sobota, 14 września 2013

Chanel, Inattendu

Witajcie :)


Jednoznaczne zakwalifikowanie mnie do grupy lakieromaniaczek uważam za w pełni uzasadnione. Wprawdzie nie tworzę na paznokciach sztuki, ba, nawet na bohomazy raczej się nie porywam, ale dłonie skąpane w kolorze to nie ewentualny dodatek, a kwestia warunkująca moje przyjemne samopoczucie ;) Jakkolwiek obłąkanie to brzmi, po kilkudniowej lakierowej wstrzemięźliwości wywołanej brakiem czasu i posileniu paznokci Nail Tekiem, znów zagościła na nich kryjąca emalia.

Tym razem rzecz się o Essie mieć nie będzie (o dziwo! ;)), a o lakierze, który trafił w moje szeregi 3 lata temu i nadal potrafi zauroczyć mnie swoją nieprzeciętną skromnością.
Wtrącenie tego okresu nie jest wcale przypadkowe, albowiem ma ogromne znaczenie w ogólnej ocenie jakości emalii, która pomimo upływającego czasu, ciągle zaskakuje mnie swą nieprawdopodobną żywotnością i utrzymaniem w ryzach idealnej konsystencji, niezmiennie płynnej, bez cienia ciągot do osiągnięcia stadium lakierowej starości.






Chanel, Inattendu. Kolor już bodaj niedostępny w stałej sprzedaży. Nazwa może wskazywać bliżej nieokreślone nieoczekiwanie i tak też można nazwać moje ustosunkowanie i ostateczną relację z tym kolorem.
Karmelowa brzoskwinia? Acz delikatna, podkreślająca, intrygująca i... no właśnie, nieoczekiwana.
A to z dwóch powodów.
Tym bardziej przyziemnym jest fakt, iż lakier na paznokciach nieco ciemnieje. Różnica nie jest bardzo zauważalna, ale dla osób nad wyraz pragmatycznych i mało wyrozumiałych takie efekty okazać się mogą wątpliwie przyjemnym zaskoczeniem.
Mnie to nie przeszkadza i dlatego drugi argument ma u mnie umocnioną rację bytu. Niesamowity urok, jaki roztacza po zakończonej aplikacji jest na tyle niespodziewany w konfrontacji z niepozornością buteleczki wypełnionej tym specyficznym kolorem, że z marszu zyskuje miano interesującego i urokliwego odcienia, od którego trudno odwrócić wzrok :)





Kwestie czysto techniczne nie pozostają w tyle, gdyż lakier odznacza się solidną trwałością, pięknym połyskiem, wzorową wydajnością, dobrym pigmentem a i wspomniana niezmienność konsystencji pomimo upływu czasu zasługuje na honorową odznakę :)

Kolory takie, jak ten, nie należą do tych banalnych w obsłudze. Zwykle lubią smużyć (niezależnie od rodzaju pędzelka), a i z kryciem bywa różnie. Tutaj wszystkie cechy zgrywają się z sobą niemal idealnie i choć jestem zwolenniczką szerokich pędzelków, to ten cienki, zastosowany w lakierach Chanel, jest na tyle giętki i dobrze ścięty, by praca z nim nie nastręczała niepotrzebnych nerwów.
Precyzja, odrobina wprawy i po dwóch warstwach naniesionej emalii możemy cieszyć się nieskazitelnym mani.




Przepadam za takimi interesującymi, delikatnymi, dyskretnymi odcieniami. Podzielacie moje spostrzeżenia? :)


Pozdrawiam Was,
Megdil

97 komentarzy:

  1. Jest śliczny!
    Baaardzo mi się podoba :)
    Delikatny, a przyciąga wzrok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? A wcale nie jest łatwo o subtelny odcień tak przykuwający wzrok :)

      Usuń
  2. Cudny! Jak trochę ciemniejszy A Crewed Interest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Crewed Interest jest typową pastelową brzoskwinią (ten odcień również uwielbiam :D) i w pierwszej chwili, gdy postawiłam je obok siebie też wydawały mi się bardzo podobne, ale Essiak ma więcej różowości w sobie, a Chanel czaruje karmelem :)

      Usuń
  3. Ty tu pokazujesz takie cudeńko, a ja mam miesięczny szlaban na lakierowanie, bo właśnie jestem w trakcie kuracji... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym się kurujesz? :) Ja na takie 'szlabany' rzadko się decyduję :P

      Usuń
    2. Ja mam niestety tak przesuszone paznokcie, że muszę coś z nimi zrobić...
      Mam taką odżywkę Inglota, którą przez miesiąc wciera się w paznokcie. Zobaczymy, czy to coś przyniesie ;-)

      Usuń
    3. O, to jakaś nowość w Inglocie? Bo nie słyszałam chyba o niej wcześniej :) Powodzenia i wytrwałości! :D

      Usuń
  4. Piękny nudziak :) cudne pazuryrki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny odcień :D
    Wygląda idealnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać Chanel, że mieszają fajne kolory :P

      Usuń
  6. Śliczny odcień i wygląda pięknie na paznokciach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku jest przyjemny w obsłudze i noszeniu :)

      Usuń
  7. Kolor piękny i post jak zwykle świetnie napisany ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak zwykle jestem zachwycona tym co prezentujesz:) nigdy nie miałam żadnego szanelowego ani diorowego ani żadnego innego lakieru z wyższej półki ale marzy mi się spróbowanie ich choć raz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Powiem Ci, że jakościowo są rzeczywiście dobre, ale ja stawiam je na równi z Essie :) Gama Chanel zwraca moją uwagę głównie dzięki kolorom, bo te w eminentnej większości są naprawdę unikatowe :)

      Usuń
  9. Kolor jest piękny, szczerze mówiąc to taki w sam raz na pogodę która jest za oknem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również kojarzy się z jesienią. Pasuje do jeszcze letniej opalenizny :P

      Usuń
  10. lubie delikatne lakiery ale w lekkich odcieniach kremu, różu.. beż kojarzy mi się z babcinymi kolorkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię delikatne odcienie we wszelakich odmianach :) Ten akurat z babcinym kolorem nie ma nic wspólnego, na szczęście :D

      Usuń
  11. Przepiękny kolor, taki idealny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten moment moim ideałem w kategorii lakierów nude jest zupełnie inna sztuka. Ale ten jest bardzo fajną wariacją w temacie :)

      Usuń
  12. swietny :) delikatny i elegencki- takie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również :) Choć od żywych odcieni także nie stronię, oj nie :D

      Usuń
  13. Bardzo lubię takie odcienie nude! Są idealną odskocznią od bardziej intensywnych kolorów.
    A ja znów zachwycam się Twoimi paznokciami! Może zrobiłabyś jakiegoś posta o ich pielęgnacji?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, dziękuję :)

      Temat moich paznokci poruszyłam już w tym poście: http://megdil.blogspot.com/2013/08/moj-sposob-na-domowy-manicure.html

      Niczego specjalnego z nimi nie robię, ale zwracam uwagę na skórki, bo lubię, gdy nie rzucają się w oczy :) Poza tym dość często używam kremu do rąk, gdyż skóra na moich dłoniach ma potworną tendencję do przesuszania. I tyle, nic więcej :)

      Usuń
    2. To w takim razie jesteś szczęściarą :D

      Usuń
  14. Klasyczny, skromny, delikatny, elegancki, wczesnojesienny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zaskakujące, jaką mnogością pozytywnych epitetów można go okrasić :D

      Usuń
  15. Bardzo fajny kolor. Lubię takie, bo pasują do wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wszystkiego i na każdą okazję :)

      Usuń
  16. Na Twoich dłoniach i pazurkach bardzo ładnie wygląda, u mnie takie kolory nie zdają egzaminu, bardzo blado wypadają, poza tym jasne kolory wszystkie mi smużą i to mnie bardzo zniechęca , a chciałabym je używać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szukasz jasnego, mlecznego lakieru, to mogę Ci polecić np. Vanity Fairest z Essie. Uroczy mleczak z mikrodrobinkami, które w słońcu wyglądają obłędnie :) Po dwóch warstwach wygląda na paznokciach świeżo i elegancko. Tendencji do smużenia absolutny brak :)

      Usuń
  17. Taki kolor to jest tak zwany kolor "bezpieczny" dla mnie, idealny na rozmowy kwalifikacyjne itp...
    Ale nie tylko, bo bardzo go lubię też ze względu na to, że pasuje do wszystkich ubrań chyba :)
    Śliczny jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, takie odcienie pasują zawsze, wszędzie i do wszystkiego :) Ten konkretny lakier wyłamuje się z tego schematu odrobinę, gdyż zimą w ogóle po niego nie sięgam. Jakoś nie lubię go o tej porze roku :)

      Usuń
  18. Bardzo podoba mi się ten odcień, właśnie taki brzoskwiniowo-karmelowy. I do tego Chanel. I do tego ma taką trwałość. A powiedz mi jak długo utrzymuje się na paznokciach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o trwałości rzadko piszę, bo to zależy od stanu paznokci, ale również od tego, co robisz na co dzień. Ten utrzymuje się średnio około tygodnia :)

      Usuń
  19. Piękny ten kolor, choć pewnie moja skóra wypadłaby przy nim bardzo blado ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze względu na te karmelowe tony może nie nadawać się dla każdego :)

      Usuń
  20. Bardzo lubię takie subtelne kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mimo, że kolor mi nie do końca odpowiada, to na Twoich paznokciach podoba mi się ogromnie. Twoje paznokcie powinny brać udział w reklamach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Dziękuję, to mogłoby być ciekawym doświadczeniem :D

      Usuń
  22. ten kolor jest cudowny i ja mnie szanelowe lakiery nie ruszały tak ten już tak, oj tak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie rusza wiele ich kolorów, uważam, że nieźle je mieszają :P Ale moje chciejstwa powstrzymuję, wszak cena raczej nie zachęca :)

      Usuń
  23. Kolor wiadomo - szyk i klasa ...
    ale Twoje paznokcie są takie piękne :) idealne:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny, klasyczny i u Ciebie dodatkowo zyskuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgrywa się fajnie z moim odcieniem skóry, ale do każdego raczej pasować nie będzie.

      Usuń
    2. Ja bym powiedziala, ze u Ciebie zyskuje poprzez idealny ksztalt plytki i nienaganny wyglad skorek ;)
      Co nie zmienia faktu, ze lakier ten raczej nie bedzie pasowal osobiom o zimnym typie karnacji.

      Usuń
  25. Piekny odcien :)
    Ja natomiast nie mialam szczescia do lakierow chanel, nie bylam zadowolona z trwalosci ale przy moim trybie zycia (mama na caly etat ) lakier zyjacy dluzej niz 3 doby to jakas mrzonka... ale ostatnio zauroczyl mnie taboo 583. Cudo! Musialam go miec i mimo typowo jesienno zimowego odcienia krolowal na moich konczynach dolnych (z malymi skokami w bok) cale wakacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie kolory jak Taboo :) Ale zdecydowanie na dłoniach, na stopach wolę bezdrobinkowe wykończenie :)
      Trwałość to tak indywidualna sprawa, że ciężko o tym dyskutować. Bywało i tak, że ten sam lakier utrzymywał się u mnie ponad tydzień w stanie bdb, a przy następnej aplikacji nie wytrzymał trzech dni, bo np. paznokcie były w gorszym stanie, albo dłonie miały styczność z jakimś detergentem, czy po prostu przeżyły porządki. Normalna rzecz :)

      Usuń
    2. Mam podobnie, na stopach nie lubie drobinek, najczesciej klade na nie essie really red - moj naj naj... ale taboo jest wyjatkowe, nie mieni sie ordynarnie, jest glebokie i seksowne... ;)

      Usuń
  26. Uroku nie można mu odmówić, kolor subtelny, hmm zdecydowanie piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupił mnie tym dyskretnym odcieniem właśnie :)

      Usuń
  27. Piękny kolor, bardzo lubię takie właśnie odcienie w codziennym mani np. do pracy :) szacun za 3 lata żywotności :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 lata, a tu jeszcze ponad połowa buteleczki do zużycia :D

      Usuń
  28. przepiękny kolor, to moje ulubione:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo lubię takie lakiery :) Aczkolwiek i żywych kolorów Ci u mnie pod dostatkiem :D

      Usuń
  29. Cudowny kolor! Nudziak idealny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla osób z ciepłą karnacją może być strzałem w dziesiątkę :)

      Usuń
  30. Odpowiedzi
    1. Dla zwolenniczek delikatności będzie w sam raz :)

      Usuń
  31. ładny kolorek :) do tej pory unikałam odcieni nude, ale dostałam jednego nudziała z Bell i całkiem ładnie się prezentował na mojej płytce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swego czasu używałam tylko takich odcieni, czerwień, czy mocny róż to była dopiero ekstrawagancja :P

      Usuń
  32. Nie wiem, co mi się bardziej podoba - kolor lakieru, czy Twoje paznokcie :))

    OdpowiedzUsuń
  33. Jest pięknie, elegancko i bardzo naturalnie.
    Zdjęcia jak z gazety, jak zwykle idealne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M., do gazetowych zdjęć mi daleko :P
      Dziękuję :*

      Usuń
    2. Polemizowałabym! :)

      Usuń
  34. Miałam kiedyś podobny odcień i niby go nosiłam ale jakoś mnie do końca nie przekonał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo takim karmelowym odcieniom trudniej się przebić :) No i nie do każdej karnacji się spisują :)

      Usuń
  35. ja go kupiłam jakiś rok temu, teraz też jakoś widziałam w sephorze, więc chyba jest dostępny. Ale ja się z nim nie dogadałam. Fatalnie mi się nim malowało, schnięcie trwało wieki a odpryski miałam po 2-3h. Ale nadal szukam czegoś o tym samym kolorze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja go nigdy już po tym moim zakupie nie widziałam, więc sądziłam, że był częścią jakiejś limitowanki :)
      Ciekawe, skąd takie rozbieżności :/ Mój egzemplarz sprawdza się świetnie - mimo że wiekowy :D

      Usuń
  36. ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿ ❀ ✿

    Cudowne masz paznokcie! Swietny kolor <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Co tu duzo mowic - uroczo jak zawsze ;) ja rowniez nie mam odwagi i umiejetnosci do tworzenia zdobien, ale w mojej ocenie staranny mani wypada o wiele korzystniej niz nieudane kropki czy kreski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staranność zawsze wypada korzystniej :) Poza tym taki jednorodny mani to klasyka, a w takiej czuję się najlepiej, choć lubię popatrzeć na cuda, które co bardziej zdolne Dziewczyny potrafią zmalować na paznokciach :)

      Usuń
  38. piękny jest! też go mam :) choć na moich koslatych pazurach nie wygląda nawet w połowie tak cudnie jak na Twoich *.*

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo ładny! Taki lekko beżowy, lekko morelowy, cudny nudziak :) Sama miłuję się w takich odcieniach, zwłaszcza jesienią, więc Twój mnie zachwycił :) Twoje paznokcie również !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest 'jakiś' i dlatego zwrócił moją uwagę :)
      Dziękuję, bardzo mi miło! :)

      Usuń
  40. Odcienie nude są świetne!
    Na pewno będę tu wpadać częściej :)

    http://jesseyphotography.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Megdil Blog , Blogger