sobota, 27 lipca 2013

Essie, Sunday Funday

Witajcie :)


     Przy okazji ostatniego posta, w większości wyraziłyście chęć zobaczenia Essiaka, Sunday Funday, w moim wydaniu.
     Kolor jest piękny - cudownie koralowy - pomieszanie odrobiny czerwieni, mandarynkowej pomarańczy i różu okraszono srebrnymi drobinkami, które w słonecznym świetle "mieszają się" z kolorem bazy, dodając całości pewnej głębi.




     Sunday Funday jest tegoroczną świeżynką, pochodzącą z kolekcji Naughty Nautical. I tak, jak kolor mnie zachwyca, tak aplikacja jest dla mnie naprawdę uciążliwa - i już nie chodzi nawet o te trzy warstwy, które na paznokieć winno się nałożyć (bo przy akompaniamencie wysuszającego top coatu nie jest mi to straszne), ale konsystencja tej konkretnej sztuki zupełnie mi nie odpowiada. Jest nieco za gęsta, jak na moje ustalone przez lata standardy, co skutecznie utrudnia łatwe i jednolite nakładanie emalii na paznokieć. Cóż, nie ma jednak tego złego - kolor wynagradza mi wszystko - tak już mam, że dla pięknego odcienia jestem w stanie wiele znieść :P






     To, jak widać ten kolor na moich zdjęciach, nie do końca mnie satysfakcjonuje, a to z tej racji, że w rzeczywistości ma on w sobie nieco więcej różowych tonów, aniżeli aparat uchwycił w świetle, jaki mu zaserwowałam, więc weźcie to, proszę, pod uwagę :)




     Muszę przyznać, że Sunday Funday to najpiękniejszy koral, jaki do tej pory w mojej kolekcji się znalazł.
Spodobał mi się do tego stopnia, że od razu wylądował również na stopach :)






     Macie swój idealny koralowy odcień?


Pozdrawiam Was i życzę udanego, gorącego dnia :)
Megdil

71 komentarzy:

  1. Cudo!!! Ale jesli sa problemy z aplikacja to niestety nie dla mnie. Chociaz poogladam go sobie :) Mialam dzisiak w planach kupic Essie Go ginza... A teraz wasnie psiocze na OPI Gargantuan green grape. Najcudowniejsza rozbielona mietks ever ale 4 wsrstwy do pelnego krycia to juz przesada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aplikację da się przełknąć w ostateczności. Ale gdyby kolor nie podobał mi się tak bardzo, podziękowałabym ;)

      Dla moich oczu ten lakier z OPI to wspaniała pistacja, której właśnie szukam :D (chociaż 4 warstwy+top trochę mnie już przerażają :P)
      A co z Go Ginza? Plany nie wypaliły?

      Usuń
    2. U mnie wykupili Go Ginza ;( chlip , chlip..
      A teraz jest jakas kolekcja, ktora w ogole do mnie nie przemawia. Jak bede miala cos na koncie paypal to zamowie :)
      Lakier OPI moze sie wydawac pistacjowy i sama sie zdziwilam ogladajac swatch'e w internecie jak przeklamane sa te zdjecia. No chyba, ze widzialas na zywo, to zwracam honor ;) dla mnie to szara, rozbielona mietka, czasem wpadajaca nawet w blekit. Blekitow nie lubie a ten mi sie podoba,tylko te warstwy :/

      Usuń
    3. O pistacjowości OPI wnioskuję na podstawie zdjęć, ale skoro mówisz, że moje wyobrażenia są dalekie od prawdziwości, to czekają mnie dalsze poszukiwania ;)
      Ja zawsze byłam zdania, że dwie warstwy to max., na jakie sobie pozwolę. Taa... Aż nie trafiłam na kolory, które wymagają większego poświęcenia :P

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Uroku odmówić mu z pewnością nie można :)

      Usuń
  3. śliczny jest :) mam na niego wielką ochotę ale na razie mam lakierowy odwyk :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem na ciągłym odwyku - jak widać ;D

      Usuń
  4. Piękny kolor koralowy. Chciałabym taki na usta znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ustach też mógłby pięknie wyglądać. Ale nic podobnego nie przychodzi mi do głowy, chociaż chętnie zobaczylabym, jak by mnie przystroił, bo dobranie mi odpowiedniego koloru szminki graniczy z cudem :P

      Usuń
  5. No i nie mam wyjścia. Muszę dodać ten kolor do listy życzeń :D Bo jest idealny. Zwykle znajduję albo za jasne, albo za ciemne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jest naprawdę piękny :) Zdetronizował nawet Cute as a Button, który w tej kategorii święcił u mnie triumf :)

      Usuń
  6. Idealny koral, ale trzy warstwy... no nieeeeee :( chociaż tak jak pisałaś : z racji tak wspaniałego koloru można mu to wybaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor totalnie mnie zauroczył, więc te problemy, które po drodze napotykam, jestem w stanie przełknąć :)

      Usuń
  7. kolor świetny, szkoda że gęsty. Ja nie wiem, jak oni te Essie robią, że lakiery raz są fenomenalne w obsłudze innym razem nie można sobie z nimi rady dać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że z tą konsystencją coś spartoczyli, bo kolor jest cudowny...
      Ale trudno - i tak z chęcią będę po niego sięgać :)

      Usuń
  8. Śliczny. Uwielbiam koralowe lakiery :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny. Kocham koralowe lakiery ale właśnie takie jak ten, jeśli mają za dużo pomarańczy lub są za blade to unikam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest naprawdę świetną mieszanką. Myślę, że wielu karnacjom powinien pasować :)

      Usuń
  10. Bardzo mi się podoba :)
    Ja w zasadzie mam jeden czy dwa koralowe, ale jakoś nie czuję potrzeby uzupełniania zapasów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja co jakiś czas taką potrzebę odczuwam :P
      I zdarza mi się tym zachciankom ulegać, bo koral jest jednym z moich ulubionych paznokciowych barw :)

      Usuń
    2. Ja ogólną lakierową potrzebę uzupełniania zapasów mam non stop, tak tylko sprecyzować chciałam :D

      Usuń
    3. To przybij piątkę, bo u mnie sprawa wygląda identycznie :D

      Usuń
  11. Bardzo ładny, podobny w sumie do Tart Deco :)
    A te drobinki to bardzo wyraźne, czy giną na paznokciu jak w Bikini so teeny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Tart Deco to coś zupełnie innego - on jest rozbielony i ma w sobie dużo pomarańczy, trochę różu, czerwieni natomiast wcale w nim nie widzę :D
      Buteleczka Sunday Funday ma dużo więcej drobinek, niż ta z Bikini, drobinki nie rzucają się w oczy, ale są widoczne :)

      Usuń
  12. Przepiękny kolor :) Jeden z ładniejszych koralów z jakimi miałam do czynienia !

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham ostatnio wszystko co koralowe :) Lakiery, pomadki, ubrania, jak zobaczyłam Twój lakier to aż serce mi szybciej zabiło :)
    Świetny lakierowy blog :) a historia trądzikowa WOW, super napisane, fajnie się Ciebie czyta :) Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też uwielbiam koralowe cuda :)

      Wprawdzie mój blog nie jest stricte lakierowy, ale dziękuję :D Bardzo mi miło :)

      Usuń
  14. Ponownie kusisz, wabisz niczym syrena swoim głosem, by zboczyć w nieznane dla mnie rejony :DDD I wiesz co Ci powiem? Za Twoją sprawą w większości moja pula lakierów Essie powiększyła się. Ostatnio zebrałam zakupy w całość i zaczęłam się śmiać sama do siebie. Co prawda dwie sztuki dostałam w prezencie, ale idealnie trafione a pozostałe to moje wybory.
    Jak kiedyś Karotka przyczyniła się do zakupu Island Hopping to tak teraz Twoje prezentacje, opisy wpływają na moje chciejstwa. No i zdjęcia, ale nie będę się powtarzać bo wyjdzie, że Cię prześladuję albo co... :P

    Jeżeli chodzi o koralowe typy to mam kilka takich sztuk, znalazłam udane kolory z Ciate, Rimmela i jeden o dziwo z Vipery, której nie lubię.
    Mam słabość do koralowych/łososiowych odcieni. Od jakiegoś czasu to się nasiliło, więc sięgam po dodatki czy elementy garderoby w tym odcieniu, nie zapominając o makijażu. Mam wrażenie, że to kolor idealny dla mnie na każdą porę roku. Podobnie jak niebieski i fiolet.

    Sunday Funday podoba mi się i jeżeli jest gęsty, to może mógłby mi się spodobać? :) Lubię takie formuły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D Mam nadzieję, że mój syreni śpiew nie wywodzi Cię na manowce, a niczym nić Ariadny wiedzie do złotego runa :D

      A co tam masz nowego? Pochwal się :D Pamiętam, że miałaś ochotę na Sand Tropez i Bikini so Teeny :)
      Z Ciate nie mam żadnych doświadczeń, co mnie w sumie nie dziwi, odkąd zobaczyłam ich cenę w Pl Sephorze :P
      Z Rimmela kojarzę jakieś koralowe odcienie i przyznaję, że pod względem kolorystycznym firma mnie pozytywnie zaskoczyła. Gdyby nie to, że ich lakiery tak szybko glucieją, na pewno skusiłabym się na któreś z buteleczek. No, chyba, że coś w formule zmienili?

      Mnie akurat konsystencja Sunday Funday denerwuje okrutnie. Ale jeżeli lubisz się trochę pomęczyć, to bierz, bez zastanowienia :D
      Chociaż, z drugiej strony, nie wiem też, czy rzeczywiście wszystkie egzemplarze tak mają, czy to ja trafiłam na taką serię...

      Usuń
    2. :))) Myślę, że to jeszcze nie manowce ale wiesz, ze mnie fanka Starego Dobrego Małżeństwa i tekstów Stachury ♥ w myśl "(...)Jak biec do konca, potem odpoczniesz, potem odpoczniesz
      Cudne manowce, cudne manowce, cudne manowce"

      Sand Tropez odpuściłam, wypróbowałam u znajomej i to było tak. Posiedzenie przy kawie, pazur pomalowany. Nie mogę się zdecydować, Ona też. Kolor dziwnie prezentuje się przy mojej skórze. Obie dumamy :)) Wracam do domu i zmywam, ulga! Czasami tak mam z niektórymi odcieniami. Dobrze, że wypróbowałam. Kolor nadal bardzo mi się podoba, lecz nie mój ci on...

      Bikini So Teeny mam :D

      Właśnie, myślałam że to tylko moje spostrzeżenie... Co prawda z serii 60s mam tylko 3 kolory, ale więcej już nie chcę. Za późno zauważyłam tę glutowatość, która nastąpiła dość szybko. Sprawę rozwiązałam przy pomocy Seche Restore, ale mam nauczkę. Będę o tym pisać.

      Jeżeli Sunday Funday jest tak gęsta jak na poziomie Island Hopping, ale nie gęstnieje jeszcze bardziej z czasem to powinno być dobrze.

      Usuń
    3. SDM, Stachura... <3

      Wiesz, u mnie z Sand Tropez bywa tak, że czasami, w moim odczuciu, zupełnie gryzie się z kolorem mojej skóry, by za chwilę raczyć mnie pięknie stapiającym się z całą resztą mani... Zdaję sobie sprawę, że nie jest to mój idealny nude, o czym zresztą pisałam, ale mimo tego, nie mam zamiaru się go pozbywać :))

      Będę czekać na notkę o Seche Restore, bo sama zastanawiam się nad jego zakupem. Zwłaszcza pod kątem reanimacji top coatów.

      Nie wiem, jaką konsystencję ma Island Hopping (jego zakup dopiero planuję :D), ale np. Tart Deco jest zdecydowanie bardziej gęsty od moich pozostałych lakierów, a takich problemów jak SF w aplikacji mi nie przysparza... I nawet nie zrzucam tu winy na pędzelek (SF mam w wersji amerykańskiej), bo i z takimi przyszło mi współpracować. Dziwny mi on.

      Usuń
    4. O Restore pisałam tutaj - http://www.1001pasji.com/2012/03/lakierowe-potyczki.html
      Jak dla mnie to jeden z lepszych preparatów :) Polecam.

      Usuń
  15. Kurczę, czaję się na m.in. tego Essie, ale jak na razie funduszy brak :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic straconego, w dogodnym czasie na pewno nadrobisz :P

      Usuń
  16. Mogę tylko powiedzieć wow! Wcale nie widać, że malowanie sprawiało Ci trudność :D piękny kolor! :)
    mój idealny koral to Ole Caliente, chociaż to bardziej koralowa czerwień ale tego lata właśnie ten kolor odpowiada mi najbardziej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sunday Funday to cudowny koral, cieszę się, że ostatecznie się na niego zdecydowałam :)

      Eh, problem był, ale na szczęście taki do opanowania - no i wizja pięknego koloru dała mi siłę do dokończenia mani :D
      Ole Caliente to też dla mnie taka czerwień koralowa. Piękna, swoją drogą, ale to już mówiłam. Czuję, że korali i koralo-pochodnych lakierów mogłabym mieć multum :P

      Usuń
    2. Sunday Funday bardzo mi się podoba, wcale nie dziwie się, że tak szybko zawładnął Twoim sercem :))
      Kochana, ja tak samo! mój facet się ze mnie śmieje, bo twierdzi, że wszystkie są takie same i nie widzi różnicy :)
      a dzisiaj wybieram się do Hebe, bo ponoć jest promocja ]:->

      Usuń
    3. Eh, faceci, kto ich zrozumie :D

      Jak wizyta w Hebe? Znalazłaś coś dla siebie? :)

      Usuń
    4. Kochana, Go Ginza się mnie uczepiła :) tak byłam jej ciekawa jak będzie wyglądać na moich dłoniach, że malowałam już na przystanku :D jestem zachwycona kolorem! :)

      Usuń
    5. Paznokci na przystanku jeszcze w życiu nie malowalam :D

      No to witaj w fanklubie Go Ginzy i pokazuj ją na paznokciach, zaraz po Status Symbol :D

      Usuń
    6. ja też nie, ale byłam strasznie ciekawa jak będzie wyglądał :D
      pokażę, pokażę, nic nie pominę :))

      Usuń
  17. domagam się pokazania brzydkiego koloru, bo wszystkie jak do tej pory mi się podobają *.* a ile można chwalić :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie moje kolory, róż, pomarańcz, czerwień, ahh... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiemy się zatem w zupełności :)
      Chociaż, nie mogę odmówić uroku innym kolorom, które w tym roku zdarzyło mi się także docenić :)

      Usuń
  19. masz śliczne, zadbane pazurki:) a kolorek jest bardzo w moim guście:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Koral na paznokciach zdecydowanie na tak u mnie ;) fajny odcień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ogromną ich zwolenniczką :)

      Usuń
  21. Jest absolutnie Cudowny!!! piękne pazurki masz:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Własnie sobie uświadomiłam, ze nie mam żadnego koralowego lakieru :( Ten prezentuje się naprawdę pięknie a Ty masz śliczne pazurki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Koralowe odcienie to u mnie podstawa letniego zbioru. Wejdź w posiadanie choć jednego odcienia, a pewnie się zakochasz :)

      Usuń
  23. Kocham Essie ! To moje lakiery nr 1 !
    Kolor, który zaprezentowałaś, jest po prostu prześliczny!

    http://vanilliapl.blogspot.com/

    XOXO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Essie to również moi lakierowi faworyci :)

      Usuń
  24. Gdyby na moich paznokciach kolorki wyglądały tak ładnie to pewnie zainwestowałabym w kilka essiaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Essiaki na wszystkich paznokciach wyglądają ładnie :D

      Usuń
  25. Jest piękny :D Kusi baardzo :) Śliczne paznokcie

    OdpowiedzUsuń
  26. co za cudo, jest ozdobą, przy takim kolorze na paznokciach nawet bizuterii nie trzeba zakladac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest wyjątkowo strojny, ale jakaś skromna biżuteria zawsze się przyda :D

      Usuń
  27. piękny kolor ;) ;) romantico ! :) heh

    http://xiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń