizana na śmierć ;)

      Oj tak, lakiery i róże to wszystko, co uwielbiamy :D
      Co do Nectar'u, to dzielnie na niego pracuję, płacąc za wszystko kartą kredytową :D Jak uzbieram wystarczającą ilość punkcików, zamienię na kupon do Douglasa i pójdę po swój, tańszy egzemplarz :D Taki mam masterplan :D

      Usuń
    3. Liczę na to, że Kebab mnie polubi (daj znać, na jakie smakołyki jest najbardziej łasy :D) i w razie bezpodstawnych gróźb i poleceń da się ułaskawić :D

      Hahahaha :D Jesteś niemożliwa, wiesz o tym? :D Ale plan masz przedni i trzymam kciuki za jego wykonanie! A właśnie, wiesz może, czy Douglas rozsyła jeszcze te takie kupony urodzinowe dla posiadaczy kart lojalnościowych? Bo nie wiem, czy już tego nie robi, czy ja za rzadko robię u nich zakupy i już się na nie nie załapuję :P

      Usuń
    4. Kochana, Kebab na pewno Cię pokocha :D On potrafi wyczuć zajebistych ludzi :D Łasy jest na wszystko, w końcu to wszystkożerne zwierzę :D

      Mam nadzieję, że się uda za niedługo :D Rozsyła na bank. Dostałam w czerwcu od nich właśnie taki kupon, ale nie wykorzystałam. Ja rzadko robię zakupy w D., więc to na pewno nie jest zależne od ilości wizyt ;)

      Usuń
  17. Ja bardzo lubię swój róż z Inglota, i w moim przypadku również konsultantce udało się dobrać idealny dla mnie odcień (a nigdy wcześniej nie zdecydowałabym się na brzoskwinkę). Nie mam porównania z Bobbi Brown, ale tez jestem z niego bardzo zadowolona, wygląda naturalnie, trzyma się na twarzy cały dzień i nie robi plam. Pewnie jednak prędzej czy później zdecyduję się na wypróbowanie czegoś nowego, Bobbi Brown jest na liście, ale z drugiej strony nie wiem, czy w ogóle w tym życiu uda mi się zużyć mój obecny róż....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w Inglocie bardzo trudno było trafić na kogoś, kto potrafiłby fajnie doradzić. Zawsze kończyło się na tym, że kolory wybierałam sama. Miałam kiedyś jeden (albo dwa?) róże od nich i zużyłam do cna :) Wspominam je dobrze, ale pamiętam, że plamy czasami potrafiły mi zaserwować. No i nie znajduję w palecie Inglota takich niebanalnych, interesujących kolorów jak u BB np. :)
      Ja ze zużyciem różu nie mam problemu, jak zresztą widać :D Kiedyś na pewno dobijesz dna ;)

      Usuń
  18. Ta marka zbiera coraz większe uznanie w moich oczach, mam ochotę odkrywać coraz to nowsze jej produkty. Świetny pomysł z tym wyjmowanym wkładem, który można sobie przenieść do własnej paletki :) No i najważniejsze: wyglądasz przepięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Joko :)

      Warto dać Bobbi szansę. Pamiętam Twój piękny cień w kremie i wcale nie dziwię się, że po nim masz ochotę na więcej :) Jeśli jesteś taką fanką róży, jak ja - koniecznie zapoznaj się z jej ofertą. Jestem przekonana, że znajdziesz dla siebie coś wyjątkowego :)

      Usuń
  19. Megdil, ja podobnie jak Obs, wyobrażałam sobie Ciebie inaczej :) Jesteś urocza :)
    Róż prezentuje się bardzo ciekawie. Ja ostatnio używam Hot Mamy z The Balm i jakoś tak kurcze brakuje mi w nim trochę rumieńca. Pomyślę, o Twojej "różowej" propozycji. Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo intrygują mnie Wasze wyobrażenia :> Dzięki, Daga :*

      Hot Mama kojarzy mi się z Orgasmem Narsa (niezła konotacja, swoją drogą :P) i wiem, o czym mówisz. Ja czasami muszę Narsa Bobikiem wspomóc i taka kombinacja też świetnie zdaje egzamin :)
      Buziaki!

      Usuń
  20. używałam kiedyś róży ale teraz już nie uzywam bo ten co miałam nie przekonał

    obserwuje i licze na to samo
    www.sotheemily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto kombinować, albo skorzystać z profesjonalnej porady. Może tym sposobem udałoby Ci się trafić na róż pasujący do Ciebie?

      Usuń
  21. Róż rzeczywiście piękny, choć Ty Megdil tytaj błyszczysz najpiękniej :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błysk jest wpisany w moją twarz :P A tak poważnie, to bardzo dziękuję, Gosiu :* Zawstydzacie mnie, naprawdę!

      Usuń
    2. Nie zawstydzaj się kochana, wszystko jest przecież pięknie :)
      A jakiego podkładu używasz? Zdradzisz mi?

      Usuń
    3. Oczywiście, Szpilko, żadna to tajemnica :) Tutaj akurat mam minerały LL, bo zdjęcie jest sprzed jakiejś chwili już. Ale jednymi z moich ulubionych są Parure Extreme z Guerlain (tylko chyba go wycofują, buuu) oraz HD z MUFE :)

      Usuń
  22. Jaka Ty jesteś śliczna! :)

    "Endrofiny w pudełku" - podoba mi się to stwierdzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Cieszę się, że moje pokrętne skojarzenia spotykają się ze zrozumieniem :D To właśnie przychodzi mi na myśl, gdy sięgam po Coral :)

      Usuń
  23. Pięknie prezentujesz się w całej twarzowej okazałości - jeśli można to tak ująć :) Róż lubię chociaż zdecydowanie stawiam na trochę chłodniejsze i odcienie gdy moja skóra blednie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję :)
      Myślę, że to bardzo oczywisty odruch, bo te chłodniejsze odcienie zwykle najlepiej grają w połączeniu z jaśniejszą skórą :)

      Usuń
  24. Ja uzywam rozu z bourjois. Bobbi brown znam cienie i pedzle:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś jedną wypiekaną sztukę z Bourjois, ale nie pamiętam, jak się spisywała. Oddałam go koleżance, więc chyba nie do końca spełniał moje wymagania. Kojarzę, że był twardy i trzeba było się trochę namachać, by zaaplikować go na policzki :)

      Usuń
  25. wszystkie się już Tobą nazachwycały, ale i tak dorzucę od siebie: gorgeous! :D róż wygląda fenomenalnie, ale pewnie nawet jakbyś jakąś tanią cegłę na sobie pokazała, to rozważyłabym jej zakup :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie! Ostra cegła nie mogłaby się sprzedać :P Bobbiki natomiast poddaję ku rozwadze :>
      Dzięki! Twój komentarz mocno mnie rozbawił :D

      Usuń
    2. Agata, przecież Megdil jest w stanie sprzedać wszystko! Gwarantuję Ci, że jakby czarną szminkę na ustach miała, to rozważałabyś jej zakup [ ja pewnie zresztą też ;) ] :)))

      Usuń
    3. Kiedyś spróbuję z tym masłem wspomnianym gdzieś kiedyś :P

      Usuń
  26. Kosmetyki bobbi'ego uwielbiam!!! a róż idealnie do Ciebie pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bobbi to kobieta :D Choć rzeczywiście bardzo często jej godność mylona jest z rodzajem męskim :P

      Usuń
  27. Wyglądasz wspaniale! zupełnie inaczej sobie Ciebie wyobrażałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o różu, a Wy o mnie :P Nie wiem, jaki obraz mnie Wam się ubzdurał :D
      Ale dziękuję, Iwonko! :)

      Usuń
    2. Róż też piękny, a jakże ale na takim licu wszystko będzie się ładnie prezentowało:)
      Po prostu jesteśmy zachwycone Twoim wyglądem, no...:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  28. Ślicznie w nim wyglądasz. Możesz robić mu za reklamę :)
    BB cały czas mi się marzy, ale jakoś nigdy nie ma odpowiedniej pory na zakupy :) O ich cudnym różu będę jednak pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, Fraise :)
      Koniecznie zwróć uwagę na jej kosmetyki :) Róże, cienie w kremie i linery - głównie temu, moim zdaniem, warto bliżej się przyjrzeć :) Pielęgnacja też jest godna uwagi :)

      Usuń
  29. Jejciu jaka Ty jesteś piękna! Aż przyćmiłaś całą notkę o różu ;) hehe.
    Rzeczywiście nieźle wydajny skoro masz go tak długo przy częstym stosowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement :)
      Wydajność to obok koloru największy atut tego różu. Uwielbiam! :)

      Usuń
  30. Oj, a ja z kolei nie mogłabym zrezygnować z podkładu, chociaż latem to robiłam. Mam wrażenie, że jeśli nałożę kosmetyk typu róż czy bronzer, jakoś ładniej leży on na mojej twarzy, gdy wcześniej zaaplikuję podkład. Chciałabym kiedyś wypróbować jakiś róż Bobbi :)

    P.S. Co masz na paznokciach?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Na ujednoliconej cerze tego rodzaju kosmetyki wyglądają najlepiej i najpełniej pokazują swoją moc :) Ja jednak jestem w stanie przeboleć brak podkładu (ale tylko zamiennie z pudrem, czy w jego połączeniu z korektorem), bo róż daje 'to coś' :)
      U Bobbi z pewnością coś Ci się spodoba, gamę kolorystyczną ma imponującą, no i odcienie są wyjątkowe - bardzo serdecznie Ci je polecam! :)

      Na paznokciach mam Bordeaux z Essie, postaram się jeszcze w tym tygodniu wrzucić zdjęcia :D

      Usuń
  31. Zbieram się do napisania komentarza od wczoraj. Oglądam Twoje zdjęcie na laptopie, kompie i telefonie. I tak sobie oglądam i oglądam, nie chodzi o to, że sobie wyobrażałam wygląd Twój inaczej, nie. Chodzi o to, że jesteś tak piękna, ze dopiero dzisiaj przeczytałam posta. Dziś dopiero byłam w stanie skupić się na BB, bo tak to tylko lampiłam się w to zdjęcie jak głupia. Przepraszam, że tak zwlekałam, musiałam ochłonąć :)

    O różu i tak nic nie napisałam, cóż. Miej pewność, że BB zapadł mi w pamięć dzięki Tobie, wiedziałam że mają cudowne róże, sama czaję się na świąteczną paletkę cieni. Kupię kiedyś sobie swoje pudełeczko, na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz ja się zastanawiam, co napisać. Mnogość takich komplementów zdecydowanie wprawia mnie w zakłopotanie, powiem więc tylko - dziękuję. Róż w takich sytuacjach jest zbędny ;) :* !

      Okazjonalne kolekcje Bobbi zawsze zwracają moją uwagę :) Cieni nie kupuję, bo mam ich dość (na moje potrzeby nawet za dużo ;)), ale zarówno te w kremie, jak i prasowane są świetne jakościowo, więc inwestycja może się opłacić :)
      A róże... Cóż, ja już nic więcej dodać nie mogę. Są naprawdę fantastyczne. I kolorystycznie i jakościowo. Zadowolenie gwarantowane :)

      Usuń
    2. :*
      U mnie z cieniami krucho, kupuję naprawdę przemyślane, mam jedna paletkę z 88kolorami, ale jest to wydanie shimmerowe. Druga to nude, maty. I pojedyncze sztuki, znajdzie się też paletka z IsaDory, szczęśliwa piątka i trójka z Diora sama widzisz, że kolekcja jest marna. Za mało ich używam, aby zbierać. Decyzję są zawsze trudne, biorę jak mnie coś złapie za serce, w innym przypadku odpuszczam. Inaczej sprawa ma się ze szminkami, błyszczykami, pudrami, kosmetykami do włosów, o lakierach nie wspomnę :D
      Z BB Mam zamiar coś sobie podarować pod choinkę ;)

      Usuń
    3. Skłoniłaś mnie tym samym do podsumowania moich zasobów :P
      Wychodzi na to, że mam 25 pojedynczych cieni, jedną paletkę z 4 sztukami w środku i jeden cień w kremie, a i tak nie wykorzystuję ich potencjału, bo zwykle stawiam na sprawdzone połączenia (jakimś dziwnym trafem zawsze mi gdzieś spieszno ;)), a i do kombinacji nie mam talentu najwyraźniej. Muszę się ewidentnie podszkolić, bo czasami naprawdę zazdroszczę dziewczynom misternie wykonanego makijażu przy użyciu kolorów, a nie standardowych beży, czy brązów (choć te, bez względu na wszystko, zawsze będą u mnie królować).

      Co do przemyślanych zakupów, to w przypadku cieni wydaje mi się to podwójnie ważne, bo jednak mogą zrobić krzywdę, jeśli są kiepsko kolorystycznie dobrane, no i muszą zachęcać sobą do ich wykorzystania ;) Ja do nabywania cieni w tej chwili podchodzę tak samo. Z umiarem i dziesięciokrotnym przemyśleniem, zanim zakupu dokonam. Mam kilka takich sztuk (4, 5?) po które nie sięgam niemalże wcale, albo niezwykle rzadko. Są piękne, owszem, ale co z tego, skoro nie potrafię się nimi posłużyć? ;) Chyba czas, bym za punkt honoru obrała sobie ich okiełznanie :P

      Ja do szminek podchodzę z dystansem. Produktów do ust mam dość, tak stwierdziłam, więc niczego nie kupuję, tylko zużywam (mimo że chętnie przygarnęłabym idealną dla mnie czerwień i jakąś piękną, malinową fuksję :D) - ale jestem dzielna i się opieram :D
      Lakiery to kwestia zupełnie odrębna :D Tych u mnie naprawdę nigdy za dużo... To taka słabostka, której ciężko się oprzeć :)

      Oho, to życzę udanych łowów gwiazdkowych :)))

      Usuń
  32. Podobnie jak poprzedniczki nie mogę się skupić jak patrzę na Twoje zdjęcie. Koło tego różu chodziłam tyle razy ale miałam podobne obawy jak ty, że gdzie tyle brokatu wyglądałoby dobrze na mnie. Ostatecznie wybrałam Sugar Bomb i jest pioruńsko wydajny jak Twój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sugarbomb ma piękny odcień, ale chyba bardziej różowy? Nie kojarzę go z testów 'na żywo', więc posiłkuję się siecią ;)
      Drobinki w różach Bobbi przy okazji pierwszego kontaktu mnie przeraziły :D Niepotrzebnie jednak. Może kiedyś poproś, by Konsultantka nałożyła Ci go na twarz, zobaczysz, że w efekcie nie ma się czego obawiać :)

      Usuń
  33. Jeju, jaka piękna kobieta z Ciebie :) A róż idealnie pasuję do Twojej urody i karnacji... Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      W koralowych różach czuję się chyba najlepiej, a Coral wpisał się w moje potrzeby idealnie :)

      Usuń
  34. Ślicznie na Tobie wygląda. Ja czekam na mojego pierwszego Bobika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego wybrałaś? Pochwal się :D

      Usuń
  35. Również czasami zabraknie u mnie podkałdu, ale róż czy brązer musi być ! :) Po raz pierwszy widzę ten Twój ale to za pewne ze względu na jego cenę :( Szkoda ,że tak wysoko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż (bronzer zresztą też) momentalnie zmienia twarz, nie wiem, jak można z niego rezygnować :P
      Ceny kosmetyków BB faktycznie nie należą do najtańszych - ale zobacz, jak bardzo są wydajne :)

      Usuń
  36. Kolor piękny, ale cena powala... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za taką jakość i wydajność jestem w stanie zapłacić. Bo samo zadowolenie z produktu jest bezcenne :P

      Usuń
  37. Śliczny kolor, piękną masz twarz, jesteś bardzo, a to bardzo bardzo fotogeniczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, ale to bardzo dziękuję. Chociaż z tą fotogenicznością nie przesadzałabym :)

      Usuń
  38. Piękny odcień i wyjątkowo Ci pasuje, jest śliczna! : ) Bobbi brown to zdecydowanie nie moja półka cenowa ; ) Ale zadowolony klient- to szczęśliwy klient i żadne pieniądze wtedy nie maja znaczenia ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, satysfakcja zaciera złe widmo poniesionych kosztów :D

      Usuń
  39. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak! Koralowe róże to jest to :)

      Usuń
  40. Kosmetyki Bobbi Brown są mi jeszcze obce, ale po sposobie w jakim go przedstawiasz, czuję że powinnam się bliżej zapoznać z ich kosmetykami :) Lubię takie średnio napigmentowane róże, gdy są zbyt mocno nasycone, stają się kłopotliwe przy codziennym używaniu. Bardzo ładnie na Tobie się prezentuje, efekt zdrowej i świeżej cery, to coś, czego właśnie oczekuję od róży!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka kosmetyków Bobbi już wypróbowałam, w części jestem zakochana, ale wiele jeszcze przede mną :) Róże są, w mojej opinii, idealne. Wszystko mi w nich pasuje. Nawet cena nie wypada źle przy ich wydajności. Polecam je na wszelkich frontach :)) Kwestia wybrania 'swojego' koloru - a tych u BB bez liku :)

      Usuń
    2. A orientujesz się może, czy można znaleźć w ich ofercie również matowe róże? Trochę się boję tych z drobinkami, przy mojej cerze, to często nie jest dobrym pomysłem :)

      Usuń
    3. Jasne, że są też matowe :) Jeden nawet mam i jestem z niego równie zadowolona :)
      Te drobinki tutaj tylko tak strasznie wyglądają. Ja mam tłustą cerę, a ich nikła obecność w najmniejszym stopniu mi nie przeszkadza :)

      Usuń
  41. ale piękny kolor :) ja właśnie szukam jakiegoś pięknego koloru różu, byle by nie w odcieniu różowym, bo mam karnację w różowych tonach. może mi jakiś polecisz? tylko taki, żeby efekt był widoczny, bo takie lubię :) śliczna jesteś, patrząc na główne, nie pomyślałabym, że to Ty :)

    OdpowiedzUsuń