poniedziałek, 7 października 2013

Włosowe denko

Witajcie :)


Nie lubię nieporządku, a taki wprowadzają w moje poczucie estetyki puste opakowania (których zbieractwo totalne nie weszło mi jeszcze w krew ;)). By oczyścić otoczenie rozpoczynam dziś krótki cykl denkowych wpisów, bowiem kilka zużytych kosmetyków w mniej lub bardziej odległym czasie się u mnie uzbierało :)

Dziś skupię się jedynie na tych, które służyły mi do pielęgnacji włosów. To zaledwie ich część, bo wiele z nich po prostu wyrzuciłam. Nic to jednak straconego, na każdego przyjdzie pora, jak to mówią ;)




1. Klorane, Szampon na bazie chininy i witamin B.
Z uwagi na moje wypadające włosy od czasu do czasu sięgam po szampony, w których potencjale leży zniwelowanie tego problemu. Klorane byłam ciekawa, wszak to firma apteczna, specjalizująca się w kosmetykach przeznaczonych do włosów, do tego wcale nie najtańsza, więc oczekiwania miałam spore. Niestety, produkt się u mnie nie sprawdził. Oprócz przyjemnego, ziołowego, nieco męskiego zapachu i tego, że dobrze oczyszczał włosy, nie zauważyłam żadnych pozytywnych aspektów jego stosowania. Oczywiście, nie ośmieliłabym się wymagać zahamowania wypadania włosów po jednym opakowaniu, które w dodatku nie było najbardziej wydajnym, ale potwornego plątania moich kosmyków wybaczyć i zdzierżyć nie mogę.

2. Yves Rocher, Stymulujący szampon przeciw wypadaniu włosów.
Ten z kolei sprawdza się znacznie lepiej. Skutecznie oczyszcza włosy, nie plącze ich, pozostawiony na włosach/skórze głowy na minut kilka powoduje charakterystyczne poczucie 'łaskotania' (znaczy się - działa?), poza tym fajnie pachnie, jak na tę pojemność (200 ml) jest całkiem wydajny, dobrze się pieni i naprawdę coś z tym wypadaniem robi. To nie moje pierwsze i nie ostatnie opakowanie. Na pewno będę wracać :)




3. John Masters Organics, Odżywka z Cytrusem i Gorzką Pomarańczą.
Wspaniały kosmetyk, którego pełną recenzję znajdziecie *tutaj. Doskonale radzi sobie z moimi napiętnowanymi dekoloryzacją i regularnym prostowaniem włosami. Pięknie je wygładza, nawilża, dodaje życia :) Przyjemnie pachnie i budzi we mnie wiarę w odzyskanie świetności mojej czupryny. Poza tym odznacza się sporą wydajnością. Wrócę do niej, bez dwóch zdań.

4. L`Occitane, Odżywka do włosów z masłem shea.
Powiem tak: składowo odżywka nie powala, ma silikony i trochę chemii, do certyfikowanej natury jej daleko. Ale polubiłam. Co prawda nie uważam, by był to produkt niebywale odżywczy, jednak zauważalnie poprawia stan włosów. No, przynajmniej wizualnie. Włosy są zdyscyplinowane, miękkie, ładnie błyszczą, przyjemnie pachną - świeżością i czystością (aromat podobny do zapachu sławnego kremu do rąk z tej samej firmy). Ma lekką konsystencję i brak ciągot do obciążania włosów. Kosmetyk przyjemny, ale czy kupię go ponownie? Nie wiem, znam inne i tańsze.




5. Macadamia Natural Oil, Deep Repair Masque.
Kosmetyk, który swego czasu bił na głowę wszystkie inne, nazwałam go nawet moim KWC :) Maska sprawdzała się u mnie fenomenalnie, jeszcze przed dekoloryzacją. Używałam jej co 3-4 dni, bo mniej więcej tyle utrzymywał się wówczas efekt na moich kosmykach (tak długo działającego kosmetyku do włosów w życiu nie miałam) i to przy codziennym ich myciu! Lepszej i piękniejszej czupryny, jak po niej nie miałam nigdy (wykluczając oczywiście moje naturalne włosy, w dalekiej, młodzieńczej przeszłości ;)). Nie wiem, ile opakowań zużyłam :) Niestety, po dekoloryzacji nie było już tak pięknie i gładko. Owszem, kosmetyk nadal robi swoje, nadal go lubię, gdyż włosy odżywia i zmiękcza, ale został zdetronizowany przez JMO. Ma bardzo gęstą, kremową konsystencję, jest niezwykle wydajny i intensywnie, acz przyjemnie pachnie. Mimo wszystko, darzę ją sentymentalną sympatią i być może kupię kiedyś ponownie.

6. Lush, American Cream.
Olaboga! Przyznaję, kupiłam tę odżywkę na fali jej popularności. Początkowo podobało mi się w niej wszystko - skład ładny, zapach przyjemny (ba, owiany legendą!), włosy po niej wygładzone, miękkie, błyszczące, naprawdę nawilżone. Tak... Do czasu. Jakkolwiek właściwości pielęgnacyjnych wcale tu nie podważam, tak zapach... Zapach stał się dla mnie zmorą. Tak intensywny, tak mocny i specyficzny, utrzymujący się na włosach bodaj do kolejnego mycia! Powodował ból głowy i nieprzyjemne odruchy ;) Dziękuję, nie wrócę. Zużyłam 1/3, resztę wyrzucam, bo i nie wiem, czy to się jeszcze do czegokolwiek nadaje. Zapach nie zmienił się ani trochę, ale konsystencja mi nieco podpada, a na opakowaniu nie widzę daty przydatności, więc - goodbye, my hater.




7. Alverde, Olejek do włosów.
Nazywany potocznie olejkiem arganowym ;) Kupiłam go głównie z myślą o olejowaniu włosów, ale była też nadzieja na jego zabezpieczające działanie, więc w planach miałam zamiar stosować go również jako takie serum na końcówki. Cóż, nie sprawdził się w żadnym z tych przypadków. Stosowany jako serum przetłuszczał włosy, bez znaczenia była ilość, jaką moje kosmyki potraktowałam. Po olejowaniu natomiast włosy były napuszone i obrażone ;) Nie nawilżał, nie wygładzał, pozytywnego działania u mnie brak. Jednakże! Daga z bloga Infinity poleciła mi potraktowanie nim m.in. stopy. I co? Teraz żałuję, że się skończył :D W tej roli sprawdził się wyśmienicie. Gładkie piętki, nawilżona okolica kostek, stópki miękkie, nic tylko się miziać, serio! Na strategiczne miejsca na ciele polecam, włosy zaś radzę omijać (choć wiem, że gros osób jest z niego bardzo zadowolonych).

8. Eco Spa, 100%  Olej arganowy ze świeżych orzechów, zimnotłoczony.
Olej, od którego zaczęłam moją historię ze świadomym olejowaniem (jej początek scharakteryzowałam *tutaj). Ma specyficzny zapach, ale po pewnym czasie stał się dla mnie całkiem przyjemny (nie bez znaczenia były tu efekty, z którymi mi się skojarzył :)). Włosy olejuję co drugi dzień, przez całą noc, utrzymuję w tym absolutną regularność, a olej arganowy okazał się w moim przypadku strzałem w dziesiątkę. Buteleczka 30 ml wystarczyła mi na nieco ponad miesiąc, bodajże (oleju sobie nie żałuję), a po tym okresie kondycja moich włosów zaskakująco się poprawiła. Jestem z niego niesamowicie zadowolona i bez cienia wątpliwości kupię go ponownie.

9. Eco Spa, Olej z nasion maliny, zimnotłoczony.
Kolejne wspaniałe odkrycie. Mam wrażenie, że jemu moje włosy są jeszcze bardziej wdzięczne! Błyszczące, wygładzone, sypkie, mięsiste. Cudowny olejek, niestety 10 ml wystarczyło mi na zaledwie kilka użyć. Mało ekonomiczny interes, ale raz na jakiś czas będę do niego wracać. Nie przepadam za jego zapachem, kolor też ma specyficzny - zielonkawy ze swoistą 'zawiesiną'.
Obejmując temat olejowy - polecam Wam Eco Spa, mają szeroką ofertę, produkty są dobrze zapakowane, fajnie opisane, wyglądają estetycznie, a zawartość jest wysokiej jakości.


Tyle na dziś :))

Znacie któryś z tych kosmetyków? Chętnie usłyszę Wasze zdanie!


Pozdrawiam Was,
Megdil

99 komentarzy:

  1. znam tylko olejek z Alverde, ale nie wyrobiłam sobie jeszcze o nim zdania. za to jestem bardzo ciekawa tego szamponu z Yves Rocher, chyba przy najbliższej wizycie w ich sklepie go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, byś znalazła się w tej zadowolonej grupie użytkowniczek :) Jeśli nie, to wiesz... stopy się ucieszą :D
      A jeśli chodzi o szampon z YR, to ucięłam sobie kiedyś pogawędkę z Panią Ekspedientką i to ponoć najlepszy szampon, jaki mają w ofercie. I myślę, że coś w tym jest, choć wszystkich nie używałam :P

      Usuń
  2. ciekawe produkty. z yr lubię szampon do włosów brązowych tego nie miałam. i jestem ciekawa eco spa olej arganowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z YR mam ochotę na maskę do włosów odbudowującą, bodajże. Szamponów dedykowanych kolorowi włosów nie używałam zbyt wielu. Miałam Johna Friedę Sheer Blonde i, o dziwo, okazał się być całkiem do rzeczy :)
      Olej arganowy polecam z całego serca :) Ja używałam go tylko do włosów, ale spektrum zastosowania ma na tyle szerokie, że nawet jeśli nie sprawdziłby się tak znakomicie jak u mnie, to choćby twarz powinna być uraczona :)

      Usuń
  3. a ja uwielbiam zapach Amercian Cream i głownie dla niego odzywkę kiedyś kupiłam (duża butlę ;P) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że ukróciłam swoje ówczesne ciągoty i kupiłam najmniejszą pojemność :D

      Usuń
  4. American Cream u mnie zagości, ale fakt, trzeba lubić takie zapachy :))) Olejek Alverde lubię, lecz specjalnie za nim nie rozpaczam. Co prawda mam jeszcze jedno opakowanie, lecz póki co wyciągnęłam coś innego.
    JMO biorę pod uwagę tylko na razie jakoś nie po drodze mi z tą firmą. Przyznam się, że wolałam wybrać zestaw z Dermalogiki :D Póki co jestem bardzo zadowolona.

    Moje największe odkrycie nastąpiło kilka dni temu, aż nie wierzę, że zaliczyłam taki powrót do źródeł w kwestii włosowej! Co więcej, nie pomyślałabym, że w ogóle sięgnę po tę firmę ponownie. A jednak :D i teraz mam niezłą zagwozdkę. Poczekam jeszcze trochę i będę pisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zdecydowanie. Ja początkowo byłam nim zauroczona, ale z każdym kolejnym użyciem moje nikłe uczucie gasło :P
      A co tam wyciągnęłaś ze swej przepastnej szafki? :D Ty nieustannie wyszukujesz jakieś udane produkty, które w większości mnie interesują. Tak samo było z Dermalogicą. Już przy którejś z ostatnich wymian zdań zasiałaś we mnie ziarnko ciekawości, a teraz szukam i zastanawiam się co wybrać dla siebie z ich asortymentu :P

      Ostatni akapit skrywa dla mnie niezbadaną tajemnicę i nie mogę się już doczekać, aż podzielisz się z nami tym włosowym odkryciem :))))

      Usuń
    2. W zasadzie to wielkie odkrycie nie jest, ale w pewnym stopniu mnie to zaciekawiło ;)))

      Dermalogica stanęła przede mną otworem, że tak powiem. Zaczęłam od olejku PreClenase i serii UltraCalming, teraz doszedł szampon i odżywka, które kupiłam bardziej z myślą o skórze głowy niż samych włosach :P I widzę, że to był strzał w 10-tkę. Oby tak dalej, bo szykuje się dobra seria. Uważam, że firma ma ciekawą ofertę lecz trzeba dobrać produkty do potrzeb, nie tylko na zasadzie obietnicy działania.

      Zauważyłam, że pewną prawidłowość. Im mniej uwagi skupiam na włosach, tym lepiej one się prezentują :D

      Niestety mam naturę chomika :DD i nie lubię jak czegoś może mi braknąć, to się tyczy każdej sfery zakupowej :D Dlatego zawsze coś tam w zapasie czeka. Jednak te dwa produkty dostały się w moje ręce w innych okolicznościach a z biegiem czasu zapomniałam o nich i jakoś nie sądziłam, że kiedykolwiek dane będzie mi wrócić. Powiem Ci tylko tyle, że to są kosmetyki z Avonu :P

      Usuń
    3. Właśnie skóra głowy jest często traktowana po macoszemu, a to duży błąd, wszak tam wszystko bierze swój początek, im bardziej zadbany i ukojony skalp, tym mniej dolegliwości włosowych. Z takiego założenia wychodzę. Dlatego z coraz większym zainteresowaniem przyglądam się kosmetykom przeznaczonym konkretnie do tego obszaru.

      Haha, Esy w komentarzu niżej, również podzieliła się podobną konkluzją :P Cóż, ja jestem uzależniona od zachcianek mojej czupryny, które są ściśle określone, a małe zaniedbanie kończy się, przynajmniej na ten moment, powrotem do początków - przesuszonych włosów z rozdwojonymi, łamiącymi się końcówkami. Przyszło mi płacić za moje katorżnicze na nich wybryki w przeszłości. Kiedyś to nastąpić musiało.

      Hexx, chomicza natura ma swoje plusy - brak wizji przykrego zaskoczenia w obliczu kończącego się produktu, który AKURAT jest Ci potrzebny. Dobrze mieć rozsądnie rozplanowane zapasy :)

      Avon? Teraz zbiłaś mnie z tropu i zaskoczyłaś nieopisanie :D Ja ich kosmetyków do włosów nie wspominam najlepiej. Chociaż lata świetlne temu Mama kupowała mi jakiś szampon z 'clear' w nazwie bodajże i ten był nawet do rzeczy, niestety po jego wycofaniu nie znalazłam już niczego dla siebie w ich asortymencie. Oprócz sławnego serum na końcówki. Wszystkie szampony powodowały łupież albo niesamowicie obklejały mi włosy. Tym ciekawsza jestem, co konkretnie masz na myśli :D Poczekam na wpis :P

      Usuń
    4. U mnie niestety skóra głowy to podstawa :( nie mogę sobie odpuszczać tego obszaru i jeżeli jakiś szampon/odżywka/maska jej nie służy to nawet nie patrzę na reakcję włosów.

      Moje włosy też dużo przeszły, aczkolwiek mam nadzieję że teraz to już tzw. ostatnia prosta :))) ale czasami mam takie dni, że z chęcią ogoliłabym głowę...

      Czasami śmieję się z moich zapasów, ale mimo wszystko są bardzo rozsądne i nie trzymam więcej niż powinnam. Jestem dumna z siebie :)))

      Avon. Właśnie tak :D W życiu nie spodziewałam się, że na nowo to firma u mnie się pojawi. Nie żebym jakoś specjalnie szalała kiedyś za tą firmą, lecz były rzeczy, które kupowałam regularnie. Aż z ciekawości sprawdziłam, czy moje cuda są nadal w sprzedaży i tak! SZOK! Ponad dwa lata przerwy i dotarły w moje ręce tylko dlatego, że Mama sobie kupiła i zrezygnowała. A pamiętała, że ja używałam i byłam zadowolona. No i teraz powiem Ci, że przepadłam :)

      Usuń
    5. Hexx, dni, w których moje włosy przyprawiają mnie o obłęd to chyba większość roku :P Chociaż jest coraz lepiej :))) Prostownicy nie tykam od bodaj dwóch miesięcy (albo i dłużej), z czego jestem niezmiernie uradowana, bo myślałam, że nigdy nie będę w stanie z niej zrezygnować.

      Ja nie pamiętam już, kiedy miałam ostatnio katalog w dłoni. Jednak niezbadane są wyroki kosmetyczne :D A przypadek czasami potrafi stanowić o zaskakującym zadowoleniu, jak teraz u Ciebie chociażby :))) A co to za seria? :D

      Usuń
    6. Pełna nazwa to Advance Techniques Frizz Control Lotus Shield :)

      Prostownicą ostatnio uraczyła mnie fryzjerka i to było o tyle miłe doświadczenie, ponieważ dawno już nie obcinał mi włosów po wyprostowaniu także punkt dla Niej! A tak to już całe wieki jak nie ruszałam tego diabelskiego sprzętu :)))

      Coś mi się wydaje, że kupię extra opakowanie na zapas bo nie mogę nacieszyć się swoimi włosami. Są w końcu gładkie, ale nie oklapnięte, lśniące i takie jak z reklamy :D

      Usuń
  5. miałam ten Klorane, ale jakiś taki nijaki był, o wiele lepiej spisywał się jego kolega do włosów farbowanych. Na JMO mam ochotę, chyba kupię jakiś szamponik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na ten moment mam opory, by próbować innych produktów Klorane, chociaż miałam kiedyś ogromną ochotę na serię z Mango, ona chyba jest do zniszczonych włosów przeznaczona.

      A JMO? Oh, cóż jeśli chcesz, to się wypowiem :P ... Zakładam, że chcesz :D Ja jestem bardzo zadowolona z szamponu z Miodem i Hibuskusem, nie plącze mi włosów, domywa oleje, oczyszcza skórę głowy, absolutnie jej nie podrażnia, pomógł mi się też rozprawić ze swędzeniem, które wzięło się nie wiadomo skąd. Poza tym mam wrażenie, że nawet nawilża nieco włosy. Ulubiłam go sobie bardzo :)
      Używałam też wersję zwaną Wieczornym Pierwiosnkiem, również był całkiem niezły, z tym że mniej wydajny i w moim przypadku przejawiał ciągoty do plątania włosów, ale z każdym kolejnym użyciem było coraz lepiej. Może kiedyś po niego sięgnę, nie wiem, na ten moment polecam tę serię z Miodkiem :)

      Usuń
  6. Świetny pomysł na olejek z Alverde, bo mi również do włosów nie do końca pasuje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zaangażuj go w pielęgnację stóp, wsmaruj go na noc, na to możesz położyć jeszcze krem, którego normalnie używasz, a rano nie poznasz swoich stópek :))

      Usuń
  7. Dotychczas American Cream jawił mi się jako kosmetyk bosko pachnący :) hmm ciakawe jak by mi pachniał :)
    Ja zauważyłam pewien fakt, że im mniej się staram o swe włosie, tym mają się one lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym nie miała wątpliwości co do jego ważności, oddałabym Ci tę buteleczkę z miłą chęcią, ale staroci w świat wysyłać nie będę ;) Może zapach przypadłby Ci do gustu, to jeden z tych, które kochasz albo nienawidzisz. Jest mocny i bardzo specyficzny.

      U mnie mocno okrojona pielęgnacja włosów nie byłaby raczej udanym eksperymentem, zbójniki są wymagające i domagają się opieki. Ale zazdroszczę Ci takiego stanu rzeczy :)) Jeden problem z głowy :D

      Usuń
  8. Nie znam żadnego produktu, szczerze mówiąc pielęgnacja moich włosów ostatnio poszła bardzo w odstawkę. Ale widzę, że u Ciebie pielęgnacja idzie pełną parą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idzie, bo musi :P Inaczej z moich włosów byłoby siano do ścięcia ;) Jeśli nie masz problematycznych włosów, to nie ma co na siłę ich uszczęśliwiać, ale przymilenie się raz na jakiś czas też pewnie nie zaszkodzi :D

      Usuń
  9. Odżywki JMO nie miałam okazji używać, ale wpisuję ją na moją listę :)) A produkty Madamian kuszą mnie od dawna, o tej masce też same dobre rzeczy czytałam, i z chęcią bym ją przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisz koniecznie i zrealizuj ten punkt w sprzyjających okolicznościach :) Możesz też zaopatrzyć się w próbki, wychodzi taniej, no i przede wszystkim masz możliwość poznania produktu bez kupowania go w ciemno. Mogę Ci polecić zakupy na Naturnice (www.naturnika.pl), tam udało mi się znaleźć najlepsze ceny :)
      Maskę z Macadamian szukaj w hurtowniach :)

      Usuń
  10. Jak ja nie lubię tego olejku Alverde. Leży i się patrzy na mnie, a ja patrzeć na niego nawet nie mogę. Paskudztwo co psuło całą organizację na mojej głowie.

    Aktualnie zakochana jestem w marce Joic, myślę intensywnie nad JMO jednak. Kuszą mnie te wszystkie przychylne recenzje, no i ta maska Macadamia, wydaje się być spełnieniem moich oczekiwań. Pokończę co mam i zdecyduję jakie zmiany wprowadzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużyj go na stopy :) Ja traktowałam go jako swoiste serum - po nim nakładałam również swój regularny krem do stóp, a rano nie mogłam wyjść z podziwu dla ich miękkości i gładkości :D

      Joic nigdy nie używałam, a co konkretnie stosujesz? Bo widziałam te kosmetyki w Naturze, ale mało o nich wiem i podchodzę jak pies do jeża ;)
      Ja jestem ogromną zwolenniczką kosmetyków z JMO, mogę polecić szampon z Miodem i Hibiskusem oraz kilka odżywek. Nie wiem, jakie masz włosy, po zdjęciach sądzę, że zdrowe, grube i piękne <3, sądzę więc, że z tej cytrusowej odżywki powinnaś być zadowolona :)
      Maska z Macadamii to dobry produkt, poleciłam ją kilku znajomym i każda mi dziękowała :D

      Usuń
    2. Ale pomysł! Jesteś wielka :D że ja na to nie wpadłam ;)

      z Joico robiłam całą rekonstrukcje, ale na moich lokach mizerny efekt. W domu używałam sama całej serii K-Pak, a teraz cieszę się z ich nowości K-Pak RevitaLuxe, czyli ulubionych produktów Joico w jednym rekonstruktor i hydraton - one najlepiej działają na moje włosy.

      Dziś zaieram się za foty do recenzji do nich, także jak ogarnę temat olei do włosów i twarzy to wstawię obszerniejsza wypowiedź co o nim sądzę ;)

      KWC wiele Ci o nich powie, ja uważam Joico za najlepszy nawilżacz i wygładzacz w jednym - tak w mega skrócie.
      Zainwestowałąm w nektar termiczny do włosów suchych Kerstase najpierw, teraz czas na JMO. Mam włosy kręcone, cienkie, ale coraz ich więcej poprzez rozsądniejsza pielęgnacje. Uwielbiają się puszyć, dlatego potrzebuję czegoś co je dociąży a nie obciąży, zachowa naturalny skręt. Zastanawiam się nad wersja z hibiskusem w formie odżywki. Bo szampon numer jeden już znalazłam Malwa od YR właśnie, cudo :)


      A gdzie można Macadamii dostać? bo ja leniwy człowiek i z telefonu Cię podczytuję, a to już palce bolą od tego klikania :D

      Usuń
    3. Ja byłam w szoku po zastosowaniu tego olejku w takiej formie :D Sprawdził się też na łokciach, bywa, że bardzo mi się przesuszają, a Alverde naprawdę dał sobie z tym wszystkim radę - pod tym kątem należą mu się gromkie brawa :)

      Ja przestawiłam się na bardziej naturalną pielęgnację i z większości produktów jestem ogromnie zadowolona, widzę niesamowitą poprawę w stanie moich włosów. Ale z drugiej strony, nie mogę im też odmówić silikonów, przynajmniej końcówki muszę nimi traktować. Po dekoloryzacji, którą przeszłam w zeszłym roku popełniłam kilka błędów, bo w momencie, kiedy włosy potrzebowały dodatkowej, silnej ochrony po wyplenieniu z nich barwnika, ja wysłałam na banicję wszelkie produkty, które miały takie zadanie. Niedawno zrobiłam sobie w głowie małe podsumowanie i uznałam, że być może włączę do pielęgnacji jakiś produkt rekonstruujący właśnie, ale bazujący nie tylko na naturalnych składnikach i gdy zobaczyłam w Hebe Joico, zaczęłam zastanawiać się nad ich zdatnością w dbaniu o moje włosy. Na pewno będę wyczekiwać Twojej recenzji, bo jak widzisz, temat bardzo mnie interesuje :)

      Z Kerastase miałam wiele produktów. Początkowo byłam z nich zadowolona, ale z biegiem czasu coraz gorzej się sprawdzały. Totalną porażką była dla mnie maska odżywcza Nutridefense, natomiast nektar termiczny uważam za najlepszy kosmetyk spośród całej gamy tych przetestowanych przeze mnie.

      Zainteresuję się tym szamponem od YR, skoro go polecasz :) A z kolei odżywkę z hibiskusem JMO ja mogę polecić Tobie. Wszystkie jego formuły są nieobciążające, a na moich wymagających i, niestety, zniszczonych włosach robią rewolucję. Wejdź sobie na www.naturnika.pl, tam możesz zamówić próbki w saszetkach, dość duże, w najlepszej cenie, jaką udało mi się znaleźć w sieci (przynajmniej tej 'polskiej').

      A Macadamię możesz znaleźć np. tutaj: http://fryzjerski-sklep.pl/macadamia-natural-oil-m-6.html albo tutaj: http://barbers.pl/sklep/macadamia.html. Widzę, że akurat mają promocję na 100 ml maskę :D

      Podziwiam za pisanie obszernych wypowiedzi przez telefon, ja najchętniej ograniczyłabym się tylko do stukania smsów :D

      Usuń
    4. Śmieją się ze mnie, że ja to w telefonie mam mały komputer. Coś w tym jest, smartfon bardzo ułatwia mi życie i kontakt w ciągu dnia. A nie ukrywam, że przy herbatce jak gazetki zabraknie odpalam wifi i patrze co słycha tu i tam ;)

      Z tego co pamietam analizę składu Joico są bezpieczne. Sama tą marką zainteresowałam się kiedy przechodziłam na naturalną pielegnację. Stosowałam taką dobry rok, ale też z doswiadczenia zauważyłąm, że na jesień i zimę moje włosy potrzebują silikonów. Dlatego Kerastase - nektar do włosów suchych wybrałam i zero zniszczeń od ostatnie wizyty u fryzjera 3 miesiące temu. W tym czasie do każdej maski/odżywki dodawałam zawsze Joico, a miałam je wcześniej więc uznaję, że to ono odwala dobrą robotę.

      Dziękuję Ci ślicznie za te linki, ta strona z próbkami - mega! tego właśnie potrzebuję :))


      Alverde dzisiaj na noc użyję, mam nadzieję, że się sprawdzi.

      Nie całuję, bo chrząkam od rana jak szalona, więc życzę przyjemnego wieczoru :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Podobno najlepszy z całej gamy szamponów YR :)

      Usuń
  12. Szampon YR na pewno u mnie zagosci ;)...ale ostatnio zrobilam sobie zapasy szamponowe i bede musiala poczekac z zakupami, btw nigdy niczego nie mialam z YR, zawsze mijam bitik jak jest juz zamkniety. Tez zmagam sie wypadaniem wlosow i zaczelam ostatnio uzywac toniku do skory glowy weledy. Ma fajny sklad (olejek rozmarynowy ) i nie przetluszcza skalpu - okropne doswiadczenie z wcierka Seboradin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z YR też jakoś nie było po drodze. Pamiętam, że kiedyś byłam totalnie zakochana w ich żelu pod prysznic o zapachu pieczonych kasztanów, używałam namiętnie i z nieopisaną przyjemnością. Okazało się jednak, że to wersja limitowana, która dostępna była dosłownie przez chwilę i tak się nasze drogi rozeszły ;) Aktualnie zapoznaję się z marką i mam chęć na parę innych kosmetyków.
      Żałuję, że do Weledy jest tak trudny dostęp, mam nadzieję, że tonik się sprawdza? Ja używam obecnie czegoś na podobnej myślę zasadzie, tyle że z JMO. Zauważam pozytywne aspekty jego działania i myślę, że polubimy się na dłużej :)

      Usuń
    2. No i dzisiaj wpadlam do YR. Szampomu nie kupilam ale wpadla mi do koszyczka odzywka z maslem karite. Moje wlosy je lubia. Wiesz tak mi sie przypomnialo, bo widze, ze twoje wlosy lubis mniej wiecej to samo co moje (maska p&r, odzywka JMO) Swietna bardzo bogata maeseczka godna polecenia to Yes to carrots Pampering Hair & Sklap Mask. Wlasnie mi sie konczy ;( i nie moge jej juz dorwac stacjonarnie (chyba likwiduja ta marke w 'moim' mullerze :(... tonik Weledy sprawdza sie swietnie jak na razie. Bardzo mialam ochote na Kaminomoto ale cena troche zniecheca zwlaszcza, ze skladowo nie zachwyca, teraz juz wiem, ze moge sobie odpuscic. W ogole to odkad mieszkam w wielkim miescie zakupy "na zywo" sprawiaja taka frajde, ze nie chce mi sie zamawiac i szukam zamiennikow... chociaz z niektorymi produktami nie ma zmiluj, musze je miec i kropka ;)

      Usuń
    3. Jeste miszczem. Chcialam odzywke kupilam mleczko do ciala... tak to jest jak sie na opakowaniu czyta tylko sklady 0.o

      Usuń
    4. Szampon składowo Ci nie odpowiadał? Ja mam ochotę od dawna na maskę odbudowującą z tej samej serii karite i chyba ją sobie sprawię przy okazji. Dzięki za polecenie, jak będę w Sephorze, to się zorientuję w ich asortymencie, bo nigdy nie miałam z nimi bezpośrednio do czynienia. A skoro dobrze ją reklamujesz, to ja bardzo chętnie wypróbuję na sobie :))

      Powiem Ci, że ja mam swoiste obawy przed zamawianiem produktów z Azji, chociaż słyszałam o wielu potwierdzonych zadowoleniem transakcjach, to mimo wszystko nie mogę się przekonać, no i inną sprawą jest też fakt, że te kosmetyki nie ciągną mnie do siebie specjalnie mocno :)

      :D Olu, nie ma tego złego, te produkty do ciała podobno też są godne uwagi :) A skoro składowo Ci odpowiada, to może spróbuj nałożyć go na włosy przed myciem? Kremowania nigdy nie zastosowałam u siebie, ale jak masz dobrego kandydata, to może warto dać mu szansę? :D

      Usuń
    5. Szamponu nie znalazlam :] a poza tym jak juz wpomnialam, mam zapas. 3 rozne szampony w mojej szafce (+2 meza i jeden dziecka) to juz jak dla mnie naprawde duzo. Chomikuje tylko pielegnacje twarzy.
      Maska z karite wlasnie wydawala mi sie skladowo taka zwyczajna, dlatego chwycilam po mleczko i to wydawalo mi sie duzo przyjemniejsze skladowo. A wiesz, ze wlasnie pomyslalam o kremowaniu wlosow wlasnie? A co mi tam :D skladowo jest to bardzo dobry kandydat!
      Ta maseczka YTC jest bardzo fajna. Mysle, ze nie az tak jak regenerujaca Pat&Rub ale rowniez zmiekcza, nablyszcza wlosy, sprawia, ze sa sypkie. Ja jej uzywam po umyciu na kilka minut. Moze gdybym ja trzymala dluzej efekt bylby lepszy ale...nie chce mi sie...;) Wystaczy, ze co druga noc spie z olejem na wlosach. Jej cena jest ok w porownaniu do efektow, kosztuje okolo 12 euro.
      Ja mialam calkiem niedawno niezla faze na zamawianie z Azji ale juz mi przeszlo. Nigdy nie zdarzylo mi sie by cos nie dotarlo, bylo uszkodzone itp. Jedynie co do oryginalnosci niektorych mam zastrzezenia.

      Usuń
  13. Szkoda, że nie sprawdził się Klorane, ja mam już kolejne opakowanie i u mnie daje naprawdę dobre efekty, nie mam splątanych włosów po nim :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że u Ciebie się sprawdza :) Moje włosy mają do plątania wybitną tendencję, dlatego jestem uczulona na tym punkcie. Delikatne splątanie mi nie przeszkadza, bo z takim odżywka sobie radzi, ale bardziej intensywne to zjawisko już mi się nie uśmiecha :/

      Usuń
    2. ja nawet nie muszę dawać odżywki:) pryskam tylko wcierką z KLorane i jest ok:)

      Usuń
    3. A bo Ty masz mniej upierdliwe włoski, Szczęściaro :)) Moje stawiają określone wymagania, więc siłą rzeczy, muszę się podporządkować :)

      Usuń
  14. Uwielbiam kosmetyki Macadamia i naprawdę są warte swojej ceny. Jak na razie nic ich u mnie nie przebiło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do gustu przypadła maska i olejek :) Używałam też szamponu i odżywki, ale te nie zrobiły na mnie wrażenia. Polecasz coś jeszcze od nich? :)

      Usuń
  15. A mnie się marzy Macadamia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj i spełnij swoje marzenie :)))

      Usuń
  16. Lubię denka, bo w krótkiej notce zawarte są istotne informacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię taką formę prezentacji, chociaż gdy interesuje mnie jakiś konkretny produkt, szukam rozbudowanych opinii :)

      Usuń
  17. Chętnie wypróbuje szampon z YR bo sama ciągle walczę z wypadającymi włosami, i teraz jest jakaś tragedia;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz taki czas. Jeśli się na niego skusisz, to pamiętaj, by po masażu głowy zostawić go na kilka minut i dopiero potem spłukać :)

      Usuń
  18. Maskę Macadamia Natural Oil uwielbiam ogromnie. Moje włosy nigdy nie były w tak dobrym stanie, jak w czasie regularnego używania tego cudu :) Cena jest wysoka, ale działanie i wydajność sprawiają, że wydatek aż tak bardzo nie boli :) Szampon YR muszę polecić chłopakowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam o Twoim umiłowaniu Macadamii :) Faktycznie firma nie należy do najtańszych, ale można na nią trafić w fajnej cenie :) Mnie udało się kiedyś kupić takie 100ml opakowanie maski za 35zł bodajże na jakiejś promocji w hurtowni fryzjerskiej :D

      Usuń
  19. A wiesz właśnie jedna blogerka na fejsie się pytała co myślimy o oleju z nasion malin, wrzuciłam jej linka do Twojego denka :) Pewnie jej się przyda ta opinia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kompletnie żadnego z tych produktów nie miałam, ale jak wypatrzę tą odżywkę z Macadamia w TKmax to w końcu ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie pożałujesz decyzji :) Maska jest bardzo wydajna i skuteczna :)

      Usuń
  21. jejkusiu, ale tego :D Aż nie wiem na czym oko zawiesić. Mam ten aganowy olejek i najpierw spróbuję go na włosy. Jak się nie sprawdzi będę smarować stopy ;) Z klorane miałam wersję z owsem do moich włosów i się całkiem dobrze spisał. Od siebie mogę polecić na wzmocnienie Pharmaceris, ale pewnie już miałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. H-Keratineum z Pharmaceris miałam i bardzo lubię :) Zapach zaś kocham :D
      Klorane tak łatwo mnie do siebie już nie przekona, miałam ochotę wypróbować serię z mango, ale czy będzie mi to dane, nie wiem :P

      Usuń
    2. Mango rowniez placze wlosy :(

      Usuń
    3. A to dziękuję za odzew, zaoszczędzę nerwy :D A stosowałaś może balsam do włosów z tej serii?

      Usuń
    4. Pytanie skierowałam do Oli, bo Ona wspomniała o tej serii z mango, ale jeśli masz z nią doświadczenia, to podziel się :D A z owsem miałaś tylko szampon, czy coś jeszcze?

      Usuń
    5. Miałam tylko suchy szampon z tej serii, ale nie był jakiś bardzo wybitny :]

      Usuń
    6. Mialam odzywke i tylko ona dawala jako tako rade ale potrzebowalam wtedy jej ogromne ilosci zeby moc rozczesac wlosy. To byl czas kiedy w mojej lazience znajdowaly sie tylko jeden szampon i jedna odzywka. Zuzywalam ja masakrycznie szybko, nic nie dawala; wlosy suche, matowe i ogolnie beznadziejne (farbowanie bez zahamowan ). Odkupowalam ja bo podobal mi sie...zapach :)
      Tak sie zastanawiam czy moze nie zmienili jej skladu bo ja strasznie dawno ja mialam, gdzies z 5/6 lat temu.
      Teraz dla zapachu kupuje dwie odzywki i sluza mi czasem jako emulgator do olejkow, jedna z nich jest bananowa TBS uwielbiam i juz mimo, ze z wlosami nic nie robi :/

      Usuń
    7. Megdil przepraszam za literowki i bledy... pisze najczesciej z telefonu...i chyba mam za duze paluchy :/

      Usuń
  22. Ostatnio zauważyłam wypadanie włosów spowodowane chyba przejściem pór roku bo teraz wszystko wróciło do normy :D Na pana Johna kiedyś się skuszę chociaż mam jeszcze ochotę na maskę organique anti-age bo tyle się o niej słyszy. American Cream ale chyba nie chciałabym mieć produktu dla samego zapachu a takie opinie o niej głównie czytałam ;)

    A byłam na drugiej wizycie i lekarz mówi, że jest dobrze. Obecnie dołożył mi do mojego zestawu AtreDerm. Dość znany specyfik w blogosferze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypadanie włosów spowodowane przesileniem jest dość powszechne, u mnie to inna sprawa. Nie wiem jeszcze jaka, bo gdy byłam kiedyś u dermatologa (nie mojego ulubionego) i przy okazji zapytałam o poradę, kobita potraktowała to bardzo schematycznie, eh, słów szkoda ;)

      O Atrederm czytałam sobie coś, podobno dobry specyfik :) Świetnie, że sprawy idą u Ciebie ku lepszemu! :)

      Usuń
  23. Klorane jakoś mnie do siebie nie przekonuje, po wpadce z magnoliowym spray'em do włosów jakoś nie mam ochoty na więcej... Teraz wykańczam miniaturę ich szamponu jakiegoś, ale także bez zachwytów.
    Używam od niedawna tej Twojej ulubienicy odżywkowej z JMO i jest całkiem niezła, lubię swoje włosy po niej, ale nie zauważam jakiejś spektakularnej poprawy [ łudzę się, że może moje włosy są w tak dobrym stanie, że niewiele im już do szczęścia potrzeba ;) ], no i u mnie spisuje się wyłącznie do spłukiwania ;)
    Czaję się na zamówienie w EcoSpa już długo, ale jak ostatnio tam weszłam i po 5 minutach w koszyku miałam dobra za 180 zł, to zrezygnowałam i doszłam do wniosku, że poczekam, aż mi przejdzie ochota na ich cały asortyment ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie mam do firmy podobne podejście. Leży jeszcze u mnie suchy szampon, miałam mu dać znowu szansę, ale nie mogę się do tego zebrać... Bardzo chciałam wypróbować jeszcze jedną serię do włosów zniszczonych, ale pewnie sobie odpuszczę. Chyba, że uda mi się gdzieś kupić miniatury, coby w razie czego nie męczyć się za długo ;)

      Widzisz, a dla mnie cytrusowa odżywka to objawienie i nie wyobrażam sobie bez niej mojej pielęgnacji na dłuższą metę :) A używasz jej regularnie, czy co któreś mycie?

      Eco Spa... Jakbym czytała o sobie :P Za pierwszym razem, kiedy próbowałam skompletować zamówienie zebrało mi się tyle produktów, że kwoty przytaczać nawet nie będę :D Postawiłam jednak spokojnie, jedynie na olejki, ale wiem dzięki temu, że bez obaw mogę im zaufać i zainteresować się też pozostałym asortymentem. A to na pewno nastąpi. Już zastanawiam się, na co tym razem się skusić :))

      Usuń
    2. Miałam miniaturkę suchego szamponu... Po pierwszym użyciu zepsuł się mechanizm i wszystko wyparowało... Wyobraź sobie moje zdziwienie, kiedy sięgnęłam po szampon następnym razem, a tam pusta butelka...

      JMO używam 2 razy w tygodniu, jako maskę. Nakładam po szamponie na min 30 minut, a potem spłukuję. Trzymam ją na włosach jak maskę, żeby wszystkie te cenne składniki mogły zadziałać :)

      Ja chyba również zacznę od olejków, kusi mnie, żeby zrobić własną wersję serum do paznokci a'la Regenerum, które od ponad tygodnia robi furorę w pielęgnacji moich paznokci. Dużo ekonomiczniej wyjdzie mi zamówić te olejki, które są w skłądzie i je ze sobą połączyć, niż płacić co chwilę 15 zł za 5 ml [!] produktu w aptece ;)

      Usuń
    3. O kurcze, to muszę sprawdzić ten mój, bo może okazać się, że niepotrzebnie trzymam pustaka w szufladzie :P A może to była taka jednorazówka? :D

      A spróbuj może przez tydzień albo dwa używać jej po każdym myciu? Może wtedy zauważysz lepsze efekty :) Chociaż, z tego, co widzę na zdjęciach, Twoje włosy to biegunowa historia w zestawieniu z moimi i ciężko znaleźć coś, co należałoby naprawić :P No, ale odpowiednia do nich odżywka powinna jednak Cię zadowolić mimo wszystko :)

      Ha! Nie dalej jak wczoraj myślałam nad umieszaniem własnej mikstury olejkowej do skórek :D Mam zamiar połączyć olej arganowy, jojobę i ten ze słodkich migdałów. Natenczas mam jeszcze oliwkę z Essie, ale jak ją zużyję i uzupełnię zapasy olejkowe, na pewno ukręcę własną :)
      A o Regenerum nie czytałam jeszcze nic konkretnego, w sumie kojarzę tylko nazwę. To serum do stosowania na całą płytkę? Nieumalowaną?

      Usuń
    4. Wiesz, szampon to była miniatura 50 ml, więc na moje powinna na więcej niż jedno użcie wystarczyć ;)

      Chyba rzeczywiście zrobię tygodniowy eksperyment i będę obserwować włosy :) Niestety mam gęste włosy i muszę nakładać dość konkretną ilość, żeby wszędzie dotarła, więc każde użycie JMO pochłania mi tak ok 1 cm z wysokości odżywki w buteleczce :(
      Megdil, moje włosy są w niezłym stanie, od czasu do czasu borykam się ze zniszczonymi końcówkami, ale aktualnie włosy są podcięte 5 cm, więc i zdrowe :) Niestety ostatnio strasznie mi wypadają, straciłam gdzieś 1/5 objętości :/ Ale walczę i się nie poddaję :D

      Wiesz, ja 2 tyg temu zniszczyłam sobie od kilkudniowego sprzątania i gotowania prawie wszystkie paznokcie rąk, więc obcięłam je na zero i postanowiłam, że tym razem przywrócę je do życia naturalnymi sposobami, rezygnując z chemicznych odżywek. Odstawiłam wszystko, łącznie z lakierami i sięgnęłam po Regenerum właśnie, krem do rąk Anidy i Caudalie. Powiem Ci, że efektami jestem zaskoczona, bardzo na plus :) Regenerum świetnie nawilża i wzmacnia płytkę, moją dodatkowo rozjaśniło, a nie spodziewałam się tego :)) Proponuję Ci dodanie do Twojej mikstury olejku cytrynowego [ jest na EcoSpa ], bo rzeczywiście działa wybielająco, aż jestem zdziwiona :)
      Ja obecnie stosuję to na gołą płytkę [ jak się domyślasz, smutne mam życie bezlakierowe ;( ], ale mam zamiar stosować Regenerum lub swoją własną mieszankę także po zakończeniu akcji regeneracji, na pomalowane paznokcie :)

      P.S. Przepraszam za spamowanie ;)

      Usuń
    5. Producenckie zamierzenia są dla mnie czasami tak niezrozumiałe, że czasami mam wrażenie, iż nic mnie już nie zdziwi :P

      "NIESTETY mam gęste włosy" - grzeszysz :D Co ja bym dała, żeby mieć je choć w części takie, jak Ty :P I nieważne, ile odżywki, czy czegokolwiek musiałabym na nie nakładać :D Wzięło mnie ostatnio na wspominki i aż łza w oku się zakręciła, gdy zdjęcia przypomniały mi, jak ładne kiedyś miałam włosy (których wtedy, rzecz jasna, nie doceniałam i myślałam o nich zgoła inaczej) ;)
      Wypadanie to ciężki temat, bo wszystko zależy od tego, jakie są takiego stanu rzeczy powody. Ja ze swojej strony mogę polecić Ci wypróbowanie szamponów, tego z YR właśnie oraz H-Keratineum z Pharmaceris. No i wcierki, ale to u Ciebie pełną parą idzie :)

      Takie kuracje, które wykluczają używanie lakierów, to dla mnie ciężki temat, więc nie muszę się nawet domyślać, jak Ci z tym trudno ;) Na paznokciach muszę mieć coś zawsze. Choćby odżywkę i choćby bezbarwną ;) Jednak jak mus, to mus. A jeśli zauważasz efekty i w dodatku zaskakujące, to nic, tylko iść dalej :) Na pewno skorzystam z Twojej rady i jak będę klikać na Eco Spa, to wezmę też olejek cytrynowy, choćby dla walorów zapachowych, bo nie wiem, czy będę fundować sobie takie 'nagopaznokciowe' kuracje :D

      Nasze definicje spamowania chyba się mocno rozmijają :D Ja tu dostrzegam mile widzianą obecność :)

      Usuń
    6. W zasadzie masz rację ;) To masło z Palmer'sa, o którym pisałam niedawno, wczoraj zostało przecięte [ nożem, rzecz jasna ] i wyobraź sobie, że tam było dosłownie pół butelki... Tak apropos zamierzeń producenckich ;)

      "Niestety" było w kontekście zużywania kosmetyków, bo siłą rzeczy musze nałożyć więcej ;)Bo tak generalnie to nie narzekam na tę gęstość ;) Powiem Ci, że u mnie jest odwrotnie, zawsze miałam dość byle jakie włosy - owszem, gęste, ale zaniedbane. Teraz wyglądają chyba najlepiej w całym moim życiu :D ale i tak wiele im jeszcze brakuje, a Ty też nie narzekaj tak bardzo, bo masz ładne włosy i na pewno za niedługo będą jeszcze piękniejsze, patrząć na specyfiki, którymi je raczysz :)

      Ja sobie jeszcze niedawno nie wyobrażałam życia bez lakieru, teraz też jest mi ciężko :( ale coś za coś, mam nadzieję, że mi się odpłacą i na dłuższą metę akie rozwiązanie okaże się zbawienne :)
      Polecam Ci ten olejek, ja moją miesznakę stosujęi na i pod płytkę, więc działa z obu stron paznokcia, podejrzewam, że jeśli będziesz stosowała nawet przy pomalowanych panzokciach pod spodem płytki, też zadziała rozjaśniająco :)

      W takim razie nie będę się ograniczać i możesz spodziewać się duuużo obszernej obecności z mojej strony :*

      Usuń
    7. Przypomniałaś mi moje zdziwienie, gdy ujrzałam zawartość mojego rozciętego opakowania :D Tylko, że ja miałam je z pompką, która sprawy już po tym czynie nie ułatwiała (w sumie teraz myślę, że ją też mogłam obciąć, cóż, dobra i spóźniona nauka :P) i sukcesywne wygrzebywanie kosmetyku nie należało do najprzyjemniejszych.

      Wiem, wiem, co miałaś na myśli, dlatego sobie z tego zażartowałam :)) Jeśli kosmetyczna eksploracja rodzi hojne plony, to jesteśmy na dobrej drodze :) A czego Ci jeszcze brakuje do pełnego zadowolenia z Twoich włosów? :>

      Co się zaś paznokci tyczy, jesteśmy zgodne. Pomalowane potrafią cieszyć (nie oszukujmy się :P), ale ich zdrowie i dobry wygląd bez lakieru to podstawa. Kilka lat temu nosiłam żel na paznokciach i mam w pamięci spustoszenie, jakie ta nieszczęsna zachcianka na nich wywołała :/ Ich kuracja na szczęście nie trwała długo (szybko rosną), ale podstawowe czynności z cienką jak papier płytką nie należały do łatwych i przyjemnych. Ciężko było mi nawet otworzyć puszkę, bo od razu łamały się w pionie (!). Regularność i zorientowanie na polepszenie ich stanu pozwoliły mi jednak doprowadzić je do stanu używalności. Trzymam więc kciuki za pełne powodzenie Twojego zamysłu :)

      :*

      Usuń
    8. Mądry Polak po szkodzie ;)) Wiesz, moim zdaniem opakowanie tez przekłada się na całokształt opinii o produkcie i niestety w tym przypadku dość negatywnie rzutuje na odbiór kosmetyku, bo nie po to kupujemy, żeby potem bawić się w pomysłowego Dobromira przy opróżnianiu ;)

      Brakuje mi oczywiście długości, ale to chyba zmora każdej kobiety ;) Chciałabym też, żeby wolniej się przetłuszczały i cel na najbliższe tygodnie: walka z wypadaniem. Tak ogólnie to jestem zadowolona z ich stanu, zastanawiam się jednak nad zmianą koloru na jakiś ciemny, chodzi to za mną już od kilku miesięcy ;)
      A u Ciebie jak jest z włosowymi planami?

      Ojej, ja żeli ani innych wynalazków nigdy nie nosiłam, szczerze mówiąc raz w zyciu byłam u kosmetyczki na manicure i nie byłam zadowolona ;) Moje paznokcie niestety same z siebie wolna rosną, ale przy Regenerum zauważyłam przyspieszenie, co mnie bardzo cieszy. Moją największą przypadłością paznokciową jest łamanie się po bokach, tuż przy miejscu, gdzie paznokcieć jest zrośnięty ze skórą, auć :( Dziękuję za dopind, na pewno się przyda :*

      Usuń
    9. Samo opakowanie jest bardzo istotną kwestią, mimo że na pierwszy rzut oka może wydawać się jedynie estetycznym drobiazgiem. Moim zdaniem, dobrze dobrane do konsystencji i rodzaju kosmetyku wpływa też na jego wydajność i odpowiednie zużycie bez wcielania się w osobistość Pomysłowego Dobromira, o którym wspomniałaś :D

      Jeśli nie masz problemu z łamaniem, to długość przyjdzie sama, bez presji :) Moim zdaniem w tym aktualnym kolorze wyglądasz pięknie, ja bym niczego nie zmieniała :))) Pamiętaj, że zejście z ciemnego nie jest już takie proste - wiem, co mówię, warto zastanowić się piętnaście razy przed podjęciem decyzji.
      Ja na razie skupiam się na ograniczeniu rozdwajania i łamania się włosów. Wypadanie to temat nie schodzący z piedestału. Długość idzie z tym wszystkim w parze, więc wcierki to mile widziany punkt (jutro mam nadzieję uzupełnić zapas Jantaru i jeśli mi się uda, kupię też olejek z Green Pharmacy, który polecałaś). Poza tym, zaczynam bardzo poważnie rozmyślać nad bezbarwną henną, ale tu czeka mnie jeszcze szerokie zgłębienie tematu i maksymalne dokształcenie się w nim :)

      Z łamaniem się po bokach, to i ja mam problem, ale tylko przy kciukach (nie dalej, jak parę dni temu mnie to spotkało ;)). Nie mam pojęcia, skąd to się bierze :/ Chociaż u mnie to uzasadnione być może ich kształtem, ale Ty nosisz migdałki, a w przypadku tak spiłowanej płytki podobne problemy z łamaniem powinny być sprowadzone do minimum. Im dłużej o tym rozmawiamy, tym bardziej nachodzi mnie chęć na jakąś odżywczą kurację :D

      Usuń
    10. Czyli w kwestii opakowań się zgadzamy :) Naprawdę nie wiem, kto w tych firmach kosmetycznych pracuje, że czasem takie hity wupuszczają, pewnie sami faceci ;))

      Kochana, dziękuję Ci za miłe słowa, wielu osobom się podoba mój kolor, ale ja chyba już za bardzo się do niego przyzwyczaiłam, może spróbuję jakąś szamponetką podziałaś, jeszcze się zastanowię ;) Wiem, też miałam kiedyś niemiłe schodzenie z ciemnego - miałam czarne włosy i nagle zapragnęłam naturalnych - przez kilka miesięcy, kiedy odrosty bardzo się odznaczały, nie wyglądałam zbyt ujmująco ;)
      Fajnie, że u Ciebie Jantar działa, u mnie się nie sprawdził. Na zahamowanie wypadania stosuję od tygodnia wcierkę z kozieradki i już zauważyłam lekką poprawę, ale więcej nie napiszę, żeby nie zapeszać ;) Mam też ochotę wypróbować nowy szampon Equilibrii, dedykowany wypadającym włosom, jestem go bardzo ciekawa :) Trzymam kciuki, żeby olejek z GP Ci posłużył tak dobrze, jak mi :)
      Wiesz, ja też myślałam o bezbarwnej hennie, ale z tym jednak trochę "zabawy" jest no i jeśli potem zachce Ci się koloru zwykłego, to może nie złapać, albo wyjść inny z tego, co czytałam...

      uuu, nie zazdroszczę :/ Megdil, ja przez wiele lat borykałam się ze wstrętnym nałogiem obgyzania, więc moje paznokcie same w sobie są dość krótkie, stąd też przy takiej długości, jaką lubię, są narażone na dużo stresu... I tak jestem zadowolona z tego, co udało mi się z nich wykrzesać :)
      Odżywcza kuracja zawsze zasadna!

      Usuń
  24. Wiele dobrego slyszalam o masce z Macadamii oraz tej odzywce z lusha, ale nie mialam okazji ich wyprobowac..jak na ten moment mam zdecydowanie za duzo kosmetykow do wlosow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zachęcam do sumiennego denkowania :) Potem hulaj dusza, piekła nie ma :D

      Usuń
  25. LUSHowy specyfik mnie kusi i kiedyś na pewno u mnie zagości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kojarzysz zapach? Koniecznie sprawdź przed zakupem i niechaj Ci dobrze służy :)

      Usuń
  26. olejek arganowy mam i kocham, a ostatnio zastanawiałam się też na zakup tego z malin i chyba mnie przekonałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś zadowolona z arganowego, to ten z malin też powinien Cię udobruchać :) Jest naprawdę godny uwagi! Po pierwszym zastosowaniu miałam mieszane uczucia, ale po każdym kolejnym zaczęłam żałować, że opakowanie jest takie malutkie :P

      Usuń
  27. Ten z szampon z YR muszę w końcu kupić. Jeśli chodzi o walkę z wypadaniem włosów to z uporem maniaka będę polecać ampułki z Joanny Rzepa. Nic tak nie radzi sobie z wypadaniem włosów jak ten produkt. Dodatkowo stosuję wcierkę Jantar już jakieś 3 tygodnie. Na wypadanie włosów nie ma większego wpływu za to wysyp nowych jest zauważalny już po ok. 2 tygodniach regularnego stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie nie znam tych ampułek. A gdzie je można kupić?
      Jantar lubię, u mnie efekty nie były widoczne w takim tempie, jak u Ciebie, ale koniec końców jestem zadowolona i jutro mam nadzieję uzupełnić brak :)

      Usuń
    2. ampułki dostępne są czasami z Naturze chociaż ostatnio nieźle się za nimi nachodziłam i w końcu nie znalazłam. Polecam aptekę doz.pl z bezpłatną dostawą do wybranej apteki w Twoim mieście :)

      Usuń
    3. Właśnie sobie o nich u Ciebie przeczytałam :) Sięgnę po nie, pewnie wybiorę doz.pl :) Dzięki!!

      Usuń
  28. Szamponów z YR nie stosowałam jeszcze, ale już go chcę, bo jeżeli czuć przez mrowienie, że działa to właściwie już czekam na wysyp nowych baby hair :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj go koniecznie :) Z tego, co słyszałam, ma szerokie grono zadowolonych użytkowniczek :)

      Usuń
  29. z Twoich zużyć znam jedynie olejek Alverde, ale u mnie w olejowaniu sprawdza się całkiem przyjemnie :) nie jest to może orzeł, ale nie jest też najgorszy - taki przeciętniak w genialnym opakowaniu ;) ja używam go często do skórek wokół paznokci i ogólnie dłoni - sprawdza się w tej roli równie dobrze, jak na stopach :) a jako zabezpieczenie końcówek nie próbowałam, wiedziałam, że będzie za ciężki... używam serum z olejkiem arganowym Marion.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam wiele pozytywnych opinii o tym olejku, więc wiem, że grono zadowolonych jest dość pokaźne :) Wszystko zależy od włosów. Ja lubię olejki i chciałabym znaleźć też taki, który byłby w stanie sprostać ochronnemu zadaniu. Jestem na tropie ;)

      Usuń
  30. Olej arganowy i z pestek malin to moi ulubieńcy ;) Zainteresowała mnie ta odżywka John Masters Organics, chyba muszę ją wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z całego serca :) Jeśli chcesz ją sobie sprawdzić, to polecam zaopatrzyć się w próbki, są łatwo dostępne w sieci :)

      Usuń
  31. Odpowiedzi
    1. No to gdybyś miał ochotę coś wypróbować, możesz zaczerpnąć z moich doświadczeń :)

      Usuń
  32. Chyba czas zajrzeć na Eco Spa;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj :) Oferta jest szeroka i bardzo urozmaicona :)

      Usuń
  33. Miałam ochotę na Klorane z chininą, ale Gosia z kosmetykilapie... mi go odradziła, właśnie z uwagi na plątanie włosów. Cieszę się, że olejek Alverde sprawdził się zgodnie z moją sugestią :) Oleje z Eco Spa na pewno zamówię :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia związana z plątaniem włosów w przypadku tego szamponu jest chyba bezpośrednio związana z rodzajem włosów, bo Ines jest z niego zadowolona i takich perypetii z nim nie przeżywała.
      Eco Spa polecam :)

      Usuń
    2. Może dorwę gdzieś miniaturę i przetestuję :)

      Usuń

Copyright © 2016 Megdil Blog , Blogger