środa, 11 września 2013

MAC, Creme Cup

Witajcie :)


Jeszcze do niedawna byłam zdeklarowaną fanką błyszczyków. Szminek próżno było u mnie szukać. Nawet, jeśli na jakąś pod wpływem zaćmienia się zdecydowałam, szybko radowała moją Mamę lub cieszyła obdarowaną nią Koleżankę. Od czasu do czasu robiłam jednak bardziej (lub mniej) świadome podchody do tej kategorii i tym sposobem trafiłam na kilka kolorowych sztyftów, które zmieniły moje podejście do całego gatunku tych kosmetyków.

Jedną z takich szminek jest zawezwana dzisiaj przedstawicielka licznej kolorowej rodzinki firmy MAC.




Creme Cup skradła moje serce kolorem delikatnego, przybrudzonego różu, który wydaje się być szalenie uniwersalnym - pasującym do delikatnego, dziennego makijażu oraz na wieczorne wyjście jako grzeczny akompaniament smoky.
Producent zaserwował ją w wykończeniu cremesheen, które tworzy na ustach świetnie przylegającą warstwę o dobrym kryciu, kremową, nadającą im przyjemny, acz nieprzesadny, dyskretny połysk.

Czego nie lubię w szminkach? Kilkuminutowego ślęczenia z nimi przed lustrem, wymagających precyzji konsystencji, tendencji do brudzenia zębów (brrr) i nieregularnego znikania z obszaru ust tudzież ostatecznego zachowania się jedynie na ich konturze. Oczywiście, są takie produkty/kolory o właściwościach wymagających kompromisów, na które się zresztą godzę, jednak Creme Cup nie stawia mi żadnych warunków. Żadnych, oprócz jednego - gładkie usta. Jej kremowa formuła (być może również kolor) ma ciągoty do podkreślania suchych skórek, piling więc zdaje się nie być gadżeciarską fanaberią (zawsze o tym mówiłam! :P), a regularnym pomocnikiem doskonałej pomadkowej prezencji.

Z trwałością nie mam problemu - bez jedzenia i picia utrzyma się kilka godzin bez poprawek, nie doświadczyłam wysuszenia ust, ponadto jest bardzo wydajna, pięknie pachnie i stała się przyczynkiem mojej wielkiej ochoty na inne Macowe pomadki.





Polecacie jakieś? :)

Pozdrawiam Was,
Megdil

124 komentarze:

  1. Piękny, bardzo subtelny odcień. Nie przepadam za intensywnymi kolorami na ustach, ale ten jest bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami lubię nałożyć na usta coś mocniejszego, ale z reguły również stawiam na te bezproblemowe jasne, delikatne kolory :)

      Usuń
  2. bardzo ładna, ślicznie wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Obawiałam się po jej pierwszym ujrzeniu w świetle dziennym, że jest nazbyt różowiasta :P Na szczęście polubiłam ją :D

      Usuń
  4. również bardzo lubię ten kolor, jednak u mnie oprócz peelingu musi był jeszcze nałożony carmex lub blistex bo sama niesamowicie przesusza mi usta :) śliczne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Moich ust, na szczęście, nie przesusza, ale też często sięgam po nawilżające balsamy i masła. Miałam chyba jedną taką felerną szminkę, z Manhattan bodajże. Wysuszała niesamowicie :/

      Usuń
  5. Bardzo lubię szminki i błyszczyki :)
    Efekt bardzo ładny :)

    Pozdrawiam :)
    http://monika-agness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie również chętnie sięgam po jedno i drugie rozwiązanie :)

      Usuń
  6. Ale masz piękny odcień włosów! Creme Cup mieszka też w mojej kosmetyczce, ale niestety rzadko po niego sięgam. Pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Zapominasz o niej, czy nie darzysz wystarczającą sympatią? :)

      Usuń
  7. Mam i uwielbiam, u mnie troszke bardziej kremowy wychodzi i ciemnieje:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawa jestem, jak ten efekt końcowy wygląda :)

      Usuń
  8. śliczny kolor :) creme cup kusi mnie juz od jakiegos czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam pomadki, jednak z mazidłami tej marki nie miałam jeszcze styczności. Zapragnęłam jednak przyjrzeć się ich ofercie po kilku kolorystycznych zachętach / i nie jesteś tu bez winy. Szczerze mówiąc boję się troszkę przekroczyć próg ich sklepu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem doskonale :P
      Ja nie mam wielu produktów do ust z MAC, ale z każdego jestem zadowolona i naprawdę mam ochotę na więcej. Niestety (albo stety :D) brak salonu w moim mieście, więc i dostęp do zakupów ograniczony :)

      Usuń
  10. śliczności! bardzo Ci taki kolorek pasuje! *.* MACzkowe pomadki fajne są :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna :) Mam Angel i również jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angel jest chyba bardzo zbliżona do Creme Cup. Obie są piękne :)

      Usuń
  12. Ha! jakbym o sobie czytała :) Też miałam takie podejście, jednak pewna osoba skutecznie mnie przekonała do pomadek. Co prawda one jeszcze nie zagościły u mnie na stałe ale wszystko przede mną. A wszystko przez lakiery Shiseido.

    Pięknie się prezentuje ten kolor na twoich ustach, ponętnie i kusząco :)
    Ślicznotka z Ciebie, wiesz o tym? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hexx, pomadkowy świat stoi przed Tobą otworem :D Lakiery z Shiseido utkwiły mi w pamięci przez Ciebie, pięknie wyglądają na Twoich ustach. Tak gładko i miękko :P Mam ochotę wypróbować chociaż jeden, ale najpierw muszę sumiennie zdenkować coś z moich zasobów - zachcianki powstrzymuję jak tylko mogę :D

      Dziękuję :*

      Usuń
  13. Muszę ją mieć, muszę:))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz dostęp do salonu MAC, to sobie ją obmacaj. Fajna jest :D

      Usuń
  14. JAKA TY PIĘKNA JESTEŚ! I TE OCZY I WŁOSY!!! *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, trochę ochłonęłam, mogę już pisać w temacie szminek ;)
      Bardzo ładnie ta wygląda no i pasuje do Ciebie jak ulał :)

      Ja swego czasu miałam ulubioną nudziakową szminkę z Sephory, ale potem zmienili szatę graficzną i numerki i teraz nie wiem, która to była...

      Ale tak ogólnie w kwestii szminek to mogę polecić Ci te z serii Color Whisper od Mybelline, ja je bardzo lubię, co już wiesz:) Nie trzymają się kilku godzin, ale są kremowe, łatwo się nakłądają i mają świetne kolory, na pewno znajdziesz jakiś dla siebie. No i cena jest dość przystępna :)

      Usuń
    2. M. :D Dziękuję Ci bardzo! :*

      Ja z Sephorowych kosmetyków miałam tylko róż i balsam do ust w takim srebrnym słoiczku. Róż zużyłam do końca, a balsam zupełnie mi nie podszedł. Słyszałam jednak kilka pozytywnych głosów w temacie ich szminek, ale nie pamiętam, jak nazywała się ta polecana seria.

      A wiesz, że mając w pamięci Twoją buźkę wymalowaną Color Whisper, oglądałam je dzisiaj w Rossmannie? :D Spodobały mi się chyba 3 odcienie, szczególną ochotę nabrałam na fuksję :)

      Usuń
    3. :))))

      Ja lubię kredki do powiek Sephory, w zasadzie wszystkie - i automatyczne i klasyczne, wszystkie się u mnie świetnie sprawdzają :) Mam też róż, swoją drogą pierwszy, jaki kupiłam w życiu :D i wielką paletę z milionem cieni i błyszczyków, na Gwiazdkę dostałam, ale już rzadko po nią sięgam ;) Chwalę sobie jeszcze kilka lakierów i duo róż+brązer, bo brązer świetny :) Więc trochę znam ich markę ;)

      Fuksja ładna, też nad nią myślałąm, ale w końcu wygrała opcja codzienna i nie żałuję, bo to taka moja szminka "go to", jak nie mam czasu się precyzyjnie malować przed lustrem, albo po porstu chcę wyglądać jak człowiek na porannym spacerze z Kebabem ;)

      Usuń
    4. Ja właśnie mam zamiar w najbliższym czasie kupić sobie jedną z kredek Sephory, piękną bakłażanową, którą podpatrzyłam u Ines :D Skoro obie je polecacie, to jestem przekonana i o swoim zadowoleniu :)

      Próbuję sobie właśnie przypomnieć, jaki był mój pierwszy róż :D To był chyba Inglot, również do cna zużyty :D Na myśl przyszły mi też pierwsze cienie do powiek, we wszystkich kolorach tęczy :D Jej, to były czasy, niepohamowana eksploracja kosmetyczna na każdym froncie :)

      Moim 'go to' jest balsam do ust, który krzty pigmentu w sobie nie zawiera :D A jednak sprawia, że jakoś tak lepiej się czuję idąc rano 'po bułki' ;p

      Usuń
    5. Mam nadzieję, że polubisz je jak my :D

      Ja tego mojego jeszcze nie zużyłam całego, vchoć widać już spore denko ;) Ostatnio do niego powróćiłam, jednak nie ma to jak uniwersalny jasny róż na policzkach :)
      Oj, ja pamiętam brokatowe eyelinery ;)

      Usuń
    6. Ja z różami lubię kombinować :) To jeden z moich ulubionych kosmetyków :)) Zwykle decyduję się na ciepłe odcienie, ale te chłodne też lubię, więc pod tym względem nie ma u mnie żadnej systematyki ;)

      Usuń
    7. O widzisz, u mnie na odwrót - częściej sięgam po chłodne odcienie, ale mam też ciepłe ;)
      No cóż, nikt nie powiedział, że kobiety mają być logiczne w swoich wyborach ;)

      Usuń
  15. Jakaś Ty piękna! :) Kolorek bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Kolor taki uniwersalny, a sama szminka naprawdę godna uwagi :)

      Usuń
  16. Wow! Wyglądasz świetnie :) ja jakoś ostatnio za pomadkami nie przepadam, chociaż pewnie jesienią będę miała 'nawrót' :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Madziaku :*
      A dlaczego traktujesz je po macoszemu? :D Moja historia z pomadkami nie jest długa, ale dorobiłam się już kilku ulubieńców w tej kategorii :))

      Usuń
    2. Kochana, u mnie wszystko zależy od nastroju, jestem dość roztrzepaną osobą i boje się, że pomadkę będę miała na całej twarzy :D

      Usuń
    3. :D Też się tego zwykle bałam :P Do tej pory mam tak z czerwoną szminką :D Kiedy ją noszę zawsze (ZAWSZE!) jestem przekonana, że wszyscy na mnie patrzą, bo dziwacznie wyglądam i na pewno mam czerwony pigment na nosie, brodzie albo policzku :D

      Usuń
  17. mam ją i uwielbiam;)

    nowe pomadki maybelline color whisper też mi się spodobały mam 2 sztuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przybij piątkę :P

      Pamiętam, że widziałam u Ciebie jedną w kolorze jasnego różu. A które masz dokładnie? Dziś oglądałam je w Rossmannie i kojarzę mniej więcej z nazw :)

      Usuń
  18. Ślicznoto Ty !! Kochana, czemu ja Cię nie oglądam częściej na fotkach ? oczywiście kocham Twoje dłonie i piękne pazurki zawsze i w każdym mani, ale buziala też bym chciała częściej :D
    Pomadka absolutnie cudowna :D, muszę się wybrać do Mac, z każdej strony mnie atakują te pomadeczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Ines :**
      A bo jakoś okazji nie ma, bym się częściej pojawiała. Takich pięknych makijaży jak Twoje nie robię, a moja twórczość nadaje się ewentualnie do codziennego noszenia :D

      MAC ma tyle pięknych pomadkowych smakołyków, że nie wiadomo, na czym oko zawiesić :) Idź, obmacaj, a jak coś wybierzesz, to pokaż koniecznie :)))

      Usuń
  19. ❀ ✿❀ ✿❀ ✿❀ ✿❀ ✿❀ ✿❀ ✿❀ ✿❀ ✿❀ ✿❀ ✿❀ ✿❀ ✿

    Slicznie wygladasz i bardzo ladna pomadka, taka delikatna,
    lubie takie roze <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Szminka jest niesamowicie uniwersalna, więc jeśli masz na nią ochotę, to polecam :)

      Usuń
  20. piękna ty, piękny kolor włosów i te niebieskie oczy <3

    Odnośnie szminek to jestem na tym etapie co ty kiedyś czyli póki co mam tylko jedną rimmel airy fairy a i tak użyję jej od wielkiego dzwonu chociaż krzywdy mi nie zrobiła ;) Ostatnio w Macu badałam róże w kremie z tej nowej limitowanki i skubańce baaaardzo trwałe. Nawet po dokładnym umyciu łapek nie chciały zejść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Marilyn :*
      Muszę przyznać, że odkąd pamiętam bardzo chciałam mieć brązowe oczy, muszę kiedyś wypróbować kolorowe soczewki :P

      Airy Fairy to fajny, bezpieczny kolor, wydaje mi się, że nie ma krzywdzącego potencjału :D
      Róże z MAC bardzo lubię. Stawiam je w zasadzie na równi z Bobbi Brown. Podobają mi się zarówno pod względem kolorystycznym i jakościowym. Nigdy nie miałam tych kosmetyków w kremowej formie, bo obawiałam się, że na tłustej cerze średnio by się spisały, ale słyszałam o kilku trwałych i godnych polecenia. Ja nie mam gdzie obmacać tej kolekcji ;( Skusił Cię któryś? :)

      Usuń
    2. Przecież mi nie wolno w pełni skonsumować takich kremowych rzeczy :( Tylko macać mogę :P Ale jakoś nic mnie nie urzekło póki co. Z róży mam SugarBomb i wydajny jest jak nie wiem co.

      Usuń
    3. Kurcze, zapomniałam. A jak Twoja kuracja?

      Usuń
  21. Kolor jest idealnie dobrany do Twojej urody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze się w nim czuję, chociaż po pierwszym użyciu w świetle dziennym targały mną mieszane uczucia :D

      Usuń
  22. Też mam pomadkę z MAC i wszystko świetnie prócz tego, że podkreśla tak jak Twoja suche skórki :/
    PS: Śliczne zdjęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. Prawda? A jaki uniwersalny :D Do wszystkiego pasuje i myślę, że każdy, kto w takiej kolorystyce się lubuje, byłby z niej bardzo zadowolony :)

      Usuń
  24. Śliczna, ja też mam smaka na pomadki Maca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, o ile dobrze pamiętam, masz ochotę na Vegas Volt, prawda? Piękna Ci ona, też zawróciła mi w głowie jakiś czas temu, ale muszę ją jednak najpierw wypróbować, bo nie wiem, jak zgrałaby się ze mną :)

      Usuń
    2. No ja właśnie się maziałam w Macu i jest bombowa, ach :D

      Usuń
  25. Wspaniale wygląda, piękny kolor ;)
    Nie dziwię się, że masz ochotę na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomijając oczopląs, jakiego doznałam patrząc na całą kolekcję ich pomadek, ta zwróciła moją uwagę niemal natychmiast :) Jest delikatna, ale dobrze wkomponowuje się w całą resztę makijaży typu różnorakiego :)

      Usuń
  26. Przepiękny kolorek ♥ Bardzo do Ciebie pasuje! ;P

    OdpowiedzUsuń
  27. Odpowiedzi
    1. A oprócz tego dobrze się nosi - czego chcieć więcej :D

      Usuń
  28. Wspaniały, cudowny, śliczny kolorek !

    OdpowiedzUsuń
  29. Pięknaś - naprawdę Gwiazda :)
    nie mogłam się skupić na szmince przez te blue eyesy :)
    CO do szminek to wybieram bezpieczne kolory, jakoś nie zbyt dobrze czuję się w tych krzyczących:) Airy Fary to moja ulubienica:) i Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesadzałabym z taką mnogością komplementów, ale dziękuję ;D
      Airy Fairy w moje gusta również trafia, Asia nie kojarzę, muszę się zapoznać :)

      Usuń
  30. Nie mam wielu MACowych, ale najbardziej lubię Sweetie z błyszczącym wykończeniem Lustre :D Powinna Ci się spodobać skoro lubiłaś błyszczyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się :D Kolor i wykończenie! Dziękować, gdy nadarzy się okazja, obadam na żwyo :))

      Usuń
  31. Ślicznie wyglądasz, i w dodatku moja ulubiona szmineczka :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękny, delikatny kolor, cudo! Ja mam jedną pomadkę MAC, ale kompletnie nie mój kolor :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Śliczna jest. Masz Angel? Też powinna Ci pasować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam, ale kojarzę. Ona chyba jest bardzo zbliżona do Creme Cup? Tylko ciemniejsza, bardziej wyrazista?

      Usuń
  34. śliczna , pięknie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  35. bardzo łądny kolorek ;)

    http://fashion-crown.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. śliczny kolor! i dobrze że się przekonujesz do szminek, błyszczyki są beee :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, ja nadal uwielbiam błyszczyki :D Wszystko ma swoje wady i zalety :)
      A Ty co taka antybłyszczykowa? :P

      Usuń
  37. Lubię pomadki w sumie od zawsze, ale najczęściej noszę takie właśnie w miarę naturalne kolory, ten mi się bardzo podoba.
    Przy okazji super masz to zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Twoich ustach wszystko dobrze by wyglądało ;)
      Przy okazji, dziękuję :)

      Usuń
  38. Świetny odcień, ja stosuję pomadko-błyszczyk z Celii z serii nude i bardzo sobie chwalę :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie wiem, gdzie szukać Celii :( Ale te pomadko-błyszczyki mają piękne :) Zwłaszcza te jasne, różowe :)

      Usuń
  39. Ostanio skusilam sie na cream d'nude ale ta takze mi sie bardzo spodobala, taka cukierkowa lekko :D przy nastepnym zakupie skusze sie na nia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Creme d`nude wygląda pięknie! Ciekawa jestem, jak bym się w niej czuła. Zrobię przymiarkę :D
      Creme Cup rzeczywiście ma w sobie kapkę cukierkowości w pewnym oświetleniu, ale nadal pozostaje delikatesem i za to ją lubię :D

      Usuń
  40. Pięknie się prezentuje chociaż ja unikam takich kolorów :/ Zawsze zazdroszczę dziewczyną, które wyglądają dobrze w takich odcieniach. U mnie rezultat zdają jedynie korale przełamane pomarańczką lub fuksjowe fiolety :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam żadnego koralu z przewagą pomarańczy, ale mam ochotę taki kolor wypróbować, a co :) Fiolety też lubię i, o dziwo, dobrze się w nich czuję :)

      Usuń
  41. Pięknie Ci w niej! Mi w takich kolorach nie jest dobrze..
    Ja mam Fanfare i Please Me i je uwielbiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fanfare widziałam u Ciebie, jest przepiękna :))

      Usuń
  42. Prześliczny kolorek!
    Lubię pomadki MACa, choć wolę Smashboxa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze Smashboxem nie mam praktycznie żadnych doświadczeń. Miałam kiedyś podkład, z którego swoją drogą byłam zadowolona :)
      Moimi ukochanymi szminkami (i produktami do ust w ogóle) są te z Chanel :)

      Usuń
  43. kolor bardzo ładny :) w ogóle śliczna z Ciebie dziewczyna :))

    OdpowiedzUsuń
  44. The color is really great, like it :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I guess this is one of the most popular lipsticks from MAC? I really like this shade, it matches to almost every single makeup I do.

      Usuń
  45. Bardzo ładny odcień,pięknie w niej wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Odcień jest bardzo uniwersalny, polecam :D

      Usuń
  46. cały czas szukałam takiego odcienia bo jak kupię szminkę to jedna jest za jasna druga za ciemna. muszę kupić sobie właśnie tą bo jest idealna :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Kolejna pozycja do listy chciejstw :) piekna na Tobie!
    A ja mam pytanie z innej beczki. Jakiego podkladu uzywasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Jeśli chodzi o podkład, to na tym zdjęciu mam akurat Oil-Free Even Finish Compact Foundation od Bobbi Brown, mistrzyni długich nazw :P

      Usuń
  48. Dziekuje, nastepnym razem jak bede w centrum to sobie je pomacam :) chociaz ostatnio maziam sie podkladem lrp (ten taki mocno kryjacy) bo wysyp nie daje za wygrana ale podklad jako tako poprawia mi humor i sprawia, ze jeszcze nie rzucilam w cholere tych kwasow... jest poprawa taka, ze zaskornikow jest mniej i jest to widoczne np na policzkach ktore bardzo ciezko sie goja (od skroni az po zuchwe i boki brody praktycznie) na calej buzi jest lepiej chociaz chyba tylko ja to widze bo oczywoscie pryszcze sa i beda sie pojawiac poki sa zaskorniki ale nie poddaje sie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam kiedyś podkład Unifiance z LRP, ale Ty chyba mówisz o Toleriane? Ten, który miałam też nieźle krył, ale nie byłam w stanie go zużyć, bo kolor był paskudny, wpadał w róż (cudowne sztuczne oświetlenie...), a w połączeniu z moim odcieniem skóry (już w świetle dziennym) całość wyglądała fatalnie. Czułam się jak w masce ;)

      A co teraz stosujesz? Nadal Skinoren i Blemish+Age Defense?

      Usuń
  49. Tak to jest Toleriane i musze przyznac, ze jest niezly jak na ta cene. Nie zapycha - serio? Przy takiej ilosci kwasow raczej nie powinien ale jednak sa takie kosmetyki ktore mimo wszystko potrafia m.in moje bebiki ktore maja wysokie filtry glowie fizyczne, ktore siedza na skorze i szkodza jej bardziej niz podklad sam w sobie. Zapychal mnie tez bronzer Shiseido. Skubaniec a taki piekny byl, japonski ;)
    Co do podkladu,ja mam obcien 11 i jest troche rozowy ale ostatnio nie ma slonca i w sztucznym swielte wyglada oki, ladnie sie wtapia, nie czepiam sie go za bardzo bo ladnie kryje i nie zapycha.
    Blemish+Age stosuje pod Skinoren. Inaczej nie dziala na mnie ;) albo dziala bardzo powoli i pewnie bym sie poddala z nim albo tak jak Ty nie widziala znacznej poprawy. Serum poprawia penetracje Skinorenu( Skinoren ma tez dzialanie antybakteryjne, wiec to co wyciaga serum nie paprze sie zbyt dlugo) .Na dzien tez idzie Skinoren (na opakowaniu jest zalecenie aby uzywac dwa razy dziennie ale na poczatku kuracji jest to niewykonalne, z czasem skora sie przyzwyczaja ) a naSkinoren filtr. W razie potrzeby uzywam jeszcze jako pierwsza warstwe krem-zel z Clarinsa -calkiem przyjemny. Serum Phloretin CF skonczylo mi sie ale jak tylko bede mogls to odkupie je szybciutko. Jest genialne na zmarszki te czole, pomiedzy brwiami, nie wiem jak je fachowo nazwac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W temacie BB kremów błądzę, niczym dziecko we mgle ;) Żadnego dotąd nie miałam, w sumie, to niespecjalnie mnie do nich ciągnie. Chyba nie rozumiem ich fenomenu :)

      Aha! Jeśli chodzi o ten wspomniany przeze mnie podkład od Bobbi Brown, to zapomniałam dodać, że nie jestem z niego do końca zadowolona, ale jego historię napiszę pewnie niebawem, bo już dobija dna.

      Phloretin cały czas mam na celowniku, a jeśli mówisz, że zadziałało na zmarszczki, to nie ma odwrotu, muszę je wypróbować :P Mam jedną taką od ciągłego mrużenia oczu, niesamowicie mnie irytuje i chętnie podejmę kroki również pod kątem pozbycia się jej, o ile to możliwe :>

      Usuń
    2. Na pewno bede zagladac i wyczekiwac recenzji.
      A jeszcze wracajac do Blemish+Age... nie jest warty ceny wcale a wcale. Wykanczam go no jednak ale jest duzo kosmetykow dzialajacych podobnie za kilkukrotnie nizsza cene.

      Usuń
    3. Ja sie powaznie zastanawiam czy moje kremiki sa oryginalne...? Kazdy jeden szkodzi mojej buzi. Kilkukrotne uzycie pod rzad i wysyp murowany, cera sie buntuje ewidentnie. Opakowania wygladaja solidnie ale podobno ciezko jest podrobke wykryc dlatego postanowialam das sobie spokoj z zamawianiem czegokolwiek z Azji...chociaz kilka produktow bylo calkiem fajnych np na zmarchy dziala tez ta slynna cudowna woda SK II. Ale postanowialam sobie nie zamawiac. Moze uda mi sie kiedys trafic na nia stacjonarnie.

      Usuń
    4. A to nie jest kwestia ich składu?

      Usuń
    5. Tak tez byc moze, jak juz wspominalam o tych filtrach fizycznych (bo np nigdy nie mam problemow z dekoltem ale latem na cialo uzywam tylko filtrow fizycznych i jednak troche mnie zapchaly ale dekold sam doszedl do normalnosci po odstawieniu) ktore sa raczej w duzych ilosciach w bb kremach ale zeby kazdy jeden robil masakre? Juz czlowiek paranoi dostaje i wysnowa teorie spiskowe ;)

      Usuń
    6. Wydaje mi się, Olu, że to mało prawdopodobne, byś za każdym razem trafiła na podróbkę (a podejrzewam, że kilka ich już wypróbowałaś i przywiązywałaś jednak wagę do tego u kogo kupujesz).
      Ja pewnie kiedyś wypróbuję jakiś, z czystej ciekawości, choć jedyny, który jakkolwiek na mnie działa, to ten polecany przez Nissiax83 (Dr. G Brightening Balm), a może Ty też go miałaś?

      Usuń
    7. Nie, nie mialam ale od jakiegos czasu o nim myslalam, zwlaszcza od kiedy pojawil sie na azjatyckim bazarze - btw raz zamawialam i bylam zadowolona z obslugi. Bardzo profesjonalnie.
      Chyba masz racje apropos podorbek...to az niemozliwe bym za kazdym razem trafila na falsyfikat,, nigdy nie kupowalam najtanszych produktow bo to po prostu byloby za piekne aby bylo prawdziwe, poza tym na pielegnacje nie moge powiedziec zlego slowa, np krem slimakowy elisha coy czy wspomniana woda skii byly udanymi produktami.

      Usuń
  50. piękny :) lubię takie delikatne kolorki na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię różnorodność, ale na dzień najczęściej wybieram spokojne kolory, które nie wymagają poprawek przed lustrem :)

      Usuń
  51. Odpowiedzi
    1. Moją ulubioną dzienną szminką jest Darling z Chanel :)

      Usuń
  52. Ja lubię mocne bardzo wyraziste kolory, a te mają to do siebie, że spędzenie kilku minut z konturówka bywa nieuniknione. Coś w takimmiękkim rodzaju to u mnie np Celia. Mam 4 odcienie, uważam, że są naprawdę dobre za tę cenę.
    Ogólnie pomadki to mój żywioł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię ciemne fiolety :D Ale tak, jak mówisz - takim kolorom trzeba poświęcić dłuższą chwilę, więc na co dzień rzadko podobne noszę. Niemniej, zawsze zawieszam wzrok na takich mocnych ustach u kogoś :)
      Celia zwróciła moją uwagę, zwłaszcza te pomadko-błyszczyki. Na pewno się za nimi rozejrzę :)

      Ja w pomadkowym temacie dopiero rozwijam skrzydła - wszelkie rady mile widziane :D

      Usuń