poniedziałek, 11 lutego 2013

Essie, Fiji

Essie, Fiji
Dziś swoich pięciu minut doczekał się lakier, który w moich zasobach znajduje się już od dawna.  Essie - Fiji.



Dla mnie to mały kameleon, gdyż od niemal bieli przechodzi w delikatny, mocno rozbielony róż (albo zaróżowioną biel).

W świetle dziennym wypada bardziej różowo, w sztucznym natomiast nie odnajduję w nim niczego wyjątkowego. Choć oddanie jego koloru na zdjęciach nie było łatwym zadaniem, myślę, że zrobiłam to najlepiej, jak się dało.

Jego ogromnym minusem jest rzadka formuła, która zadowalające krycie daje dopiero po trzech warstwach. Lakier bardzo smuży i przysparza naprawdę sporo problemu podczas aplikacji. 
Tak, czy siak, podoba mi się ten efekt gładkiej porcelany, który Fiji mi zapewnia. Pięknie lśni, nawet bez topa. Pewnie będę po niego częściej sięgać, zwłaszcza nadchodzącą wiosną :)


Odcień dostępny w Superpharm, w stałej kolekcji.


Podoba Wam się?

Pozdrawiam,
Megdil
Copyright © 2016 M E G D I L B L O G , Blogger