piątek, 4 października 2013

OPI, A Oui Bit of Red

Witajcie :)


Czerwień na paznokciach to jest to, co lubię. Te z niebieskimi tonami, te malinowe, te o pomarańczowym podbiciu. Z drobinkami, kremowe, klasyczne, co tylko i jakie tylko :) Wierzyć mi się nie chce, że jeszcze 3 lata temu był to dla mnie kolor iście ekstrawagancki, z którym nie potrafiłam się do końca oswoić. Aktualnie w swoich zbiorach mam ich kilka i obok delikatnych, mlecznych kolorów uważam je za najbardziej uniwersalne wyjście pasujące na każdą okazję.

Nigdy nie hierarchizowałam firm według kolorów, które im najlepiej wychodzą. Moją ulubioną marką jest Essie - robią świetne kremy, piękne pastele, w zasadzie niewiele jest u nich kolorów, które zupełnie mi nie pasują. Inaczej jednak rzecz się ma, kiedy zaczynamy rozmowę o czerwieniach. Najlepsze bowiem, według mnie, robią fachowcy OPI. Mogłabym wymienić całą gamę tych, które wpasowują się w moje gusta, a jeśli dołączymy do tego świetną jakość, a tej czerwień jednak wymaga, zwycięstwo marki nie wymaga tłumaczeń :)
Aktualnie niebywale marzy mi się sztuka ze Skyfall Collection, The Spy Who Loved Me - dlaczego nie kupiłam go, gdy był tak łatwo dostępny?! Nic to, szukać będę, aż znajdę! <3

Po tym przydługim wstępie przedstawiam Wam piękną, acz dość niestandardową czerwień, A Oui Bit of Red.




Kolor pochodzi z jesiennej, francuskiej kolekcji z roku 2008, wydaje mi się jednak, że został zaangażowany do stałej kolekcji i winien być dostępny bezproblemowo.





Zaznaczam od razu, że pomimo wysiłku, jaki w to włożyłam, nie udało mi się uchwycić realnego koloru na moich zdjęciach, mimo że próbowałam w różnym świetle, dodatkowo aparat zwykle kiepsko z czerwieniami współpracuje. Podjęłam też próbę poszukania swatchy w sieci, żaden jednak nie był dostatecznie zbliżony do rzeczywistości. Czerwień ta jest bardziej malinowa, nie tak ciepła i zawiera w sobie fuksjowy shimmer, który na paznokciach widoczny nie jest, ale bezużytecznym nazwać go nie można, bo dodaje całości głębi i dodatkowego blasku.





Nazwać go można śmiało jednowarstwowcem, bo tyle tylko potrzebuje, by pięknie pokryć paznokcie - bez smug i prześwitów. Jednak dla osiągnięcia głębi, o której wspomniałam wyżej, należy czynność powtórzyć.
Konsystencja jest niezwykle kremowa, świetnie rozprowadza się po płytce, nie rozlewa na skórki, gdyż gęstość ma idealną. Lakier kupiłam już jakiś czas temu (2 lata?), a nadal utrzymuje swoją świeżość i dobrą jakość.




A co Wy sądzicie o czerwieniach? Podoba Wam się moja propozycja? :)


Pozdrawiam Was,
Megdil

92 komentarze:

  1. przepadłam ! Fenomenalnie wygląda na Twoich paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na żywo jest jeszcze piękniejszy :D

      Usuń
  2. Pięknie się prezentuje u Ciebie :)
    Ja czerwienie także bardzo lubię, ale te kremowe. Generalnie nie lubię drobinkowych i shimmerowych lakierów, więc po ten pewnie bym nie sięgnęła, ale na Twoich paznokciach trzeba przyznać - wygląda uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja swego czasu również nie przepadałam za drobinkowym wykończeniem, gościły więc u mnie tylko kremy, te najbardziej klasyczne. Zero brokatów, matów, miał być połysk w najbardziej błyszczącym, ale tradycyjnym wydaniu :) Gusta mi się jednak zmieniają i aktualnie znajdzie się nawet u mnie jeden lakier, który po brzegi napakowany jest drobinkami i którego używać mam zamiar na wszystkie paznokcie! Jeszcze się nie odważyłam, ale wszystko przede mną :D

      Usuń
    2. U mnie w kolekcji też jest kilka wyjątków, ale kremy zdecydowanie przeważają i to po nie najczęściej sięgam :)
      Lubię np bardzo brokaty na serdecznych palcach, ale zmywanie tego mnie zawsze przeraża i rzadko się na to decyduję ;)

      Usuń
    3. Haha, skąd ja to znam :D Ja jestem leniem pod tym względem i nigdy nie chce mi się zmywać brokatów metodą na folię :P

      Usuń
  3. U Ciebie ślicznie wygląda, ja w czerwieniach nie do końca dobrze się czuję, używam ich od wielkiego dzwonu. W nadziei, że je polubię kupiłam ich z kilkanaście sztuk w różnych tonacjach, ale rzadko używam, wolę róże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilkanaście sztuk? Tak, o, na próbę Ci się uzbierało? ;D
      U mnie róży jest nawet więcej, niż czerwieni, ale nie każdy na każdą okazję, według mnie, pasuje, bo pstrokata czerwień odnajdzie się zawsze, a taki róż, to już niekoniecznie :) Dlatego czerwień jest uprzywilejowana :) Chociaż uważam, że nawet czerń na paznokciach wyglądać może ultra elegancko, taki look też uwielbiam :)))

      Usuń
  4. Kochana, dokładnie taki sam mam stosunek do czerwieni. Nieważne ile bym ich nie miała, zawsze jest mi mało. Póki co się ograniczam, ale nie wiem jak długo to jeszcze potrwa. Szczególnie kiedy widzę u Ciebie takie cuda. Lubię kiedy shimmer nie jest oczywisty, tylko nadaje 'tego czegoś' :) Lakier cudowny, długo mogłabym się tak zachwycać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że nieczęsto zdarza się, żeby czerwień wzbudziła we mnie gorące emocje. Dlatego tak doceniam dobry kolor i jakość w jednym :)
      Twoja sztuka z Rimmela też mi się podoba, nie wspomnę o Ole Caliente, który mam w głowie cały czas :D
      A z shimmerami mam różne relacje. Wszystko zależy od koloru bazy i samego shimmeru, od tego jak całość się zgrywa i jak wypada na paznokciach :D

      Usuń
    2. niestety często tak jest, że nawet jeśli kolor nam się podoba jakość nie jest najlepsza, a jest to niezwykle ważne. No chyba, że ktoś maluje paznokcie codziennie. Kochana, moja czerwień z Rimmela wydaje się być zbyt oczywista, zwykła przy tym OPIku, który ma w sobie to coś. Ole Caliente to czerwień z domieszką koralu, lżejsza wersja czerwieni jak dla mnie idealna na lato :)

      Usuń
    3. Ja lubię malować paznokcie, ale na takie codzienne rytuały byłoby mi jednak szkoda czasu. Poza tym lubię nacieszyć się kolorem :D
      Ta z Rimmela jest bardziej klasyczna, bez wybijających się konkretnych tonów, ale czy to czyni ją zwykłą? Eeee, nie :D

      Usuń
    4. Mam bardzo podobnie. Jak już 'przysiadam' do paznokci, to trochę czasu mi to zajmuje. Nie wyobrażam sobie wykonywać tej czynności codziennie. Kochana, w porównaniu z tą, którą pokazujesz dzisiaj czyni ją bardzo zwyczajną :DD

      Usuń
    5. A to polecam się wokół niej zakręcić :D:D

      Usuń
  5. Cudowny kolor, nie jest to taka typowa czerwień, i widać ten shimmer :) Piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowa nie jest, to na pewno :) Shimmer na paznokciach właśnie nie rzuca się w oczy, w zasadzie widać go tylko w mocnym słońcu albo w jeszcze mocniejszych żarówkach (ale ja mam wadę wzroku ;D), jednak gdy odbija światło, to rzeczywiście ujawnia się w nim ta fuksja. Nie wiem nawet, jak to wytłumaczyć, ale na zdjęciach jest to mniej więcej widoczne :)

      Usuń
  6. cudo, bardzo lubię czerwienie i obok róży (których liczba w to lato znacznie się powiększyła) stanowią znaczną ilość mojej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam więcej róży, niż czerwieni, ale to też za sprawą tegorocznych zakupów :D

      Usuń
  7. Przepiękna czerwień! Ja sama się przekonuję do takich kolorów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też trochę zajęło zanim zaczęłam nosić czerwienie na co dzień. Moja opinia o nich już się jednak właściwie ukształtowała :) Przekonuj się, śmiało, kombinuj i próbuj różnych odcieni i wariacji :))

      Usuń
  8. Piękny i wyraźny odcień :) Za tydzień będę na targach w Warszawie to pobuszuję na stoiskach OPI, Essie, Orly i Zoya :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zoyka kusi mnie piaskami, piękne je ma w swojej ofercie :) Jeśli coś upolujesz, koniecznie pokaż :D

      Usuń
  9. piękna jest ta czerwień, ale na ten kolor muszę mieć odpowiedni dzień :)
    lakier The Spy Who Loved Me mam i jeśli byś była chętna to chętnie Ci go oddam, bo mi coś nie podszedł :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kolor na paznokciach właściwie zawsze uzależniony jest od nastroju :)
      Ooo, jeśli to cudo leży u Ciebie bezczynnie, to ja jestem baaaaardzo chętna! :D

      Usuń
    2. wyślij mi na maila unappreciated.blogspot@gmail.com adres to postaram się w tygodniu wysłać ;]

      Usuń
  10. Wstrzeliłaś się z prezentacją w moje potrzeby :)
    Czerwienie kocham a OPI, to moja ulubiona marka jeżeli chodzi o lakiery. I jak mam wybierać kolor, który będzie najczęściej u mnie gościł, to kieruję się w stronę OPI :)
    Niebieskie, fioletowe tony w czerwieniach to jest to, co lubię najbardziej! Kolor zapisany i obowiązkowo muszę mieć :D

    Po raz n-ty dodam, że boskie zdjęcia!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zauważyłam w blogrollu Twój czerwony wpis, zaraz pędzę czytać :D

      Ja z OPI miałam różne przygody. Kilka lakierów zawiodło mnie znacząco, ale czerwienie robią cudowne <3 No i mam też parę takich sztuk, które jakościowo i kolorystycznie zadowalają mnie w 100%, więc na straty firmy nie spisuję, oj nie :)
      Obejrzyj go sobie na żywo, ciekawa jestem, czy tak samo bardzo będzie Ci się podobał :) Mnie oczarował, a sam proces aplikacji jest wprost niebiański :D

      Dziękuję bardzo, zawsze niezmiernie miło mi słyszeć takie słowa uznania :))

      Usuń
    2. Mam pytanie i nie pamiętam, czy już padło z mojej strony czy też nie ;) Jaki model aparatu wykorzystujesz do zdjęć?

      Usuń
    3. Nie przypominam sobie takowego :) Canon EOS 500D :)

      Usuń
    4. Dziękuję :) to teraz proszę o namiary na obiektyw :D

      Usuń
    5. :*
      Zbieram informacje bo jestem w trakcie rozpatrywania nowego sprzętu :)

      Usuń
    6. A wiem, bo czytałam gdzieś :D Myślisz już o czymś konkretnym?

      Usuń
    7. Mam parę rzeczy na oku, ale chyba odejdę od lustrzanek. Wczoraj zaczytałam się w Lumixach systemowych (jak nie przekręciłam nazwy) na co już od roku namawiam mnie mąż, bo jednak noszenie ze sobą całego tego majdanu nie jest praktyczne :/ a w sumie zależy mi na obiektywach i tutaj nie muszę być skazana na "armatę".
      Póki co jeszcze nie zadecydowałam, chcę się upewnić przed zakupem i poznać opcje :)

      Usuń
    8. Poszlam kupic Nikona D90 wyszłam z Lumixem G5. Do dzis ani przez chwile nie zaluje decyzji, cena ta sama a body Lumixa nieporownywalne. Mozliwosc kupowania dowolnych obiektywow nie ogranicza. Sam aparat jest intuicyjny i w podrozy, na wakacjach okazal sie duzo bardziej praktyczni, dzieki swojej wadze i obrotowego lcd.

      Usuń
    9. Mam ten sam model na oku Lumix G5 :) U siebie na blogu masz zdjęcia robione przy jego pomocy? jaki obiektyw wybrałaś? Napisz więcej :)

      Usuń
    10. Mam podstawowy kit 14-42mm. Niestety mój aparat padł 2dni przed wyjazdem na wakacje do Chorwacji i nie mogłam czekać na wersje z 14-140mm, która była droższa o 900zł, co się bardzo opłacało bo sam obiektyw 14-140mm kosztuję w granicach 1800zł.

      Wybrałam więc z podstawowym kitem...po 3h poznawania się z nim w salonie Nikona. Trafiłam na fantastyczną obsługę w Krakowie, akurat byłam w trasie z chłopakiem i wszystko działo się pod wpływem impulsu. Panowie z pasją do fotografii. sami osobiście odradzili mi lustrzankę z dwóch prostych powodów - lustrzanki stanęły w miejscu, są świetnym sprzętem...ale nie rozwijającym się i ciężkim gramowo. Mi zależało też na nagrywaniu filmików, takich pamiątkowych z miejsc w przyzwoitej jakości.

      Panowie od razu przekonywali mnie do Lumixa, sami też mieli w planach zakup tego sprzętu ponieważ:
      + wymienne obiektywy, bez ograniczeń firmowych
      + lekki, body z kitem 360g
      + cena akcesoria (akumulator, lampy - czyli cos co mam zamiar zakupić jest w realnych kwotach - o połowę tańszych niż dla Nikon czy Canon)
      + obrotowy ekran lcd, pamiątkowe zdjecia we dwoje nie wychodzą już chamsko z "rąsi"
      + dotykowy ekran, na którym palcem możesz ustawiać szybko ostrość nawet patrząc przez wizjer - mega ułatwia życie
      + genialny wizjer, w ostrym słońcu nie ma strachu przed zepsuciem zdjęcia
      + migawka bardzo czuła, nawet z podstawowym kitem mam takie zdjęcia, że myślę nad wysłaniem ich na konkurs

      I dla osób, które nie chca bawic się w manualne ustawienia (np. mój chłopak, a głównie on robi mi zdjęcia) włączam inteligentny program A - i śmiem twierdzić, że aparat sam robi lepsze zdjęcia, niż z moimi ustawieniami ;) Niesamowicie przydaje się gdzieś, jak na szybko chcemy zrobić zdjęcie, uchwycić chwilę i nie ma czasu na manewry tymi guzikami, chociaż są bardzo poręcznie zaprojektowane i samemu możemy niektóre programować wg naszych potrzeb - uważam automatycznego inteligentna, za coś czego nie da nam lustrzanka, a coś bardzo przydatnego.

      Z istotnych dla mnie rzeczy jest jeszcze matryca, naprawdę się postarali i robiąc 7mb zdjęcie mam frajdę. Aparat leży bezpiecznie w dłoni, wyprofilowany jest tak, że nawet ja, ze swoimi pazurami nie grozi mu upadek. I co najważniejsze nie męczy ręki, szyi czy gdzie go tam nosimy.

      Wybacz, że więcej już nie napiszę, bo o tym aparacie jestem w stanie gadać i gadać, mam go 3miesiace i jest to moje ukochane dziecko. Nie chcę już Megdil zaśmiecać tutaj, mam nadzieję, że się nie obrazi. A ja, jak stanę na nogi i gorączka mnie opuści postaram się u siebie na blogu swoje słowa udokumentować zdjęciami tego cacka.


      Jeśli masz jakieś pytania pisz śmiało na maila, pomogę rozwiać wszelkie wątpliwości :)

      Usuń
    11. Poszłam Twoim śladem i trafiłam na Twój blog :)
      Pięknie dziękuję za wyczerpujący opis :* Jestem pod wrażeniem, a jeszcze bardziej mój mąż, bo śmieje się ze mnie, że Jego nie chciałam posłuchać. Fakt, kręciłam nosem :DDD ale na Limixie działam od dawna, teraz to już mój trzeci aparat i nie mogę złego słowa powiedzieć. Dlatego też biorę pod uwagę G5 i pewnie po Nowym Roku pokuszę się o zakup :D

      Na pewno odezwę się do Ciebie na priva :) a póki co podglądam zdjęcia na Twoim blogu.

      Jeszcze raz, pięknie dziękuję :*

      Usuń
    12. Ciesze się, że mogłam pomóc :))
      Ze mnie też się śmiali, że tyle marzyłam o lustrzance...a wyszłam nadal z kompaktem tylko, że w cenie lustrzanki :D
      Mało o nim w PL słychać, ale na zagranicznych forach, zbierałam język z podłogi oglądając zdjęcia. On jest niepozorny i też miałam full wątpliwości, bo to jednak inwestycja na lata.

      Zdjęcia wykonane nim są u mnie od postu z wakacji w Chorwacji.

      Ja wiem tylko jedno, jak pracowałam na swój pierwszy aparat w wieku 16lat marzyłam o Lumixie. I teraz czuję się spełniona, mimo pracy przy sprzęcie od 5tyś w górę (zdjecia np. z wakacji zeszłorocznych), to teraz dostaję wiadomości z pytaniem jakiego aparatu używam. No i mój facet przy nim pokochał fotografię. Nie rezygnuj z Lumixa, teraz to lider. Na rynku trzyma tą pozycję od 2012r i wciąż idzie do przodu. Canon i Nikon co prawda też rusza powoli, ale ich ceny zabijają i jak dla mnie - nie warto.


      Megdil, jeszcze raz przepraszam za gadulstwo u Ciebie :*

      Usuń
  11. Przepięknie prezentuje się na Twoich paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny kolor :)

    pozdrawiam :)
    http://monika-agness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wyjątkowo mi się podoba :)

      Usuń
  13. Przepiękna głęboka czerwień :)
    Dla mnie czerwień na paznokciach to w dalszym ciągu ekstrawagancja, ale pewnie się kiedyś odważę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeśli już się odważysz i trafisz na swój kolor, bardzo docenisz uniwersalność i kobiecość czerwieni :)

      Usuń
  14. Wiadomo, czerwień to klasyk, bardzo kobiecy elegancki a zarazem drapieżny kolor :)
    Mi też zawsze ciężko uchwycić faktyczny kolor czerwieni na zdjęciach.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, aparat zazwyczaj zjada nieco ich prawdziwość i albo dodaje ciepłych tonów, albo przeistacza je w siność ;)

      Usuń
  15. klasyka, nie w moim guście ale prezentuje się elegancko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwień na paznokciach zwykle dodaje szyku :)

      Usuń
  16. Uwielbiam czerwienie, żałuję że wcześniej nie znałam tego odcienia, chętnie bym go zamówiła na targach. Chociaż zawiodłam się na jednej czerwieni z OPI, która płatami odchodziła z płytki na drugi dzień, to nie mam zamiaru się poddawać ;) Swoje ulubione mam dwie z Revlona Red Hot i Chinki Hot Lava Love ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hot Lava Love wygląda u Ciebie zniewalająco! Lubię Chinki, mam kilka i każda z nich ma w sobie to coś :)
      A OPI... Mnie rozczarowało kilka sztuk, ale nie spisuję marki na straty, wszak w zasobach każdej firmy znajdują się słabe ogniwa. A która czerwień tak bardzo Cię zawiodła?

      Usuń
    2. Codziennie pamiętałam sprawdzic nazwe tego moje OPIka ...i nie uwierzysz! To właśnie A Oui Bit Of Red!! W szoku jestem. U mnie kompletnie się ten lakier nie sprawdził, odchodzi płatami. Aż zrobię jeszcze jedno podejście - porównam go do Chinki, bo w buteleczce OPI jest mniej shimmerowy, tylko tym sie różni :)

      Nie ogarniam :D

      Usuń
    3. No nie może być! U mnie, skubany, dobrze się trzyma. Ostatnio nosiłabym go pewnie z tydzień, gdyby nie to, że odprysnął mi na kciuku (wina paznokcia, który się z boku złamał).

      Mam wrażenie, że lakiery schodzą na psy. Ostatnio czytałam nawet o płowieniu emalii na paznokciach. A sama mam za sobą świeży zawód z Essie. Będę dziś o nim pisać.

      Usuń
    4. Serio to ten sam, tylko kupiony miesiac temu. Moze cos zmienili w formule? Po kolorze go nie poznalam, ale to przez niego szukalam odpowiednika i tak trafilam na chinke.

      Ide czytac o Essie.

      Usuń
  17. cu-do-wna! *.* kocham czerwone pazury! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny kolor, uwielbiam czerwienie właśnie o takim chłodnym podbiciu :) Nie mogę oderwać wzroku od tych zdjęć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat gustuję w interpretacjach wszelakich :)) Prawda, że ta czerwień hipnotyzuje? :D

      Usuń
    2. no ba :) jeszcze na tak kształtnych paznokciach, nie może być inaczej :D

      Usuń
  19. Uprzedzam- nie lubię czerwieni, ale ta faktycznie ma coś w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. kolor świetny , no i paznokcie masz bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli jest malinowy to przepadłam! Plumberry jest malinowo-czerwone, coś w ten deseń?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co widzę, to Plumberry ma w sobie sporo różu, natomiast A Oui Bit of Red jest czerwony z malinową nutką :) No i fuksjowy shimmer też robi swoje, mimo że na dobrą sprawę go nie widać.

      Usuń
  22. Idealna czerwień :D
    Piękne paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajny jest ten kolor, ale Twoje paznokcie są śliczne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, do szarych sweterków pasuje jak ulał ;))

      Usuń
  25. Cudowny kolor! Intensywna czerwień i ładne krycie ;)
    W wolnej chwili, zapraszam:

    www.magduizm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych przymiotów zdecydowanie nie można mu odmówić ;)

      Usuń
  26. Lubię czerwienie, ale nie wiedzieć czemu, nie goszczą zbyt często na mych dłoniach. OPI jest piękny, zaciekawiłaś mnie! Gdzie zaopatrujesz się w lakiery tej marki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle kupuje je w Douglasie albo w Sephorze, ale polecam też Allegro, można tam znaleźć sporo kolorów :)

      Usuń
  27. uwielbiam lakiery Opis (essie oczywiscie tez) i czerwone lakiery. Ten mi sie bardzo pdooba... napsialas ze zdjecia nie odzwierciedlaja tego jak wygladaja naprawde, jestem bardzo ciekawa wiec jak wyglada na zywo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie wygląda na żywo :) Bardziej malinowo i jesiennie, ale wciąż radośnie i elegancko :)

      Usuń
  28. cudowne zdjęcia, kolor wygląda genialnie:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Choć zauważyłam, że blogger z nimi coś dziwnego zrobił :/ Kolor jest piękny, naprawdę godny polecenia :)

      Usuń
  29. Czarowne zdjęcia :)
    Oczywiście czerwień jest piękna - w zależności od tego jak jest noszona :) potrafi być wytworna i elegancka, promienna i energetyzująca a czasem wyzywająca - zawsze niezapomniana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Po fakcie spostrzegłam, że blogger jakoś dziwnie je wygładził :P
      Pięknie opisałaś ten kolor :) Spektrum jego zastosowań jest ogromne, a i zgadzam się z ostatnim stwierdzeniem - trudno przejść obok czerwieni obojętnie, niezapomniane wrażenie gwarantowane :D

      Usuń
  30. Jak ja nie lubię czerwieni, tak ta jest piękna!

    OdpowiedzUsuń
  31. bardzo ładna czerwień :) mam na nią ochotę :))

    OdpowiedzUsuń